Dodaj do ulubionych

Mój synek Julek jest bardzo chory...wesprzyjcie..

04.10.05, 13:38
Mój trzeci synek Julek jest bardzo chory.
Ma zapalenie płuc i zapalenie oskrzeli.Ciężkie zapalenie płuc.
Pierwszy lek nie zadziałał,drugi też nie.
Teraz ma zastrzyki i jest bardzo biedny.
Jeżeli to nie zadziała to czeka nas szpital sad
Martwię się...
Modle się...
Jest taki mały i drobny, i taki dzielny.Widze te oczka wpatrzone we mnie
smutno,gdy mówię ,ze musi mieć kuju-kuju (czyli zastrzyk).

Jak przetrwać choroby dzieci?
To przecież tez doświadczenia wiary.
Tak mało we mnie ufności...
Obserwuj wątek
    • aka21 Re: Mój synek Julek jest bardzo chory...wesprzyjc 04.10.05, 13:42
      Będę pamiętała w modlitwie.
      • samboraga Re: Mój synek Julek jest bardzo chory...wesprzyjc 04.10.05, 13:44
        biedny szkrabsad
        też będę pamietać
    • mama_kasia Re: Mój synek Julek jest bardzo chory...wesprzyjc 04.10.05, 13:53
      Ewo, ile razy dzieci chorują, mnie podcina.
      Trzymaj się ...
    • glupiakazia Re: Mój synek Julek jest bardzo chory...wesprzyjc 04.10.05, 14:01
      Ewo, bede pamietala.

      > Jak przetrwać choroby dzieci?
      > To przecież tez doświadczenia wiary.
      > Tak mało we mnie ufności...

      wiem...
    • marzek2 Re: Mój synek Julek jest bardzo chory...wesprzyjc 04.10.05, 14:43
      Ewa jestem... dostałam sms-y ale mi się wyczerpał limit i nie miałam szansy
      odpowiedzieć. Ale pamiętam, modlę się.
      Oj, jak ja Cię rozumiem, ile razy to chciałam wziąć te choroby dzieci na siebie,
      czasem myślę "wszystko Panie zniosę, ale dlaczego moje dzieci muszą cierpieć?".

      Jak mi w trudnych chwilach nie przychodzi nic mądrego do głowy to do znudzenia
      powtarzam sobie, że skoro to przechodzę, to znaczy, że Bóg uznał, że jestem w
      stanie to przejść z Jego pomocą i o Jego siłach. Choć czasmem przyznaję, że
      wolałabym, żeby nie ufał w moje siły tak bardzo ...
    • przeciwcialo Re: Mój synek Julek jest bardzo chory...wesprzyjc 04.10.05, 16:22
      bede pamietac.
    • pawlinka Re: Mój synek Julek jest bardzo chory...wesprzyjc 04.10.05, 17:15
      Pomodlę się za niego i za Ciebie...
      • mamaanieli Re: Mój synek Julek jest bardzo chory...wesprzyjc 04.10.05, 22:30
        Bardzo mi przykro... Jestem z Wami. A i sama w strachu - cała trójka u mnie
        poprzeziębiana - w tym 10 dniowy Justyn. Dziś był lekarz - na razie jest ok,
        ale to przecież noworodek. Lekarz mnie przestrzegł przed oskrzelami i
        zapaleniem płuc - do tego moze dojść w każdej chwili u tak małego dziecka.
        POmodlę się za Twojego Juleczka. JUlki to dzielne chłopysmile
        • aszlan Re: Mój synek Julek jest bardzo chory...wesprzyjc 04.10.05, 22:44
          Pomodlę się dziś za Was i za wszystkie chore dzieci nie tylko z forum
    • akve Re: 04.10.05, 23:06
      Bardzo Wam dziękuję .
      Chyba wiele z nas przeżyło taka chorobę dziecka i taki moment kiedy czuje sie
      bezsilność, strach i osamotnienie.Jest wokół mnie dużo ludzi ( mąż
      ukochany,mama,teść...) i oni wszyscy służa pomocą.
      Ale tak naprawde czuję na sobie ogromna odpowiedzialność i jestem z Julciem
      cały czas,towarzyszę tej chorobie.Miejmy nadzieję ,ze to nic poważniejszego,ale
      wprost widzę jak robi się go coraz mniej sad
      Nie dość ,ze ma takie problemy w wagą i wzrostem to jeszcze taka poważna
      choroba!
      Staram sie oddać wszystko Panu tak czuję sie bezradna.
      • mader1 Re: 05.10.05, 09:53
        Bóg pozwoli Wam to wszystko przetrzymać.....
        Będzie dobrze, zobaczysz.
        • marzek2 Re: 05.10.05, 10:51
          Wiesz co Akve, dla mnie w takich chwilach najtrudniejsze jest właśnie wbicie
          sobie do głowy, że to NIE NA MNIE leży największa odpowiedzialność. Ja mam robić
          to co mogę. NAJWAŻNIEJSZE należy do Boga. Mnie tak trudno czasem zrozumieć i
          przerobić na praktykę, że Panu Bogu zależy na moim dziecku albo tak samo, a
          pewnie i WIĘCEJ niż mnie samej... I że wie lepiej... cokolwiek ja tam sobie
          myślę. To jest trudne, naprawdę.
          Czasem muszę pewną rzecz wysyłać "do góry" co chwilę, gdy tylko zaczynam się
          martwić... Aż w końcu przychodzi moment, gdy dociera do mnie, że "sprawa jest u
          góry" i "góra" będzie się tym zajmować. Mimo wszystko lepiej niż ja smile
          Czego Ci z całego serca życzę. A to co możesz rób jak najlepiej - lekarstwa,
          wsparcie, przytulanie, czuwanie w nocy - najpiękniejsze wspomnienia z
          dzieciństwa mam właśnie z czasu chorób, tą troskę mamy, jej obecność, oddanie...
          To dawaj Julkowi, to jest najlepsze od Ciebie dla Niego. Resztę pozostaw Panu
          Bogu - choć to takie trudne czasami...
    • isma Re: Mój synek Julek jest bardzo chory...wesprzyjc 05.10.05, 13:36
      Akve - jesli juz bedziesz musiala, to wybierz Szpital Narutowicza. Tam lezy tez
      taka mala i drobna dziewczynka z zapaleniem pluc. We dwojke razniej ;-/.
      • mamaemmy Re: Mój synek Julek jest bardzo chory...wesprzyjc 05.10.05, 13:45
        Ewo-zaufaj Bogu tak bardzo,że juz podziękuj Mu za to,że uzdrowi Ci synka!Bo tak się stanie!
        Uzdrawiające i dziękczynne modlitwy mają wielką moc,wiem coś o tym...
        Najświętsza Panienka Was nie opuści.
        Pomodlę się za Was.
        Przekaż ode mnie Julkowi,że niedługo będzie zdrowy.
      • glupiakazia Re: Mój synek Julek jest bardzo chory...wesprzyjc 05.10.05, 14:21
        Tam lezy tez
        >
        > taka mala i drobna dziewczynka z zapaleniem pluc.

        Is, no nie, znowu....? Bede o was myslala bardzo, bardzo
        • samboraga Re: Mój synek Julek jest bardzo chory...wesprzyjc 05.10.05, 14:31
          > Is, no nie, znowu....?

          też tak pomyślałam...
          biedna małasad(
          • ulaj1 Re: Mój synek Julek jest bardzo chory...wesprzyjc 05.10.05, 20:40
            bede pamietac o Was w modlitwie
            • akve Re: Mój synek Julek jest bardzo chory...wesprzyjc 05.10.05, 22:44
              Isma,
              twoja córeczkę znam osobiście ( i męża też smile,bo chodziła razem z moim Julkiem
              na Małe Nutki.Byłam nią oczarowana.Była najmniejsza ,a radziła sobie dużo
              lepiej niż wiele ze starszych dzieci.
              Tym bardziej zawierzam Was naszemu Panu.
              Wybór padłby na Narutowicza , bo tam pracuje nasza p.doktor-B.Jodłowska.Znasz?

              Julek jest po zastrzykach CHYBA w lepszej formie.Troche bawi się,a nie leży
              cały czas.Ale mało kaszle...A powinien.Oklepuję ,przypominam,zeby kaszlał,ale
              niewiele to daje.Co jeszcze robić ?
              Jutro wieczorem idziemy do p.doktor i zobaczymy co wysłucha.
              Niestety,jak to często bywa w rodzinach gdzie jest wiecej dzieci,teraz zaczyna
              chorować Zosia sad
              Powoli odzyskuję jednak spokój.Jak wielka jest siła modlitwy !
              Dziękuję smile
              • pawlinka Akve, Isma! 05.10.05, 22:57
                Dziewczyny, będę pamiętać!!!
                • pysio8 Re: Akve, Isma! 06.10.05, 07:55
                  ja też pamiętam
                  • nulleczka Re: Akve, Isma! 06.10.05, 09:14
                    I ja też.
                    • andaba Re: Mój synek Julek jest bardzo chory...wesprzyjc 06.10.05, 10:35
                      Będziemy pamiętać w modlitwie...

                      Trzymaj się Ewa, dzieci są silne, ty też musisz być. Przeżyłam to niedawno
                      sama, wiem co czujesz, ale na pewno będzie dobrze! Dzieci tak szybko
                      dochodzą "do siebie"!
                      • mamaanieli Re: Mój synek Julek jest bardzo chory...wesprzyj 06.10.05, 11:25
                        smile
                        Trzymajcie się...
              • isma Re: Mój synek Julek jest bardzo chory...wesprzyjc 06.10.05, 12:18
                Kup zestaw do robienia baniek mydlanych i kaz dmuchac wink)). Znakomicie
                poprawia prace pluc, a i huraganowy kaszel przy okazji murowany. A moze
                poinhaluj roztworem soli bochenskiej?
                • mader1 Re: Mój synek Julek jest bardzo chory...wesprzyjc 06.10.05, 14:32
                  Kochane ! Myślę o Was.
                  Piszcie , co z maleństwami.
                  Ty to masz sposoby, Isma!
                  • isma Re: Mój synek Julek jest bardzo chory...wesprzyjc 06.10.05, 14:54
                    Hehe. Pan Bog, dajac nam trzecie pokolenie astmatycznych w rodzinie, wiedzial,
                    co robi. Wplyw zlych genow sie przynajmniej troche rownowazy wyprobowanymi
                    sposobami wink)).
                    M. ma obustronne zapalenie pluc, potwierdzone rtg, lezy w szpitalu od
                    poniedzialku, do wczoraj walczylismy z zaostrzeniem dolegliwosci astmatycznych.
                    Bierze sporo sterydow, antybiotyki - zobaczymy. Szpitalna perspektywa rysuje
                    sie dwu, trzytygodniowa. Na szczescie opieka jest dobra, wyczerpujaca
                    diagnostyka, trzyosobowa sala, dietetyczny szpitalny wikt (poprzednim razem, w
                    innym szpitalu musielismy jej zapewnic stuprocentowa aprowizacje). No i znajoma
                    ordynator wink)).
                • pawlinka Re: Mój synek Julek jest bardzo chory...wesprzyjc 06.10.05, 14:42
                  u nas działa kąpiel w soli bocheńskiej właśnie. Przez tydzień na pół godziny z
                  ogromną ilością zabawek w wanniewink potem wesoły prysznic!
                  • akve Re: Mój synek Julek jest bardzo chory...wesprzyjc 07.10.05, 00:19
                    Byliśmy u p.doktor.
                    Osłuchowo troszke lepiej,ale Julusia boli brzuszek po antybiotykach sad
                    Nie wiem co bedzie jak zacznie teraz przyjmować Zinat doustnie...
                    Nie pomagają "bakteryjki" czyli Lakcid ,Lactobif itp.
                    Może źle robię ,ze tak się bronię przed szpitalem?
                    Podano by mu lek dożylnie i może byłoby lepiej ...Z drugiej strony mam takie
                    bolesne przeżycia związane ze szpitalem ,ze nie chce tam oddać Julcia.
                    Zosia tez chora-zapalenie ucha-ale jakos lepiej to znosi.

                    Isma ,dzięki za rady: bańki już puszczamy i faktycznie zaczyna kaszleć smile
                    A sól bocheńską muszę kupić.I pamiętam o Was modlitewnie.

                    Teraz modlę sie o szybki termin na diagnostyke w Rabce.
                    Może wtedy będziemy wiedzieć coś wiecej?
                    Dziekuję za modlitwę wszystkim.
                    Nawet nie wiecie jak dużo to dla mnie znaczy...
                    • andaba Re: Mój synek Julek jest bardzo chory...wesprzyjc 07.10.05, 01:17
                      Dobrze, że już jest lepiejsmile
                      • mamaemmy Re: Mój synek Julek jest bardzo chory...wesprzyjc 07.10.05, 02:03
                        andaba napisała:

                        > Dobrze, że już jest lepiejsmile
                        >

                        smile)
                        A będzie jeszcze lepiej!Zobaczysz!Buziaczki też dla mojej kochanej Zosi!Dużo zdróweczka także dla niej!

                        No i dla córeczki Ismysmile
                        • marzek2 Co z tą solą bocheńską i bańkami mydlanymi??? 07.10.05, 09:27
                          To ja skorzystam i się dokształcę na wszelki wypadek - w jakim wypadku dobrze
                          działa ta kąpiel w soli bocheńskiej właśnie? Czy po prostu dosypuje się do wanny
                          i już? Na jaki typ kaszlu pomaga? A bańki mydlane? Czy "stosować" je gdy dziecko
                          mokro kaszle i nie może wykrzutusić tej wydzieliny? Oświećcie mnie, tym razem
                          może mniej duchowo, a bardziej zdrowotnie smile)
                          • mamaanieli Do Akve 07.10.05, 10:26
                            A stawialiście Julaskowi bańki? Jeśli nawet nie ogniowe to chociaż chińskie...
                            To działa cuda na płuca i oskrzela - wypróbowane... Bardzo polecam. I
                            pozdrawiamsmile
                          • mader1 Re: Co z tą solą bocheńską i bańkami mydlanymi??? 07.10.05, 15:41
                            bańki to chyba żeby w ogóle kasłać - tzn odkrztuszać wydzielinę , tak jak
                            oklepywanie plecków.
                            A duchowo to Ciebie nie trzeba oświecać smile
                          • pawlinka Re: Co z tą solą bocheńską i bańkami mydlanymi??? 07.10.05, 16:09
                            Marzek, odpowiadam...
                            Soli 2-3 łyżki na wannę wsypuję i wkładam dzieci z kaszlem, katarem...działa to
                            jak inhalacja typowa. One się pluskają, kropelki kążą w powietrzu i
                            rzeczywiście czuje się taki świeży, "najonizowany" zapach, nie umiem określić,
                            ale coś takiego właśnie...
                            Myślę, że każdy rodzaj kaszlu. Oczywiście trzeba pamiętać, żeby woda była stale
                            ciepła, dolewam zatem; po kąpieli płukanko pod bieżącą wodą i smarowanko
                            oliwką. O, jeszcze, kąpiel powinna być dłuższa niż zwykle, ok. 15-20, a nawet
                            30 minut. Potem wkładam delikwenta do łóżka i dobrze mu sie zasypia!
                    • isma Re: Mój synek Julek jest bardzo chory...wesprzyjc 10.10.05, 18:27
                      Jak nie pomaga lakcid i lacidofil, to masz jeszcze w odwodzie beneflore - to
                      nie sa paleczki kwasu mlekowego, tylko grzyby, ale tez pomagaja odbudowac
                      prawidlowa flore zoladkowa. Tylko to drogie jest jak cholera, i na ogol apteki
                      sprowadzaja dopiero na zyczenie. U nas wszystkie cefalosporyny, wiec i Zinnat,
                      nawet dozylnie, koncza sie biegunka ;-(((.

                      Jak masz mozliwosc, popytaj, czy ktos ze znajomych (rodzicow astmatykow np.)
                      nie ma indywidualnego nawilzacza - taka maszynka, ktora produkuje do maski na
                      twarz zimna pare, a do roztworu mozna dodac troche leku rozszerzajacego
                      oskrzela, np. atroventu, czy w ostatecznosci sterydu. To jest bezpieczniejsze,
                      niz robione amatorskim sposobem domowe inhalacje nad miska, bo sie nie ryzykuje
                      oparzenia drog oddechowych. Inny wariant baniek mydlanych (bo mu sie pewnie
                      niedlugo znudza) - puszczanie rurka od napojow babelkow wewnatrz szklanki z
                      woda.

                      Co do szpitala. M. jest juz rutyniara, i wszelkie zabiegi lecznicze znosi
                      cierpliwie, a nawet z pewna doza zawodowej ciekawosci, wiec ja w tym aspekcie
                      oporu przed szpitalem nie mam, a musze powiedziec, ze szpital N. rozni sie
                      ZNACZACO NA KORZYSC od szpitala L. Wlasciwie nie mam zastrzezen, opieka jest
                      znakomita. I wspolpracuja z rodzicami, wlacznie z tym, ze w szpitalu L.
                      musialam walczyc, zeby pozowolono mi BYC przy wenflonowaniu, a tutaj to ja
                      robie za opaske uciskowa (niestety, z racji zrostow w zylach, mamy statystyke:
                      jeden dzien - jeden wenflon ;-((().
    • mader1 Re: Mój synek Julek jest bardzo chory...wesprzyjc 07.10.05, 15:43
      Całuję nasze kochane chorowitki.
      Zygmuś kaszle, też pewnie trafimy do lekarza sad ale mam wrazenie, że to raczej
      przeziębienie niż coś więcej.
      • akve Re: Mój synek Julek jest bardzo chory...wesprzyjc 07.10.05, 22:22
        pawlinka,
        własnie miałam pytać o sól bocheńską,ale marzek mnie ubiegła smile
        My jeszcze robimy okłady z glinki zielonej na okolice oskrzelowe, na piersi i
        na brzuszek.Trzyma się taki okład( jeden każdego dnia)przez jakies 2 godziny.
        Na pewno tez pomaga.
        isma,pisz nam co z Miniaturą.Myśle o niej i modlę się bardzo za Waszą rodzinę.
        Byłam w szpitalu Narutowicza na pierszym zastrzyku Julka w
        poniedziałek.Zwróciłam uwagę na 4-5-letnia dziewczynkę stojącą na
        stoleczku ,przy szybie oddzielającej oddział od korytarza.Oddział pediatryczny
        jest pieknie wyremontowany,a korytarz brudny i całkiem z innego świata- sprzed
        kilkudziesięciu lat(!).Jednak dziewczynka tęsknie patrzyła w jego stronę.
        Taka dygresja mnie naszła.

        Julek troszke lepszy z każdym dniem.Ale faktycznie jest to b. ciężka choroba.
        Rok temu przeszedł koklusz,teraz zapalenie płuc.
        Chyba zacznę obawiać się początków jesieni.
    • karinka21 Re: Mój synek Julek jest bardzo chory...wesprzyjc 08.10.05, 08:28
      będę pamiętać w modlitwie, bo od Niego zależy wszystko.
    • nordynka1 Re: Mój synek Julek jest bardzo chory...wesprzyjc 10.10.05, 21:26
      będe pamiętać o Was w modlitwie

      niedawno moja Malutka miała zapalenie oskrzeli, po drodze jakieś paskudne
      uczulenie się przyplątało. Dostałam skierowanie od szpitala. Wieczorem po
      zastrzyku rumień zbladł i udało się szpitala uniknąć. Tylko kilka godzin obaw a
      ja cała w zwątpieniu..mnie powala nawet walka z Malutką o połykanie lekarstw
      (nauczyła się raz-dwa zaciskać buzię i wypychać językiem). Nie wiem jak taki
      czas przetrwać. Mnie jest wtedy baaardzo trudno. Wątpię, wściekam się, amm
      wyrzuty..też mi brak ufności. Czytam o Twoim Julku i niedawna choroba mojej
      córki zmalała do niewinnej infekcji, a gdy była, to wydawała mi się górą nie do
      pokonania...
      • akve Re: 10.10.05, 23:18
        nordynka, u malutkiego,b.malutkiego dziecka choroba jest jeszcze większym
        stresem przeżyciem i czesto walką,zeby uniknąć szpitala.Rozumiem Twoje
        trudności i przezycia.W zeszłym roku moja 3,5-miesięczna Zosia chorowała na
        koklusz,był szpital i bardzo ,bardzo ciężkie chwile.
        Zyczę Wam zdrowia i zawsze wspacia modlitwnego smile
    • akve Znalazłam winowajców 10.10.05, 23:35
      Teraz juz wiem na pewno,że przyczyna choroby były m.in. PAPUGI.
      Mamy je w domu od przed czerwca,ale najpierw były wakacje i nie było nas w
      domu,a potem nastał wrzesień i juz bylismy w domu.Wtedy zaczęły się problemu:
      pokasływanie Julcia i katar Zosi.
      Najgorsze jest to,ze papużki sa prezentem komunijnym starszego syna,Jasia.
      Wprawdzie wytłumaczylismy mu,ze papugi nie moga u nas mieszkać,bo maluchy
      choruja, i Jaś to zrozumiał.Ale widziałam ten smutek na buzi...
      Nie ma prostych rozwiązań.
      Okazuje się,ze dziecko tez przeżywa swoje straty,rozczarowania i zwątpienia.
      Teraz modlimy się o nowy, dobry dom dla Grubcia i Maniusi.

      Maluchy bardzo powoli zdrowieja,b. powoli.A ja staram się pozbyć alergenów...
      • mamaemmy Re: Znalazłam winowajców 11.10.05, 01:12
        Ojsad(

        W życiu bym na to nie wpadła,że to może przez papużki..

        Cieszę się ,że jest lepiej-a będzie jeszcze lepiej i to szybciutko!To magiczne słowa,u mnie się sprawdziłysmile

        Modlitwy zawsze pomagają.

        pozdrawiam
        Danta

        p.s.kup cos Jasiowi za te papużki na pociechę!
        • marzek2 Re: Znalazłam winowajców 11.10.05, 10:25
          Więc jednak papużki sad Tylko jakie inne zwierzątko by pasowało na pociechę, może
          zainwestujecie w te rybki... Tylko teraz już strach pewnie o jakimkolwiek
          zwierzątku myśleć... Najważniejsze, że jest lepiej i że można usunąć przyczynę
          choroby (niestety dla właściciela papug). Ewka, moje zaproszenie cały czas
          aktualne, ale poczekam cierpliwie, żebyś miała wolną głowę od chorób.
          • verdana Re: Znalazłam winowajców 11.10.05, 16:33
            Bardzo współczuję najstarszemu. Cóż, tak bywa.
            A może żółw - miłe zwierzę i uczuleń nie wywołuje. Lubi drapanie pod brodą -
            miałam wiele lat i miło wspominam. Rybki odradzam, po papużkach to jednak nie
            to samo - zero kontaktu i kupa obowiązków.
            • mader1 Re: Znalazłam winowajców 11.10.05, 16:40
              z rybkami ostrożnie - może uczulać suchy pokarm. Zdecydowanie żółw,
              jaszczurka, wąż są najbezpieczniejsze.
              A ! I w żadnym wypadku chomik , choć taki malutki.
      • isma Re: Znalazłam winowajców 12.10.05, 19:27
        Ajaj ;-(((. No, gady nie sa uczulajace. I dlugo zyja, takie zolwie np. Ryby
        odpadaja, piekielnie uczula pokarm (dafnie).
        A ja jako dziecko alergiczne hodowalam JEDWABNIKI. Do dzis sie sobie dziwie,
        jak ja moglam te robale oporzadzac ;-(((. No, a potem poddalam je, jak juz sie
        owinely w kokony, eksterminacji w lodowce...
        • akve Re: Znalazłam winowajców 12.10.05, 21:07
          Kłopot jest ze zwierzątkiem ,bo ja nie cierpię gadów,brrr.Mógłby być
          ostatecznie żółw,ale lekarz ostrzegł,ze zółwie lubią roznosić...salmonellę !
          I bądź tu mądry i pisz wiersze wink
          • isma Re: Znalazłam winowajców 15.10.05, 16:33
            A moze patyczak? No, ja wiem, w kontakcie trudny, ale zawsze to lepsze, niz
            klasyczny robal...
        • my-cha Re: Znalazłam winowajców 20.10.05, 11:46
          > Ryby odpadaja, piekielnie uczula pokarm (dafnie).

          No ale po co dafnie??

          Moje wszystkie są uczuleniowcami, o zwierzętach musieliśmy zapomnieć od
          początku, ale rybki się sprawdzają
          pokarm wyłącznie sztuczny - tabletki, płatki
          Wiem, hodowcy nie polecają, ale rybki czują się świetnie i ciągle ich przybywa
          (znaczy rozmnażają się)
          Chociaż z drugiej strony może być problem z alergią i rybkami ale wtedy gdy
          uczulają dzieciaka grzyby - glony
    • akve Re:Jedziemy do Rabki ! 12.10.05, 21:17
      Dziś zadzwonili do mnie z Rabki.10 dni temu wysłałam skierowania na pobyt
      diagnostyczny i...chcieli nas przyjać jutro.
      Byłam w szoku- tak szybko może zadziałać służba zdrowia.Ale już wiem :tak
      szybko działa MODLITWA !
      Pojedziemy za tydzień jak wszystko "poustawiam " w domu,a dzieci się doleczą.
      • pawlinka Re:Jedziemy do Rabki ! 12.10.05, 21:19
        cieszę się!!!
        • andaba Re:Jedziemy do Rabki ! 15.10.05, 17:38
          Dobrze, że udało się załatwić wyjazd i świetnie, że dzieciaki zdrowieją!
        • gonia41 Re:Jedziemy do Rabki ! wierzyłam że będzie dobrze 17.10.05, 22:03
          i polecałam od jakiegoś czasu "tam gdzie trzeba". Dużo zdrówka Ewa dla Ciebie i
          najbliższych.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka