Dodaj do ulubionych

W co się bawic?

27.02.07, 15:40
Kopiuję to z forum dla kwietniówek, może Wy mi też coś podpowiecie smile


Mam problem, bo nie wiem jak zabawiac mojego Jerzyka... Ja jestem z tych
osób, które wolą z dzieckiem rozmawiac lub np. czytac mu niż bawic się w
jakieś bardzo zwariowane zabawy smile Mam nadzieję, że wiecie o co mi chodzi.
No i mam problem, bo mój synek właściwie niewiele mówi, nie lubi czytania
książeczek (toleruje oglądanie, ale też w niewielkiej ilości). Bawimy się
więc w opiekę nad misiami (głaszczemy, kładziemy do snu, przytulamy, karmimi
itd.). Próbowałam zając synka jakimś rysowaniem, lepieniem z plasteliny, ale
też go to nudzi. Najchętniej by latał za piłką cały dzień ale na to ja po
prostu nie mam siły. Proszę podajcie mi propozycje zabaw dla energicznego
niemowy smile
Pozdrawiam smile
Obserwuj wątek
    • mader1 Re: W co się bawic? 27.02.07, 22:03
      Przede wszystkim niech się zachowuje, jakby on mówił. Inaczej nigdy nie
      zacznie smile
      Niech więc mowi do siebie, biedaczka smile
      Mogą budować namioty - wystarczą krzesła i koce. To wspaniała zabawa - koce się
      zsuwają, można się tam czołgać, wkładać ulubione zabawki, wjeżdżać
      samochodzikami i ściągać tam lalki i misie, aby stworzyć im dom ( cobyś nie
      pomyslała, że jestem seksistką wink)))))
      Krzesła można też ustawić jedno za drugim i zbudować w ten sposób ciuchcię. Jak
      się do tego doda piosenkę, poukłada zabawki w wagonach to i
      przeczytanie "Lokomotywy" przejdzie.
      Po tych zabawach dom wygląda jak chlew.
      Można nastawić różne piosenki i kręcić się, tańczyć, skakać i biegać smile))
      Szczególnie polecam na czas przeziębień. Dzieci uwielbiają tańczenie na rękach.
      Można wziąć kocyk, udawać wyprawę do lasu - położyć w pokoju leśne maskotki i
      na podłodze, na kocyku zrobić drugośniadaniowy piknik.
      • mader1 Re: W co się bawic? 27.02.07, 22:06
        A... rysowanie będzie inaczej "smakowało", jeżeli kupi duży karton, położy na
        podłodze i odbędzie się malowanie grubym pędzlem smile Podłoga i dziecko do
        mycia smile Ale raz w tygodniu, przed drzemką południową ?
        • warszawianka51 Re: W co się bawic? 27.02.07, 22:18
          smile)) Mader, ja przekopiowałam SWÓJ wątek smile Ale się śmiałam jak czytałam "niech
          mówi", "niech kupi" smile
          Rady są bardzo cenne. Widzisz... staram się do niego bardzo dużo mówić, ale to
          jest trudne kiedy nie ma odzewu. Wiem, że powinnam właśnie jeszcze więcej
          mówić, ale to w pewnym momencie staje się nużące - takie gadanie do siebie smile
          Ale będę się starać - tym bardziej, że jestem dzięki Tobie jeszcze bardziej do
          tego zdopingowana. smile
          No tak, czas kupić farby - zwłaszcza, że i tak już zrolowałam dywan i mam
          warunki do brudzenia smile Zresztą pogoda sprzyja takim zabawom.
          Mój mąż buduje namioty, biega za piłką, bawi się w chowanego - a ja... Totalne
          flaki z olejem smile Ale trzeba się przemóc
          Dzięki za cenne rady smile
          • mader1 Re: W co się bawic? 27.02.07, 23:17
            smile)) Mader, ja przekopiowałam SWÓJ wątek smile Ale się śmiałam jak czytałam "niech
            mówi", "niech kupi" smile

            O...o... to następny dowód na to, że nie jestem nieomylna smile)))))A dzieci
            ciągle nie wierzą smile)))
            A... jak flaki z olejem smile))) to musisz z nim potańczyć.
            Możesz mu jeszcze powysypywać kasze, ryże, mak i pozwolić to mieszać,
            przesypywać i zalewać wodą smile))) Jak porobisz rurki i lejki z kartki, będzie
            weselej smile)) i na siedząco smile)))
            Obiecuję, że postaram się do Ciebie więcej nie zwracać w takiej formie, tylko
            przebacz.
            • warszawianka51 Re: W co się bawic? 28.02.07, 07:53
              > Obiecuję, że postaram się do Ciebie więcej nie zwracać w takiej formie, tylko
              > przebacz.

              Jeszcze się zastanowię wink)))
    • rycerzowa Re: W co się bawic? 28.02.07, 13:06
      Ten energiczny osobnik ma około dwóch lat? I niewiele mówi?
      Dziecko w tym wieku jest na etapie zdobywania informacji o świecie, ale skoro
      nie mówi zbyt wiele, odbywa się to przez działanie, przez kontakt, a dopiero w
      drugiej kolejności przez słowo.
      1.Jednak cały czas trzeba mówić do niego, tak jak do noworodka, czyli tak jak do
      osoby dorosłej.(To pozorny paradoks).
      2. Wychodzić na spacery, brać za rękę, pokazywać świat, że tu jest kosz na
      śmieci (niech wrzuci jakiś śmieć), to piwnica (zajrzeć do okienka), tu stacja
      transformatorowa (posłuchać, jak buczy), tu studzienka kanalizacyjna (pokazać,
      jak deszcz tam spływa, poszukać innych studzienek), "zaliczyć" okoliczne place
      zabaw, na każdej huśtawce/zjeżdżalni minutkę ( bo taki energiczny to długo z
      jedną zabawą nie wytrzyma).
      Ciekawe są wyprawy do sklepu, ale trzeba wcześniej ustalić, że kupujemy
      konkretne rzeczy, z takim maluchem najlepiej jedną konkretną rzecz.

      3. W domu wciągać go do pomocy np, przy wkładaniu prania do pralki, naczyń do
      zmywarki, składaniu maszynki do mięsa, malaksera etc. Tłumaczyć do czego co
      służy, niech sam przyciska guziczki. Pozwolić "wywalać" zawartość szuflad,
      niektórych szafek kuchennych, solniczki rozkręcić, przypraw pokosztować, niech
      zrobi "porządek" ze sztućcami (noże do noży, łyżki do łyżek).
      Pozwolić zrobić wielką kąpiel zabawkom w misce, niech pochlapie łazienkę, trudno.
      Niech "pomaga" nakrywać do stołu, potem sprzątać, przy czym takie maluchy po
      przyniesieniu dwóch talerzy (jeśli uda się nie stłuc) zazwyczaj mają już dość i
      trzeba im zmienić rodzaj aktywności.
      Pokazać, jak działa budzik, nastawiać na różne godziny, nich sam pokręci tak, by
      zadzwoniło.
      Jeśli mieszkasz w bloku, można przejść się po piętrach, opowiedzieć, gdzie kto
      mieszka.
      Umożliwić samodzielne zabawy ruchowe, np. zrobić mini zjeżdżalnię z tapczanu,
      kupić miękki materac do fikania koziołków, wielką poduchę do skoków,
      zainstalować wieszak-bujak do podciągania się, bawić się z nim w rzucanie
      piłeczek (i nie tylko) do pojemnika, z odległości.
      Brać na ręce i pokazywać rzeczy, które są wysoko, niektóre pozwolić "pomacać".
      Postawić na parapecie i opowiadać, co widzimy za oknem.

      Zabawy tematyczne, rysowanie, czytanie książeczek nie za bardzo się udadzą,
      skoro dziecko nie zna słów, nie ma jeszcze wewnętrznego świata, do którego można
      by się odwołać. Trzeba go dopiero tworzyć czyli pokazywać w książkach konkretne
      przedmioty (co to jest) i konkretne czynności (co tu sie dzieje).

      Mieć do malca nastawienie w stylu: "O, zobacz, co tu jest ciekawego.."

      • rycerzowa Re: W co się bawic? 28.02.07, 14:46
        I jeszcze dołożę zabawy "dmuchane": zdmuchiwanie świeczki (wielokrotnie
        zapalanej), dmuchanie na piórko, kawałeczek waty, piłeczki pingpongowe.
        I zlizywanie czegoś słodkiego z talerzyka.
        To są zabawy logopedyczne, ćwiczące aparat mowy. Ważne dla dzieci uczących się
        mówić.
    • mamalgosia Re: W co się bawic? 28.02.07, 15:30
      To może niech warszawianka zaprzęgnie dziecko do pracy? Wiem, że praca będzie
      wykonana dwa razy wolniej i dwa razy gorzej, ale czasem warto. Jak mam trochę
      więcej cierpliwości, to pozwalam któremuś Synkowi zmywać ze mną, prać, jakieś
      czyszczenie (wtdey: brudzenie) łazienki, czy ulubione mycie szyb przy użyciu
      MrMuscle'a (wtdey w stosunku 1:1, to znaczy 1 MrMuscle na 1 szybę)
      • mamalgosia wtedy 28.02.07, 15:37
        wtedy, wtedy
      • warszawianka51 Re: W co się bawic? 28.02.07, 16:12
        Co Wy tak do mnie w trzeciej osobie? smile)
        • mader1 Re: W co się bawic? 28.02.07, 16:41
          > Co Wy tak do mnie w trzeciej osobie? smile)

          To niech zaznaczy wyraźnie, że jej nie pasuje wink))))
          i można tak bezpośrednio mówić, jak do każdej z nas wink)))
        • mamalgosia Re: W co się bawic? 28.02.07, 20:55
          Taka dowcipna chciałam być
          • mader1 :))))) b/t 28.02.07, 22:47

          • warszawianka51 Re: W co się bawic? 01.03.07, 18:18
            A już podejrzewałam jakiś pisek przeciwko mnie wink)
    • szymama Re: W co się bawic? 01.03.07, 12:31
      jak sobie przypomne te wszystkie zabawy z mlodym to az mnie ciarki
      przechodza smile Ja moge mu czytac godzinami, spiewac, pokazywac, ale nie bawic
      sie sad nie cierpie tego!
      Mlody "gotowal" ze mna od najwczesniejszych chwil zycia smile najpierw spedzal
      duza czesc dnia na stole w kuchni, zabezpieczonym oczywiscie przed upadkiem.
      Potem to gotowanie, mieszanie maki z ryzem i z kasza....brrrrr...
      a teraz moj 5-latek robi raz w tygodniu SAM salatke owocowa na kolacje!!! Mowi,
      ze sie w szkole nauczyl. Oczywiscie namioty, wycieczki lesne (na niby), ale u
      nas to przechodzi tylko wtedy, gdy lezy chory lub gdy pada. gdy tylko slonce
      kawalek glowy wysunie, moje dziecie sunie na rower. Tak na prawde to nie raz
      chcialabym miec corke zamiast syna, moze troche spokojniejsza by byla. Podobno
      to przechodzi z wiekiem, w co szczerze watpie smile
      • malizna74 Re: W co się bawic? 01.03.07, 13:22
        Mój 2-letni Pawełek uwielbia zabawę wodą. Każe sobie przystawić do szafki
        kuchennej "pufkę", podciągnąć rękawki i założyć fartuch i "pracuje" smile Odkręcam
        mu lekko wodę i daję parę gadżetów typu łyżki, kubeczki itp. Tylko szmatki
        trzeba trzymać z daleka, bo z nich cieknie mimko woli.
        Na początku bardzo go musiałam pilnować, ale teraz obywa się bez większych
        powodzismile
      • kamilla14 Re: W co się bawic? 01.03.07, 23:36
        O tak, ja też sie uczę pokory prz chlopcu - na nic zdaja sie moje metody
        wychowawcze wypracowane przy dziewczynach...
        Tez ciężko mi wymysleć zabawy domowe (a dzięcie raczej nie uznaje zabawek z wyj.
        puzzli) dla niemówiącego 2latka z temperamentem typu "po trupach do celu", więc
        tym bardziej dzięki za Wasze propozycje zabaw i ćwiczeń logopedycznych.
        Ale szczerze mówiąc obwiniam się za brak czasu dla niego i rzadkie wychodzenie
        na dwór - dziś się co prawda udało, ale skończyło się na totalnym taplaniu w
        błocie, a chciałabym podczas wychodzenia coś załatwić, choćby odprowadzic córkę
        do szkoły...
        Aha, i u córek nie spotkałam się z takim typowym buntem dwulatka, który objawia
        się kładzeniem na ziemi przy każdej sprzyjającej okazji - czy z tego się wyrasta????
        k
        • szymama Re: W co się bawic? 01.03.07, 23:59
          jasne, ze sie wyrasta tak okolo 4 roku zycia. W wieku 4 lat wpada sie w
          bunt....czterolatka smile powodzenia.
    • samboraga Re: W co się bawic? 01.03.07, 22:12
      propozycji nie dorzucę, bo sama mam tak jak Ty, ale u nas sprawę rozwiązał
      częściowo brat (chociaż to na pewno nie zawsze musi być rozwiązanie idealnewink)
      u nas brat starszy spokojny i zrównoważony, a maluch - gangster, rozruszał
      starszego (starszy zabaw z piłką specjalnie nie lubił, wolał zawsze lego, a
      teraz...), no i różnica wieku duża, więc się nie pozabijają, i nie trzeba latać
      za dwoma żywiołamiwink)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka