ese1
16.12.07, 10:48
przepraszam, ale rozmawiam niedawno ze znajoma na ten temat, dzis przegladala
rachunek sumienia i juz nic z tego nie wiem.
chodzi mi o antykoncepcje w malzenstwie. Nie mysle o spirali czy tabletkach,
to odpada. Prezerwatywy...
jakby nie patrzec dni plodne u mnie to wieksza czesc cyklu (dokladnie 18 dni).
Srodki zastepcze sa uciazliwe, poniewaz zazwyczaj po nich pojawiaja sie
problemy medyczne, infekcje, ginekolog, leczenie..
przegladajac dzis rachunek sumienia natrafilam na punkty dot malzenstwa i
pozycia malzenskiego, gdzie m.in grzechem jest:
- odmawiać bez powodu pożycia małżeńskiego
...
- nie dziękować nigdy Bogu za radość życia i pożycia małżeńskiego
no i coz w tym jest za radosc?
w dodatku nasz syn poczal sie mimo stosowania prezerwatyw, czyli inaczej
mowiac jezeli Bog chce nas obdarzyc potomstwem to nie jest to dla niego zadna
przeszkoda.
Skoro pozycie malzenskie jest jednym z elementow dobrego malzenstwa, jest
jednoscia cial i dusz, jest radoscia dla milosci, a nie dla sexu, to nie
rozumiem zla plynacego z tej metody, moze mi ktos to dobrze wytlumaczy.