mamalgosia
03.04.05, 14:36
Napiszcie, jak sobei wyobrażacie? Wiem, że i tak będzie inaczej, ale jakieś
wyobrażenie chyba każdy ma?
Mnie zainspirowały słowa z Placu Świętego Piotra - żeby się modlić w tej
chwili, gdy Ojciec Święty spotyka się z Chrystusem.
Wiem, że w wieczności czasu nie ma, ale skoro ktoś umiera w danej chwili, to
chyba równocześnie w tej właśnie chwili jego dusza spotyka się z Bogiem. I tak
sobie wczoraj myślałam - my tu słyszymy, że JAn PAweł II umarł, a on właśnie
patrzy twarzą w twarz Bogu. Może Chrystus mu mówi (mówi?): "Wreszcie jesteś,
bracie", może rodzice już idą ku niemu z usmiechem, nie czuje bólu, nie ma
ograniczeń mowy, oddycha swobodnie,, sam chodzi (to musi być szok po tylu
latach cierpień i ograniczeń)... Jeju, aż zazdroszczę. Sama radość. A czy nas
widzi?
Strasznie byłoby nie wierzyć w życie pozagrobowe,