Dodaj do ulubionych

odmowa udzielenia Komunii na rękę

22.04.06, 17:24
Zdarzyło Wam się coś takiego? Bo mnie tak. Właśnie dzisiaj.
I było to podwójnie przykre doświadczenie, bo miało miejsce na mszy, na
której Sakramentu Małżeństwa udzielali sobie ludzie mi bliscy. Doszło do
niezręcznej sytuacji: w pierwszej chwili nie zorientowałam się, w czym rzecz,
stałam skonsternowana z wyciągniętymi dłońmi, zahamowałam "kolejkę", itd.

Przypomniałam sobie potem, że tak naprawdę był to drugi raz - kiedyś kapłan
zmierzył mnie morderczym wzrokiem i wcisnął mi komunikant do ręki takim
ruchem, żebym nie miała cienia watpliwości, co o tym mysli. Wtedy tak mnie
nie ubodło, jak dzisiaj. Właściwie sama nie wiem, dlaczego dziś zabolało.
Może dlatego, że zmąciło mi radość przyjmowania Komunii w intencji drogiej
osoby, napełniło "złymi myślami", z którymi przez dobra chwilę musiałam
walczyćsad
Obserwuj wątek
    • pawlinka Re: odmowa udzielenia Komunii na rękę 22.04.06, 19:45
      Nie spotkałam się z taką sytuacją osobiście. Rozumiem, że to była dla Ciebe
      przykra sytuacja. Powiedz mi, pytam przez ciekawość tylkosmile)) , dlaczego
      preferujesz taki sposób przyjmowania Komunii św?
    • pawlinka jeszcze 22.04.06, 19:47
      znalazłam taki artykuł na ten temat
      www.mateusz.pl/mt/ba/ba-knr.htm
    • barbie-torun Re: odmowa udzielenia Komunii na rękę 22.04.06, 20:06
      z góry przepraszam
      ale mnie by zabolało gdyby np. w Rzymie przy wielu wielu osobach przyjmujących
      na rękę , kapłan nie podał mi do ust Komunii Św. ale jednak Polakom podawano do
      ust i było trochę naprzemiennie

      staraj się zrozumieć kapłanów zwłaszcza starszych
      albo przed mszą poproś o taka formę wcześniej w zakrystii i potem podejdź do
      tego właśnie ksiedza
      • pawlinka Re: odmowa udzielenia Komunii na rękę 22.04.06, 20:15
        Wiesz, myślę, że ksiądz też powinien starać się rozumieć, że już można
        przyjmować Komunię na rękę i że to nie jest widzimisie wiernego.
        Szczerze mówiąc, nie myślałam nigdy, że ja mogłabym tutaj gdzie mieszkam,
        przyjąć Komunię na rękę. Po prostu nie myślałam, ale to nie znaczy, że to
        wykluczam. Pytałam Mary_ann o to, bo chciałabym poznać Jej powody.
        Przyjmowanie Komunii na rękę nie jest ani lepsze ani gorsze.
    • mamalgosia Re: odmowa udzielenia Komunii na rękę 22.04.06, 20:33
      to ja się podpinam pod pytanie pawlinki, jesli mozna
    • mary_ann Re: odmowa udzielenia Komunii na rękę 22.04.06, 21:01
      Przepraszam, że dopiero odpisuję, ale ganiałam dziś z miejsca na miejsce.

      Pawlinko, najpierw co do Twojego pytania: ja po prostu z ogromną ulgą powitałam
      możliwość przyjmowania Komunii na rękę, bo wcześniej jej brak bardzo mi
      przeszkadzał. I nie ma w tym żadnego niesłychanie głębokiego dna teologiczno-
      obyczajowegosmile)/ choć solidna p[odbudowa teologiczna dla tej preferencji
      istniejeuncertain. Turnau napisał kiedyś w "Arce Noego" w Wyborczej, że zawsze go
      krępowało w Polsce to otwieranie ust "jak u dentysty". Moje odczucia były
      podobne. Przjmowanie Eucharystii na wyciągnięte ku kapłanowi ręce, na stojąco
      (choć zwykle chwilę przed podejściem do kapłana klękam) wydaje mi się po prostu
      najgodniejszą postawą,jaką mogę sobie wyobrazić. Skądinąd czuję dokładnie tak,
      jak napisałaś Ty, Pawlinko - w moich oczach to nie jest ani uniwersalnie
      lepsza, ani gorsza forma przystępowania do tego Sakramentu. Ta po prostu lepiej
      odpowiada moim odczuciom, gustom, osobowości - nie wiem, jak to określićsmile

      Artykuł, do którego podajesz link, znam i mam nawet zapisany na dyskusmile) Znam
      rónież treść listu protestacyjnego osób, sprzeciwiających się udzielaniu
      Komunii Św. na rękę. Myślę, że dobrze, że każdy (choć nie zawsze, jak widaćsmile)
      ma możliwość wyboru.

      Do Barbie - nie zrozumiałam chyba dobrze, dlaczego zaczynasz od "przepraszam".
      To chyba dobrze, że w Rzymie uszanowano polskie przyzwyczajenia?

      Owszem, staram się zrozumieć starszych księży. Ale przypomnę przekornie, że
      przy tylu okazjach mówi się o posłuszeństwie w Kościele, o jego uzasadnionej
      hierarchiczności... Czy w tym świetle powinno być w kościele miejsce na taką
      dowolnośc ZE STRONY KAPŁANA? Instrukcja Episkopatu była jednoznaczna - jeśli
      szafarz spotka się z wyciągnięta ręką wiernego, nie wolno mu odmówić udzielenia
      sakramentu. Ksiądz ma obowiązek znac tę instrukcję i się do niej zastosować.
      Jeśli "się upiera", zachowuje się jak niejaki pan Lefebvre, bardziej katolicki
      od papieżasmile
      Pomysł, żebym przed Mszą udała się do zakrystii i specjalnie uzgadniała sposób
      przyjęcia Komunii, a następnie ustawiala się do konkretnego kapłana, wydaje mi
      się kuriozalny. TO dopiero byłoby robienie tematu z czegoś, co tematem dyskusji
      i podziałów być nie powinno... Aż tak mi nie zależysmile))
      • kwirynia Re: odmowa udzielenia Komunii na rękę 22.04.06, 21:20
        witam, nie jestem przeciwniczką brania komunii na rękę, ale każdy kij ma dwa
        końce. Nasz ksiądz proboszcz opowiadał jak to udzielając komunii na rękę
        mężczyzna schował do kieszeni, albo inny odszedł i tak naprawdę nie wiadomo co
        zrobił. Może i ten ksiądz miał taki przypadek i boi się profanacji(?)
        pozdrawiam
        Ania
        • marzek2 Re: odmowa udzielenia Komunii na rękę 22.04.06, 21:27
          Kwiryniu, ale przecież to już chyba nie księdza odpowiedzialność, co dany wierny
          z tym zrobi? W końcu jak napisała Mary_ann ksiądz ma obowiązek uszanować wolę
          wiernego odnośnie formy przyjęcia Komunii. Przecież w opisywanym przez Ciebie
          przypadku to nie ksiądz był winien.
        • pawlinka Re: odmowa udzielenia Komunii na rękę 22.04.06, 21:28
          Chyba konieczne jest, zeby wierny włożył komunikant do ust w obecności księdza.
          Tak wynika z dokumentów. Tylko co zrobić, jak taki kpoś odejdzie? Lecieć za
          delikwentem? chwycić za poły?" krzyknąć: ej, panie, wróć pan"?
          • mary_ann Re: odmowa udzielenia Komunii na rękę 22.04.06, 21:52
            pawlinka napisała:

            > Chyba konieczne jest, zeby wierny włożył komunikant do ust w obecności
            księdza.
            >
            > Tak wynika z dokumentów.

            W zasadzie tak. Choć nie wiem, co ma oznaczać w praktyce "w obecności księdza"
            (czy tez szafarza). Trudno, żeby Ci za mną stali i czekali...smile Ja biorę
            hostię do ręki, i odchodząc wkładam do ust.
            Zasygnalizowany problem ciekawy, ale... jakoś nigdy nie widziałam sytuacji
            konfliktowejsmile


            Tylko co zrobić, jak taki kpoś odejdzie? Lecieć za
            > delikwentem? chwycić za poły?" krzyknąć: ej, panie, wróć pan"?

            Problem ciekawy, ale... jakoś nigdy nie widziałam sytuacji konfliktowejsmile


            • direta Sytuacje konfliktowe i wina 24.04.07, 23:21
              mary_ann napisała:

              > pawlinka napisała:
              >
              > > Chyba konieczne jest, zeby wierny włożył komunikant do ust w obecności
              > księdza.
              > >
              > > Tak wynika z dokumentów.
              >
              > W zasadzie tak. Choć nie wiem, co ma oznaczać w praktyce "w obecności księdza"
              > (czy tez szafarza). Trudno, żeby Ci za mną stali i czekali...smile

              Tak jest we Włoszech. Bierzesz i w obecności księdza spożywasz a dopiero potem
              odchodzisz.
              Ja z początku o tym wymogu nie wiedziałam i biegłam z Panem Jezusem do ławki,
              czy gdzieś w kąt, żeby go jeszcze chwilę poadorować (w Taize, tam był tłok i mi
              się upiekło) we Włoszech natychmiast mnie "przyłapali", nie dali odejśc dopóki
              nie spożyłam.
              Z początku nie wiedziałam co jest grane, tłumaczyłam im, że zaraz spożyję, ale
              nie - "Signora! Consuma! - tu groźne zmarszczenie brwi
              - Si! - mówię i usmiecham się szeroko
              - Adesso! - i trzeba się było zastosować.
              Więc doszłam do wniosku, ze skoro nie mogę chwilę jeszcze poadorowac, to dla
              mnie przyjmowanie do ust jest wygodniejsze. Na rękę było "lepsze" dzięki tej
              możliwości krótkiej adoracji.
              Nie lubię pospiechu.

              > Ja biorę
              > hostię do ręki, i odchodząc wkładam do ust.
              > Zasygnalizowany problem ciekawy, ale... jakoś nigdy nie widziałam sytuacji
              > konfliktowejsmile

              Ja widziałam. I wiem, ze zdarzały się profanacje.
              >
              >
              > Tylko co zrobić, jak taki kpoś odejdzie? Lecieć za
              > > delikwentem? chwycić za poły?" krzyknąć: ej, panie, wróć pan"?

              Za mną ksiądz może nie leciał, ale chwycił za rękaw i nie pozwolił się oddalic.
              A było to triduum paschalne w bazylice sw Piotra wiec wyobrazacie sobie jaki
              tłum. A jednak pilnował.

              Co do poprzedniczki (chyba minervy, ale nie jestem pewna) która napisała, ze to
              nie jest wina księdza jesli wierny nie uszanuje Pana Jezusa.
              Nie zgadzam się.
              To taka sama wina jak np wina przedszkolanki, która pozwoliła dziecku odejśc w
              towarzystwie obcego człowieka nie dopilnowawszy czy ten człowiek dziecku nie
              zagraża.
              Jesli okaze sie ze to np pedofil, to przedszkolanka odpowie i będzie się bardzo
              skrupulatnie sprawdzac, czy zrobiła wszystko by przekazac dziecko w ręce
              własciwej osoby.
              Jesli miałaby choc cien watpliwosci czy ten czlowiek jest tym, za kogo sie
              podaje - nie moze dziecka wydać jesli nie chce mieć pozniej kłopotow.
              Tak samo ksiądz - jesli miałby choć cien wątpliwości czy ten człowiek, ktory
              wyciąga ręke po Pana Jezusa nie zrobi Mu krzywdy, czy powinien lekką ręką Go
              przekazac? Czy jesli zdarzy się ze ktoś kogo wziął za wiernego okaże się
              "nie-wiernym" to czy ksiadz nie bedzie potem dmuchał na zimne? Myslisz, ze nie
              będzie czuł się winien, że czegoś nie dopatrzył?
              • direta errata 24.04.07, 23:40
                > Co do poprzedniczki (chyba minervy, ale nie jestem pewna) która napisała, ze to
                > nie jest wina księdza jesli wierny nie uszanuje Pana Jezusa.

                Sprawdziłam - to jednak była marzek - dobrze pamietałam, ze ktoś na "m"
                Może piszę chaotycznie, bo mam kilka nocy zbyt krótkich za sobą i oczy mi się
                juz kleją, ale widzę, ze kilka postów poniżej napisała o tym sion. Mogę się
                podpisać pod tym i ja.

                Dobranoc.

                Aha i nie jest to wykład "o wyższości Komunii ręcznej nad ustną" lub odwrotnie.

                Są argumenty i za tą i za tą formą a są i przeciw.
                Ale jest tez odpowiedzialnosc. I odpowiedzialność to, Otrycie, nie jest to samo,
                co nieufność. Choć czasem wygląda podobnie.
                Nie jest to też to samo co uraz, choć czasem wyglada podobnie.
                Nie znamy motywacji księdza. Nie nam go oceniać.
                Kazdemu z nas nie raz na pewno sie zdarzyło byc niesprawiedliwie potraktowanym,
                ale pewnie rownie czesto zdarzyło się nam, ze to my potraktowalismy kogos
                niesprawiedliwie.
                Dobranoc raz jeszcze
        • mary_ann Re: odmowa udzielenia Komunii na rękę 22.04.06, 21:58
          kwirynia napisała:

          > witam, nie jestem przeciwniczką brania komunii na rękę, ale każdy kij ma dwa
          > końce. Nasz ksiądz proboszcz opowiadał jak to udzielając komunii na rękę
          > mężczyzna schował do kieszeni, albo inny odszedł i tak naprawdę nie wiadomo
          co
          > zrobił. Może i ten ksiądz miał taki przypadek i boi się profanacji(?)
          > pozdrawiam
          > Ania


          I to jest sztandarowy argument przeciwników tej formy Komunii - przyznam, że
          dla mnie mocno wydumany. A co, jeśli - przepraszam, jeśli urażam czyjąś
          wrażliwość - ktoś hostię po przyjęciu do ust wypluje? Zgadzam sie z Pawlinką -
          to już nie jest odpowiedzialnośc księdza. Jeśli delikwent chce sprofanowac, to
          nic, żadne ograniczenia "rytualne" go nie powstrzymają. Idąc tym tropem mozna
          by nie otwieraqć kościołów, bo zawsze przecież ktoś może podejść i, dajmy na
          to, oblać kwasem obraz Jezusa Miłosiernego. Nie można ludzi traktowac jak
          potencjalnych profanatorów (jest takie słowo?smile)
          • pawlinka Re: odmowa udzielenia Komunii na rękę 22.04.06, 22:13
            profanator "(jest takie słowo?smile)"
            jestsmile
          • otryt Re: odmowa udzielenia Komunii na rękę 23.04.06, 11:29
            mary_ann napisała:

            >I to jest sztandarowy argument przeciwników tej formy Komunii - przyznam, że
            >dla mnie mocno wydumany. A co, jeśli - przepraszam, jeśli urażam czyjąś
            >wrażliwość - ktoś hostię po przyjęciu do ust wypluje? Zgadzam sie z Pawlinką -
            >to już nie jest odpowiedzialnośc księdza. Jeśli delikwent chce sprofanowac, to
            >nic, żadne ograniczenia "rytualne" go nie powstrzymają.

            Uważam, że minimum zaufania księdza do wiernych jest pożądane. Takie
            podejrzliwe podejście podczas uczty eucharystycznej jest nie na miejscu. Przy
            Stole Pańskim wszyscy jesteśmy przyjaciółmi. Podaliśmy sobie przed chwilą ręce
            w geście pokoju.

            Taki brak zaufania od księdza odczułem kiedyś bardzo boleśnie. Byłem
            zaproszonym gościem na uroczystości chrztu. Poszedlem w tym dniu do spowiedzi,
            aby móc przyjąć komunię w intencji dziecka. Z jakiegoś powodu nie dojechał
            ojciec chrzestny. Rodzice dziecka poprosili mnie w ostaniej chwili, tuż przed
            uroczystością, abym ja nim został. Ksiądz poprosił o kartki od spowiedzi. Matka
            chrzestna miała, bo była wyznaczona wcześniej, ja z oczywistych powodów nie
            miałem. Mówię jednak księdzu, że bylem trzy godziny wcześniej u spowiedzi i
            dostałem rozgrzeszenie. Zapewniam go przez jakiś czas, ze to prawda. To na nic.
            On jednak mi nie wierzy i chce, abym powtórnie przystąpił do spowiedzi. W
            formule spowiedzi na osobności powtórzyłem mu to, co przed chwilą. Wtedy
            wypisał kartkę, dołączył do dokumentacji i mozna było zacząć chrzest. Przyznam,
            że odczułem to bardzo boleśnie i na jakiś czas zniechęciło to mnie do spowiedzi
            jako takiej.

            W Gdańsku w kościele środowisk twórczych sporo osób przyjmuje komunię św na
            rękę. W innych kościołach jest po staremu. Dostosowuję się do zwyczajów, jakie
            panują w danym miejscu. Było kiedyś długie kazanie w kościele środowisk
            twórczych, w którym ksiądz Krzysztof Niedałtowski zachęcał i przekonywał do
            nowej formy pokazując jej zalety. Wskazywał na chwilę osobistej adoracji, jaką
            możemy przeżywać zanim weżmiemy Ciało Chystusa do ust. Mówił, że w dawnym
            kościele taka forma była powszechna. Później, gdy chrześcijaństwo przyjęły ludy
            barbarzyńskie, niedomyte wprowadzono zwyczaj wkladania komunii do ust. Był
            jeszcze etap pośredni, kiedy komunikant składano na specjalnym talerzyku z
            którym chodzono do kościoła. Bogatsi mieli złote, inni zrobione z gorszego
            materiału. Na koniec ksiądz zapytał: w czym jest lepszy talerzyk od ludzkiej
            dłoni? W czym są lepsze usta od dłoni? Usta potrafią jeszcze bardziej grzeszyć
            niż ręka.

            Nie napisałaś, jak zakończyła się ta przykra historia? Czy nie dostałaś w ogóle
            komunii? Czy dostałaś do ust? Czy po krępującej zwłoce na rękę?

            Pozdrawiam ciepłosmile
            • mary_ann do Otryta 23.04.06, 16:47
              Dokładnie tak myślę - że strasznie ważne jest w tych relacjach zaufanie. Jest
              coś strasznego i niesłychanie smutnego w zakładaniu, że osoba podchodząca do
              Stołu Pańskiego ma złe intencje. Nie pomyślałam jakoś o tym w kontekście
              wcześniej przekazywanego znaku pokoju, ale trafiłeś w sedno.
              • sion2 Re: do Otryta 23.04.06, 17:11
                Mary_ann ja nie jestem przeciwniczką nowinek liturgicznych! powtarzam NIE JESTEM smile


                natomiast naprawde ksiądz w jakiejś części odpowiada za ochronę Najś. Sakramentu
                i za Jego godne przyjmowanie
                wydaje mi się ze troszkę stosujesz pewne uproszczenia bo:

                obawa czy aby Najś. Sakrament nie zostanie sprofanowany nie równa się zakładaniu
                że każdy wierny przystępujący do Komunii ma złe intencje
                wyrazanie poglądu że Komunia na rękę stwarza większe ryzyko profanacji nie
                oznacza sądzenia że tej przyjętej do ust sprofanowac nie można
                i wreszcie
                głos zauważający że Komunia na rękę też niesie pewne "zagrożenia" wcale nie
                równa sie głosowi przeciwnemu wszelkim nowościom liturgicznym...

                Co do budowy Tabernakulum są liczne przepisy... bezpieczeństwa. Musi być trwałe,
                ognioodporne, zamykane na klucz itd itd. własnie po to aby ograniczyć do minimum
                możliwość profanacji i budowanie takich małych "twierdz" dla Jezusa
                eucharystycznego wcale nie jest wyrazem głebokiego przekonania że każdy wierny
                który wejdzie do kościoła będzie chciał się włamać do Tabernakulum smile)))
              • otryt Zaufanie 24.04.06, 00:31
                Ucztę przy Stole Pańskim lubię przyrównywać do uczt, które wydajemy w swoich
                domach. Gdy przyjmujemy gości ufamy im - to są nasi przyjaciele. Nie chodzimy
                za nimi do łazienki, aby sprawdzić, czy aby nam czegoś nie chca ukraść. Ufamy
                im. Jednak zamykamy mieszkanie przed innymi nieproszonymi na klucz. Myślę, że
                nieufność księży idzie za daleko. Co innego chronić hostie w zamkniętym
                tabernakulum przed niepowołanymi gośćmi a co innego śledzić przyjmujących
                Komunię w kościele.

                Myślę, że część księży, szczególnie tych starszych, z trudem przyjmuje zmiany.
                Nawet te nakazane przepisami kościelnymi i postępują po staremu, bo tak jak
                dotychczas było dobrze i po co zmieniać. Kilka lat temu wprowadzono możliwość
                chodzenia na mszę świętą niedzielną już w sobotę. Chętnie korzystałem z tej
                możliwosci, bo tym sposobem czas świętowania Dnia Pańskiego wydłużał się. I
                odwrotnie chodzenie na mszę o godz 19 w niedzielę czas ten skraca w sensie
                psychologicznym. Jakież było moje zdziwienie, gdy któryś ksiądz oznajmił mi, że
                ta możliwość jest zarezerwowana wyłącznie dla ludzi pracujących w niedzielę:
                lekarzy, kolejarzy itp, ktorzy nawet gdyby chcieli nie mogą w niedzielę przyjść
                do kościoła. Dodał do tego, że dla katolików Dniem Pańskim jest niedziela a nie
                szabat! Jako pamiątka zmartwychwstania Chrystusa. Staram się omijać takie
                miejsca w przyszłości. W dużym mieście jest to dosyć łatwe.smile

                W dawnych wiekach było dopuszczalne wynoszenie Ciała Pańskiego do domu, np dla
                chorego członka rodziny. Później to zniesiono.
            • mary_ann Re: odmowa udzielenia Komunii na rękę 29.04.06, 12:46
              otryt napisał:

              >
              > Nie napisałaś, jak zakończyła się ta przykra historia? Czy nie dostałaś w
              ogóle
              >
              > komunii? Czy dostałaś do ust? Czy po krępującej zwłoce na rękę?
              >
              > Pozdrawiam ciepłosmile

              Przepraszam, dopiero dziś zauważyłam to pytanie.
              Oczywiście po chwili przyjęłam Komunię do ust.

              Też pozdrawiam bardzo serdeczniesmile)

              mary_ann


      • pawlinka Re: odmowa udzielenia Komunii na rękę 22.04.06, 21:24
        Dziękuję, Mary, za odpowiedz. Forum bardzo mnie rozwijasmile Muszę powiedzieć,
        że, tak jak napisałam tak naprawdę, nie myślałam o sposobie przyjmowania
        Komunii. Kwestia przyzwyczajenia pewnie, ale czasem też czuję pewną "krępację"
        otwierając usta, ale tylko trochę.
        Mój mąż natomiast za granicą bywa dośc często i wtedy z reguły przyjmuję
        Komunię na rękę. Zadałam mu dziś pytanie: "jak podaje mu ksiądz Komunikant?",
        ale zanim odpowiedział na temat, to wykrzyknął: "od jakiego księdza? To
        najczęściej jest kobieta!!!"smile)))
        • mary_ann errata zbiorcza:-) 22.04.06, 22:02
          Przapraszam, wyraźnie nie powinnam pisac, kiedy nie pozbyłam się jeszcze do
          końca migrenysmile
          Z rozpędu pomieszałam osoby - o odpowiedzialności wiernego pisała marzek, nie
          pawlinka (z która i tak się zgadzam, tyle, że w innych kwestiachsmile


          Do tego przeniosłam w innym poście kawałek wypowiedzi, a potem zapomniałamgo
          wyciąc z końcówki - w rezultacie wyszedł dublet.Chyba już na dzisiaj powinnam
          spasować...
          • pawlinka Re: errata zbiorcza:-) 22.04.06, 22:07
            Już się zabierałam do sprostowania ichciałam podkreślić, że MArzek tutaj
            trafiła w sedno, właściwie to nie ma co gdybać. Marzek, dobrze prawisz! To ci
            dopiero ekumenizm.

            Mary_ann, życzę, żeby migrena poszła precz. Spokojnego wieroru!
            • sion2 Ja się wtrącę jeszcze 22.04.06, 22:39
              Z jednej strony przyznaję rację mary-ann że ksiądz nie ma prawa odmówić Komunii
              na rękę i mnie tez byłoby przykro.

              Jednak nie jest tak że kapłan w ogóle nie odpowiada za to co sie stanie z
              Komunią po jej przyjęciu przez wiernego. To prawda ze jak ktoś chce sprofanowac
              to moze i wypluć ale powiedzmy sobie szczerze że o wiele bardziej profanacji
              sprzyja Komunia na ręke i rzeczywiście jeśli kapłan był świadkiem czegoś takiego
              to może miec obawy i trzeba je zrozumieć.

              Ja wiem ze pierwsze Eucharystie były ucztami i że każdy do ręki brał smile. Ale
              jednak teraz kiedy wśród wiernych zmniejsza się wiara że przyjmują rzeczywiste
              Ciało Chrystusa a nie tylko chleb-symbol to przyjmowanie Komunii sw chyba
              powinno być w postawie jakoś dającej poczucie sacrum, czegoś ponad mnie... nie
              wiem jak to ując.... no , ze to nie to samo co wziąc z talerzyka opłatek
              wigilijny i go połamać i włożyć sobie do ust.

              Pamiętam jak studiowałam jeszcze, u nas na uczelni była taka jakaś wspólnota:
              księża i zakonnice i trochę świeckich a wszyscy młodzi, która bardzo dziwnie
              sprawowała Eucharystię. Kaplica była nieduża, ołtarz prawie na ludziach, tylko
              mały stopień go dzielił od wiernych. Sprawowało 3 księży to dwóch było w
              prezbiterium a jeden siedział na krześle przed ołtarzem "żeby być z wiernymi"
              (było miejsce dla niego na ołatrzu ale on chciał nowatorsko), z Mszy sw.
              zniknęła modlitwa wiernych ale najdziwniejsza była Komunia św: na ołtarzy
              postawiono patenę z Hostiami a obok kielich z konsekrowanym winem. I kazdy
              musiał sam wejśc na ołtarz i udzielić sobie sam Komunii. Myslałam że umrę
              starając się aby żadna kropla nie spadła na dywan, na moje ubranie, jak zamoczyć
              Ciało Jezusa we Krwi i podac sobie niczego nie rozlewając i nie kapiąc na
              ubranie... potem gdy uklęłam na dziekczynienie usłyszłam zgorszone syknięcie bo
              okazało się ze popsułam scenariusz w którym to wszyscy naraz po Komunii wielbią
              Boga razem, indywidualna modlitwa w tym czasie niemile widziana. Ja
              uczestniczyłam w tej Mszy przypadkiem.

              To własnie zanikanie sfery sacrum, takie "kumplowanie się" z Najswiętszym
              Sakramentem, nie wiem jak to nazwac. Bo wszytsko ok, jesli mamy do czynienia
              tylko ze znakiem-chlebem, ale przeciez nie taka jest katolicka wiara...

              Nie jestem przeciwniczką Komunii na rękę ale jednak coś mi zgrzyta w tym
              zwyczaju. Fajnie jeśli wyraza czyjąś wiarę ale straszne jeśli oznacza zanik
              poczucia sacrum i zrozumienia że dotykam Ciała Pana (ja na przykład czuję się
              niegodna) i jakieś takie "kumplowanie się" z Najświętszym Sakramentem.
              • mary_ann do Sion 23.04.06, 16:54
                / zaznaczam, bo nie wiem, gdzie się wkleismile/

                Ta sytuacja z winem i chlebem, którą opisujesz, to dla mnie już jakas
                aberracja - bo wyraźnie forma była dla tych ludzi ważniejsza od treści. Ale
                takie przegięcia nie moga być chyba arguemntem przeciw wszelkim "alternatywom"
                liturgicznym...

                Podkreślę raz jeszcze - przyjmowania Komunii na rękę absolutnie nie odbieram w
                kategoriach kumplowania się z Bogiem (!). Dla mnie postawa stojąca z
                wyciągniętą ręką jest pełna szacunku (o szczegółach napisał już trafnie Otryt).
                Powiedzmy, że nie lubię być traktowana jak dzidziuś, którego się karmi - jestem
                dorosła (co nie ma doprawdy nic wspólnego z dziecięctwem Bożymsmile Kiedyś (i dla
                wielu osób tak jest do dziś) nie do pomyslenia było przyjmowanie Komunii
                wprawdzie do ust, ale na stojąco, zamiast na klęczkach. Forma wyrażania
                szacunku może się zmieniać....
              • direta Re: Ja się wtrącę jeszcze 24.04.07, 23:42
                Spod klawiszy mi to wyjęłaś Kasiu. I poprzednie też.
    • kann2 Re: odmowa udzielenia Komunii na rękę 22.04.06, 22:40
      W Polsce z Komunią św. na rękę jest wielki bałagan. Najgorsze, że nie było
      żadnej katechezy, żadnego poważnego pouczenia, w jaki sposób należy przyjmować
      Eucharystię w ten sposób. W każdej diecezji co innego. Niektóryz biskupi wydali
      jakiś list na ten temat, inni nie. Sami księża chyba nie za bardzo wiedzą, jak
      postepować.

      www.kkbids.episkopat.pl/anamnesis/22/7.htm
      maksymilian.lcs.net.pl/modules.php?op=modload&name=News&file=article&sid=3&mode=thread&order=0&thold=0

      www.fidelitas.pl/index2.php?id=646
      www.fidelitas.pl/index2.php?id=557&PHPSESSID=9ee5ca1052b4b2690ad55f44ac150e91
      • mary_ann Re: odmowa udzielenia Komunii na rękę 23.04.06, 16:44
        kann2 napisał:

        > W Polsce z Komunią św. na rękę jest wielki bałagan. Najgorsze, że nie było
        > żadnej katechezy, żadnego poważnego pouczenia, w jaki sposób należy
        przyjmować
        > Eucharystię w ten sposób. W każdej diecezji co innego. Niektóryz biskupi
        wydali
        >
        > jakiś list na ten temat, inni nie. Sami księża chyba nie za bardzo wiedzą,
        jak
        > postepować.
        >


        W mojej diecezji był czytany list Glempa, a instrukcja była tak szczegółowa, że
        aż śmieszna (która ręka na którą, co mają tworzyć, itdsmile. Nadzwyczajni
        szafarze też wiedzą, co i jak, nie spotkałam się z problemami. Raz tylko - jak
        pisałam - z wyraźną niechęcią (to było na mszy pogrzebowej w kośc. drewnianym
        na Bródnie).
    • kulinka3 Re: odmowa udzielenia Komunii na rękę 23.04.06, 11:13
      Marry Ann,
      teraz nie mogę pisać wiecej, bo spieszę się nawiedzić chorego, ale mam pytanie w
      którym kościele to było?
      Pytam, bo po prawej stronie Wisły biskup ( chyba?) nie udzielił zgody na komunię
      na rękę.
      Ale więcej po powrocie.
      Trzymaj się i nie smuć.
      Pozdrawiam
      • iwonaiza Re: odmowa udzielenia Komunii na rękę 23.04.06, 13:37
        Ja osobiście nigdy nie spotkałam się z sytuacją odmowy komunii na rękę.
        Chciałam napisać o ,,komunii" dla osób które z różnych względów nie mogą
        przyjąć sakramentu. Otóż byłam świadkiem poświęcenia połamanego chleba, odbyło
        się to podczas mszy w zakonie kapucynów.Po zakończeniu, rozdano chleb wszystkim
        uczestnikom mszy. Zaznaczono że Chrystus przyjmuje wszystkich do swego serca.
        • mary_ann hmmm.... 23.04.06, 16:41

          iwonaiza napisała:

          > Ja osobiście nigdy nie spotkałam się z sytuacją odmowy komunii na rękę.
          > Chciałam napisać o ,,komunii" dla osób które z różnych względów nie mogą
          > przyjąć sakramentu. Otóż byłam świadkiem poświęcenia połamanego chleba,
          odbyło
          > się to podczas mszy w zakonie kapucynów.Po zakończeniu, rozdano chleb
          wszystkim
          >
          > uczestnikom mszy. Zaznaczono że Chrystus przyjmuje wszystkich do swego serca.
          >


          A to z kolei dla mnie dziwne, choć sympatyczne /i zapewne wynikające ze
          szlachetnych pobudek/. No, bo albo ktoś może przystąpić (i wtedy czemu nie
          normalnie?), albo nie ... Jajeczko częściowo nieświeże?
      • mary_ann Re: odmowa udzielenia Komunii na rękę 23.04.06, 16:38
        kulinka3 napisała:

        > Marry Ann,
        > teraz nie mogę pisać wiecej, bo spieszę się nawiedzić chorego, ale mam
        pytanie
        > w
        > którym kościele to było?
        > Pytam, bo po prawej stronie Wisły biskup ( chyba?) nie udzielił zgody na
        komuni
        > ę
        > na rękę.


        O, a to ciekawe. Nie wiedziałam. Swoją drogą muszę poszukać jakiejś listy
        diecezji, które tę formę dopuściłysmile

        Ale to zdarzyło się w lewobrzeżnej Warszawie - w kościele p.w. św. Jakuba
        Apostoła przy pl. Narutowicza. Moim parafialnym z dzieciństwa zresztą.


        > Ale więcej po powrocie.
        > Trzymaj się i nie smuć.


        Dziękismile Szybko mi przeszło, ale wtedy zabolało.
        • kulinka3 Re: odmowa udzielenia Komunii na rękę 23.04.06, 21:57
          Tak,o wprowadzeniu tego sposobu przyjmowania Komunii św. decyduje biskup danej
          diecezji, więc nie należy się dziwić,że w niektórych, go nie spotkamy.
          W lewobrzeżnej Warszawie ten sposób jest dopuszczony.
          Jeżeli spełniłaś warunki(a w Twoim przypadku w zasadzie jeden), kapłan POWINIEN
          udzielić Ci Komunii.
          Jestem ciekawa, dlaczego tak się nie stało.
          Osobiście dość sceptycznie podchodzę do niektórych liturgicznych "nowinek"
          ( które są często "przeszczepami" z innych rejonów świata, nie znajdującymi wg
          mnie uzasadnienia do stosowania w Polsce), ale skoro władza kościelna je
          dopuszcza i nie zabrania, to nie mnie dyskutować.
          Cieszę się,że już nie boli wink).
    • luccio1 Re: odmowa udzielenia Komunii na rękę 25.04.06, 10:23
      Pewna strona zagadnienia umknęła tu z pola widzenia całkowicie: człowiek jedzie
      np. do kościoła na Mszę św. tramwajem albo autobusem, w którym stojąc trzyma
      się uchwytu, o którym nie wie, kto go trzymał przed nim, więc nie wie, jaki
      brud zgarnął na swoją rękę. W kościele przed Mszą rąk Nie umyje.
      (Dla porównania: jeśli idziemy tropem: Msza św. = Uczta Eucharystyczna - to
      uczta jest bliska przyjęciu, proszonemu obiadowi, proszonej kolacji itp. - a
      wtedy jednak przed zasiędnięciem za stołem myje się ręce!).
      • mama_kasia Re: odmowa udzielenia Komunii na rękę 25.04.06, 10:35
        Luccio, nie rozumiem. Uważasz, że na brudną rękę przyjąć Jezusa
        się nie godzi?
        • luccio1 Re: odmowa udzielenia Komunii na rękę 25.04.06, 10:45
          Właśnie to chciałem powiedzieć. Tak samo jak i to, że idąc do kościoła z
          zamiarem przystąpienia do Komunii św., wypada przed wyjściem z domu umyć zęby.
          A pomyśl inaczej: czy czułabyś się dobrze, dotykając człowieka, którego
          kochasz, ręką lepiącą się od potu w upalny dzień?
          • mama_kasia Re: odmowa udzielenia Komunii na rękę 25.04.06, 10:49
            > A pomyśl inaczej: czy czułabyś się dobrze, dotykając człowieka, którego
            > kochasz, ręką lepiącą się od potu w upalny dzień?

            A czy czułbyś się dobrze, gdybyś był lepki od potu i z tego
            powodu kochana osoba nie chciałaby Ciebie dotknąć?
            Myślę, że Jezus pochyla się nad najbrudniejszym, najbardziej
            zaniedbanym człowiekiem, szczególnie nad nim.
            • mary_ann Re: odmowa udzielenia Komunii na rękę 25.04.06, 10:57
              Podpisuję się pod każdym słowem z postu mamy_kasi.
              Luccio, powiem szczerze, że Twoja argumentacja z lekka mnie zaszokowała. Ale
              teraz nie zdążę nic więcej napisać, bo musze lecieć.

              Pozdrawiam
              mary_ann
              • direta Re: brudne łapy 24.04.07, 23:55
                A ja się zgadzam z luccio. Jesli idę na randkę to się umyję.
                Owszem, jesli nie jestem w stanie to inna sprawa, ale mamo Kasiu mieszasz dwie
                sprawy. Jesli jest w mojej mocy nie być brudna i spocona to się bede o to starac.
                Jesli zjesz czosnek, to się raczej nie całujesz, prawda?
                Zdarzyło Ci się kiedykolwiek nie podać komus ręki (albo podać np łokieć) mówiąc
                "przepraszam, ze się nie witam, ale mam brudne ręce"?
                Ten ktoś pewnie by się z Tobą przywitał mimo brudnych rąk, ale to TWÓJ szacunek
                do tej osoby powstrzymuje przed zrobieniem jej takiej "niespodzianki"
                Dlatego, kiedy miałam we Włoszech brudne łapy, to brałam Komunię do ust.

                Inna rzecz, ze usta mozna mieć brudne np od grzechów języka i serce plugawe, ale
                to zupełnie inny temat.
    • mama_kasia Re: odmowa udzielenia Komunii na rękę 25.04.06, 10:42
      Mieliśmy ostatnio w niedzielę przed mszą katechezę o przyjmowaniu
      komunii na rękę. Niestety, nie potrafię wszystkiego powtórzyć.
      Pamiętam, jak było to przedstawione historycznie. To nie jest żadna
      nowinka w Kościele. Kiedyś tak Ciało Jezusa spożywano.
      To jest raczej powrót do tradycji.
      • mama_kasia podstawy historyczne i teologiczno-pastoralne 25.04.06, 10:46
        Znalazłam smile

        www.kkbids.episkopat.pl/anamnesis/42/14.htm
        • mader1 Re: podstawy historyczne i teologiczno-pastoralne 25.04.06, 11:21
          Przykro mi Mary_ann.Można w ten sposób przyjmować Pana i nie rozumiem postawy
          księdza. Z drugiej strony zastanawiam się, co zrobiłby ksiądz ( skądinąd
          sympatyczny) z Tobą na mojej wsi ? smile)) I jakby wierni patrzyli ? smile))
          To taki wtręt, który oczywiście nic nie ma do rzeczy wink
          Nigdy nie czułam potrzeby komunii na rękę. Przyznam, że jak najmniej staram się
          skupić na swoich odczuciach, jak najbardziej na Panu.
          Słuchałam na ten temat dyskusji - zdania obydwu stron wydawały się równie
          uargumentowane. Natomiast ujęło mnie świadectwo jednego z wiernych, który
          powiedział, że trzymając Ciało Jezusa jeszcze ma chwilę na adorowanie Go. To
          było piękne.
          • kulinka3 Re: podstawy historyczne i teologiczno-pastoralne 25.04.06, 12:16
            Odczucia mam bardzo podobne, jak Mader.
            W małym wiejskim kościółku, nawet jak bym brała komunię na rękę, chyba nie
            zdecydowałabym się na taką formę. Przez szacunek dla tych starszych ludzi,
            którzy przyzwyczajeni do innych form, mogą tego nie zrozumieć.
            Może jest to dla kogoś argument bez znaczenia, dla mnie nie.Wiem,że po
            wprowadzeniu reformy liturgii wielu starszych księży mogło dostać zgodę na
            odprawianie mszy w starym rycie.To był taki gest zrozumienia dla ich
            sytuacji.Bardzo dla mnie ładny.
            Każda strona tego "sporu" ma swoje słuszne racje.
            Dla mnie osobiście forma na rękę bardziej sprzyja profanacji.
            Słyszałam kiedyś,że w bazylice św.Piotra podczas uroczystości nie rozdawano
            Komunii na rękę.Był to efekt tego,że znajdowano Ciało Naszego Pana w
            śpiewnikach.....
            Nie skupiam się też na moich odczuciach, choć rozumiem,że otwieranie ust bywa
            krępujące. Jednak jedzenie przed kapłanem ( a tak być powinno)też nie jest dla
            mnie komfortem. Idąc dalej tym tropem należałoby zrezygnować ze spowiedzi
            usznej, bo ludzie się stresują.
            Adoracja rzecz piękna.Rzeczywistość jednak widzę trochę inną.Komunię rozdaję się
            dosyć szybko.To będą sekundy, porówywalne do adoracji przy Komunii do ust.
            Na szczęście formy są dwie, więc i wilk syta i owca cała.


            Na szczęście

          • mary_ann mader, kulinko... 25.04.06, 18:32
            ... nie tak prędkosmile)

            Na początek pozwolę sobie nieśmiało przypomnieć, że zdarzenie nie miało miejsca
            w "małym wiejskim kościółku" tylko sporej warszawskiej lewobrzeżnej zresztą
            (co -jak się okazuje - jest istotne dla sprawysmile) parafii. Parafii, w której
            działają różne wspólnoty i duszpasterstwo akademickie.

            Po drugie - ja nic nie napisałam na temat tego, jak zachowałabym się w małym
            wiejskim kościółku. Nie wiem, bo od kiedy pojawiła się ta możliwość, jakoś
            pechowo w takowej nie byłam. Na pewno gdybym choć raz zetknęła się z objawami
            zgorszenia, zrezygnowałabym z tej formy, bo: 1. treść jest dla mnie ważniejsza
            od formy; 2. wbrew pozorom mój wybór takiej formy Komunii nie świadczy o
            stawianiu siebie na pierwszym miejscu (choć forma JEST dla mnie ważna, o czym
            za chwilę).

            Nie zakładałabym zresztą a priori oburzenia otoczenia nawet w głuchej wsi -
            zdziwiłybyćcie się, jak często tzw. prości ludzie z życzliwością patrzą na tę
            formę Komunii i z radością odkrywają, że jest możliwa. Czy nie powinniśmy
            powoli przyzwyczajać się do różnorodności świata? Czy to też nie jest jakas
            lekcja dla nas wszystkich, że kazdy chwali Boga do pewnego stopnia po swojemu?


            Jeśli chodzi zaś o szacunek dla przyzwyczajeń kapłana: zabrzmi to może
            niespójnie, ale tak własnie myślę: w skali indywidualnej na pewno ustapiłabym,
            własnie po to, żeby nie "zasłaniac sobą" wazniejszych spraw. Natomiast na
            poziomie ponadindywidualnym pojawia się pytanie, dlaczegóż to wrażliwość
            kapłana ma być ważniejsza od wrażliwości wiernych?smile


            Napisałam, że forma JEST dla mnie ważna (choć niekoniecznie ważniejsza od uczuć
            bliźnich). W relacji z Bogiem dla mnie najważniejszy jest autentyzm. Chcę
            chwalić Boga jako ja, tak, jak czuję, taka, jaka jestem. To, co jest w tej
            wierze cudowne, to fakt, że Bóg nas wszystkich - pokręconych, ułomnych - kocha:-
            ) Kiedy wyobrażam sobie, jak mogłabym stanąć przed napotkanym Chrystusem, nie
            widzę siebie na kolanach. Nie z braku pokory. Raczej dlatego, że Chrystus jest
            tym, który podnosi z kolan. Pozwala odzyskac godność mimo tak pożałowania
            godnej "ludzkiej kondycji". Godność to nie pycha, to poczucie, że jestem
            kochana. Chciałabym wtedy stać wyprostowana, móc spojrzec Mu w oczysmile)


            • kulinka3 Re: mader, kulinko... 25.04.06, 21:55
              Droga Marry Ann,
              ja o tym wiejskim kościółku jakby w kontynuacji postu Mader.Wiem, wiem,że Twoja
              sytuacja miała miejsce zupłenie gdzie indziej.Pamieć mam słabą, ale nie aż tak i
              czytam Cię bardzo uważnie wink)
              Jeżeli w małym wiejskim kościółku... zaraz już skończę ten wątekwink))starsi
              ludzie przyjmowaliby Komunię do ręki,nie ma sprawy. Jako pierwsza jednak chyba
              bym się nie odważyła, bo nie mam natury rewolucjonisty.Ale do odważnych świat
              należy.
              A Ci starsi księża, o których słyszałam nie odprawiali mszy w starym rycie
              publicznie.Wielu zaś pomimo 40 lub 50 lat w kapłaństwie uczyło się nowej
              liturgii, by móc służyć swoim wiernym.
              Rozumiem Twoją chęć autentyzmu.Nie jesteś w tym odosobniona, uwierz.Akurat w
              kwestii formy komunii nie ma z tym problemu, każda z nas może być autentyczna.
              Gdyby jednak każdy chciał być autentyczny po swojemu, wspólna liturgia stałaby
              się niemożliwa.
              Co do postawy. Ciekawie prawisz.
              Stawać przed Chrystusem to własnie STAWAĆ, a nie siedzieć czy klękać.
              Pragnę jednak zwrócić uwagę,że w liturgii mają swoje uzasadnienie wszystkie 3
              postawy.
              Postawa klęcząca to postawa modlącego się w ogrójcu - Chrystusa.To postawa hołdu
              i adoracji tak "aby na imię Jezusa zgięło się każde kolano istot niebieskich i
              ziemskich i podziemnych."
              "Pochylamy się przed Miłością, która nie zniewala, lecz przemienia.
              A kiedy nasza wolność pochyla się przed Nim nie zostajemy jej pozbawieni, lecz
              ona zostaje prawdziwie przyjęta i ostatecznie uznana" ( Ratzinger)
              Kończę, bo mi się dzieci rozpuszczą w kąpieli.






              • mary_ann q 25.04.06, 22:00
                Kulinko, ale pełna zgoda!
                • mary_ann tajemnoczo wyszło:-) 25.04.06, 22:07
                  Niektórzy już widzą z priva, że od czasu awarii komputera korzystam z
                  pozyczonego, który ma arcyciekawe własciwości. Np. niektóre klawisze czasami
                  działają jak enter, a listy same się wysyłają.

                  Zatem jeszcze raz:

                  Kulinko, ale pełna zgoda!
                  Oczywiście, że dowolność "liturgiczna" ma swoje granice! Tożsamośc pewnej
                  wspólnoty to rzecz niebagatelna.
                  Co do klękania - ani przez chwilę nie chciałam przedstawić tej formy oddawania
                  czci jako gorszej (w jakimkolwiek sensie)! Jak widać, i jedna i druga postawa
                  ma uzasadnienie (i różne są też okoliczności - moge wyobrazić sobie i takie, w
                  których pewnie padłabym na twarz). Powtórzę raz jeszcze, że chodzi mi tylko o
                  prawo do postępowania w zgodzie z własną wrażliwością - oczywiście w pewnych
                  granicach.
                  • kulinka3 Re: tajemnoczo wyszło:-) 25.04.06, 22:18
                    Cieszę się. wink)
                    Czasami spieramy się o słowa, a jak podrążyć, to okazuje się,że gdzieś głęboko
                    chodzi nam o to samo.
                    A ja lubię te spory, bo one wciąż zmuszają mnie do refleksji, namysłu nad moją
                    wiarą.Oj, ile Ty mnie kosztujesz Marry Ann!
                    Ściskam
                    stara konserwa
                    • pawlinka Re: tajemnoczo wyszło:-) 25.04.06, 22:20
                      " stara konserwa". Sprawdziłam, jaka "stara"smile????
                      Niezły wąteksmile
                    • mary_ann Re: tajemnoczo wyszło:-) 25.04.06, 22:22
                      Dzięki, kulinko, i nawzajem!

                      Mam nadzieję, że Ci się dzieci nie rozpuściły w kąpielismile Jeden taki świeżo
                      wykąpany golasek siedzi mi właśnie na kolanach i nie daje pisaćsmile

                      Ściskam serdecznie,
                      mary_an
                      • kulinka3 Re: tajemnoczo wyszło:-) 25.04.06, 22:30
                        Nie będę więcej pisać, bo mnie czytający posądzą o wazeliniarstwo, ale lubię te
                        nasze forumowe dyskusje i Was dziewczęta tyż.
                        Siedzą i chcą teraz jeść.Energetyczne istotki!
            • mader1 Re: mader, kulinko... 25.04.06, 22:28
              naprawdę nie mogę długo... o tym kościółku to nie było złośliwie smile naprawdę
              ciekawi mnie, co stałoby się smile
    • marzek2 Re: odmowa udzielenia Komunii na rękę 25.04.06, 14:58
      No abstrahując od różnic doktrynalnych, rozumienia czym jest Komunia dla
      prostestantów i katolików - Luccio, nad taką argumentacją zmilczeć nie mogę smile

      > A pomyśl inaczej: czy czułabyś się dobrze, dotykając człowieka, którego
      > kochasz, ręką lepiącą się od potu w upalny dzień?

      Jeśli kocham, jetsem kochana i tak by się akurat stało... - nie, nie czułabym
      się źle. Tak samo jak nie czuję się źle, gdy mój mąż widzi mnie zmęczoną, z
      brudnymi włosami, czasem zaniedbaną. Nie żeby to było moje celowe działanie.
      Ale jakże cudowna jest świadomość, że on mnie taką właśnie też kocha...

      >A czy czułbyś się dobrze, gdybyś był lepki od potu i z tego
      >powodu kochana osoba nie chciałaby Ciebie dotknąć?
      >Myślę, że Jezus pochyla się nad najbrudniejszym, najbardziej
      >zaniedbanym człowiekiem, szczególnie nad nim.

      Amen Mamo_Kasiu, amen!

      Cóż, nawet u protestantów nie każdy może przystępować do Wieczerzy Pańskiej smile
      Doskonale rozumiem potrzebę WEWNĘTRZNEGO oczyszczenia się przed tym momentem.
      Dla niektórych oczywiście oznacza to odpowiedni ubiór, umycie zębów ipt.
      Ale czasem życie pisze inne scenariusze.

      Luccio - podążając za Twoją argumentacją, komunii nie mogliby przyjmować
      (obojętnie z jakiej formie):

      - bezdomni, którzy nie mieli gdzie umyć zębów, choćby nawet przedtem przystąpili
      do spowiedzi;
      - turyści, którzy zeszli z gór i spoceni przyszli na mszę gdzieś w kościółku w
      górach i są spoceni, mają brudne ręce, nie mówiąc już o zębach;
      - matka, którą przed chwilą dziecko upaćkało swoim jedzeniem;

      itd itd

      Bóg patrzy na serce, a nie na to, czy ktoś umył ręce, czy zęby...
      ---
      Co ludzie mają na myśli, mówiąc: "nie boję się Boga, ponieważ wiem, że On jest
      dobry?" Czy nigdy nie byli u dentysty? C.S.Lewis

      Wychowanie w wierze
      • luccio1 Re: odmowa udzielenia Komunii na rękę 26.04.06, 21:20
        Jest jeszcze inne możliwe źródło Komunii św. wprost do ust przyjmującego z ręki
        kapłana: fakt, że chleb tylko w ręku kapłana prawidłowo wyświęconego staje się
        na słowa konsekracji Ciałem Chrystusa (sposób, w jaki to się dzieje przy
        zachowaniu wszystkich fizycznych własności chleba - pozostaje tajemnicą
        przyjmowaną na wiarę). Częścią święceń kapłańskich jest nie co innego, jak
        namaszczenie rąk olejem - można to rozumieć, że tylko ręce poświęcone w ten
        sposób są władne dzierżyć Chrystusa.
        Istnieje jeszcze wiele innych środków ochrony Postaci Ciała i Krwi Chrystusa -
        jak chociażby wymóg, by wnętrze czaszy kielicha mszalnego było pokryte pozłotą
        nakładaną "w ogniu" - trwałą, nie do zdarcia - tak, aby Krew Chrystusa pod
        postacią wina nie weszła w jakąkolwiek reakcję z naczyniem, ani też aby nic z
        niej nie pozostało w szparach, porach etc., co mogłoby zajść w przypadku użycia
        np. kielicha drewnianego.
        Całe stulecia istniał "post eucharystyczny": jeszcze przed II wojną światową w
        Polsce obowiązywał jednakowo kapłana i wiernego chcącego przyjąć Komunię św.:
        od północy rozpoczynającej dany dzień zero jedzenia - tylko czysta woda. Kiedy
        ja szedłem do Pierwszej Komunii Świętej, post ten rozciągał się na trzy godziny
        poprzedzające moment przyjęcia Komunii; dla bezpieczeństwa brało się trzy
        godziny przed początkiem Mszy Świętej; później skrócono go do godziny; czy
        jeszcze jest teraz, nie wiem. A szło tutaj o to, aby postacie sakramentalne nie
        mieszały się z innym, "nieświętym" pokarmem.
        Pozdrawiam. Nie chciałem nikogo atakować.
        Łukasz.
      • dorotkak nie zaczynam nowego wątku- mam pytanie 11.04.07, 19:17
        w trakcie Triduum Paschalnego w darach ofiarnych znalazl sie piekny bochen
        chleba, specjlanie wypieczony na ta okazję i tu rodzi się moje pytanie czy taki
        chleb mógłby być konsekrowany a następnie przyjęty przez wiernych w trakcie
        Komunii ŚW.?
    • magdalaena1977 Re: odmowa udzielenia Komunii na rękę 25.04.06, 23:31
      Może to zabrzmi głupio, ale niestety nasi księża w pewnych sprawach w ogóle nie
      potrafią wyjść poza stereotypy sad
      Jestem na diecie bezglutenowej i między innymi nie mogę jeść opłatka ani hostii
      (bo z pszenicy). W sprawie osób takich jak ja władze kościelne (bodajże
      konferencja episkopatu) podjęły decyzję o udzielaniu komunii pod postacią wina.

      Wydawałoby się, że sprawa jest jasna, bo to nie jest nasza fanaberia, ani nie ma
      wątpliwości teologicznych. A w praktyce wszystko zależy od podejścia księdza,
      który potrafi piętrzyć jakieś straszne wątpliwości (i co naprawdę nawet
      okruszek pani zaszkodzi .... ?, dziecko dziewięcioletnie będzie piło wino ....
      - niee ?, nigdy nie słyszałem ...). Mój poprzedni proboszcz zachowywał się
      kiedyś tak, że aż się popłakałam.

      Od dwóch lat - kiedy jestem na diecie, byłam u komunii trzy razy (przedtem
      chodziłam co niedziela) i teraz się zbieram, żeby prosić o kolejną w okresie
      wielkanocnym. I czuję się strasznie niesprawiedliwie potraktowana, bo tak jak do
      obłożnie chorych ksiądz chodzi z komunią, to dla mnie też mogliby się wysilić i
      zorganizować np. tę łyżeczkę sad
      W ogóle to strasznie smutne stać w kościele i nie móc normalnie iść do komunii,
      a dodatkowo głupio się czuję jak jestem na jakiejś mszy ze znajomymi czy rodziną
      (którzy już sobie wyobrażam jak się zastanawiają dlaczego to ja jestem w
      kościele, a nie idę do komunii).
      • kann2 Re: odmowa udzielenia Komunii na rękę 25.04.06, 23:38
        2. KONGREGACJA NAUKI WIARY

        Kilkakrotnie pytano Redaktora "Anamnesis" o dokument Stolicy Apostolskiej w
        sprawie użycia chleba z niewielką zawartością glutenu i w sprawie moszczu jako
        materii eucharystycznej. Kongregacja Nauki Wiary pismem z dnia 19 czerwca 1995
        r. skierowanym do wszystkich Przewodniczących Konferencji Episkopatu wydała w
        tej sprawie normy. Podajemy tu ich treść.

        NORMY W SPRAWIE UŻYCIA CHLEBA Z NIEWIELKĄ ZAWARTOŚCIĄ GLUTENU I MOSZCZU JAKO
        MATERII EUCHARYSTYCZNEJ

        Eminencjo,

        W ostatnich latach Kongregacja Nauki Wiary uważnie śledziła rozwój zagadnienia
        związanego z użyciem chleba z niewielką zawartością glutenu i moszczu jako
        materii eucharystycznej.

        Po pogłębionym studium przeprowadzonym we współpracy ze szczególnie
        zainteresowanymi Konferencjami Episkopatu, w czasie Zebrania Plenarnego 22
        czerwca 1994 r. podjęto w tym względzie pewne decyzje.

        Mam więc zaszczyt przekazać następujące normy dotyczące tego zagadnienia.

        I. Jeśli chodzi o pozwolenie na użycie chleba z niewielką zawartością glutenu:
        A. Może być ona udzielona przez Ordynariuszy kapłanom i świeckim chorym na
        celiachię, po wcześniejszym przedstawieniu zaświadczenia lekarskiego.
        B. Warunki ważności materii:
        1) specjalne hostie >quibus glutinum ablatum est< są materią nieważną;
        2) są natomiast materią ważną, jeśli jest w nich obecna ilość glutenu
        wystarczająca do otrzymania wypieku chleba, nie zostały dodane materie obce, a
        postępowanie zastosowane do ich otrzymania w żadnym wypadku nie zmienia istoty
        chleba.
        III. Normy ogólne:
        A. Ordynariusz powinien sprawdzić, czy używany produkt jest zgodny z podanymi
        wyżej wymaganiami.
        B. Ewentualne pozwolenie będzie udzielone, dopóki trwa sytuacja, która
        uzasadniła prośbę.
        C. Należy unikać zgorszenia.
        D. Kandydaci do kapłaństwa, którzy są chorzy na celiachię lub są dotknięci
        alkoholizmem lub analogicznymi chorobami, biorąc pod uwagę centralne miejsce
        celebracji eucharystycznej w życiu kapłańskim, nie mogą być dopuszczeni do
        Święceń.
        E. Od chwili, gdy odpowiednie kwestie doktrynalne zostały już zdefiniowane,
        kompetencja dyscyplinarna łącząca się z tym zagadnieniem spoczywa na
        Kongregacji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów.
        F. Zainteresowane Konferencje Episkopatu powinny co dwa lata zdać relację
        odnośnie stosowania powyższych norm wyżej wymienionej Kongregacji.

        Do wszystkich Przewodniczących
        Konferencji Episkopatu

        Przekazując powyższe normy
        + Joseph kard. Ratzinger

        www.kkbids.episkopat.pl/anamnesis/36/6.htm


        3. Nota dotycząca udzielania Komunii św. chorym na celiachię

        SEKRETARIAT KONFERENCJI EPISKOPATU POLSKI
        Skwer Ks. Kard. S. Wyszyńskiego 6, 01-015 WARSZAWA

        SEP-6.2.10 Warszawa, dnia 8 września 2004 r.

        NOTA

        Sekretariat Konferencji Episkopatu Polski informuje, że 327. Zebranie Plenarne
        Konferencji Episkopatu Polski, obradujące w Warszawie w dniu 30 kwietnia 2004
        r. zdecydowało, że osoby chore na celiachię będą przyjmowały Komunię św. pod
        postacią wina. Powyższa NOTA zostanie opublikowana w biuletynie "Anamnesis"
        wydawanym staraniem Komisji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów
        Konferencji Episkopatu Polski

        + Piotr Libera
        Sekretarz Generalny
        Konferencji Episkopatu Polski


        Komentarz do noty:
        Powyższa decyzja została podjęta ze względu na problem wypieku hostii dla
        chorych na celiachię. Kongregacja Nauki Wiary pismem z dnia 19 czerwca 1995 r.
        przypomniała:
        "Jeśli chodzi o pozwolenie na użycie chleba z niewielką zawartością glutenu:
        A. Może być ona udzielona przez Ordynariuszy kapłanom i świeckim chorym na
        celiachię, po wcześniejszym przedstawieniu zaświadczenia lekarskiego.
        B. Warunki ważności materii:
        1) specjalne hostie >quibus glutinum ablatum est< są materią nieważną;
        2) są natomiast materią ważną, jeśli jest w nich obecna ilość glutenu
        wystarczająca do otrzymania wypieku chleba, nie zostały dodane materie obce, a
        postępowanie zastosowa-ne do ich otrzymania w żadnym wypadku nie zmienia istoty
        chleba? ("Anamnesis" 10 [2004] nr 1 [36] s. 20).

        Udzielanie Komunii św. pod postacią wina rozwiązuje problem jej przyjmowania
        przez chorych na celiachię. Wierni ci winni się zgłosić u celebransa przed Mszą
        św. w zakrystii. Przed Komunią niech podejdą do prezbiterium i tam po przyjęciu
        postaci eucharystycznych przez celebransa przyjmą Krew Pańską z kielicha.

        + Stefan Cichy
        Przewodniczący Komisji ds. Kultu Bożego
        i Dyscypliny Sakramentów
        Konferencji Episkopatu Polski

        www.kkbids.episkopat.pl/anamnesis/39/9.htm
        • mary_ann Re: odmowa udzielenia Komunii na rękę 25.04.06, 23:44
          Chorzy na celiakię nie mogą być kapłanami??
          muszę powiedzieć, że mnie zamurowało... Rozumiem względy praktyczne, ale
          jednak...sad
          • isma Re: odmowa udzielenia Komunii na rękę 26.04.06, 15:37
            Jakajacy sie, chyba, tez nie...
            W sumie, jesli zalozyc, ze powolanie jest laska od Boga, a nie tylko wyborem
            czlowieka, to nalezy wnioskowac, ze Bog tej laski nie udziela tym, ktorych
            takim czy innym schorzeniem doswiadczyl wink)). Jest w tym jakas logika ;-(((.
      • mary_ann Re: odmowa udzielenia Komunii na rękę 25.04.06, 23:41
        Nie wiem, co napisać.... Ściskam Cię bardzo serdecznie, Magdalenko.
        Myślę też ciepło o Miniaturce Ismy (bo to ten sam problem).

        Kurczę, dziewczyny, a może by tak coś zrobić? Dlaczego właściwie hostia nie
        mogłaby być bezglutenowa - taka "dla wszystkich"? Może ktoś się orientuję, czy
        gdzieś już coś w tej materii wymyślono?
        • magdalaena1977 Re: odmowa udzielenia Komunii na rękę 26.04.06, 00:33
          mary_ann napisała:
          > Kurczę, dziewczyny, a może by tak coś zrobić? Dlaczego właściwie hostia nie
          > mogłaby być bezglutenowa - taka "dla wszystkich"? Może ktoś się orientuję, czy
          > gdzieś już coś w tej materii wymyślono?

          Powyżej właśnie ktoś zacytował ten tekst o którym pisałam i wyjaśniał, dlaczego
          nie może być. Zresztą na każdy produkt, ktoś jest uczulony.
          Dzięki smile
          • mary_ann do magdalaeny - off topic 26.04.06, 08:49
            Napisałam Ci coś na priv "jak alergik do alergika"smile) - może się przyda.

            Ściskam,
            mary_ann
        • isma Re: odmowa udzielenia Komunii na rękę 26.04.06, 08:50
          No wiec szczerze mowiac, ja tez nie do konca kapuje. Bo ze musi byc pszenna (a
          nie np. ryzowa), to jasne. Ale technicznie jest mozliwe uzyskanie skrobi
          pszennej bezglutenowej - tyle tylko, ze nie wiem, jak z jej wlasciwsciami
          piekarskimi, tj. czy da sie zrobic z niej produkt bez chemicznych dodatkow (to
          co je M. jest naszpikowane roznymi spulchniaczami i utrwalaczami, ten chleb sie
          po paru dniach kruszy jak kreda).
          • mary_ann Re: odmowa udzielenia Komunii na rękę 26.04.06, 09:00
            Ciekawy problem piekarniczy (zwłaszcza, że pieczenie chleba to moje hobbysmile)
            Wrzucę pytanie na forum specjalistów od wypiekówsmile)
          • magdalaena1977 Re: odmowa udzielenia Komunii na rękę 26.04.06, 15:32
            Isma - jeśli jeszcze nie znasz, to polecam Ci forum forum.celiakia.pl,
            gdzie cała medyczna strona problemu komunii (i inne) jest obgadana.
            Tu się raczej chciałam wygadać i wyżalić jako praktykująca katoliczka, która nie
            może normalnie iść do komunii. Przyznam się szczerze, że czasami jak czytam
            pełne współczucia o ludziach, którzy żyją w związkach niesakramentalnych i nie
            mogą przystępować do sakramentów, to ogrania mnie taka mało chrześcijańska złość
            - bo w końcu oni jednak dokonali pewnych wyborów, nikt ich nie zmuszał. A ja
            tylko jestem chora sad
      • isma Re: odmowa udzielenia Komunii na rękę 26.04.06, 08:45
        magdalaena1977 napisała:

        (i co naprawdę nawet
        > okruszek pani zaszkodzi .... ?,

        O, to, to. Klasyk. Znajomy chory na celiakie juz sie wyspecjalizowal w
        mrozacych krew w zylach opowiesciach o zanikajacych kosmkach jelitowych, ktore
        mozna sobie w drodze biopsji poobserwowac. Gwoli sprawiedliwosci trzeba dodac,
        ze nie tylko ksieza sie kompletna ignorancja w tej materii odznaczaja, fakt.

        dziecko dziewięcioletnie będzie piło wino ....

        No wiec wlasnie tego sie obawiam. Dorosly - pal szesc, jest sobie w stanie
        wytlumaczyc ludzka ulomnosc i specyfike okolicznosci, ba, nawet przyjac je jako
        rodzaj - chi chi - postu wink)). Ale z dzieckiem, to juz mi na zapas skora
        cierpnie ;-(((.
        • kulinka3 Re: odmowa udzielenia Komunii na rękę 26.04.06, 19:11
          isma napisała:

          > magdalaena1977 napisała:
          >
          > (i co naprawdę nawet
          > > okruszek pani zaszkodzi .... ?,
          >
          > O, to, to. Klasyk.

          Ja np.mało wiem o celiakii i doprawdy nie mam pojęcia czy ów okruszek spowoduje
          groźne reperkusje zdrowotne.Podejrzewam,że wiele innych osób wykaże się podobną
          ignorancją.Sadzę,że trzeba przede wszystkim wyjaśniać, bo nie jest to choroba
          występująca w każdym domu, z którą każdy się styka.Starsi ludzie, w tym księża,
          często spotykają się z nią po raz pierwszy w życiu.Ja wiem,że dla Was to jest
          codzienność.Dla innych nie. Bądźcie trochę bardziej wyrozumiałe.

          Znajomy chory na celiakie juz sie wyspecjalizowal w
          > mrozacych krew w zylach opowiesciach o zanikajacych kosmkach jelitowych, ktore
          > mozna sobie w drodze biopsji poobserwowac.

          Takie opowieści moim zdaniem niczemu nie służą.Lepiej rzetelniej informować niż
          straszyć.
          • magdalaena1977 Re: odmowa udzielenia Komunii na rękę 26.04.06, 21:17



            > > magdalaena1977 napisała:
            > > (i co naprawdę nawet okruszek pani zaszkodzi .... ?,

            isma napisała:
            > > O, to, to. Klasyk.

            kulinka3 napisała:
            > Ja np. mało wiem o celiakii i doprawdy nie mam pojęcia czy ów okruszek spowoduje
            > groźne reperkusje zdrowotne. Podejrzewam, że wiele innych osób wykaże się podobną
            > ignorancją. Sadzę,że trzeba przede wszystkim wyjaśniać, bo nie jest to choroba
            > występująca w każdym domu, z którą każdy się styka. Starsi ludzie, w tym księża,
            > często spotykają się z nią po raz pierwszy w życiu. Ja wiem,że dla Was to jest
            > codzienność. Dla innych nie. Bądźcie trochę bardziej wyrozumiałe.
            Jeśli ja wiem, czego nie mogę jeść (a ksiądz nie), to jeśli mówię, że nawet
            okruszyna mi zaszkodzi, strasznie denerwujące jest powątpiewanie w prawdziwość
            moich słów.
            Moi znajomi też nie wiedzą o co chodzi, ale jeśli powiem, że nie mogę czegoś
            jeść, to najwyżej się dziwią (co ?! zwykły proszek do pieczenia też ?) nie
            kwestionują mojej kompetencji w tej materii i nie traktują odmowy zjedzenia
            czegoś jako obrazy dla ich umiejętności kulinarnych.
            Mój proboszcz zachowywał się dużo poniżej tego poziomu - a jak się
            zorientowałam, jest to problem wielu księży, którzy po prostu nie chcą przyjąć
            do wiadomości, że komunia ma tez wymiar fizyczny i że spożycie Ciała Pańskiego
            może w ogóle komuś zaszkodzić.

            isma napisała:
            > Znajomy chory na celiakie juz sie wyspecjalizowal w
            > mrozacych krew w zylach opowiesciach o zanikajacych kosmkach jelitowych,
            > które mozna sobie w drodze biopsji poobserwowac.

            > Takie opowieści moim zdaniem niczemu nie służą.
            > Lepiej rzetelniej informować niż straszyć.
            Ale to prawda - ona naprawdę zanikają.
            A wielu celiaków nie ma bezpośrednich (takich jak alergicy) objawów po zjedzeniu
            glutenu i pozostają te biedne zanikające kosmki.
            • kulinka3 Re: odmowa udzielenia Komunii na rękę 26.04.06, 22:51
              magdalaena1977 napisała:

              > Ale to prawda - ona naprawdę zanikają.
              > A wielu celiaków nie ma bezpośrednich (takich jak alergicy) objawów po zjedzeni
              > u
              > glutenu i pozostają te biedne zanikające kosmki.

              Ależ ja wierzę,że zanikają sad(
              Sądzę jednak,że zanikają wtedy, gdy nie stosuje się diety eliminującej
              gluten,czy tak?
              Jeżeli więc ktoś dietę stosuje, to zastanawia mnie ( proszę wierzyć, że pytam z
              niewiedzy, a nie z niedowierzania)czy przyjęcie malutkiej części komunikantu raz
              w tygodniu spowoduje takie spustoszenie w tych kosmkach?


              • magdalaena1977 Re: odmowa udzielenia Komunii na rękę 27.04.06, 02:12


                magdalaena1977 napisała:
                > Ale to prawda - ona naprawdę zanikają.
                > A wielu celiaków nie ma bezpośrednich (takich jak alergicy) objawów po
                > zjedzeniu glutenu i pozostają te biedne zanikające kosmki.

                kulinka3 napisała:
                > Ależ ja wierzę,że zanikają sad(
                > Sądzę jednak,że zanikają wtedy, gdy nie stosuje się diety eliminującej
                > gluten,czy tak?
                > Jeżeli więc ktoś dietę stosuje, to zastanawia mnie ( proszę wierzyć, że pytam z
                > niewiedzy, a nie z niedowierzania) czy przyjęcie malutkiej części komunikantu raz
                > w tygodniu spowoduje takie spustoszenie w tych kosmkach?
                Spowoduje.
                Tj. może nie spustoszenie, ale negatywne skutki na pewno.
                I najgorsze podobno jest właśnie regularne jedzenie małych dawek.
                • isma Re: odmowa udzielenia Komunii na rękę 27.04.06, 17:21
                  Temat celiakii - mam nadzieje - nie bedzie mnie jednak bezposrednio
                  interesowal. Chociaz nigdy nic nie wiadomo - biopsji do tej pory nie robilismy.
                  Natomiast w temacie alergii: nie, mala dawka zazwyczaj nie powoduje
                  spustoszenia w organizmie. Powoduje natomiast zawsze to, ze
                  organizm "przypomina" sobie swoja nadmierna reakcje na produkt, i w zwiazku z
                  tym cale tygodnie i miesiace diety eliminacyjnej, ktora miala za zadanie
                  oduczyc go tej reakcji, mozna o kant d... potluc. Zaczyna sie ja wtedy jakby
                  od poczatku.
                  Ale bywa tez tak,ze nawet mala dawka powoduje silna reakcje - u nas szczesliwie
                  te reakcje wywoluje nie gluten, tylko bialko mleka krowiego, np. przypadkowo
                  oblizana cudza lyzeczka po jogurcie. Dziecko mi wymiotuje, puchnie na twarzy i
                  szyi, dusi sie. Dwa razy po takim przypadkowym epizodzie ladowalysmy w
                  szpitalu. Moge sobie wyobrazic wiec, ze nie kazdy zyczy sobie probowac, czy na
                  jakis inny produkt, o ktorym wie, ze go uczula, wywola chocby w homeopatycznej
                  dawce podobny rezultat ;-(((. Zwlaszcza, ze - tu napisze jak tfu, tfu, doktor
                  teologii, nie powinno stanowic roznicy, czy przyjmuje sie Cialo, czy Krew - o
                  ile pamietam, Kosciol naucza, ze Chrystus jest jednakowo obecny w obu
                  postaciach! Roznica jest natomaist, faktycznie, w wygodzie celebransa ;-(((.

                  A co do kosmkow - widzisz, Kulinko, wiekszosc ludzi uwaza, ze najpowazniejsza
                  rzecza, jak moze sie zdarzyc po zjedzeniu czegos "zakazanego", jest bol
                  brzucha. To dotyczy zwlaszcza starszych osob, ktore musza "uwazac" na zoladek
                  czy watrobe. No wiec oni nie moga, a jednak czasem jedza. I podobne zachowania
                  staraja sie projektowac na innych. Tymczasem, po pierwsze, to niezupelnie ta
                  sama skala problemu,a po drugie - o czym bardzo dobitnie napisala Magda, to
                  sam chory (czy jego opiekun) powinien byc ostateczna instancja w sprawie swojej
                  choroby, informujac o niej badz co badz laika. Ja nie wymagam od ksiedza
                  doktoratu z pediatrii, wymagam natomiast postawy pt. mam do ciebie zaufanie, bo
                  to twojego zdrowia dotyczy. Nie tylko w sprawie glutenu, nawiasem mowiac.
                  • kulinka3 Re: odmowa udzielenia Komunii na rękę 27.04.06, 18:24
                    isma napisła
                    Zwlaszcza, ze - tu napisze jak tfu, tfu, doktor
                    > teologii, nie powinno stanowic roznicy, czy przyjmuje sie Cialo, czy Krew - o
                    > ile pamietam, Kosciol naucza, ze Chrystus jest jednakowo obecny w obu
                    > postaciach! Roznica jest natomaist, faktycznie, w wygodzie celebransa ;-(((.

                    Dzięki za wyjaśnienia.
                    Różnicy rzecz jasna nie ma. Chorzy na celiakię mają zgodę na przyjmowanie Krwi
                    Pańskiej.Mam nadzieję,że po wcześniejszym ustaleniu z kapłanem, komunia stanie
                    się możliwa. Sprawa nie jest codzienna, więc może należałoby to uczynić sporo
                    wcześniej. Ja np . nie wiem w jakiej formie można podać samą Krew. Łyżeczka czy co?
                    >
                    to sam chory (czy jego opiekun) powinien byc ostateczna instancja w sprawie swojej
                    choroby, informujac o niej badz co badz laika. Ja nie wymagam od ksiedza
                    doktoratu z pediatrii, wymagam natomiast postawy pt. mam do ciebie zaufanie, bo
                    to twojego zdrowia dotyczy. Nie tylko w sprawie glutenu, nawiasem mowiac.

                    Ksiądz to nie lekarz i generalnie zgadzam się,że podstawą relacji powinno być
                    zaufanie.Chorzy wiedzą lepiej.
                    Abstrahując jednak od alergii czy celiakii (co podkreślam) CZASAMI musimy
                    bardziej zaufać Panu Bogu niż lekarzom (którzy mają obowiązek przedstawiania nam
                    najgorszych powikłań)i zrezygnować z naszej ludzkiej ostatecznej instacji.

                    A dla Magdalaeny widzę jeszcze dodatkowy ratunek w komunii duchowej.Skutki są te
                    same.
                    www.kkbids.episkopat.pl/anamnesis/39/12.htm
                    Pozdrawiam Was dziewczyny i życzę zdrowia

                    • kulinka3 Re: odmowa udzielenia Komunii na rękę 27.04.06, 19:39
                      O przepraszam,nie doczytałam zaleceń Episkopatu.Tam wszystko jest
                      wyjaśnione.Komunia jest bezpośrednio z kielicha.
                      Może warto mieć przy sobie xero tego dokumentu, by oświecać niektórych kapłanów.
                    • magdalaena1977 Re: odmowa udzielenia Komunii na rękę 28.04.06, 00:24
                      Straszni Ci dziękuję za ten link, bo o czymś takim jak komunia duchowa nigdy
                      wcześniej nie słyszałam. Muszę ten tekst przetrawić i moze poszukać czegoś
                      przystępniejszego.
                      • kulinka3 Re: odmowa udzielenia Komunii na rękę 28.04.06, 08:20
                        W razie czego służę na priva.
                        Pozdrawiam
                      • dwamartaki Do Magdalanea!:) 30.04.06, 12:44
                        Hej, a może przyjdziesz na Drogę Neokatechumenalną? Mamy pozwolenie na
                        przyjmowanie Komunii pod dwoma postaciami, więc tą drugą byś mogła swobodnie
                        przyjmować razem z innymismile. Przyjmowanie tylko drugiej postaci jest tak samo
                        pełną Komunią. Jak chodzi o chleb, to pieczemy taki przaśny z mąki, więc ja mam
                        czasem taką śmieszną sytuację, że jak dostanę większy kawałek, to muszę na
                        Komunię dostrzyknąć insulinę, bo mam cukrzycęsmile. Prosiłam o małe kawałeczki, ale
                        księża nie pamiętają. Nic dziwnegosmile Ty masz zdecydowanie gorszą sytuację... No
                        to pomyśl, czy byś nie chciała być w takiej wspólnocie. Przyjmowałabyś Komunię
                        co tydzieńsmile
                    • isma Re: odmowa udzielenia Komunii na rękę 28.04.06, 08:34
                      kulinka3 napisała:

                      CZASAMI musimy
                      > bardziej zaufać Panu Bogu niż lekarzom (którzy mają obowiązek przedstawiania
                      na
                      > m
                      > najgorszych powikłań)i zrezygnować z naszej ludzkiej ostatecznej instacji.
                      >

                      Nnnooo, troche tak, a troche nie. Po pierwsze, uzycie slowa "musimy" troche mi
                      nie konweniuje z przekonaniem o tym, ze czlowiek od stworzenia zostal obdarzony
                      przez Boga wolnoscia i ze "ku wolnosci wyswobodzil nas Chrystus". Wlasnie chyba
                      szkopul jest w tym, ze nic nie "musimy" - ale raczej, mozemy. I sumienie
                      rozstrzyga, czy uzna w tego rodzaju sprawach cos za powinnosc, czy nie uzna.

                      Tym bardziej ze, po drugie, w omawianej sprawie (i nie tylko w niej) wybor nie
                      dokonuje sie miedzy Bozym ustanowieniem a ludzka wola, ale, powiedzmy, ludzka
                      wola a pewna pragmatyka Kosciola. Inaczej mowiac: o ile bierze sie na serio
                      Chrystusowe slowa o utracie zycia dla Niego, to moze jednak niekoniecznie
                      trzeba zycie narazac, zeby sprostac pewnym rygorom nakladanym przez koscielne
                      struktury. Tu akurat, mysle, ufamy wlasnie Panu Bogu, a nie jego urzednikom...
                      • izzunia1 Re: odmowa udzielenia Komunii na rękę 28.04.06, 15:11
                        Pozwole sobie wtracic slowko. Nie wiem czy pod slowem urzednicy kryje
                        sie "Kongregacja ds. Kultu Bozego i Sakramentow", bo jesli tak to zdanie w
                        ustach katolika - ufam Panu Bogu a nie ufam kongregacji - jest dla mnie troche
                        dziwne.

                        Chleb pszenny (nie kukurydziany np)i wino, to nie jest pragmatyka Kosciola.
                        Pierwsi chrzescijanie wlasnie tymi pokarmami obchodzili pamiatke Tego, Ktory
                        tez akurat tych substancji uzyl. Jak wyglada wspolczesna zydowska Pascha? Chleb
                        pszenny, niekwaszony (wyjscie z Egiptu) i gronowe wino.
                        Przeciez to jest tradycja, bardzo stara a nie wymysl kogos tam.

                        W USA w 2004 dwie zakonnice wymyslily formule komunikantow, ktore zawierajaja
                        0,01% glutenu i zostaly one (tj.komunikanty, nie zakonnice) zatwierdzone przez
                        odpowiednie wladze koscielne w USA. Moze jakies swiatelko w tunelu?

                        • isma Re: odmowa udzielenia Komunii na rękę 28.04.06, 15:23
                          Izzuniu, proponuje uwazna lekture calego watku - a chocby tylko moich w nim
                          wypowiedzi, jesli masz zamiar komentowac, co Ci sie w ustach moich czyli
                          katolika (albo raczej w uszach Twoich wink)) wydaje dziwne. Kilkanascie postow
                          wczesniej napisalam, ze jest dla mnie JASNE, dlaczego hostia nie moze byc
                          ryzowa,a musi byc pszenna - wiec nie bardzo rozumiem, po co taki akurat
                          przyklad podajesz.

                          Nie komentowalam tez ani slowem dokumentu wydanego przez kongregacje i
                          bynajmniej nie napisalam "ufam Panu Bogu a nie ufam kongregacji", ktore
                          usilujesz w moje usta wlozyc - uzylam natomiast slowa "pragmatyka", ktore,
                          wydawalo mi sie, wyraznie definiuje, ze idzie mi nie o doktryne Kosciola, ale o
                          to, jak ona sie powszechnie mizernie realizuje, np. w calkiem duzej parafii w
                          polskiej metropolii. Jak urzednik Pana Boga, ksiadz proboszcz (niejeden
                          zreszta, jak z postow Magdaleny widac), podwaza prosbe wiernego o udzielenie mu
                          Komunii sw. w formie przez Pana Jezusa ustalonej, a przez Kosciol dopuszczonej -
                          pod postacia wina (gronowego, zeby nie bylo niedomowien).

                          Zupelnie wiec nie wiem, z kim i po co polemizujesz wink))...
                          • izzunia1 Re: odmowa udzielenia Komunii na rękę 28.04.06, 18:53
                            Prosze o wybaczenie... Po prostu polaczylam sobie "rygory nalozone przez pewne
                            koscielne struktury" i "urzednikow" i chyba rzeczywiscie popelnilam naduzycie.
                            Przez te rygory zrozumialam koniecznosc uzycia do wypieku chleba maki pszennej,
                            co jak sie okazuje jest jednak oczywiste.
                            Wole tez chyba myslec o kaplanach jako kaplanach, nie urzednikach.
                            Niedouczonych, niedoinformowanych, ba - czasem zlosliwych - ale kaplanach. Sama
                            przezylam rownie bolesna przygode z odmowieniem posredniczenia w Sakramencie
                            (bo chodzilo o slub). Znajomy ksiadz odmowil, argumentujac, ze nie udziela
                            slubow ludziom z Drogi (Neokatechumenalnej)... Ksiadz ten nie raz poslugiwal
                            naszej wspolnocie...
                            Dzisiaj moge powiedziec, ze wyplynelo z tego jedynie dobro, bo Pan Bog "zeslal"
                            nam niesamowitego ksiedza, ktorego slubna homilie pamietam do dzis. A ksiadz,
                            ktory nam odmowil przyszedl pozniej na wesele smile

                            Nie wiem po co polemizuje... A moze uwazam, ze jezeli bede w bledzie siostry (
                            i bracia) milosiernie sprostuja moje bledy?
                            I przepraszam rowniez wszystkich urzednikow, ze to slowo zle mi sie jednak
                            kojarzy...
                        • mary_ann Re: odmowa udzielenia Komunii na rękę 28.04.06, 15:26
                          izzunia1 napisała:

                          > Chleb pszenny (nie kukurydziany np)i wino, to nie jest pragmatyka Kosciola.
                          > Pierwsi chrzescijanie wlasnie tymi pokarmami obchodzili pamiatke Tego, Ktory
                          > tez akurat tych substancji uzyl.


                          Wiesz, w basenie Morza Śródziemnego trochę trudno było wówczas o ziemniaki i
                          grykęsmile)



                          > Przeciez to jest tradycja, bardzo stara a nie wymysl kogos tam.


                          AŻ tradycja i ... tylko tradycjasmile))
                          2000 lat temu nie było zapewne na świecie osób chorych na celiakię, bo jesli
                          nawet choroba się pojawiała, to pacjenci nie dożywali wieku rozrodczegosad
                          Trudno zatem sobie wyobrazić, by Chrystus zajmował się szczegółowo składem
                          przyszłego Chleba Eucharystycznego...


                          > W USA w 2004 dwie zakonnice wymyslily formule komunikantow, ktore zawierajaja
                          > 0,01% glutenu i zostaly one (tj.komunikanty, nie zakonnice) zatwierdzone
                          przez
                          > odpowiednie wladze koscielne w USA. Moze jakies swiatelko w tunelu?
                          >

                          No! I w tym kierunku bym szłasmile)

                          Pozdrawiam,
                          mary_ann
                      • kulinka3 Re: odmowa udzielenia Komunii na rękę 28.04.06, 22:23
                        Sądziłam,że pewne sprawy są już dla nas jasne, ale jeśli nie, to wyjaśniam,że
                        wiara jest aktem człowieczym,jest aktem świadomym i wolnym . I tylko wtedy ma sens.
                        A skoro w swojej wolności powiedziałam Bogu "tak, chcę" to czy mogę Mu nie ufać?..
                        Mogę.
                        Ale to nie jest mój ideał, Ismo.
                        Owo -muszę- traktuję nie jako przymus ( bo nikt i nic mnie nie przymusza) tylko
                        jako mój wewnętrzny imperatyw, by odpowiedzieć Bogu postawą zaufania w
                        sytuacjach , kóre wykraczają poza moje przewidywania, które są wbrew moim
                        planom, które są tajemnicą i niepewnością.
                        Jestem przez Boga kochana,kocham i muszę uczyć się Mu ufać w sytuacjach próby,
                        które są wbrew rozsądkowi, rozumowi.Tak muszę się uczyć, bo to nie jest dla mnie
                        naturalne,bo gdyby takie było nie byłoby już wiarą.
                        Można na Kościół patrzeć jak na strukturę, można widzieć w nim rygory i urzędników.
                        Ja patrzę na niego jak na oblubienicę Chrystusa, poprzez którą On działa. I choć
                        od ludzkiej strony niedoskonały, jest moim Kościołem, w którym poszukuję woli
                        Bożej dla mnie.

                        • isma Re: odmowa udzielenia Komunii na rękę 04.05.06, 09:07
                          Jasne. Tyle tylko, ze duchowny, kwestionujacy prawo chorego wiernego do
                          przyjecia Komunii sw. pod postacia wina lub przyjecia Komunii sw. na reke tam,
                          gdzie biskup miejsca to dopuscil, nie jest ani odrobine bardziej Kosciolem, niz
                          Ty czy ja wink)).

                          I chyba dla nas wszystkich jest oczywiste, ze nie wszystkie rygory przez tychze
                          duchownych ustanawiane czy przez nich zalecane zachowania, naleza do istoty
                          tego wlasnie, o ktorym piszesz, Kosciola-Mistycznego Ciala Chrystusa, i nie
                          wszystkie w tym samym stopniu, tyle.
                          • kulinka3 Re: odmowa udzielenia Komunii na rękę 04.05.06, 11:00
                            Ismo, a gdzie ja powiedziałam,że duchowny kwestionujący postanowienia swojego
                            biskupa czyni słusznie?
                            Co do drugiej sprawy, nie bardzo rozumiem. Rygory, ktore należa bądź nie do
                            istoty.Możesz jaśniej?
    • nordynka1 Re: a wiecie... 26.04.06, 16:22
      ...mnie sie zdarzyła sytuacja odwrotna. Chwilę przed przyjęciem komunii mam
      zwyczaj otworzyć dłonie, taki gest - modlitwa "Panie chcę się otworzyć na
      Ciebie" by wyszło przekładając na słowa. No więc kapłan jest już tuż, ja ten
      swój gest wykonuję i..komunia ląduje mi w dłoniach. Baardzo byłam zdziwona. Nie
      tym ze mam hostię w dłoniach tylko tym że no nie o to mi chodziło a tu Pan
      Jezus mi wpadł w ręce.
      smile)
      • mader1 Re: a wiecie... 26.04.06, 16:57
        a to piękne doświadczenie smile
    • minerwamcg Re: odmowa udzielenia Komunii na rękę 06.05.06, 01:08
      W ostatnią niedzielę na Tamce proboszcz załatwił mnie odmownie w sposób
      najprostszy z możliwych - obstawił się ministrantem z pateną, który każdemu
      przystępującemu pakował ją pod brodę tak, że nawet nie było widać wyciągniętych
      rąk, bo skutecznie je zasłaniał. Też sposób.
      • mary_ann Re: odmowa udzielenia Komunii na rękę 06.05.06, 12:22
        minerwamcg napisała:

        > W ostatnią niedzielę na Tamce proboszcz załatwił mnie odmownie w sposób
        > najprostszy z możliwych - obstawił się ministrantem z pateną, który każdemu
        > przystępującemu pakował ją pod brodę tak, że nawet nie było widać
        wyciągniętych
        >
        > rąk, bo skutecznie je zasłaniał. Też sposób


        Eeech... Najgorsze jest to, że we mnie przynajmniej budzi to (na bazie złoścismile
        ducha przekory i niepotrzebnie "rozdmuchuje" w mojej świadomości problem, który
        problemem być nie powiniensad(
    • pysio8 Re: odmowa udzielenia Komunii na rękę 06.05.06, 14:17
      W zeszłym roku w kościele na Placu Trzech Krzyży przytrafiła mi się podobna do
      twojej "przygoda". Uczestniczyłam we Mszy św. wyciągnęłam ręce po Ciało
      Chrystusa, a tu natrafiłam na badawczy wzrok niemłodego już, siwawego księdza,
      chwilę to trwało,patrzyliśmy sobie w oczy... W pierwszym odruchu pomyślałam -no
      tak pewnie mam jakieś grzechy, Chrystus mnie nie chce- cała fala negatywnych
      opinii na mój własny temat doszła do głosu. Musisz wiedzieć, że wówczas nie
      byłam przekonana, że 'właściwie' się spowiadam, że mogę przystępować do Komunii
      Św. Bardzo wyraźnie odczuwałam swoją niegodność. I tak jak u Ciebie, ksiądz
      bardzo energicznie, mocno położył w końcu Jezusa na moim ręku. Kiedy zdarza mi
      się uczestniczyc tam we Mszy św. nie 'wyłamuję się', zaobserwowałam, że wierni
      przyjmują Ciało Chrystusa na klęczkach otwierając usta.
    • dorotkak nie zaczynam nowego wątku- mam pytanie 11.04.07, 19:20
      w trakcie Triduum Paschalnego w darach ofiarnych znalazl sie piekny bochen
      chleba, specjlanie wypieczony na ta okazję i tu rodzi się moje pytanie czy taki
      chleb mógłby być konsekrowany a następnie przyjęty przez wiernych w trakcie
      Komunii ŚW.?

      p.s. powtorzylam moj post bo tamte wyskoczyl mi w polowie stronysmile
      • kann2 Re: nie zaczynam nowego wątku- mam pytanie 11.04.07, 20:52
        48. Chleb, którego używa się przy sprawowaniu Najświętszej Ofiary
        eucharystycznej, powinien być niekwaszony, czysto pszenny i świeżo upieczony,
        tak aby nie było żadnego niebezpieczeństwa zepsucia. Wynika z tego, że chleb
        wykonany z innej substancji, nawet zbożowej, lub taki, do którego została
        dodana znaczna ilość materii różnej od pszenicy, tak że zgodnie z powszechną
        opinią nie może być nazwany chlebem pszennym, nie stanowi ważnej materii dla
        sprawowania Ofiary i sakramentu Eucharystii. Poważne nadużycie stanowi
        dodawanie do chleba przeznaczonego do Eucharystii innych substancji, jakimi są
        owoce lub cukier czy miód. Jest oczywiste, że hostie winny być wykonywane przez
        osoby, które odznaczają się nie tylko uczciwością, lecz również mają
        kompetencje do ich wykonywania i wyposażone są w odpowiednie narzędzia.

        apologetyka.katolik.net.pl/content/view/891/123/
    • madasia Moja corka nie jest w stanie przyjąć calego komuni 15.04.07, 10:33
      Myślę ze istnieje problem wsrod niektorzych ksiezy, ktorzy nie potrafia lub nie
      zostali przygotowani, zeby dawac wiernym Komunie św. w inny sposob niz
      doustnie. Nasza corka jest niepelnosprawna i ma problemy z nadwrazliwoscia w
      polykaniu. Nie jest w stanie przyjac calego komunikanta, najwyzej jedna
      czwarta, wszelkie proby podania na sile przez ksiezy ( i tak sie zdarza!!)
      konczy sie wypluciem.Zeby uniknan tego typu przykrych sytuacji, ja lub maz
      podchodzimy z corka i przed podaniem mowimy ksiedzu, ze prosimy o jedna czwarta
      hostii dla naszej corki. Czesc ksiezy jakby nie przyjmuje tego do wiadomosci
      tylko od razu probuje wkladac komunikant.
      Zdarzyly sie tez nam przypadki, gdzy ksiadz sie dopytywal, czy corka ma prawo
      komunie przyjac, jakby sam gest podjechania z nia na wozku do niego nie
      wystarczal plus nasza prosba o podanie czesci komunkanta...
      W maju mija pierwsza rocznica , jak nasza corka przyjela po raz pierwszy
      komunie sw. I prawde mowiac, nie wiedzielismy, ze wiedzielismy, ze sie spotkamy
      z tak przedziwnymi reakcjami ksiezy..Ale dzieki naszej corce przynajmniej
      jedno z nas jest w stanie laski uswiecajacej, bo zaden ksiadz sie nie spyta,
      gdzy podchodzimy z corka do komunii, czy mozemy przyjac komunie, tylko od razu
      ja daje...
      Na koniec dodam, ze naprawde wielu jest ksiezy, ktorzy potrafia dostrzec innosc
      osob takich jak nasza corka i podchodzi do tego w sposob indywidualny.
      Zapamietalam ksiedza, ktor mial lakka chorobe Parkinsona ( zauwazylam to
      dopiero, gdy dawal komunie) i na moja prosbe o podzielenie dal mi caly ze
      slowami pani to zrobi lepiej niz ja...Czyli wszystko zalezy od danego
      czlowieka

      • minerwamcg Re: Moja corka nie jest w stanie przyjąć calego k 15.04.07, 12:32
        A bo księża mają często dość skrajny stosunek do niepełnosprawnych. Jedni
        chcieliby ich na siłę "upełnosprawniać" i kompletnie nie zważać na ich
        ograniczenia, wymagając od nich tego samego co od wszystkich, a drudzy
        najchętniej usunęliby ich poza nawias "pełnosprawnej" społeczności i odmówili im
        wszelkiej posługi religijnej poza chrztem i pogrzebem.
        Dziwne, bo przecież jako klerycy mają wakacyjne praktyki w ośrodkach
        opiekuńczych i na turnusach rehabilitacyjnych - sama widziałam. Ale może to za
        mało?..
    • kulinka3 Dyskryminacja kobiet? 20.04.07, 21:50
      Z dzisiejszej Rzepy.

      Czy kobiety powinny rozdawać komunię

      Kobiety w Polsce mogą być szafarkami komunii świętej. Choć episkopat zezwolił na
      to już rok temu, na razie to rzadkość. Dopuszcza się do tego zakonnice, wdowy i
      dziewice konsekrowane. Od wielu lat szafarzami mogą być natomiast mężczyźni.

      Godne miejsce dla kobiet

      druga_strona_a_5-1.F.jpg
      Monika Waluś teolog
      Monika Waluś teolog

      Rz: Czy dopuszczenie kobiet do rozdawania komunii to forma ich dowartościowania
      w Kościele?

      Monika Waluś: Nie tyle dowartościowania, ile znalezienia dla nich nowego godnego
      miejsca.

      Na Zachodzie szafarkami są też kobiety świeckie. Dlaczego w Polsce jest inaczej?

      Być może episkopat uważa, że osoby konsekrowane są szczególnie przygotowane do
      tej roli, więc od nich powinno się zacząć. Może sądzi, że będzie to łatwiejsze w
      odbiorze społecznym - są osoby, które zarzekają się, że od kobiety komunii by
      nie przyjęły. Można zapytać, jak taka osoba traktuje ten sakrament, jego istotę.
      Czy dla niej komunia zależy od godności szafarza? Odpowiedź twierdząca byłaby
      herezją.

      Sądzi pani, że przyjdzie czas, iż szafarkami będą także świeckie kobiety,
      podobnie jak mężczyźni?

      Można się tego spodziewać. Tym bardziej że w wielu różnych wspólnotach, ruchach
      kościelnych kobiety odgrywają ważną rolę, odpowiadają w nich np. za formację i
      cieszą się dużym autorytetem. Nie widać więc przeszkód, aby po odpowiednim
      przygotowaniu stały się szafarkami.

      Niektórzy obawiają się, że byłby to krok w stronę kapłaństwa kobiet.

      Niedobrze się dzieje, gdy powołanie kobiet sprowadza się do tego, że albo nic,
      albo od razu ksiądz. Większość kobiet bardziej różnorodnie odczytuje swoje
      powołanie. Nawet niektórzy tradycjonaliści łatwiej akceptują kobiety szafarki
      niż ministrantki z racji fizycznej bliskości ołtarza tych ostatnich.

      Czy pani chciałaby być szafarką?

      Jestem teologiem i w tej roli czuję się dobrze. Ale wiem, że wiele kobiet by
      chciało. Wydaje mi się, że rola szafarki dobrze wyrażałaby powołanie kobiety w
      Kościele.

      To prowadzi do quasi-kapłaństwa
      Emilia Żochowska teolog, sekretarz redakcji "Christianitas"

      Rz: Czy dobrze, że kobiety mogą rozdawać komunię świętą?

      Emilia Żochowska: Nie, bo to prowadzi do wypychania księży z prezbiterium, do
      powierzania funkcji typowo kapłańskiej niekapłanom. Udzielanie komunii św. jest
      przecież powiązane z odprawianiem mszy.

      Ale czym innym jest przeistoczenie podczas mszy, a czym innym rozdawanie komunii św.

      Kapłan, który odprawia eucharystię, występuje jakby w zastępstwie Chrystusa.
      Składa ofiarę w jego imieniu, a jej owoce rozdaje wiernym. To jest ze sobą
      powiązane teologicznie. Dlatego należałoby zrobić wszystko, by zachować tę
      logiczną ciągłość.

      Dlaczego? Niektóre kobiety chciałyby być szafarkami, inne już są.

      Trudno mi znaleźć wzór duchowości katolickiej, który by obejmował taki rodzaj
      uczestnictwa we mszy św. Rozumiem, że te osoby chcą być bardziej aktywne, ale
      czy we mszy chodzi o aktywność?

      Ale skoro szafarzami mogą być mężczyźni?

      Nie ma powodu, by robić różnice ze względu na płeć i pozwalać na to mężczyznom
      świeckim, a nie kobietom.

      Kobiety w tej sprawie również dzieli się na konsekrowane i niekonsekrowane.

      Myślę, że jest to próba zabezpieczenia przed nieodpowiedzialnym używaniem
      przywileju, dlatego najpierw dopuszczono osoby, o których można sądzić, że mają
      przygotowanie duchowe i teologiczne.

      Co do mężczyzn nie ma takich ograniczeń.

      To dziwne, ale myślę, że chodzi o stopniowe dopuszczanie świeckich do rozdawania
      komunii, co według mnie prowadzi do quasi-kapłaństwa.

      Czy to krok do kapłaństwa kobiet?

      Do tego w Kościele katolickim na pewno nie dojdzie.

      No właśnie czy kobieta, aby rozdawać komunię nie może być osobą świecką?
      Jeśli dopuszczono na szafarzy świeckich mężczyzn to powinno się dopuścić
      świeckie kobiety.
      Nie żebym miała takie zapędy, ale takie rozwiązanie pachnie mi dyskryminacją wink).
      • mary_ann Re: Dyskryminacja kobiet? 21.04.07, 00:22
        kulinka3 napisała:

        o właśnie czy kobieta, aby rozdawać komunię nie może być osobą świecką?
        > Jeśli dopuszczono na szafarzy świeckich mężczyzn to powinno się dopuścić
        > świeckie kobiety.
        > Nie żebym miała takie zapędy, ale takie rozwiązanie pachnie mi
        dyskryminacją ;-
        > )).


        Bo nią jest. Może nie w zamiarze, ale w efekcie - owszem. Jest to poza tym
        rozwiązanie nielogiczne. Krok w dobrym kierunku - i za to chwała tym, ktorzy
        dali na niego przyzwolenie - ale szkoda, że taki nieśmiały półkroczek.

        Pytanie, czy świecka kobieta może rozdawać Komunię (w Polsce, bo na Zachodzie
        to standard), jesli rozdaje ją już świecki mężczyzna, jest tak absurdalne, że
        aż niewarte dyskusjisad


        A Monikę Waluś czytac uwielbiam! To, co pisze, to z reguły powiew świeżego
        powietrza i zdrowego rozsądkusmile
        • isma Re: Dyskryminacja kobiet? 21.04.07, 14:49
          Powiem tak: dla mnie osoba szafarza, w tym jego plec, jest rzecza doskonale
          obojetna. Wlasciwie to nie mam jakiegos szczegolnie naboznego stosunku do tego,
          ze "dopuszczono!" kobiety. Tym niemniej mam ochote stuknac sie wymownie w
          pokrywke, jak sobie pomysle o tym, ze hierarchowie zadbali glownie o to, zeby
          rozdajaca Cialo Chrysusa kobieta nie kojarzyla sie z... seksem. A nie daj Boze,
          zeby w ciazy byla ;-(((.
          • otryt Re: Dyskryminacja kobiet? 25.04.07, 00:43
            isma napisała:

            >hierarchowie zadbali glownie o to, zeby
            >rozdajaca Cialo Chrysusa kobieta nie kojarzyla sie z... seksem. A nie daj
            >Boze, zeby w ciazy byla ;-(((.

            Wdowa może być, mężatka w zadnym wypadku. Cóż, małżeństwo jest siedliskiem
            grzechu - takie myślenie niejednokrotnie można odczytać między wierszami z ust
            osób duchownych. Być może taka świadomość ułatwia życie w celibacie.
            • kann2 Re: Dyskryminacja kobiet? 25.04.07, 08:57
              otryt napisał:

              Cóż, małżeństwo jest siedliskiem
              > grzechu - takie myślenie niejednokrotnie można odczytać między wierszami z
              ust
              > osób duchownych. Być może taka świadomość ułatwia życie w celibacie.

              Jakis konkretny przykład?
              • isma Re: Dyskryminacja kobiet? 25.04.07, 09:01
                Errata: nie malzenstwo, tylko mezatka wink)). Zonaty mezczyzna jest w porzo ;-O.

                Kannie - czy sa jakies sensowne uzasadnienia tego, ze szafarka w PL nie moze
                byc kobieta, ze sie tak wyraze, aktywna seksualnie, podczas gdy aktywny
                seksualnie mezczyna szafarzem byc moze wink))?
                • kulinka3 Re: Dyskryminacja kobiet? 25.04.07, 10:14
                  Isma to nawet nie chodzi o aktywnośc seksualną, wystarczy że kobieta będzie
                  osoba świecką, ale nie konsekrowaną.
                  • isma Re: Dyskryminacja kobiet? 25.04.07, 10:30
                    No, ale konsekrowana/y moze byc tylko nieaktywna/y seksualnie wink)).
                • kann2 Re: Dyskryminacja kobiet? 25.04.07, 16:00
                  Nie sądzę, by chodziło tutaj o czyjąś (niewieścią czy męską) aktywność
                  seksualną lub jej brak. W poprzednich wsakzaniach episkopatu na ten temat byli
                  sami mężczyźni. Praktyką jest, że jak jakaś zakonnica się zwraca do biskupa o
                  mozliwość podawania Komunii św. chorym siostrom w domu zakonnym, a nawet - o
                  zgorozo! - dokonywania wystawienia Najświętszego Sakramentu do adroacji, to
                  biskupi się na to zgadzali. Więc śmiem twierdzić, że nowe wskazania są po
                  prostu usankcjonowaniem praktyki. A nawet gdyby jakiś biskup się temu ni
                  zechciał podporządkować i ustanowił szafarkami kobiety świeckie, mógłby to
                  uczynić, bo w prawie powszechnym rezerwuje się dla mężczyzn tylko akolitat,
                  funkcje nadzwyczajnego szafarza nie. W tym wypadku postanowienia Konferencji
                  Episkopatu Polski maja wyłącznei orientacyjny harakter, nie normatywny.

                  Kan. 230 - § 1. Mężczyźni świeccy, posiadający wiek i przymioty ustalone
                  zarządzeniem Konferencji Episkopatu, mogą być na stałe przyjęci, przepisanym
                  obrzędem liturgicznym, do posługi lektora i akolity, udzielenie jednak tych
                  posług nie daje im prawa do utrzymania czy wynagrodzenia ze strony Kościoła.
                  § 2. Świeccy mogą być czasowo wyznaczeni do pełnienia funkcji lektora w
                  czynnościach liturgicznych, podobnie wszyscy świeccy mogą wykonywać funkcje
                  komentatora, kantora lub inne, zgodnie z przepisami prawa.
                  § 3. Tam, gdzie to doradza konieczność Kościoła, z braku szafarzy,
                  także świeccy, chociażby nie byli lektorami lub akolitami, mogą wykonywać pewne
                  obowiązki w ich zastępstwie, mianowicie: posługę słowa, przewodniczyć modlitwom
                  liturgicznym, udzielać chrztu a także rozdzielać Komunię świętą, zgodnie z
                  przepisami prawa.



                  A zresztą, w razie potrzeby każdy kapłan może od razu upoważnić któregokolwiek
                  świeckiego do pomagania mu w rozdawaniu Komunii św.
                  • isma Re: Dyskryminacja kobiet? 25.04.07, 16:10
                    Dobra, dobra, ze zakonnice, to sie rozumie samo przez sie. Np. w sytuacji, gdy
                    chora wspolsiostra nie opuszcza klauzury. Tu sie zgadzam, mozna mowic o
                    sankcjonowaniu istniejacej praktyki.
                    Ale nic mi nie wiadomo o tym, zeby dziewice konsekrowane badz takiez wdowy
                    praktykowaly pomoc w udzielaniu Komunii sw.

                    To krzepiace, ze ustalenia KEP sa wskazaniem, a nie norma, ale dalej nie
                    kapuje, jakie ta norma mialaby miec uzasadnienie...
                    • isma Re: Dyskryminacja kobiet? 25.04.07, 16:24
                      "Immensae caritatis", owszem, ustala cos na ksztalt "hierarchii" kandydatow do
                      poslugi, i zakonnice istotnie maja uprzywilejowana pozycje, ale potem juz
                      roznicy nie ma.

                      "II. Ordynariusze miejsca posiadają władzę upoważniania poszczególnych
                      kapłanów, pełniących święte posługiwanie, ażeby mogli wyznaczyć odpowiednią
                      osobę do udzielania Komunii św. w wypadku prawdziwej konieczności.

                      III. Wspomniane powyżej uprawnienia ordynariusze miejsca mogą delegować
                      biskupom pomocniczym, wikariuszom biskupim i delegatom biskupim.

                      IV. Przez osobę odpowiednią, o której mowa w nn. I i II rozumie się: lektora,
                      alumna wyższego Seminarium, Zakonnika, zakonnicę, katechistę, wiernego
                      mężczyznę lub kobietę - z zachowaniem określonej tu kolejności, którą jednak
                      może zmienić Ordynariusz miejsca według roztropnego uznania."
                      • kann2 Re: Dyskryminacja kobiet? 02.05.07, 10:36
                        Nie spotkałem się w żadnym z nowszych dokumentów z tego rodzaju gradacją czy
                        priorytetami, poza wyróżnianiem akolitów.


                        www.kkbids.episkopat.pl/dokumentypovii/rs/8.htm
                        1. NADZWYCZAJNY SZAFARZ KOMUNII ŚWIĘTEJ

                        154. Jak już zostało wspomniane, "szafarzem, który może sprawować w osobie
                        Chrystusa sakrament Eucharystii, jest tylko kapłan ważnie wyświęcony" 254. Stąd
                        nazwa "szafarz Eucharystii" odnosi się w sposób właściwy jedynie do kapłana.
                        Również z racji święceń zwyczajnymi szafarzami Komunii świętej są: biskup,
                        prezbiter i diakon 255, do nich więc należy w czasie sprawowania Mszy świętej
                        udzielanie Komunii świętej wiernym świeckim. W ten sposób poprawnie i w pełni
                        może się objawić w Kościele ich służebny urząd oraz wypełnić sakramentalny znak.

                        155. Oprócz szafarzy zwyczajnych istnieje prawnie ustanowiony akolita, który z
                        ustanowienia jest nadzwyczajnym szafarzem Komunii świętej również poza
                        sprawowaniem Mszy. Ponadto, jeśli przemawiają za tym motywy prawdziwej
                        konieczności, biskup diecezjalny zgodnie z przepisami prawa może do tej posługi
                        wyznaczyć również innego wiernego świeckiego jako szafarza nadzwyczajnego albo
                        jednorazowo (ad actum), 256 albo na czas określony, wykorzystując w tym celu
                        stosowną formułę błogosławieństwa. Jednakże nie jest wymagane, aby owo
                        wyznaczenie miało formę liturgiczną; jeśli jednak ją ma, w żaden sposób nie
                        może się ono upodobnić do obrzędu święceń. W szczególnych i nieprzewidzianych
                        przypadkach na jednorazowe wypełnienie tej funkcji zgody może udzielić kapłan,
                        który przewodniczy celebracji eucharystycznej 257.

                        156. Funkcja ta winna być pojmowana zgodnie z jej nazwą, która
                        brzmi "nadzwyczajny szafarz Komunii świętej", nie zaś "specjalny szafarz
                        Komunii świętej" ani "nadzwyczajny szafarz Eucharystii", ani też "specjalny
                        szafarz Eucharystii". Te ostatnie nazwy rozszerzają znaczenie tej funkcji w
                        sposób nieodpowiedni i niewłaściwy.

                        157. Jeśli w sytuacji zwyczajnej obecna jest wystarczająca liczba wyświęconych
                        szafarzy, również do rozdawania Komunii świętej, nie należy wyznaczać
                        nadzwyczajnych szafarzy Komunii świętej. W takich okolicznościach ci, którzy
                        byliby wyznaczeni do tego rodzaju posługi, nie powinni jej wykonywać. Należy
                        potępić postępowanie tych kapłanów, którzy, choć sami uczestniczą w celebracji,
                        powstrzymują się jednak od udzielania Komunii, powierzając to zadanie świeckim
                        258.

                        158. Nadzwyczajny szafarz Komunii świętej będzie bowiem mógł udzielać Komunii
                        jedynie w przypadku braku kapłana lub diakona, albo kiedy kapłan napotyka
                        trudności z powodu choroby lub podeszłego wieku lub innej ważnej przyczyny albo
                        gdy jest tak wielka liczba wiernych przystępujących do Komunii, że sama
                        celebracja Mszy zbytnio by się przeciągnęła 259. Należy to jednak rozumieć w
                        ten sposób, że w żadnym przypadku wystarczającą przyczyną nie będzie nieznaczne
                        przedłużenie, oceniane w świetle zwyczajów i kulturowego kontekstu miejsca.

                        159. Nadzwyczajnemu szafarzowi Komunii świętej nie wolno nigdy wyznaczać nikogo
                        innego do udzielania Eucharystii, jak na przykład rodzica albo współmałżonka,
                        albo dziecka tego chorego, który ma przyjąć Komunię.

                        160. Biskup diecezjalny powinien ponownie ocenić praktykę ostatnich lat w tej
                        dziedzinie i w miarę potrzeby skorygować ją lub ściślej określić. Gdzie z racji
                        prawdziwej konieczności tego rodzaju nadzwyczajni szafarze są liczniej
                        wyznaczani, biskup diecezjalny powinien wydać szczegółowe normy, w których,
                        uwzględniając tradycję Kościoła, zgodnie z przepisami prawa winien ustalić
                        sposób wykonywania tej funkcji.


                        Natomiast był swego czasu dokument na temat tzw. "ministrantek". Zgodę na
                        dopuszczanie dziwcząt do służby liturgicznej przy ołtarzu musi wydać biskup
                        diecezjalny. Norma ta jest podyktowana pragnieniem zachowania chłopców w
                        słuzbie liturgicznej, bowiem to z tych grup rodzą się powołania do kapłaństwa.
                        Nota bene, u nas na tarasie mówi się, że Towarzystwo na Kopernika tej zasady
                        nie przestrzega, ale to Ty będziesz wiedzieć lepiej.
                        • isma Re: Dyskryminacja kobiet? 02.05.07, 11:08
                          kann2 napisał:

                          > Nie spotkałem się w żadnym z nowszych dokumentów z tego rodzaju gradacją czy
                          > priorytetami, poza wyróżnianiem akolitów.
                          >
                          A otoz to.

                          > Natomiast był swego czasu dokument na temat tzw. "ministrantek". Zgodę na
                          > dopuszczanie dziwcząt do służby liturgicznej przy ołtarzu musi wydać biskup
                          > diecezjalny. Norma ta jest podyktowana pragnieniem zachowania chłopców w
                          > słuzbie liturgicznej, bowiem to z tych grup rodzą się powołania do
                          kapłaństwa.

                          Tez, szczerze mowiac, logika tego rozumowania jest mi obca (nie ze wzgledu na
                          jakies dazenie do feministycznych parytetow, tylko z uwagi na traktowanie
                          poslugi jako "gry o sumie zerowej" - jak bedzie wiecej dziewczat, to nie ebdzie
                          chlopcow, bilans musi wyjsc na zero)

                          > Nota bene, u nas na tarasie mówi się, że Towarzystwo na Kopernika tej zasady
                          > nie przestrzega, ale to Ty będziesz wiedzieć lepiej.

                          No chyba nie przestrzega. Jakkolwiek dawno w Towarzystwie na Mszy sw. nie
                          bylam, ostatnio integruje sie z parafia. Nie mozna sie cale zycie zywic
                          konfiturami, chlebem powszednim tez czlowiek zyje wink)).

                          Konkludujac: czyli, nie widzisz jakiegos szczegolowego uzasadnienia dla
                          czynienia szafarkami n. niewiast konsekrowanych, co by je mialo odrozniac od
                          przecietnych kobiet swieckich?
                          • kann2 Re: Dyskryminacja kobiet? 02.05.07, 12:05
                            Ontologicznie nie. Zresztą niewiasty konsekrowane to też osoby świeckie.
                            • isma Re: Dyskryminacja kobiet? 02.05.07, 12:20
                              kann2 napisał:

                              > Ontologicznie nie.

                              No, widac, zes prawnik wink)). A racje jakiejs innej natury, niz ontologiczne,
                              widzisz?

                              Zresztą niewiasty konsekrowane to też osoby świeckie.

                              Otoz to.
                            • kulinka3 Re: Dyskryminacja kobiet? 02.05.07, 13:07
                              kann2 napisał:

                              Zresztą niewiasty konsekrowane to też osoby świeckie.

                              Kurczę to ja czegoś nie rozumiem.Oświećcie mnie proszę.
                              Osoba konsekrowana ma śluby lub inne zobowiązania, wierny świecki przecież nie.
                              • isma Re: Dyskryminacja kobiet? 02.05.07, 13:36
                                Nie wchodzac w szczegoly, to w tym konkretnym przypadku mnie sie wydaje, ze
                                istotna, fundamentalna, roznica jest miedzy tymi, na ktorych spoczywa pieczec
                                sakramentu (swiecen), i tymi, ktorzy jej nie nosza. Roznica miedzy osobami
                                zwiazanymi slubami, a osobami takowymi niezwiazanymi jest juz, powiedzialabym,
                                mniej istotna. To tak jak zasadnicza jest roznica miedzy malzonkiem a kawalerem
                                (nie w sensie jakiejs hierarchii, oczywista), zas roznice pomiedzy malzonkiem
                                bezdzietnym i dzietnym oraz jedno- i wielodzietnym nie maja juz tak
                                podstawowego znaczenia. To sakrament daje nowa ontologiczna rzeczywistosc, nowa
                                tozsamosc.

                                Do momentu, w ktorym szafarstwo Eucharystii traktowalismy jako zwiazane z
                                sakramentem swiecen (prezbiter, diakon), nie bylo problemu, wiadomo bylo, kto
                                moze byc szafarzem i z czego to wynika. Ale skoro uznalismy, ze ono jest w
                                jakims wymiarze niezalezne od ekonomii sakramentalnej, ze rys wspolnej uczty
                                raczej, niz sprawowanej przez uprawnionego kaplana ofiary, jest wazny, no to
                                pojawia sie pytanie, czy mozna wprowadzac jakies dodatkowe kryteria
                                roznicowania osob, ktorym sie te posluge powierza, i ktore z nich sa
                                uzasadnione. Ja np. rozumiem argumentacje, ze jesli Eucharystia jest
                                sakramentem komunii w calym bogactwie znaczenia tego slowa, to moga ja podawac
                                rowniez ci, ktorzy sluza jakiejs wspolnocie - bracia zakonni wspolbraciom,
                                zakonnice wspolsiostrom np. Zatem, jesli zakladamy, ze w parafialnej
                                wspolnocie wiernych mamy do czynienia z communio rownych sobie mezczyzn i
                                kobiet, to ni hu-hu nie pojmuje, dlaczego w tejze parafii mialyby poslugiwac
                                tylko, obok mezow i ojcow, tylko, ewentualnie, dziewice konsekrowane ;-(((.
                                • kulinka3 Re: Dyskryminacja kobiet? 02.05.07, 18:14
                                  Ok, ok doczytałam kan 207.
                                  Ty ni hu hu nie pojmujesz i ja również, dlatego pozwoliłam sobie zasygnalizować
                                  ów problem, bo jest to dla mnie niczym nie wytłumaczalna niekonsekwencja.
                      • kann2 Re: Dyskryminacja kobiet? 02.05.07, 10:39
                        Także i w tym dokumencie nie ma zróznicowania:

                        www.opoka.org.pl/biblioteka/W/WR/kongregacje/swieccy_kapl_02.html
                        Artykuł 8
                        Nadzwyczajny szafarz komunii św.
                        Wierni nie wyświęceni już od dłuższego czasu współpracują z szafarzami
                        wyświęconymi w różnych dziedzinach duszpasterstwa, aby «wierni coraz głębiej
                        poznawali niepojęty dar Eucharystii oraz by coraz pełniej mogli zaznawać
                        skuteczności jego zbawczego działania»95.

                        Jest to posługa liturgiczna odpowiadająca na rzeczywiste potrzeby wiernych,
                        ustanowiona przede wszystkim z myślą o chorych oraz o zgromadzeniach
                        liturgicznych, podczas których bardzo liczni wierni pragną przyjąć komunię św.

                        § 1. Należy jednak właściwie stosować przepisy kanoniczne dotyczące
                        nadzwyczajnego szafarza komunii św., aby nie wywoływać nieporozumień. Stanowią
                        one, że zwyczajnym szafarzem komunii św. jest biskup, prezbiter i diakon96,
                        natomiast szafarzami nadzwyczajnymi są zarówno oficjalnie ustanowieni akolici,
                        jak wierni upoważnieni do tego zgodnie z kan. 230, § 397.

                        Jeżeli nakazuje to rzeczywista potrzeba, wierny nie wyświęcony może zostać
                        upoważniony przez biskupa, ad actum vel ad tempus lub też na stałe, aby jako
                        szafarz nadzwyczajny rozdzielał komunię św. także poza liturgią eucharystyczną,
                        stosując przy tym specjalną liturgiczną formułę błogosławieństwa. W wyjątkowych
                        i nieprzewidzianych przypadkach takiego upoważnienia może udzielić ad actum
                        kapłan przewodniczący liturgii eucharystycznej.

                        § 2. Szafarz nadzwyczajny może rozdzielać komunię św. podczas liturgii
                        eucharystycznej tylko w sytuacji, gdy szafarze wyświęceni są nieobecni albo gdy
                        ci ostatni, chociaż obecni, nie mogą tego czynić z powodu jakichś rzeczywistych
                        przeszkód. Może pełnić tę funkcję także wówczas, gdy z powodu szczególnie
                        licznego udziału wiernych, którzy pragną przyjąć komunię św., oraz braku
                        dostatecznej liczby szafarzy wyświęconych liturgia eucharystyczna nadmiernie by
                        się przedłużyła.

                        Funkcja ta ma charakter zastępczy i nadzwyczajny oraz powinna być wykonywana
                        zgodnie z przepisami prawa. W związku z tym jest wskazane, aby biskup
                        diecezjalny wydał specjalne przepisy, pozostające w całkowitej zgodzie z
                        powszechnym prawodawstwem Kościoła, które uregulują sprawy związane ze
                        sprawowaniem tej funkcji. Należy też zadbać, aby wierny do niej wyznaczony
                        został należycie pouczony na temat doktryny eucharystycznej, charakteru swojej
                        posługi, przepisów, jakich należy przestrzegać ze względu na cześć należną tak
                        wzniosłemu sakramentowi, oraz uregulowań prawnych dotyczących dopuszczania do
                        komunii.

                        Aby nie wywoływać nieporozumień, należy unikać i zaprzestać określonych
                        praktyk, które pojawiły się od pewnego czasu w niektórych Kościołach
                        partykularnych, takich jak:

                        — udzielanie komunii samemu sobie, jak gdyby się było koncelebransem;

                        — włączanie do obrzędu odnowy przyrzeczeń kapłańskich podczas Mszy św. Krzyżma
                        w Wielki Czwartek także innych kategorii wiernych, którzy odnawiają śluby
                        zakonne lub zostają mianowani nadzwyczajnymi szafarzami komunii św.

                        — stałe korzystanie z pomocy nadzwyczajnych szafarzy podczas Mszy św. i
                        uzasadnianie tego dowolnie rozszerzonym pojęciem «licznego udziału wiernych».

                      • kann2 Re: Dyskryminacja kobiet? 02.05.07, 10:53
                        No i może jeszcze ta lektura:

                        www.szafarze.archidiecezja.katowice.pl/index.php?idz=1&kat=00&txt=2.txt&nazw=Historia%20pos%C5%82ugi%20Szafarzy
    • direta Ech! WRRRRR 25.04.07, 00:00
      No tak! Jak już napisałam ileś tam listów to dopiero teraz odkryłam, ze to wątek
      sprzed roku.
      A ja się tu produkuję, gdy tymczasem pewnei wszyscy już myslą inaczej
      Idę w koncu spać, bo kto to widzial...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka