Dodaj do ulubionych

5 marca, poniedziałek - czytania

04.03.07, 20:30
Dn 9,4b-10

O Panie, Boże mój, wielki i straszliwy, który dochowujesz wiernie przymierza
tym, co Ciebie kochają i przestrzegają Twoich przykazań. Zgrzeszyliśmy,
zbłądziliśmy, popełniliśmy nieprawość i zbuntowaliśmy się, odstąpiliśmy od
Twoich przykazań. Nie byliśmy posłuszni Twoim sługom, prorokom, którzy
przemawiali w Twoim imieniu do naszych królów, do naszych przywódców, do
naszych przodków i do całego narodu kraju. U Ciebie, Panie, sprawiedliwość, a
u nas wstyd na twarzach, jak to jest dziś u nas - mieszkańców Judy i
Jerozolimy, i całego Izraela, u bliskich i dalekich, we wszystkich krajach,
dokąd ich wypędziłeś z powodu niewierności, jaką Ci okazali. Panie! Wstyd na
twarzach u nas, u naszych królów, u naszych przywódców i u naszych ojców, bo
zgrzeszyliśmy przeciw Tobie. Pan, Bóg nasz, zaś jest miłosierny i okazuje
łaskawość, mimo że zbuntowaliśmy się przeciw Niemu i nie słuchaliśmy głosu
Pana, Boga naszego, by postępować według Jego wskazań, które nam dał przez
swoje sługi, proroków.


Ps 79

Boże, poganie przyszli do Twego dziedzictwa, zbezcześcili Twój święty
przybytek, Jeruzalem obrócili w ruiny. Ciała sług Twoich wydali na pastwę
ptakom powietrznym, zwierzętom ziemskim ciała Twoich świętych. Ich krew
rozlali, jak wodę, wokół Jeruzalem i nie było komu ich pogrzebać. Staliśmy
się przedmiotem wzgardy dla naszych sąsiadów, igraszką i pośmiewiskiem dla
otaczających. Dokądże, Panie? Czy wiecznie będziesz się gniewał? Czy Twoja
zapalczywość będzie gorzeć jak ogień? Wylej gniew Twój na ludy, które Cię nie
uznają, na królestwa, co nie wzywają Twojego imienia. Albowiem pożarli Jakuba
i spustoszyli jego siedzibę. Nie pamiętaj nam win naszych przodków, niech
rychło przyjdzie ku nam miłosierdzie Twoje: bo bardzo jesteśmy słabi. Wspomóż
nas, Boże zbawienia naszego, przez wzgląd na chwałę Twojego imienia, i wyzwól
nas, i odpuść nasze grzechy przez wzgląd na Twoje imię. Dlaczego mają mówić
poganie: Gdzie jest ich Bóg? Niech na naszych oczach rozejdzie się wśród
pogan wieść o pomście za przelaną krew Twoich sług. Niech jęk pojmanych
dojdzie do Ciebie; mocą Twojego ramienia oszczędź na śmierć skazanych. I
odpłać sąsiadom naszym siedmiokrotnie w ich zanadrze za zniewagę, którą
Tobie, Panie, wyrządzili. My zaś, lud Twój i owce Twej trzody, będziemy Tobie
dziękować na wieki i przez pokolenia głosić Twoją chwałę.


Łk 6,36-39

Bądźcie miłosierni, jak Ojciec wasz jest miłosierny. Nie sądźcie, a nie
będziecie sądzeni; nie potępiajcie, a nie będziecie potępieni; odpuszczajcie,
a będzie wam odpuszczone. Dawajcie, a będzie wam dane; miarę dobrą,
natłoczoną, utrzęsioną i opływającą wsypią w zanadrza wasze. Odmierzą wam
bowiem taką miarą, jaką wy mierzycie.
Obserwuj wątek
    • mamalgosia Re: 5 marca, poniedziałek - rozważanie 04.03.07, 20:41
      Dzisiejsze czytania dobrane są według klucza: nieposłuszeństwo - gniew Boży -
      miłosierdzie.

      Nieposłuszeństwo - mniejsze lub większe, jest udziałem każdego z nas. Czasem
      wynika z buntu, czasem z pychy, czasem z chęci postawienia na swoim... a czasem
      z bezsilności, ze słabości, z niezrozumienia, z zagubienia.

      Gniew Boży - odstąpienie od Boga rodzi Jego gniew. Co to jest gniew? Jak Bóg
      może się gniewać? Obrazić się i nie rozmawiać z nami? Odwrócić od nas Swą
      Twarz? Cisnąć w nas piorunem? Straszna to rzecz wpaść w ręce Boga żyjącego"
      (Hbr 10,31). Gniew Boga zmiata z powierzchni ziemi (Pwt 6,14n), ściera głowy
      (Syr 36,8n), jest ogniem i żarem (Ps 69,25). Któż więc z nas się ostoi? Skoro
      nikt nie jest w stanie wypełnić poleceń Boga, skoro każdy z nas grzeszy?
      Zarazem pełno w Piśmie Świętym zapewnień, że gniew Boży, który nie jest
      przecież niczym innym, tylko dramatycznym słowem miłości- nie trwa bez końca.
      Bóg chciałby jak najbardziej skrócić czas swojego gniewu i z niecierpliwością
      czeka na nawrócenie swoich niedobrych dzieci. "Gniew Twój nie trwał aż do
      końca" (Mdr 16,5). "Bo nie będę wiecznie prowadził sporu ani nie będę na zawsze
      rozgniewany... Zawrzałem gniewem z powodu jego występnej chciwości, ukrywszy
      się w Moim gniewie cios mu zadałem... Ale Ja go uleczę i pocieszę" (Iz 57,16
      18).

      Miłosierdzie - jednak nie na gniewie kończy się reakcja Boga na nasze
      odstępstwa i niegodziwości. "Bóg, będąc bogaty w miłosierdzie, przez wielką swą
      miłość, jaką nas umiłował, i to nas, umarłych na skutek występków, razem z
      Chrystusem przywrócił do życia" (Ef 2, 4-5).

      Prawda o stosunku Pana Boga do ludzkiego zła rozpięta jest między tymi dwoma
      biegunami: zło budzi Boży gniew, ale większe od gniewu jest Jego miłosierdzie.
      Żebyśmy jednak nie utożsamiali Jego miłosierdzia z tanią pobłażliwością, słowo
      Boże ostrzega niedwuznacznie, że człowiek może sobie, niestety, zasłużyć na
      gniew wieczny.


      Hojny dawca to ten,
      który proszącemu daje więcej
      niż proszący się spodziewa.
      Prosić o jałmużnę
      to upokarza proszącego.
      Wie o tym ksiądz,
      który wyciąga rękę po daninę.
      Łatwiej jest dawać, aniżeli brać.

      Tylko Bóg daje więcej
      niż prosi człowiek.
      Miarą dobrą utrzęsioną
      wsypie w zanadrza proszącego.

      Są ludzie dobrzy.
      Jeśli prosisz ojca o chleb,
      to nie poda ci skorpiona.
      Jeśli ludzie są dobrzy w dawaniu,
      to Bóg jest nieskończenie hojny.

      Za mało prosicie.
      Prosicie, ale źle prosicie.
      Proście, a będzie wam dane.
      Kołaczcie, a otworzą wam.

      P.S. Przepraszam, że tutaj, ale 5 marca wypadały urodziny mojej śp Babci.
      Proszę o westchnienie za nią do Pana
    • mamalgosia "Nędznicy" 04.03.07, 20:47
      Galernik, Jan Valjean ma ciężkie życie, gdyż jego więzienna przeszłość rzutuje
      na teraźniejszość. Nikt nie chce przyjąć go pod swój dach. Odwagą taką wykazuje
      się jedynie biskup Myriel. I jaka spotyka go nagroda za zaufanie okazane temu
      człowiekowi? Kradzież srebrnych sztućców. Złodziej Valjean zostaje złapany
      przez żandarmów i zaprowadzony do biskupa. Biskup jednak uważa, iż nie była to
      kradzież, gdyż to jego winą było trzymanie w domu dóbr, które należały się
      biedakom, a Valjean zabierając je wykonał tylko wyrok sprawiedliwości. Ta
      postawa biskupa powoduje zupełną przemianę galernika, wewnętrzne odwrócenie się
      od zła.
      Poruszyło mnie to, że to pierwsze okazanie zaufania - przyjęcie do domu kogoś
      ze znamieniem zła wypisanym niemalże na czole - że to nie wystarczyło. Że
      zostało to odczytane jako naiwność, a następnie wykorzystane. Dopiero ten drugi
      akt. I poczułam podziw dla Myriela - że na ten drugi akt się zdobył...

      Ale jest ktoś komu to miłosierdzie przeszkadzało. Taki "drugi syn" z
      przypowieści o synu marnotrwanym. Inspektor Javert. On "czuł religijne
      poszanowanie dla swojego urzędu i był szpiclem, tak jak się jest kapłanem.
      Biada temu, kto wpadłby w jego ręce! Aresztowałby rodzonego ojca uciekającego z
      galer, zadenuncjowałby matkę gdyby zbiegła z więzienia". Ten oto stróż prawa
      ściga i prześladuje Valjeana, nie potrafi przeżyć tego, że jakieś zło zostało
      ot tak wybaczone, bez należnej za nie kary. Nie potrafi tego przyjąć,
      zrozumieć, nie potrafi z taką myślą żyć, cały jego system etyczny lega w
      gruzach.

      Ile razy jestem Valjeanem?
      Ile razy Myrielem?
      A ile razy Javertem?...
    • mama_kasia Re: 5 marca, poniedziałek - czytania 05.03.07, 08:28
      Nie sądźcie, a nie
      > będziecie sądzeni

      Dawajcie, a będzie wam dane; miarę dobrą,
      > natłoczoną, utrzęsioną i opływającą wsypią w zanadrza wasze.

      Jakbym słyszała: więcej, dawaj więcej, masz z czego, bo ciebie obdarowałem...
      A ten pierwszy cytat to ...mój grzech.
    • mader1 Re: 5 marca, poniedziałek - czytania 05.03.07, 10:16
      Jeruzalem obrócili w ruiny. Ciała sług Twoich wydali na pastwę
      > ptakom powietrznym, zwierzętom ziemskim ciała Twoich świętych. Ich krew
      > rozlali, jak wodę, wokół Jeruzalem i nie było komu ich pogrzebać. Staliśmy
      > się przedmiotem wzgardy dla naszych sąsiadów, igraszką i pośmiewiskiem dla
      > otaczających.

      A my narzekamy, że spotykamy się z kpiną niektórych. Że czasem jesteśmy
      wyśmiani czy niezrozumiani.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka