Tak dużo teraz narzekania, zamartwiania się o losy kraju. Dużo smutnych,
ponurych wiadomości.Wydawałoby się, że jest coraz gorzej. Nie chcemy, by nasze
dzieci myślały, że żyją w szczególnie złych czasach. Siadamy czasem z mężem z
naszymi dzieciakami i staramy się przypomnieć sobie, jak było za naszych
czasów. Wiele razy oglądając zdjęcia mówimy, co było dobre i żałujemy osób,
które odeszły. Ale czasem wspominamy sobie, co było złe, ale uległo poprawie.
Mówimy: " cieszymy się, że wy teraz macie,lub że już nie wiecie..."
Cieszymy się....
że teraz dużo lepiej traktuje się dzieci w sklepie. Pamiętam, jak moja mama
kurczowo trzymała mnie za rękę i pilnowała, żebym niczego ( jakby było co ?)
nie dotknęła. Każdy przejaw dziecięcej niesubordynacji kończył się głośną
uwagą ekspedientki. Mój synek chodzący między straganami na bazarku i
dotykający warzyw i owoców

))) Cieszę się
że jest tyle rzeczy, zabawek i możecie nauczyć się wybierać, rezygnować,
czekać. My uczyliśmy się tylko czekać - wyboru nie było żadnego.
że księża i siostry są bardziej wyrozumiali, gdy maluchy rozrabiają na mszy.
Pamiętam ten dawny " porządek" nawet na tych dziecięcych.