Dodaj do ulubionych

pytanie techniczne do katolików

26.07.07, 13:23
Jeśli nie za bardzo włażę z butami do Waszego życia intymnego, to powiedzcie
mi, proszę, jakich słów używacie przychodząc do spowiedzi? Co mówicie na
dzień dobry, jakieś formułki? Czy własnymi słowami? Co po wyznaniu grzechów?
Mam przykre wrażenie, że u mnie to brzmi idiotycznie, czas to zmienić.
Obserwuj wątek
    • szymama Re: pytanie techniczne do katolików 26.07.07, 13:40
      ja mam wrazenie ze cala moja spowiedz brzmi idiotycznie sad nie moge sie zebrac
      do nastepnej a ostatnia byla baaaardzo dawno temu sad
      • mamalgosia Re: pytanie techniczne do katolików 26.07.07, 14:38
        Za mało i za słabo grzeszyszsmile
    • isma Re: pytanie techniczne do katolików 26.07.07, 13:50
      Ale to nie jest jakies szczegolnie intymne pytanie wink)).
      No bo wlasciwie ramy sa okreslone, np. tu:
      www.bialystok.opoka.org.pl/czas/arch23/art/sakr.htm
      • sion2 Re: pytanie techniczne do katolików 26.07.07, 14:17
        Jesli ide do ksiedza kt mnie nie zna, mowie kiedy bylam ostatni raz u spowiedzi
        i ze pokute wypelnilam albo ze mialam jakis z nia problem jesli mialam
        potem po prostu mowie "w ostatnim czasie obrazilam Pana Boga nastepujacymi
        grzechami..." lub "chce przeprosic Pana Boga za ..." i wymieniam i juz smile

        a jak ide do mojego kierownika pomijam wstep i mowie od razu te druga część
        acha i zasadniczo nalezy dodac na poczatku czy jest sie osoba
        zamezna/wolna/ksiedzem/zakonnica itd
      • sion2 dodaje 26.07.07, 14:18
        Jesli ide do ksiedza kt mnie nie zna, mowie kiedy bylam ostatni raz u spowiedzi
        i ze pokute wypelnilam albo ze mialam jakis z nia problem jesli mialam
        potem po prostu mowie "w ostatnim czasie obrazilam Pana Boga nastepujacymi
        grzechami..." lub "chce przeprosic Pana Boga za ..." i wymieniam i juz smile

        a jak ide do mojego kierownika pomijam wstep i mowie od razu te druga część
        acha i zasadniczo nalezy dodac na poczatku czy jest sie osoba
        zamezna/wolna/ksiedzem/zakonnica itd

        czesto spowiadam sie z zamknietymi oczami smile bo łatwiej mi sie skupic wtedy na
        Jezusie, i zawsze tez mowie tak wprost do Niego, jak do bliskiej osoby
        • mamalgosia Re: dodaje 26.07.07, 14:40
          Ja też z zamkniętymi oczamismile
      • mamalgosia ramy 26.07.07, 14:39
        Intymne - bo pytałam, jak jest u Was.

        Co do ram - dziękuję. Ale w życiu moja spowiedź nie wyglądała tak jak tamta
        opisana. I to z obu stron niedociągnięcia
        • justyna.ada Re: ramy 26.07.07, 16:03
          Ja tam mówię mniej więcej to co w tych ramach, z tym że swoimi słowami. Nie
          mówię "obraziłam Pana Boga następującymi grzechami" bo to wygląda jak urzędowy
          wykaz, ale to samo trochę inaczej smile

          I jak poopowiadam, to zazwyczaj się kończy stwierdzeniem określającym że to
          wszystko co pamiętam smile
          Aha, i żaden ksiądz jeszcze się mnie nigdy nie czepiał, że czegoś nie
          powiezdiałam, albo że źle.

          A na marginesie, nie jest tak że człowiekowi nie chce się iść do kraty, gdy
          jeszce za mało nagrzeszył. Jak porządnie nagrzeszy, to czasem jeszcze bardziej
          się nie chce, bo trzeba by próbować potem zmiany życia a nieraz się wie, ze to
          by było strasznie bolesne. sad

          j.
          • tres_ka Re: ramy 26.07.07, 16:12
            A mnie się raz "czepił", że nie powiedziałam: "postanawiam poprawę". Mówię więc
            już teraz mniej więcej wg reguł.
            • ese1 Re: ramy 26.07.07, 16:31
              wciaz ta sama regulka wyuczona przy pierwszej komunii. Nigdy sie na tym nie
              skupialam, mysle o wyznaniu grzechow
          • mamalgosia Re: ramy 26.07.07, 16:33
            Mnie też się żaden ksiądz nie czepiał, to ja sama czuję jakiś niedosyt
            • dargoma Re: ramy 31.07.07, 08:54
              Ja kiedyś też odczuwałam pewien "dyskomfort" używając formułki wyuczonej przed I Kom św, ale jak chciałam to po swojemu "poprawić"(wyrażając własnymi słowami) to ksiądz, u którego się wówczas spowiadałam wybił mi to z głowy- po prostu podpowiadał mi te właśnie formułki. Teraz raczej już się do nich stosuję, tzn. na początku parę słów o sobie (mężatka, dzieciata), potem kiedy ostatnia spowiedź, potem wyznanie grzechów (poprzedzam to ewangelicznym zwrotem: Zgrzeszyłam przeciw Bogu... tym i tym), potem: więcej grzechów nie pamiętam, serdecznie żałuję i chcę się poprawić (wszak żal za grzechy i postanowienie poprawy są warunkami spowiedzi św). Potem jeszcze: Boże, przebacz mnie grzesznemu (jak kiedyś w akcie żalu zaczęłam odmawiać ps51, to ksiądz musiał czekać z udzieleniem rozgrzeszenia, bo się "rozpędziłam" i nie poprzestałam na pierwszych 2-4-6 wersetach- ale nie zwrócił mi na to uwagi, sama zrezygnowałam z takiej wersji żałowania, doszłam do wniosku, że jest jakieś dobrodziejstwo w formułkach uświęconych tradycją), "Bóg zapłać" po rozgrzeszeniu. Jak jest wywieszona stuła, to przyklękam i całuję (choć ze wstydem przyznaję, że bez zrozumienia tego gestu).
    • nordynka1 Re: pytanie techniczne do katolików 31.07.07, 10:16
      Niech będzie pochwalony...
      Wiek, stan, kiedy u ost spowiedzi, pokuta tak/nie (no zwykle tak wink
      Wyznaję swoje grzechy..

      i od tego momentu właściwie już swoimi słowami. Po wyznaniu grzechów mówię "to
      wszystko" . W czasie nauki księdza zwykle jeszcze coś dodaję - tzn rozmawiam z
      nim, dopowiadam, dookreślam albo potwierdzam - no zalezy, wiadomo. Potem już
      czekam na moje ulubione "Wysławiajmy Pana bo jest dobry" żebym mogła
      odpowiedzieć "Bo Jego miłosierdzie trwa na wieki". Słyszę "Pan odpuścił tobie
      grzechy idź w pokoju" odpowiadam "Bóg zapłać" i koniec.

      Jak spowiadałam się u stałego spowiednika to od razu przechodziłam do rzeczy,
      żadnych formułek - od razu grzechy i rozmowa. Ale teraz spowiadam się u księży
      w mojej parafii - i wygląda to tak jak opisałam.

      Nie lubię formułek - takich z książeczki. Jakoś wolę trochę po swojemu.
    • mader1 Re: pytanie techniczne do katolików 31.07.07, 19:27
      Witam się, mówię, kiedy byłam ostatnio u spowiedzi, o pokucie...
      Potem grzechy . Kończę potem własnymi słowami , ale mówiąc o żalu,
      postanowieniu poprawy...
      Zawsze przeżywam swoją spowiedź, więc zakończenia są bardziej "luźne" wink))
    • minerwamcg Re: pytanie techniczne do katolików 31.07.07, 19:55
      W Imię Ojca i Syna i Ducha Świętego, amen. Niech bedzie pochwalony Jezus
      Chrystus. Ostatni raz byłam u spowiedzi przed dwoma miesiącami. Pokutę zadaną
      odprawiłam, żadnego grzechu nie zataiłam ani nie zapomniałam. Od ostatniej
      spowiedzi... (też staram się nie mówić "następującymi grzechami obraziłam Pana
      Boga", ale nie zawsze się udaje). Więcej grzechów nie pamiętam, za wszystkie
      serdecznie żałuję, postanawiam się poprawić, proszę o pokutę i rozgrzeszenie.

      Po spowiedzi mówię "Bóg zapłać". Stuły nie całuję, bo jeszcze siostra Kazimiera
      w II klasie mówiła, żeby tego nie robić.
      Kto czytał "Moja rodzina i inne zwierzęta" wie, jak skończyła się sprawa z
      nogami św. Spirydiona smile))
      • mamalgosia Re: pytanie techniczne do katolików 01.08.07, 08:13
        "Bóg zapłać" jakoś mi nie pasuje
        • tres_ka Re: pytanie techniczne do katolików 01.08.07, 08:23
          > "Bóg zapłać" jakoś mi nie pasuje

          dlaczego?
          ja też tak mówię, bo nie znajduję innego słowa
          • mamalgosia Re: pytanie techniczne do katolików 01.08.07, 09:33
            nie wiem, dlaczego. Chyba dlatego, że "Bóg zapłać" to podziękowanie - wiem, że
            ten ksiądz dużo dla mnei zrobił, że to męczące, że nudne, że bez niego Bóg mi
            nie odpuści grzechy (i znowu motyw przewodni moich myśli: Bóg nei ma innych rąk
            niż nasze)... Wiem. Ale jakoś bardziej pasuje mi pożegnanie niż podziękowanie.
            Piszę o sobie, takie mam odczucia, ale nie upieram się bynajmniej, że tak być
            powinno
      • malgog Re: pytanie techniczne do katolików 02.08.07, 17:18
        minerwamcg napisała:

        > Po spowiedzi mówię "Bóg zapłać". Stuły nie całuję, bo jeszcze siostra
        Kazimiera
        >
        > w II klasie mówiła, żeby tego nie robić.
        > Kto czytał "Moja rodzina i inne zwierzęta" wie, jak skończyła się sprawa z
        > nogami św. Spirydiona smile))



        ja całuję i widzę, że niepotrzebnie smile
        możesz wyjaśnić o co chodzi z tymi nogami św. Spirydiona
        • minerwamcg Re: pytanie techniczne do katolików 02.08.07, 20:30
          Polecam serdecznie książkę Geralda Durrella "Moja rodzina i inne zwierzęta" -
          pełną uroku opowieść o pobycie rodziny bohatera (sympatycznie zwariowani
          Anglicy) na Korfu.
          W dzień św. Spirydiona, patrona Korfu otwierano w katedrze trumnę, i wierni
          mogli ucałować stopy świętego. Siostra bohatera, Margo, mimo przestróg mamy
          (natury higienicznej) zrobiła to i złapała paskudne choróbsko, które położyło
          ją do łóżka na trzy tygodnie.

          A oto, co powiedział jej lekarz:
          "- Po-po-po, doprawdy, zachowałaś się dziecko strasznie niemądrze. Całować nogi
          świętego! Po-po-po! Przecież mogłaś złapać jakieś paskudne świństwo. Masz
          szczęście, to nie świństwo, to grypa. Teraz proszę robić wszystko co każę,
          inaczej umywam ręce. I nie dodawaj mi pracy takimi głupstwami. Jak pocałujesz
          jeszcze kiedy nogi jakiego świętego, to nie przyjdę cię leczyć. Po-po-po! Jak
          można robić takie rzeczy!"
          • tres_ka Adoracja Krzyża 03.08.07, 08:07
            No, dobra, a co zrobić w Wielki Piątek? Nie całować ze względów higienicznych?
            • mamalgosia Re: Adoracja Krzyża 03.08.07, 08:11
              U nas ministrant macha jakąś chusteczką po każdym całującym, ale to oczywiście
              nic nie daje. Nie przejmuję się w tych sytuacjach kwestiami higienicznymi (ale
              może niesłusznie).
              Co do stuły to staram się przyklęknąć i pocałować, bo imponuje mi ten urząd,
              który symbolizuje stuła. Ale nie zawsze pamiętam, często wychodzę od spowiedzi
              taka jakaś zaaferowana, że lecę jak najszybciej do jakiejś ławki
            • mama_kasia Re: Adoracja Krzyża 03.08.07, 09:36
              U nas w Wielki Piątek adoruje się wielki Krzyż, który wisi
              nad ołtarzem, przed prezbiterium (zawsze tam wisi) przez
              przyklęknięcie.
              Natomiast czasami po drodze krzyżowej adoruje się taki
              przenośny Krzyż przez pocałunek. Jednak ja nie jestem taka
              ...wylewna w okazywaniu uczuć, więc po prostu również przed
              tym Krzyżem przyklękam.
              • minerwamcg Re: Adoracja Krzyża 03.08.07, 12:52
                Tu zawsze myślę o prawosławnym zwyczaju całowania ikon. Pamiętam w jednej
                cerkwi (Lwów? Chyba) wielki obraz przedstawiający krzyż, gdzie stopy Jezusa
                były zasłonięte szybką - żeby całując nie niszczyć obrazu. I obok wisiała
                chusteczka do wycierania. Praktyczne.
                A w Wielki Piątek na ogół sama mam katar...
    • mamalgosia no to teraz gdy pójdę... 01.08.07, 08:15
      ...powalę księdza na łopatki moim przygotowaniem technicznym
      • mamalgosia Re: no to teraz gdy pójdę... 01.08.07, 09:34
        no i mówię "Z Bogiem"
        • tres_ka Re: no to teraz gdy pójdę... 01.08.07, 14:55
          Tak pytałam z ciekawości. Myślę, że "z Bogiem" jest ok. Tak właściwie to nigdy
          nie zastanawiałam się, jakoś tak mnie nauczono i tak już zostało.
    • babie_lato1 Re: pytanie techniczne do katolików 03.08.07, 21:39
      Mówię formułkami, gdzie trzeba, bo traktuję spowiedź jako obrzęd liturgiczny.
      Dzięki tym formułkom wyraźnie wchodzę w taką jakby nową "przestrzeń" duchową.
      Jest to mi szczególnie potrzebne, gdy spowiadam się u znajomego księdza, z
      którym sobie wymieniamy żarciki itp. Wolę zresztą konfesjonały.
      Informuję o stanie i w ogóle kim jestem. Nic nie mówię na "żałuj za grzechy" - w
      ciszy sobie żałuję, zresztą wydaje mi się to oczywiste, że żałuję, skoro
      przyszłam do spowiedzi. Na szczęście żaden spowiednik nie miał po temu dotąd
      wątpliwości smile Mówię "Bóg zapłać" na koniec, lubię ten zwrot. Stułę całuję, jest
      to dla mnie taki jakby gest pokutny jak posypanie głowy popiołem czy coś w tym
      rodzaju, trochę forma podziękowania Panu Bogu. Ale, szczerze mówiąc, nigdy nie
      zastanawiałam się nad tym gestem wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka