Dodaj do ulubionych

Pierwsze chwile po śmierci

03.04.05, 14:36
Napiszcie, jak sobei wyobrażacie? Wiem, że i tak będzie inaczej, ale jakieś
wyobrażenie chyba każdy ma?
Mnie zainspirowały słowa z Placu Świętego Piotra - żeby się modlić w tej
chwili, gdy Ojciec Święty spotyka się z Chrystusem.
Wiem, że w wieczności czasu nie ma, ale skoro ktoś umiera w danej chwili, to
chyba równocześnie w tej właśnie chwili jego dusza spotyka się z Bogiem. I tak
sobie wczoraj myślałam - my tu słyszymy, że JAn PAweł II umarł, a on właśnie
patrzy twarzą w twarz Bogu. Może Chrystus mu mówi (mówi?): "Wreszcie jesteś,
bracie", może rodzice już idą ku niemu z usmiechem, nie czuje bólu, nie ma
ograniczeń mowy, oddycha swobodnie,, sam chodzi (to musi być szok po tylu
latach cierpień i ograniczeń)... Jeju, aż zazdroszczę. Sama radość. A czy nas
widzi?
Strasznie byłoby nie wierzyć w życie pozagrobowe,
Obserwuj wątek
    • basia313 Re: Pierwsze chwile po śmierci 03.04.05, 21:46
      Malgosiu, masz piekna wizje. Mysle tez, ze Maryja bedzie tez przy samej bramie
      do nieba i tez Go z radoscia powita. PEwnie tam bedzie wielki tlum, wszystkich
      przyjaciol, wszystkich, ktorych On beatyfikowal, no wreszcie Jego bliska
      rodzina. Moze razem "zaprowadza Go" do Boga Ojca i beda sie bardzo razem
      radowali. No pewnie "razem" poleca nad Krakow i Tatry...
      • mamalgosia Re: Pierwsze chwile po śmierci 04.04.05, 10:20
        no tak, góry obowiązkowe
      • darthx Re: Pierwsze chwile po śmierci 15.04.05, 15:22
        A to jeszcze a propo papieża i gór po śmiercismile)

        Ścisko sie nom syćkim serce, kie widzimy w telewizji nasego Papieza na
        katafalku. Ale tak naprowde to go na tym katafalku nimo, on jest w inksym,
        pikniejsym miejscu! I cy wyobrazocie se, jakie pikne w tamtym właśnie miejscu
        musieli zgotować mu powitanie? Pewnie jak otworzyły sie przed nim bramy raju,
        to az oniemioł, kie uźrzoł tłumy, ftóre wysły mu na spotkanie. Syćkie janiołki
        i syćka święci wysli mu na przeciw. Bo to, ze do raju przybywajom kolejne
        dusycki, to codzienność, ale to, ze przybywo dusa kogoś tak niezwykłego, to sie
        zdarzo ino roz na kilkaset roków! Az bidny był nas Papiez, kie tak cały tłum
        sie rzucił na niego, bo kazdy fcioł go powitać pierwsy. Rumor sie zrobił i
        harmider. Całe scynście, ze w niebie syćka som nieśmierztelni, bo tak sie
        tratowali i święci, i janiołki, ze ofiar tego zamiesania byłoby niemało. Na
        prózno święty Pieter usiłowoł uspokoić tłum, na prózno prosił o zachowanie
        nalezytej powagi. Dopiero jak zagroził, ze pójdzie na skarge do Pona Bócka,
        to sie syćka uspokoili i zrobili nasemu Papiezowi przejście, coby mógł sie
        udać do Ponobóckowej bacówki. A hań - juz sam Pon Bócek na niego cekoł.
        > - Witojze ku mnie, Janie Pawle! Nawet se nie wyobrazos, jak haw syćka na
        ciebie cekaliśmy! - zawołoł Pon Bócek po góralsku (Pon Bócek zawse godo po
        góralsku, bo jest Najwyzsym Bacom, a językiem urzędowym w niebie jest
        góralski), a potem chycił papieza w swe ramiona i uściskoł go nieskońcenie
        serdecnie. Następnie spoźrzoł mu w ocy i w tyk ocak zauwazył jakiś taki smutek.
        Zdziwił sie straśnie i spytoł:
        > - A cemuz to jesteś smutny, Janie Pawle? Dyć w niebie jesteś i haw nimo
        miejsca na smutki ...
        > Zaroz jednak machnął rękom i zawołoł:
        > - Racja! Po co sie pytom! Dyć jestem Ponem Bóckiem i wiem syćko! Tobie, mój
        Janie Pawle, jest smutno, bo ci zal tyk syćkik ludzi, co zostali na ziemi i
        płacom za tobom.
        > Papiez skinłą głowom.
        > - Nie martw sie, Janie Pawle - pedzioł Pon Bócek. - Coś na to wymyśle. Dyć od
        tego jestem Ponem Bóckiem, coby na syćko znaleźć rade.
        > Pon Bócek siodł se na stołku, ftóry zrobił mu sam święty Józef i zacął sie
        zastanawiać.
        > - No to moze - pedzioł w końcu - powinienek zrobić cud i cie wskrzesić, cobyś
        wrócił sie na ziemie?
        > Wartko jednak odrzucił ten pomysł.
        > - Nie! To nie bedzie dobre! Dyć prędzej cy później musiołbyś umreć znowu - i
        wtedy ludzie pgrązyliby sie w rozpacy po roz drugi.
        > Pon Bócek podrapoł sie po głowie i znów zacął myśleć.
        > - A moze syćkik ludzi płacącyk za tobom powinienek teroz ściągnąć ku nom, do
        nieba? Ale nie! To tyz jest zły pomysł! Nie moge telu dobryk ludzi zabierać z
        ziemi, bo wtedy nie bedzie mioł fto mi pomóc w docieraniu do serc złyk ludzi.
        > Nagle Pon Bócek hipnął w góre i klasnął w dłonie.
        > - Wiem! Juz wiem! - uciesył sie. - Dyć jo ciągle robie wyciecki na ziemie,
        coby zobacyć, jak se ludzie radzom i cego potrzebujom. No to bedzies na te
        wyciecki chodził rozem ze mnom, a ci, ftórzy cie kochali, bedom culi, ze jesteś
        przy nik!
        > Papiez od rozu sie na to zgodził i smutek z jego twarzy znikł całkowicie.
        > - Zreśtom to i lo mnie bedzie lepiej - stwierdził Pon Bócek. - Nudno tak było
        chodzić na ziemie samemu. A we dwók - zawse bedzie raźniej.
        > No i zaroz obaj zacęli sie zbierać do drogi. Pon Bócek spakowoł dwa plecaki,
        ftóre dostoł w prezencie od Jarchanioła Rafała, doł papiezowi pare mocnyk
        turystycnyk butów, ftóre usył święty Kryspin i rusyli obaj ku ziemi, ku syćkim
        ludziom, coby ik pilnować, cuwać nad nim i w rozie potrzeby im pomagać (ino w
        taki sposób, coby nie zauwazyli, ze ta pomoc to cud). I takie wyciecki ku
        ludziom bedom rozem robić juz do końca świata.
        > Nie wiem, cy wierzyliście w to, co wom opowiedziołek. Fcecie - to wierzcie,
        nie fcecie - nie wierzcie. Ale w to, ze nas Papiez bedzie nad nomi cuwoł i nom
        pomagoł, musicie uwierzyć, bo to jest prowda! Hau!
        >
        > Owcarek z Podhala
    • mader1 Re: Pierwsze chwile po śmierci 04.04.05, 10:51
      tez mialam wrazenie, ze na progu Jezus podaje Mu reke i prowadzi Go do
      przyjaciol. a Oni ciesza sie, ze juz jest.witaja Go usmiechnieci.
      Ale obawiam sie, ze nasi bracia w wierze maja inna wizje
      • mamalgosia Re: Pierwsze chwile po śmierci 04.04.05, 12:57
        inną? Bardzo bym chciała, żeby sie wypowiedzieli
        • luna15 Re: Pierwsze chwile po śmierci 05.04.05, 14:45
          Jak już umrzesz, to widzisz Jezusa, czujesz takie szczęście jak wtedy gdy 1 raz
          sie zakochałaś tylko 10000000 x więcej i ten stan sie pogłębia tym bardziej że
          czujesz że On czuje tak samo patrząc na ciebie.
    • wika78 Re: Pierwsze chwile po śmierci 09.04.05, 23:07
      ja sobie wyobrażam, ze oprócz wielkiego szczęścia obcowania z Bogiem i
      wszystkimi obecnymi tam, Bóg przygotował w Niebie możność zachwycania się i
      doswiadczania całym człowieczeństwem przyrody. Zamysł świata i całego
      stworzenia jest zawsze aktualny i zachwycający i zawsze tęsknimy do ciepła,
      zapachów, dotykania, do kwiatów i zwierząt , do pływania i wspinania sie , do
      latania i nurkowania i bujania się, czucia słońca, wiatru, czy deszczu,
      słuchania szmerów, głosów . To mi dałoby ogromne szczęście, i niemożliwe, że
      się to urwie i zagubi po śmierci, i już nie będzie ważne. Bo ja do tego zawsze
      tęsknie i nie zdażę się nacieszyć na zapas, więc bardzo bym pragnęła mieszkać w
      Raju, przyjaźnić się ze zwierzętami, jeść pyszne owoce, kąpać się w morzu,
      budować samodzielnie dom, grać na instrumwntach, śpiewać w hórze, urządzać
      przyjęcia. Dzieci, które umarły muszą przecież w Niebie dorastać, a więc muszą
      się bawić, wszystko poznawać i się rozwijać, wyrażać swoją osobistą duszę.
      Poza tym mam nadzieję, że będę mogła w Niebie być żoną mojego męża bo bardzo go
      kocham i nie chciałabym, żeby śmierć rozgraniczyła naszą jedność, a Niebo nie
      stanowiłoby jej kontynuacji. Tak sobie o tym myślę i tak rozmawiam o tym z moim
      5 letnim synkiem i do tego tęsknię.
    • kmkasia Re: Pierwsze chwile po śmierci 10.04.05, 10:00
      no nie wiem.
      Przecież w niebie ma nie być mężów ani żon, Biblia tak mówi.
      Poza tym czasami zastanawiam się nad tym, że skoro my jako chrześcijanie
      czekamy na powtórne przyjście Chrystusa na świat aby powstać z martwych, to
      dlaczego wyobrażamy sobie , że zaraz po śmierci ujrzymy niebo??? Może będziemy
      uśpieni dopóki Jezus powtórnie nie przyjdzie? Jakie są Wasze przekonania?
      • sion2 Re: Pierwsze chwile po śmierci 10.04.05, 12:42
        Ja wierzę w spotkanie z Miłoscią, którą jest Bóg, z Jezusem. Wierze w otwarte
        Boże ramiona, które będą mnie oczekiwać. Wierzę w skutki Chrystusowego
        zmartwychwstania dla wszystkich ludzi, że największym Bożym dziełem nie była
        sama ofiara Syna Bozego na Krzyżu lecz przede wszystkim to, co nastapiło później
        czyli zmartwychwstanie, które jest zapowiedzią naszego zmartwychwstania. Z
        Bogiem w bezpośrednio kontaktuje się nasza dusza (czy duch jak kto woli), bo to
        jest przede wszystkim obrazem Boga w nas (Bóg jest Duchem a nie cialem). Ta
        dusza do zmartwychwstania Chrystusa musiała przebywac w otchałni, gdyz nie
        została zmazana wina Adamowa (list do Rzymian), ktora przez gzrech jednego
        człowieka spowodowała winę i śmierć wszystkich. I przez jednego Człowieka
        przyszło tez odkupienie, dzięki któremu dusze po smierci mogą zyc z Bogiem
        ("zaprawde powiadam ci dzis będziesz ze mną w raju" - Jezus do łotra na krzyżu).
        Gdy umiera chrześcijanin zaczyna życie w niebie z Bogiem, a jego ciało lezy w
        grobie i czeka na powtórne przyjście Chrystusa, na zmartwychwstanie wszystkich.
        Apostołowie pragneli smierci "aby byc z Chrystusem, bo to daleko lepsze" i
        wiedząc że "dopóki pozostajemy w ciele jesteśmy pielgrzymami z daleka od Pana".
        I ja tez tak wierzę, radosna jest moja wiara gdyż ukazuje że dla chrześcijanina
        śmierci duchowej już nie ma, ani odzielenia od Boga gdyż Syn Boży nas z tego
        wykupił drogocenną Krwią swoją. Taka jest moja wiara: w pełne zjednoczenie
        duchowe z Bogiem po smierci, który ją zwycięzył, alleluja smile.
        • glupiakazia Re: Pierwsze chwile po śmierci 11.04.05, 12:33
          Przepraszam, moze to co ponizej jest troche malo powazne i nieodpowiednie do
          Waszej rozmowy, ale jak tylko to przeczytalam, pomyslalam o tym watku wlasnie:

          W brzuchu ciężarnej kobiety były bliźniaki. Pierwszy zapytał się drugiego:
          > - Wierzysz w życie po porodzie?
          > - Jasne. Coś musi tam być. Mnie się wydaje, że my właśnie po to tu
          > jesteśmy, żeby się przygotować na to co będzie potem.
          > - Głupoty. Żadnego życia po porodzie nie ma. Jak by miało wyglądać?
          > - No nie wiem, ale będzie więcej światła. Może będziemy biegać, a jeść
          > buzią...
          > - No to przecież nie ma sensu! Biegać się nie da! A kto widział żeby jeść
          > ustami! Przecież żywi nas pępowina.
          > - No ja nie wiem, ale zobaczymy mamę a ona się będzie o nas troszczyła.
          > - Mama? Ty wierzysz w mamę? Kto to według Ciebie w ogóle jest?
          > - No przecież jest wszędzie wokół nas... Dzięki niej żyjemy. Bez niej by
          > nas nie było.
          > - Nie wierzę! Żadnej mamy jeszcze nie widziałem, czyli jej nie ma...
          > - No jak to? Przecież jak jesteśmy cicho, możesz posłuchać jak śpiewa,
          > albo poczuć jak głaszcze nasz świat. Wiesz, ja myślę, że prawdziwe życie
          > zaczyna się później...

          smile))
          • alex05012000 Re: Pierwsze chwile po śmierci 12.04.05, 11:45
            nie mam żadnych konkretnych wyobrażeń!, nigdy sie nad tym nie zastanawiałam...,
            wierzę, mam nadzieję!, jedynie, że będzie mi tam lepiej niż na ziemi... alex
          • ab16 Re: Pierwsze chwile po śmierci 15.04.05, 20:08
            Bardzo fajne przytoczyłaś opowiadanko. Dzięki, zrobiło mi się miło na sercu.
            Pozdrawiam. anita
    • addria Re: Pierwsze chwile po śmierci 12.04.05, 12:47
      Tak naprawdę to chyba jest mi wszystko jedno, czy od razu po śmierci trafię do
      Boga, czy dopiero po zmartwychwstaniu i Sądzie. Bo uważam, że najważniejsze
      jest jednak to, by wogóle do Niego trafić, a potem może być już tylko lepiej smile
      • darthx Re: Pierwsze chwile po śmierci 15.04.05, 15:21
        Ja wierzę, że świadomość nie umiera i od razu po śmierci ciała dusza rusza na
        spotkanie z Panem. A po zmartwychwstaniu to będziemy mieli nasze wskrzeszone
        ciała, jak Jezus. Wierzę też że ci co byli bliscy i kochani tutaj nadal będą
        bliscy tam (to a propo mężów i żon) - nie wiem czy nadal będę jego żoną, ale w
        końcu nie o nazwę chodzi, tylko o to, że nadal będziemy się kochać. Wierzę też,
        choć to może nie za bardzo katolickie, że spotkam tam też wszystkie kochane
        zwierzęta i umiłowaną przyrodę. W końcu gdyby zwierzę miało żyć 10 lat czy 15,
        a potem byt jego by przepadł, to tak jakby w ogóle go nie było, bo czym jest 10
        lat wobec wieczności? No więc wierzę w te zwierzaki tam. Ale przede wszystkim
        wierzę w wszechogarniającą bliskość i Obecność Pana, w takie prawdziwe
        spotkanie i tak już na zawszesmile
    • anton1 Re: Pierwsze chwile po śmierci 15.04.05, 22:24
      Ja spolegam na tym, co Pismo Sw. mowi w tej kwesti.

      Kazn. 9:5,6,10
      "Wiedza bowiem zywi, ze musza umrzec, lecz umarli nic nie wiedza i juz nie ma
      dla nich zadnej zaplaty, gdyz ich imie idzie w zapomnienie. Zarówno ich milosc,
      jak ich nienawisc, a takze ich gorliwosc dawno minely; i nigdy juz nie maja
      udzialu w niczym z tego, co sie dzieje pod sloncem. ...
      "Na co natknie sie twoja reka, abys to zrobil, to zrób wedlug swojej moznosci,
      bo w krainie umarlych, do której idziesz, nie ma ani dzialania, ani zamyslów,
      ani poznania, ani madrosci.(BW)

      Oczywiscie wierze tez, ze z tego stanu smierci jest wyzwolenie przez smierc
      Pana Jezusa. Wierze zmartwychwzbudzenie, ktore jak sama nazwa wskazuej,
      wzbudzac bedzie z martwych. Smierc jest podobna do snu, dlatego wzbudzenie
      porownac mozna do przebudzenia. Smierc jest zakonczeniem zycia, tak jak zycie
      pozbawione jest smierci. Nie mozna byc rzeczywiscie martwym i dalej zyc. Albo
      jest sie martwym albo sie zyje.

      Pozdrawiam
      • sion2 Re: Pierwsze chwile po śmierci 16.04.05, 09:31
        anton1 napisał:

        > Ja spolegam na tym, co Pismo Sw. mowi w tej kwesti.
        >
        > Kazn. 9:5,6,10
        > "Wiedza bowiem zywi, ze musza umrzec, lecz umarli nic nie wiedza i juz nie ma
        > dla nich zadnej zaplaty, gdyz ich imie idzie w zapomnienie. Zarówno ich milosc,
        >
        > jak ich nienawisc, a takze ich gorliwosc dawno minely; i nigdy juz nie maja
        > udzialu w niczym z tego, co sie dzieje pod sloncem. ...
        > "Na co natknie sie twoja reka, abys to zrobil, to zrób wedlug swojej moznosci,
        > bo w krainie umarlych, do której idziesz, nie ma ani dzialania, ani zamyslów,
        > ani poznania, ani madrosci.(BW)

        Ja też jestem przekonana że przed przyjściem Zbawiciela własnie tak było smile.




        • anton1 Re: Pierwsze chwile po śmierci 16.04.05, 13:37
          sion2 napisała:

          > anton1 napisał:
          >
          > > Ja spolegam na tym, co Pismo Sw. mowi w tej kwesti.
          > >
          > > Kazn. 9:5,6,10
          > > "Wiedza bowiem zywi, ze musza umrzec, lecz umarli nic nie wiedza i juz ni
          > e ma
          > > dla nich zadnej zaplaty, gdyz ich imie idzie w zapomnienie. Zarówno ich m
          > ilosc,
          > >
          > > jak ich nienawisc, a takze ich gorliwosc dawno minely; i nigdy juz nie ma
          > ja
          > > udzialu w niczym z tego, co sie dzieje pod sloncem. ...
          > > "Na co natknie sie twoja reka, abys to zrobil, to zrób wedlug swojej mozn
          > osci,
          > > bo w krainie umarlych, do której idziesz, nie ma ani dzialania, ani zamys
          > lów,
          > > ani poznania, ani madrosci.(BW)
          >
          > Ja też jestem przekonana że przed przyjściem Zbawiciela własnie tak było smile.
          >

          Witaj sion,

          milo znow sie "spotkac". Od ostaniej "rozmowy" wiele przemysliwalem nad nasza
          dyskusja.
          Odnosnie powyzszego mam pytanie:
          Kiedy np. Abraham, Mojzesz, Dawid itd. powstali z martwych, przed Jezusem czy
          po?

          Pozdrawiam
          Anton

          Ps. Oto cytat z NT

          Dz 2:29-35
          Bracia, wolno powiedziec do was otwarcie, ze patriarcha Dawid umarl i zostal
          pochowany w grobie, który znajduje sie u nas az po dzien dzisiejszy. Wiec jako
          prorok, który wiedzial, ze Bóg przysiagl mu uroczyscie, iz jego Potomek
          zasiadzie na jego tronie, widzial przyszlosc i przepowiedzial zmartwychwstanie
          Mesjasza, ze ani nie pozostanie w Otchlani, ani cialo Jego nie ulegnie
          rozkladowi. Tego wlasnie Jezusa wskrzesil Bóg, a my wszyscy jestesmy tego
          swiadkami. Wyniesiony na prawice Boga, otrzymal od Ojca obietnice Ducha
          swietego i zeslal Go, jak to sami widzicie i slyszycie. Bo Dawid nie wstapil do
          nieba, a jednak powiada: Rzekl Pan do Pana mego: Siadz po prawicy mojej, az
          poloze nieprzyjaciól Twoich podnózkiem stóp Twoich.(BT)

    • witoldyna Re: Pierwsze chwile po śmierci 16.04.05, 10:23
      Witam, jestem tu nowa wink Chciałam napisać, ze miałąm szczęście być w Rzymie na
      pogrzebie Papieża. W piątek o 21 zgromadziliśmy się na placu św. Piotra na
      apelu. Razem z przyjaciółmi staliśmy ze świeczkami i śpiewaliśmy. Od nas
      zaczęło się tworzyć wielkie koło ludzi smile I nagle stał się, jak dla mnie, cud.
      W ciemnościach,uporczywym deszczu i wietrze zaczęły latać białe gołębie, które
      wyleciały znad papieskich okien. Zaczęły zataczać nad nami koła. Dla mnie to
      ewidentny znak, że Papież nas widzi, że czuwa nad nami smile))
      A teraz na pewno jest szczęśliwy z rodziną, z Jezusem, z Maryją.
      Do tej pory bałąm się śmierci. W wakacje siedziałam z moim chłopakiem na środku
      Monte Cassino w Sopocie i ryczaąłm, że ja nie rozumiem czemu w przysiędze
      małżeńskiej są słowa "i nie opuszczę Cię aż do śmeirci" skoro miłość powinna
      trwać wiecznie. Teraz rozumiem, że nie jestem w stanie pojąć tego, co czeka nas
      po śmierci. Może będziemy w wieczności z tymi, których tak naprawdę powinniśmy
      tu kochać, a może miłość do Chrystusa i innych będzie tak wielka, że miłość do
      jednego człowieka stanie się nieistotna?
      Mimo, że w tym roku skończę dopeiro 20 lat nie mogę doczekać się spotkania z
      Bogiem. Wiem, że zapewne przyjdzie mi na to poczekać jeszcze dobre
      kilkadziesiąt lat, ale nie zmienia to faktu, że to będzie najwspanialsza chwila
      w moim "życiu" wink
    • witoldyna Re: Pierwsze chwile po śmierci 16.04.05, 10:25
      Zapomniałam jeszcze dodać, że ostatnio na studiach dowiedziałam się, że tunel i
      światło na jegop końcu może być wytworem mózgu, jednak ja wierzę, ż etam coś
      jest. Teraz miałam na to dowód- tyle znaków!
      • mamalgosia Re: Pierwsze chwile po śmierci 18.04.05, 11:24
        Właśnie zastanawiałam się, czy osoby w śmierci klinicznej mogą przeżywać to, co
        w śmierci prawdziwej. Czy Bóg do tego dopuszcza? Przecież On wie, czy to już
        definitywny koniec
    • minerwamcg Re: Pierwsze chwile po śmierci 16.04.05, 19:07
      Przeczytajcie sobie miniopowiadanie "Kolejka - dialog religijny" pióra Toroj.
      forum.twoj.net/index.php?showtopic=8055&st=480
    • pawlinka Re: Pierwsze chwile po śmierci 19.04.05, 11:58
      Gdy tylko stary diabeł zrobił pierwszy krok przez bramę niebiańską, oniemiał,
      osłupiał ze zdumienia i zachwytu. Prawie, ze zamienił się w posąg.(...)
      - Jak tu pięknie!
      A diabełek zachwycony powtórzył:
      -Jak tu pięknie. Ile światła, ile powietrza, ile przestrzeni. Jak tu pięknie.
      Jakie tu lasy rosnął! Jak tu łąki pachnął! Jakie tu piękne kwiaty kwitną.
      -Ja nie wiedziałem, że w niebie drzewa rosną -powiedział stary diabeł
      zachrypłym głosem - Ja nie wiedziałem, ze łąki są w niebie, że w niebie lasy
      rosną. A skąd tu te drzewa?
      Anielątko tłumaczyło jak umiało:
      - To są drzewa, które uschły na ziemi, które zostały ścięte na ziemi, które
      zostały połamane przez wichurę na ziemi. To są te drzewa.
      -Te drzewa?
      -Tak! Bo jak Pan Bog coś stworzy, to już jest! Jak Pan Bóg coś stworzy, to już
      istnieje. Jak Pan Bóg coś obdarzy życiem, to tego daru nie odbiera. To są
      drzewa te same, tylko przemienione.
      -Przemienione?
      -(...)To są uwielbione drzewa.
      Stary diabeł nie ruszał się z miejsca, tylko pytał dalej:
      - A ludzie co tu chodzą? Tacy piękni ludzie tu chodzą, jakie piękne dzieci tu
      chodzą, taka piękna młodzież tu chodzi. Skąd tyle ludzi jest w niebie?
      -To są ludzie, którzy umarli. To są ci sami ludzie, którzy umarli na ziemi, a
      są w niebie.
      -Ale skąd mają ciała?
      - Mają ciała uwielbione. I są tacy śliczni jak Pan Jezus Zmartwychwstały.
      Stary diabeł wciąż się rozglądał. i niespodziewanie w oddali zobaczył jakieś
      stwory gigantycznej wielkości.(...)
      -To dinozaury! Dinozaury! Skąd tu dinozaury?!"...
      ks. Mieczysław Maliński "O diabełku, który odważył się śmiać"
      • sion2 Re: Pierwsze chwile po śmierci 19.04.05, 12:20
        Pawlinka to ten aniołek był kiepski w wierze... ;0). Bo przynjamniej ja jako
        katoliczka wyznaję wiarę, że ciała zmartwychwstaną dopiero po Sądzie
        Ostatecznym, gdy Jezus powtórnie przyjdzie na ziemię. I wtedy dopiero będą to
        ciała uwielbione smile.
        Nikt oprócz Jezusa nie powstał z martwych, lecz wszyscy sprawiedliwi, wierzący w
        NIego a umarli na tym świecie żyją z Nim w Jego chwale w niebie, jako dusze
        nieśmiertelne, oczekując zmartwychwstania ciał smile.

        To tak na marginesie, rzecz jasna, piekny tekst.
        Nasze nieśmiertelne dusze są tym podobieństwem nas do Boga, który swtorzył nas
        "na swój obraz i podobieństwo", no bo rzecz jasna że ciała materialne obrazem
        Boga nie są smile.
      • darthx Re: Pawlinka dziekuje! 19.04.05, 14:16
        No, Pawlinka dzięki za ten tekst! Właśnie tego było mi trzeba - potwierdzenia,
        że ktoś podziela tę wiarę, że jak Pan Bóg coś raz stworzy to to już jest!smile
        Pozdrawiam serdecznie!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka