"Salwy śmiechu, gongi i oklaski towarzyszyły okrutnemu popisowi Kazimiery
Szczuki, historyka literatury, krytyka literackiego, frontmenki polskiego
feminizmu, gdy przedrzeźniała osobę niepełnosprawną - Madzię Buczek,
założycielkę Podwórkowych Kółek Różańcowych Dzieci. Wszystko działo się na
antenie jednego z polsatowskich talk-show. Ani prowadzący, ani widownia nie
protestowali. Przejaw tej swoiście pojmowanej "wrażliwości" pani krytyk
wywołał szeroką falę oburzenia. Na jednym z najbliższych posiedzeń sprawą
zajmie się Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji." tyle cytat
Co o tym myslicie? Nie ogladalam programu, tylko slyszalam ten nieszzcesny
cytat w radio, i brzmial okrutnie i zalosnie... Zdaje sie, ze przesadzila,a
moze to swiadoma prowokacja lub chec zostania parodystka w programie
Sz.Majewskiego?
Czasami Kazie Szczuke w programach o ksiazkach lubie posluchac, w koncu jest
swietnie wyksztalcona, ale w tym wypadku mam ochote powiedziec "glupiakazia" -
gdyby nie to, ze obrazilabym sympatyczna uczestniczke tego forum

.
Czy znajdujecie cos na usprawiedliwienie K.Szczuki?
Czy to byla glupota czy zlosliwosc?