Dodaj do ulubionych

Przyjaciel

11.07.06, 11:51
Jest nam źle. Oboje z Arthurem byliśmy przyjaciółmi ks. Czajkowskiego. Zrobił
on wiele dla nas i dla tak dla nas ważnej sprawy ekumenizmu. Dzięki niemu
nasz ślub odbył się tak, jak chcieliśmy - a nie tak, jak chcieli nam
podyktować urzędnicy w Kurii.
Kiedy wybuchła sprawa oskarżenia, nie uwierzyliśmy. Strzępiliśmy języki na
prawo i lewo, powtarzając, że nie wolno nikogo oskarżać bez dowodów, że to
mogła być prowokacja, że być może ktoś wykorzystał naiwność i gadatliwość
księdza, że notatki służbowe mogły być fabrykowane.
Zachowywaliśmy się jak przyjaciele. Spotkaliśmy się z ks. Czajkowskim, kiedy
był w Warszawie, cieszyliśmy się, że się nie załamuje. Powtarzaliśmy, że
wolimy żałować, że wierzyliśmy komuś niewiarygodnemu, niż że uwierzyliśmy
nieudowodnionym oskarżeniom.
Teraz jest nam cholernie głupio, i źle, i wstyd. Wiem - to nie my powinniśmy
się wstydzić. I co z tego? Został nam lęk o sprawy, które były i są dla nas
ważne, a które teraz stoją w mocno podejrzanym świetle, wystawione na
szyderstwo wszystkich, którym idea Kościoła mądrego i otwartego była nie w
smak.
--
Osoby mrowie a mrowie
Obserwuj wątek
    • samboraga Re: Przyjaciel 11.07.06, 12:14
      nie znałam Go osobiście, ale b. szanowałam
      a dzisiaj...sama nie wiem co o tym myśleć...też jestem zaskoczona...
    • mader1 Re: Przyjaciel 11.07.06, 12:19
      co mogę napisać, czego już nie wiecie ? Nic. Wiadomo o grzeszności
      poszczególnych osób.Ciągle się z tym borykamy. Nie z tą grzesznością, o której
      wiemy teoretycznie. Z tą , która nas dotyka. Z tą, o którą się potykamy.
      Wiadomo, że Kościół jest święty pomimo tego. Wiadomo, jak boli, gdy zawiedzie
      przyjaciel. Zrobił dla Was coś dobrego. To też jest fakt.
      Ściskam Was, co więcej mogę napisać ?
    • kulinka3 Re: Przyjaciel 11.07.06, 16:44
      Dla mnie jakimś ogromnym pozytywem jest fakt,że się jednak przyznał.To jest
      początek drogi do tego by się nawrócić, a innym dać szansę na przebaczenie.
      Wszyscy jesteśmy grzeszni, wszyscy jesteśmy zdolni do najgorszego zła. Kapłani
      nie mają licencji na bezgrzeszność.
      A kościół nie jest podzielony na otwarty i zamknięty, liberalny i konserwatywny.
      Jest Chrystusowy.
      I nie traćcie z Nim kontaktu.Potrzebuje Go teraz bardziej niż kiedykolwiek!

      • a_weasley Takie tam przyznanie 11.07.06, 17:05
        Ostatnią chwilą, kiedy przyznanie byłoby pozytywem, był dzień publikacji w
        "Życiu". A on niestety kręcił.
        • kulinka3 Re: Takie tam przyznanie 11.07.06, 17:09
          Tyle lat w zakłamaniu robi swoje, Arturze sad((
          Lepiej późno niż wcale!
          Na tle pewnego zakonnika to i tak " postęp".

    • rycerzowa Re: Przyjaciel 11.07.06, 17:36
      A może nie zapominajmy o tym, co zrobił dobrego - dla was, i nie tylko dla was.
      Przecież to wszystko nie zostało nagle unieważnione!

      Bliższy jest mi ten celnik, który mówi " Panie, bądź miłościw", niż faryzeusz,
      który uważa, że "jest w nim samo dobro".
      Pamietajmy, że ten apostoł, który zaparł był się Pana trzykrotnie, okazał się
      opoką, na której zbudowano Kościół.

      Nie chodzi mi o zbytnią wyrozumiałość wobec ludzkich słabości, ale o to, że
      każdy jest grzeszny. Współpraca z tzw. bezpieką jest tylko jednym z wielu
      rodzajów "grzechów" i nie moze być j e d y n y m kryterium oceny człowieka.
      • a_weasley Jakby go było dwóch 11.07.06, 17:58
        Tak czuję, i jak czytam w "Więzi", nie ja jeden.
        Znałem księdza, który okazał się długoletnim konfidentem, a jeszcze wcześniej
        zrobił był coś, co umożliwiało, cytuję, "szantaż na tle obyczajowym".
        Znałem księdza wielkiej mądrości, którego zasług nie potrzeba tutaj znowu opisywać.
        I tylko nie mieści mi się w głowie, że to jest ta sama osoba.
        • mader1 Re: Jakby go było dwóch 12.07.06, 15:13
          nie potraktuj tego, jako usprawiedliwienie - grzech to grzech, grzech ciężki
          to grzech ciężki. Od wczoraj myślę o zdaniu " jakby go było dwóch". Ja mam
          dokładnie taką samą refleksję o sobie grzesznej " jakby mnie było dwie".
          Przecież wiem , jak powinnam, obiecuję sobie i... znowu grzech. Czasem jestem
          szalenie sobą rozczarowana i bezsilna - " jakby mnie było dwie..."
          Szczególny rodzaj TEGO grzechu, sprawił, że jest to szczególnie widoczne. Że
          jest szczególnie widoczne to, co dzieje się przy popełnianiu każdego z nich.
          Najmniejszego nawet.
        • mamaemilii Re: Jakby go było dwóch 12.07.06, 16:07
          Zupełnie jak z pewnym psychologiem rodzinnym, oskarżonym o pedofilię. Wg mnie
          ważniejsze jest to, co dał z siebie dobrego. I co się jeszcze przyda niejednym.
          Przykro, że takie osoby mogą mieć tę drugą, gorszą naturę, która nas szokuje,
          ale tak bywa. Nie nam oceniać, bo nie znamy prawdziwych powodów i intencji tych
          ludzi.
          • iwonaiza Re: Jakby go było dwóch 12.07.06, 21:25
            ksiądz, który udzielał nam ślubu , wkrótce potem sam się ożenił i ma dwoje
            dzieci. Czasem dostajemy takie zadania do rozwiązania w życiu, nie oceniam tego
            jako dobra-zła , tak się dzieje, i już. Zgadzam się z tym, że nie nam je
            oceniać. Te osoby które prostują swoje drogi i czasami idą błądząc, ale czegoś
            się uczą.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka