Ciekawa jestem, jak w Waszych parafiach obchodzi sie te uroczystosc?
Musze przyznac (i moge sobie pozwolic na napisanie tego w zaufaniu tylko na
tym forum), ze dzis w mojej parafii procesja "bozocielna" to byl kabaret i
zenada

.Malo uroczysta, zepsute mikrofony, spiew na kilka glosow, ksiadz
daleko -tak wiec szlam w dlugim pochodzie z dziecmi chcac nie chcac
wysluchujac wielu rozmow towarzyskich i...chcialam uciec czym predzej, by nie
stracic resztki wiary...
Z jednej strony to dla mnie wzruszajace, ze Jezus w postaci Hostii wychodzi na
nasze ulice, patrzy na nasza codzinnosc (chociaz wiem, ze nie o to w tym
swięcie chodzi), ale z drugiej...To sypanie kwiatow, boguojczyzniane oltarze,
rozgadana procesja z mijajacymi nas w przeciwna strone rowerzystami,
otwartymi sklepami...wszytsko jakies takie egzotyczne...Czy da sie cos zrobic,
by to zmienic? Jak to wyglada u Was?
K
A tu fragment z portalu "opoka":
Zgodnie ze wspomnianymi dokumentami główną procesję należało odprawić w święto
Bożego Ciała. Ma się ona odbyć „jak najuroczyściej, powinna zachwycić
wiernych, a zawstydzić przeciwników" — czytamy u Powodowskiego. Zdawano sobie
jednak sprawę z niebezpieczeństwa przerostu formy i nadmiernego eksponowania
problemu obrony wiary, dlatego niektórzy biskupi zwracali uwagę, że ta
procesja symbolizuje triumf Chrystusa nad śmiercią i szatanem. Należy ją więc
odprawiać w nastroju podniosłym i religijnym, dbając o przygotowanie wiernych
do obchodu święta przez post, spowiedź i komunię.
PS. Jak dzieciom opowiedziec o tym swiecie?