Dodaj do ulubionych

Jestem wściekła

28.02.07, 12:58
... i bezsilna. Wybaczcie ale wyżalę się tutaj. Kilka dni temu ukradziono mi
z klatki wózek (z kocykiem). Strasznie mi tego żal ale nic. Ponoć idzie
ocieplenie, więc będę używać wózka-parasolki. A potem już tylko gorzej. Kilka
osób z tego forum wie, że czasem organizuję akcje charytatywne mające pomóc
chorej na porażenie mózgowe dziewczynce. Ona ma 10 lat, niedawno zaczęła się
poruszać o własnych siłach, mówi tylko kilka wyrazów, towarzyszą jej ciągle
jakieś choroby (np.oczu). Jako, że NFZ nie refunduje turnusów
rehabilitacyjnych, a jej rodzina jest uboga- pomagamy. Jedną z ciekawszych
form jest sprzedaż ubranek po moich dzieciach. Ogłaszam je, ludzie się
zglaszają, a ja proszę by po otrzymaniu przesyłki sami ocenili wartość i
odpowiednią kwotę wysłali bezpośrednio na konto Stowarzyszenia RAZEM w
Częstochowie, które czuwa nad Dominiką (i jej podobnymi dziećmi). W zeszłym
roku akcja szła całkiem dobrze (Fiamma, jesteś tu?), uzbieralam 1500 zł. W
tym roku co rusz ktoś długo nie wpłaca, muszę się przypominać, prosić itp.
Ale w końcu ludzie wpłacają (choć czasem są tą grosze i mam wrażenie, że
trafiam na osoby chcące złapać okazję, za nową kurtę wysłano 15 zł! ale nie
mam pretensji- sama piszę, żeby wpłacić ile możesz). Ostatni przypadek
wstrząsnął mną. Kobieta po otrzymaniu rzeczy odpisała mi, że rzeczy te nie
podobają się jej i nie będzie w to ubierać swego dziecka. Zdziwiłam się bo do
tej pory wszyscy byli bardzo zadowoleni (nawet zdziwieni, pewnie myśleli że
na akcje charytatywnę wystawia się szmaty...). Odpisalam, wyjaśniłam ale
zgodnie z kodeksem konsumenckim poprosiłam o zwrot towaru (przesyłka NA MÓJ
koszt). Kobieta nie odpowiedziała na kilka moich maili. Zdobyłam jej nr
telefonu. Rozmawiałam 2-krotnie z jej mężem. Wyparł się. A teraz odkłada
sluchawkę. Wczoraj byłam rozdygotana, rozbeczałam się. Mąż twierdzi by dać
spokój, to 20 zł (taką kwotę zaproponowała klientka), że nie warto tracić
nerwów... Nie warto? Kwota mała ale SPRAWA DUŻA. Co mam robić? Odpuścić? Nie
mogę przeboleć takiej nieuczciwości, takiego cynizmu! Ratujcie mnie bo
wykipieję! Miałam zbierać myśli w czasie Wielkiego Postu, a czuję tylko złość
i bezsilność...
Obserwuj wątek
    • alex05012000 Re: Jestem wściekła 28.02.07, 16:35
      Alino,
      pomocą różnym osobom to ja się zajmuję od kilku lat, spotkałam sie z różnymi
      reakcjami, z oszustami, utopiłam nie 20 ale pewnie ze 200 złotych albo i
      więcej, niektóre sprawy zoistały niewyjaśnione do końca..., nie bedę liczyć bo
      nie ma to sensu...
      Rozumiem twoje rozżalenie, złość i bezsilność ale po prostu odpuść, zapomnij o
      kobiecie, bo zapewne po prostu chciała wyłudzić te ubranka czy co to tam
      było ... nie ma co sie użerać a tymbardziej dzwonić po ludziach... a
      nieuczciwość i cynizm? jeszcze nie raz sie z nimi spotkasz! świat jest okrutny
      a ludzie sobie wilkiem, a nawet gorzej, bo wilk atakuje kiedy jest głodny, a
      ludzie niekoniecznie...
      Nie ma sensu sobie ciśnienia podnosić, szczególnie, zę masz inne problemy, o
      których piszesz... życzę ci lepszych dni !!!
      a w sprawach pomocy charytatywnej przygotuj sie na to, że spotkasz sie z
      nieuczciwością, naciąganiem, wyłudzaniem, nieuzasadnionymi pretensjami i innymi
      takimi "kwiatkami u kożucha".... alex
      • alinaw1 Re: Jestem wściekła 28.02.07, 17:28
        Alex, odpuściłam kradzież mojej sukni ślubnej (toż to kuriozum- brać ślub w
        kradzionej,nie?), a tu jakoś mi jeszcze nie przechodzi. Wiem, pełno wokół
        naciągaczy, oszustów itd ale ci co oszukają na 20 zł, jutro zrobią to na 200.
        Dręczy mnie myśl, że tacy ludzie mają roczne dziecko. Co mu przekażą? Jaki
        depozyt? Receptę jak być cwanym?Dziś, gdy rozmawiałam z dzielnicowym na temat
        wózka, stwierdził, że skoro mam dowody (dowód wysyłki, większość korespondencji)
        to powinnam zgłosić to na policję (wykroczenie). A potem pomyślałam, że tam
        chyba padną ze smiechu gdy dowiedzą się jak jest tego wartość. A może nie
        powinnam tak ufać ludziom? Przecież wszyscy sprzedają (bez względu na cel)
        pobierając najpierw pieniądze, a ja robię eksperymenty...Nawet myślałam, że
        gdybym była zamożniejsza to natychmiast wynajęłabym adwokata albo detektywa,
        takiej babie odechciałoby się nieuczciwych praktyk! Gdy opowiedziałam synowi,
        że nie mogłam po niego przyjść do przedszkola bo ukradli nam wózek, to on
        zachował się jakby to była zła historia z bajki (wg niego tylko w bajkach i
        filmach kradną). Muszę mu niestety zmienić sielankowy światopogląd...
        • alex05012000 Re: Jestem wściekła 01.03.07, 13:49
          Alino,
          Wiem, pełno wokół naciągaczy, oszustów itd ale ci co oszukają na 20 zł, jutro
          zrobią to na 200. - być może, ale nie masz na to wpływu, a w każdym razie
          niewielki... powiedz sobie, ze to ich problem, ich sumienia...
          Dręczy mnie myśl, że tacy ludzie mają roczne dziecko. Co mu przekażą? Jaki
          depozyt? Receptę jak być cwanym? - to też ich problem i ich świadomości,
          sumień, myślę, że naiwnością byłoby mniemać, że z powodu twoich telefonów czy
          listu zmienią swoją postawę...
          w kwestii zaufania: albo ludziom ufasz a priori, ale muszisz liczyć sie z tym,
          zę nie zawsze to zaufanie zostanie właściwie wykorzystane, [jeśli to przyjmiesz
          będzie ci się łatwiej pogodzić z takimi przypadkami, które będą sie zdażały nie
          raz!], albo nie ufasz wcale, ale wtedy cieżko angażować sie w zajęcia
          charytatywne czy pomoc...
    • pawlinka Re: Jestem wściekła 28.02.07, 18:45
      Nie można godzić się na zło. Właściwie, rzeczywiście, trudno , znając realiasad
      wymagać od policji, żeby przejęła się tą sprawą, a szkodasad((

      A czy odpuszczać? Tutaj przypmina mi się historyjka-"dalszy ciąg" przypowieści
      o miłosiernym Samarytaninie. Po udzieleniu pomocy 57 leżącemu na drodze
      pobitemu przez zbójców człowiekowi (tzn. osioł sam poszedł do gospody, znał już
      droge na pamięć), Samarytanin został na pustyni, aby rozprawić się ze
      zbójcami...

      Ostatnio rozmawiałam ze znajomymi na temat wybaczania przez księży. Oto, co
      usłyszałam: "<Z urzędu> powinni wybaczyć każdemu, bo takie mają powołanie,
      nawet jak ktoś grozi im w Interneci!" "Złożyć skargę na policji? toż to się nie
      godzi!!!". Czyżby chrześcijanin i ksiądz nie miał obywatelskich praw?
    • mamaki Re: Jestem wściekła 01.03.07, 09:25
      Witaj Alino,
      Doskonale Cię rozumiem - Twój żal, złość, utratę zaufania do ludzi po tym jak
      zostałaś oszukana. Ja również często pomagam właściwie nieznanym mi osobom, i
      też kiedyś zostałam oszukana w tak niesamowicie perfidny sposób, że po prostu
      przez pewien czas nie mogłam się otrząsnąć. Ale mówi się trudno. Na prawdę nie
      warto tracić zdrowia (nerwy!) przez jedną oszustkę. Moim zdaniem te 20 zł. nie
      jest warte tylu nerwów.
      Ja teraz, nauczona przykrym doświadczeniem, zawsze wymagam płacenia za przesyłkę
      z góry, przynajmniej w ten sposób nie zostanę oszukana. Myślę, że to jest dobre
      rozwiązanie.
      Tak jak radzi Ci alex, odpuść, Twoje zdrowie jest ważniejsze!
      Pozdrawiam Cię serdecznie.
      • alinaw1 Re: Jestem wściekła 01.03.07, 10:20
        Dzięki za dobre słowa. Wczoraj napisałam list do tej kobiety- nie pouczałam ani
        nie żaliłam się, lakoniczny, prosty w formie. Ujęłam tam wszystko w punktach.
        Jeśliby podliczyć obecne moje działania to ich koszt (rozmowy telefoniczne,
        znaczek, poszukiwanie jej numerów tel.) to zbliżam się do tego nieszczęśliwego
        20 zł. Gdyby to były pieniądze dla mnie- niech to licho, ale to dla chorej
        Dominiki. I ta kobieta dobrze o tym wie (nawet wysłałam jej kiedyś zdjęcie
        Dominisi). Przypomina mi się takie zdarzenie. Kiedyś w Afryce zgubiłam
        pieniądze- garść 10-dolarówek (razem prawie 200 USD). Nawet nie zauważyłam
        zguby. Przyszli do mnie tamci ludzie- najbiedniejsi z biednych i przyniesli mi
        pomięte banktoty (domyślili się, że to moje bo TAKIEJ WIELKIEJ kasy nikt z nich
        nie ma), a równie dobrze mogliby w mieście kupić za nie mnóstwo dóbr! Nie
        ukradli, znaleźli, oddali i pewnie cieszyli się, że ja się ucieszyłam.
        Podejrzewam, że nawet nie mieli dylematów: oddać, czy nie? Jak bardzo trzeba
        być zniszczonym (przez grzech? cywilizację?) żeby przywłaszczać sobie
        cudze...
        • kim5 Re: Jestem wściekła 01.03.07, 13:25
          Alinko, może trochę nie w temacie, ale możesz podać konto tej fundacji? Chętnie
          bym im coś podesłała.
          Acha, i czy można przekazać im 1% podatku?
          • alinaw1 Re: Jestem wściekła 02.03.07, 10:00
            Stowarzyszenie Pomocy Dzieciom i Młodzieży Niepełnosprawnej RAZEM
            ul. Jasnogórska 36
            42-200 Częstochowa
            PKO BP, II oddz. Cz-wa
            93102016640000380201398585
            z dopiskiem: Na leczenie i rehabilitację DOMINIKI KRÓL.

            jeśli macie trochę grosza i możecie wspomóc- Bóg zapłać! Na to konto można
            wpłacać datki i darowizny ale jeszcze nie 1% podatku. Dziękuję.
    • alinaw1 Re: Jestem wściekła 03.03.07, 17:38
      Chciałabym jeszcze coś tu dodać, tak na marginesie. Mam urlop wychowawczy ale
      moja firma poprosiła bym stworzyła katalog. Miałam b. mało czasu, na dodatek
      Ania zachorowała. Pisałam całe noce, tysiąc razy coś sprawdzałam, koszmar. Na
      zmianę mierzenie gorączki, karmienie, podawanie leków, pisanie, edytowanie.
      Ciężka miesięczna robota. Przyszło do wypłaty. Pomyślałam, że to była taka
      męczarnia, że muszę tę kasę przeznaczyć na coś wyjątkowego. Poprosiłam firmę,
      by przelała tę kwotę na konto stowarzyszenia, dla Dominiki. Przyjechał do mnie
      szef, zapytał, czy jestem na 100% przekonana do tego pomysłu. Na odchodne
      powiedział, że Bóg wynagrodzi mi to stokrotnie. Długo nie czekałam. Nie, nie
      wygrałam w totolotka, nie znalazłam na ulicy pieniędzy. Zrobiłam Anulce kolejne
      badania, pojechałyśmy do szpitala, standardowe kolejne badania. Kobieta
      obsługująca usg patrzy w monitor, prosi o poprzednie wyniki, kręci głową, każe
      mi przyjść za pół godziny. To samo. Dostaję wynik. Idę z nim do naszego
      profesora. Wszystkie wyniki badań z ostatniego tygodnia nie tylko w normie ale
      wręcz IDEALNE! Od czaów ciąży żyję w napięciu (wszak kłopot z nerką dziecka to
      nie zwykła infekcja). Nasz nefrolog mówi:" Natura czasem się poprawia". Dla
      mnie to cud. Prawdziwy.
      • mama_kasia Re: Jestem wściekła 03.03.07, 18:24
        smile - pięknie
        A ja tak ciągle nie potrafię (zawsze jest jakiś duży zapas tylko
        dla siebie i swojej rodziny; szkoda).
    • fiamma75 Re: Jestem wściekła 03.03.07, 23:30
      Przykra sytuacja sad
      A ubranka pożyczyłam dwójce innych dzieci smile (w tym jedno na emigracji w
      Anglii).
      Szkoda, że nie można wpłacić 1% na Stowarzyszenie, bo akurat zastanawiam się
      komu wpłacić. Może w przyszłym roku będzie już można?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka