glupiakazia
13.01.06, 11:51
Niedługo nadejdzie dla nas czas decyzji. Będziemy musieli zdecydować, czy
zostawić najstarszą w tej szkole, w ktorej jest - czyli w zwykłej podstawówce
(bo najbliżej), czy zmienić na inną (bo lepsza).
Rozmawiałyśmy już o tym, ale wczoraj dowiedziałam się rzeczy, która znowu
dała mi trochę do myślenia. Otóż pewien człowiek, Kubańczyk, który uciekł z
Kuby do Stanów i był przez ponad 20 lat szefem Coca-Coli, chodził do jednej
klasy z Fidelem Castro. Więc, jak widać, chyba jednak niewielkie ma
znaczenie, co człowiek w szkole usłyszy... Dużo ważniejszy jest tzw. z
angielska własny background, czyli jaklby filtr, przez który przepuszcza się
otrzymane informacje i interpretuje je.
Skoro tak, to może nie ważne, czy chodzi się do zwykłej podstawówki,
czy "lepszej" szkoły?
Do tego zdania przychyla się mój mąż, a ja już byłam niemalże zdecydowana na
tą "lepszą", teraz znowu mam wątpliwości...