Dodaj do ulubionych

jedno z pytan intymnych

16.12.07, 10:48
przepraszam, ale rozmawiam niedawno ze znajoma na ten temat, dzis przegladala
rachunek sumienia i juz nic z tego nie wiem.
chodzi mi o antykoncepcje w malzenstwie. Nie mysle o spirali czy tabletkach,
to odpada. Prezerwatywy...
jakby nie patrzec dni plodne u mnie to wieksza czesc cyklu (dokladnie 18 dni).
Srodki zastepcze sa uciazliwe, poniewaz zazwyczaj po nich pojawiaja sie
problemy medyczne, infekcje, ginekolog, leczenie..
przegladajac dzis rachunek sumienia natrafilam na punkty dot malzenstwa i
pozycia malzenskiego, gdzie m.in grzechem jest:
- odmawiać bez powodu pożycia małżeńskiego
...
- nie dziękować nigdy Bogu za radość życia i pożycia małżeńskiego

no i coz w tym jest za radosc?
w dodatku nasz syn poczal sie mimo stosowania prezerwatyw, czyli inaczej
mowiac jezeli Bog chce nas obdarzyc potomstwem to nie jest to dla niego zadna
przeszkoda.
Skoro pozycie malzenskie jest jednym z elementow dobrego malzenstwa, jest
jednoscia cial i dusz, jest radoscia dla milosci, a nie dla sexu, to nie
rozumiem zla plynacego z tej metody, moze mi ktos to dobrze wytlumaczy.
Obserwuj wątek
    • isma Re: jedno z pytan intymnych 16.12.07, 11:05
      Oooooo, nie wink)). Nie teraz wink)).
      To jest nasz doroczny temat letni, ktory zawsze konczy sie
      gigantyczna zawierucha wink)).
      Dam Ci linki:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16182&w=64671619&a=65263983&s=1
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16182&w=59712997&v=2&s=0
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16182&w=52416149&a=52416149
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16182&w=46082560&a=46082560
      i jeszcze niejeden starszy...

      A tu jest watek rekordowy, prawie 500 postow:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16182&w=45965517&s=0
      • ese1 Re: jedno z pytan intymnych 16.12.07, 11:45
        tak mi sie wydawalo, ze temat pewnie oklepany. Dziekuje za linki, poczytam sobie
    • ankapok Re: jedno z pytan intymnych 08.01.08, 01:16
      jakakolwiek antykoncepcaja to postawa nasza sprzecieiajaca sie wobec
      naturalnego cyklu plodnosci kobiety, to stawianie barier,a zatem w
      tym kontekscie prezerwatywa,jak i kazda inna forma antykoncepcji,
      jest bariera i jest nieakceptacja cyklicznosci plodnosci danej nam
      od Boga.

      grzechem jest:
      > - odmawiać bez powodu pożycia małżeńskiego
      bez powodu to grzech,ale niechec do poczecia dziecka w danym
      momencie to konkretny powod i mozna na tej podstawie sexu
      odmowic,jesli zdecydowanie w danej chwili dziecka sie nie planuje.

      grzechem jest:
      > - nie dziękować nigdy Bogu za radość życia i pożycia małżeńskiego
      czy uwazasz,ze sex np codzienny,czyli czestszy jest bardziej radosny
      niz sex np tylko w dni nieplodne,jesli sie dziecka nie planuje?-wg
      mnie to absurd.ten wyczekiwany abstynencja sex jest moze nawet
      bardziej radosny niz ten dostepny w kazdym dniu cyklu,o kazdej porze
      dnia i nocy,bo z uzyciem srodkow antykoncepcyjnych.

      antykoncepcja jest zlem z wielu powodow i pewnie sa one omowione w
      odnosnikach tu podanych,wiec nie ma sensu sie powtarzac. w kazdym
      razie,jak ktois szuka usprawiedliwienia na jakis grzech,to je zawsze
      znajdzie,wiec coz moga w tym wymiarze znaczyc opinie poszczegolnych
      ludzi. zlo antykoncepcji jest zlem i o tym ,jak to
      postrzegac,decyduje Kosciol i Papiez, i to sa wyrocznie dla katolika.
      • ese1 Re: jedno z pytan intymnych 08.01.08, 08:35
        ankapok napisała:

        > jakakolwiek antykoncepcaja to postawa nasza sprzecieiajaca sie wobec
        > naturalnego cyklu plodnosci kobiety, to stawianie barier,a zatem w
        > tym kontekscie prezerwatywa,jak i kazda inna forma antykoncepcji,
        > jest bariera i jest nieakceptacja cyklicznosci plodnosci danej nam
        > od Boga.
        >
        > grzechem jest:
        > > - odmawiać bez powodu pożycia małżeńskiego
        > bez powodu to grzech,ale niechec do poczecia dziecka w danym
        > momencie to konkretny powod i mozna na tej podstawie sexu
        > odmowic,jesli zdecydowanie w danej chwili dziecka sie nie planuje.
        >
        > grzechem jest:
        > > - nie dziękować nigdy Bogu za radość życia i pożycia małżeńskiego
        > czy uwazasz,ze sex np codzienny,czyli czestszy jest bardziej radosny
        > niz sex np tylko w dni nieplodne,jesli sie dziecka nie planuje?-wg
        > mnie to absurd.ten wyczekiwany abstynencja sex jest moze nawet
        > bardziej radosny niz ten dostepny w kazdym dniu cyklu,o kazdej porze
        > dnia i nocy,bo z uzyciem srodkow antykoncepcyjnych.

        no wlasnie nie... organizm i biologia jest tak przystosowana, u kobiety, ze
        najwieksza radosc i chec sexu przypada na srodek cyklu. Mezczyznie jest to
        obojetne. Przepraszam, ale zmuszanie sie do stosunku intymnego tylko po to, aby
        wreszcie zaspokoic meza, ktory 'z wywieszonym jezykiem' wrecz czeka na moje dni
        nieplodne, a samej nie miec na to ochoty nie jest dla mnie radoscia i niestety
        tak jest w dni nieplodne.
        I nie mowie tutaj o przypadku sexu w kazdy dzien, bo nie jestesmy jak kroliki
        ani maniacy sexualni. Po prostu chcemy byc ze soba wtedy, kiedy nam obydwojgu
        przynosi to najwiecej radosci.

        po drugie, znam osobiscie przypadek malzenstwa w podobnej sytuacji jak nasza,
        ktorzy zglaszajac 'problem' u kisedza doczekali sie, uwaga, dyspenzy na uzywanie
        prezerwatyw. I nie zartuje, maja na to zgode Kosciola. Wiec co to za grzech
        smiertelny, od ktorego pod 'pewnymi warunkami' mozna dostac dyspenze?

        przepraszam, ale ja jestem strasznym pragmatykiem i akurat w tej kwesti
        strwierdzenie 'nie bo nie' do mnie zupelnie nie przemawia. Nie chce sie z nikim
        klocic ani dowodzic swoich racji, mysle, ze racja jest u Pana i kiedys przed nim
        stane i bede w pelni swiadomie odpowiadac za moje zycie.
        • ula27121 Re: jedno z pytan intymnych 08.01.08, 08:48
          ese1 napisała:


          > no wlasnie nie... organizm i biologia jest tak przystosowana, u kobiety, ze
          > najwieksza radosc i chec sexu przypada na srodek cyklu.

          Tutaj to się wtrącę bo uważam, ze to indywidualne. Znam wiele kobiet stosujących
          NPR , które nie mają takich odczuć. Wręcz przeciwnie. Po dniach płodnych mają
          ochotę swojego partnera zjeśćwinki to właśnie wtedy odczuwają, jak to napisałaś
          "najwieksza radosc i chec sexu"
        • isma Re: jedno z pytan intymnych 08.01.08, 09:04
          ese1 napisała:

          Przepraszam, ale zmuszanie sie do stosunku intymnego tylko po to, aby
          > wreszcie zaspokoic meza, ktory 'z wywieszonym jezykiem' wrecz
          czeka na moje dni
          > nieplodne, a samej nie miec na to ochoty nie jest dla mnie
          radoscia i niestety
          > tak jest w dni nieplodne.

          Bywa, fakt.

          > po drugie, znam osobiscie przypadek malzenstwa w podobnej sytuacji
          jak nasza,
          > ktorzy zglaszajac 'problem' u kisedza doczekali sie, uwaga,
          dyspenzy na uzywani
          > e
          > prezerwatyw. I nie zartuje, maja na to zgode Kosciola. Wiec co to
          za grzech
          > smiertelny, od ktorego pod 'pewnymi warunkami' mozna dostac
          dyspenze?

          No, chyba nie. Dyspensy w sensie scislym to dostac nie mozna, bo nie
          mozna dyspensowac od nakazu z prawa Bozego lub naturalnego. A poki
          co Kosciol powiada, ze zakaz stosowania antykoncepcji wynika z
          tychze. Kompetentna wladza koscielna moze dyspensowac natomiast od
          normy okreslonej przez prawo czysto koscielne (przyklad powszechny:
          dyspensa od postu, przyklad rzadziej wystepujacy: dyspensa od
          celibatu).
          Ale oczywiscie rozgrzeszenie ze stosowania prezerwastyw jest
          mozliwe, jak z kazdego innego grzechu, pod tymi samymi warunkami (a
          ze czasem trudno je spelnic...).
          No i, last but not least, zdarza sie, ze stosowanie powyzszych nie
          spelnia tych warunkow, ktore musza zistniec, zeby mozna bylo mowic o
          grzechu: swiadomosci lub (czesciej) dobrowolnosci.

          Ostatnio czesto sie to na forum zdarza, zatem trzeba powtarzac: nie
          nalezy zapominac, ze nie kazdy ksiadz jest Kosciolem wink)).
          A w pojedynke, to juz w ogole rzadko bardzo bywa wink)).
          • mader1 Re: jedno z pytan intymnych 08.01.08, 09:38
            myślę, Ismo, że jeżeli aż taka następuje różnica w w organizmie
            kobiety między dniami płodnymi a niepłodnymi, że w pierwszym
            przypadku ona nie może się powstrzymać przed sexem kompletnie, a w
            drugim nie może patrzeć na zbliżającego się do niej męża,a dotyk
            sprawia jej przykrość, ksiądz uznał, że o świadomości i woli mowy
            być nie może smile))) i dał rozgrzeszenie.
            • isma Re: jedno z pytan intymnych 08.01.08, 09:44
              No wie kolezanka - ja zakladam, ze jesli jest az tak, z ta roznica,
              to w ogole nie bylo po co isc do konfesjonalu, bo wszak czlek sie z
              grzechow spowiada, a nie z tego, co grzechem nie jest wink)).
              A, chyba ze swiadomosci niegrzeszenia tez nie bylo wink)).
              • mader1 Re: jedno z pytan intymnych 08.01.08, 10:00
                tak, tak smile))) mogło w ogóle nie być świadomości smile)))
                • isma Re: jedno z pytan intymnych 08.01.08, 10:02
                  Ale czy nieswiadomy moze, eeee, waznie zawrzec malzenstwo wink)?
                  • mader1 Re: jedno z pytan intymnych 08.01.08, 10:12
                    smile)))
            • ankapok Re: jedno z pytan intymnych 10.01.08, 01:04
              mader1 napisała:

              > myślę, Ismo, że jeżeli aż taka następuje różnica w w organizmie
              > kobiety między dniami płodnymi a niepłodnymi, że w pierwszym
              > przypadku ona nie może się powstrzymać przed sexem kompletnie,
              to wspolzyc moze,ale bez zabezpieczenia...

              a w
              > drugim nie może patrzeć na zbliżającego się do niej męża,a dotyk
              > sprawia jej przykrość,
              czy to mozliwe w kochajacym sie malzenstwuie? wiem,ze hormony czesto
              tak dzialaja,ale przeciez czulosc,ciepliwosc i wiecej czasu na
              rozbudzenie zony czynia"cuda" i zakochana zonka checi na sex nabiera.

              ksiądz uznał, że o świadomości i woli mowy
              > być nie może smile))) i dał rozgrzeszenie.
              ale warunkiem rozgrzeszenia jest chec poprawy.
        • ankapok Re: jedno z pytan intymnych 10.01.08, 01:19
          ese1 napisała:

          > no wlasnie nie... organizm i biologia jest tak przystosowana, u
          kobiety, ze
          > najwieksza radosc i chec sexu przypada na srodek cyklu.
          tak,ale ta natura zaklada poczecie dziecka,a nie zabawe sexem.

          Mezczyznie jest to
          > obojetne.
          niekoniecznie-ponoc kobieta w fazie plodnej jest najbardziej
          pociagajaca.

          Przepraszam, ale zmuszanie sie do stosunku intymnego tylko po to,
          aby
          > wreszcie zaspokoic meza, ktory 'z wywieszonym jezykiem' wrecz
          czeka na moje dni
          > nieplodne, a samej nie miec na to ochoty nie jest dla mnie
          radoscia i niestety
          > tak jest w dni nieplodne.
          to fizjologia,ale nie wyobrazam sobie,bym musiala czuc sie zmuszana
          do sexu z ukochanym-nawet,gdy poczatkowo mozna na to nie miec
          ochoty,to przeciez milosc pokonuje takie bariery i dobry kochanek
          zone potrafi rozbudzic i zachecic chyba w kazdej fazie cyklu.

          > I nie mowie tutaj o przypadku sexu w kazdy dzien, bo nie jestesmy
          jak kroliki
          > ani maniacy sexualni. Po prostu chcemy byc ze soba wtedy, kiedy
          nam obydwojgu
          > przynosi to najwiecej radosci.
          ale celem tego glownym nie jest przyjemnosc,ale prokreacja,a jak jej
          sie akurat nie zaklada,no to ... szklanka wody zmiast.

          >
          > po drugie, znam osobiscie przypadek malzenstwa w podobnej sytuacji
          jak nasza,
          > ktorzy zglaszajac 'problem' u kisedza doczekali sie, uwaga,
          dyspenzy na uzywani
          > e
          > prezerwatyw.
          1 ksiadz to zadna wyrocznia! od powazniejszych przypadkow, np
          zwiazanych z zagrozeniem przez ewentualna ciaze zycia kobiety zaden
          ksiadz dyspensy na zadna antykoncepcje udzielic nie moze,nawet na
          prezerwatywe-takie jest tu prawo koscielne,bylo to w audycji ksiedza
          pwalukiewicza kiedys poruszane z przytoczeniem odpowiednich
          dokumentow-to Bog jest Panem zycia i smierci,a nie czlowiek.

          I nie zartuje, maja na to zgode Kosciola.
          to jakas bzdura...absurdalny ksiadz.

          Wiec co to za grzech
          > smiertelny, od ktorego pod 'pewnymi warunkami' mozna dostac
          dyspenze?
          nie mozna-zorietuj sie w tym temacie dokladniej.
          >
          > przepraszam, ale ja jestem strasznym pragmatykiem i akurat w tej
          kwesti
          > strwierdzenie 'nie bo nie' do mnie zupelnie nie przemawia.
          tak jest w wielu kwestiach w katolicyzmie-chociazby w przypadku
          przykazania"nie kradnij"-trzeba zdac sie na osad odgorny kosciola,a
          nie na ludzkie usprawiedliwienia tego tematu,ktorych na ten,jak i na
          kazdy inny grzech pewnie wiele sie znajdzie,gdy sie chce.ludzie
          kradna z wielu"waznych"powodow i pewnie nawet tego za grzech nie
          uznaja,a kradziez jest kradzieza i tez wielu powie,ze nie zgadza sie
          z traktowaniem tego problemu"nie,bo nie", bo"to i tamto".

          Nie chce sie z nikim
          > klocic ani dowodzic swoich racji, mysle, ze racja jest u Pana i
          kiedys przed ni
          > m
          > stane i bede w pelni swiadomie odpowiadac za moje zycie.
          kazdy z nas bedziesmilewarto sie nawracacsmile
      • alex05012000 Re: jedno z pytan intymnych 08.01.08, 09:14
        ja się na temat antykoncepcji raczej nie wypowiadam gdyż nie używam
        żadnej, ale nie dlatego, iż to grzech, czy nie akceptuję, tylko
        dlatego, ze nie muszę, dziecka i tak i tak "nie budziet" wiec i
        problemu nie ma... natomiast gdybym musiała się jakoś zabezpieczać
        to z pewnością wybrałabym jakąś nowoczesną formę antykoncepcji
        hormonalnej.
        ankapok napisała:
        > jakakolwiek antykoncepcaja to postawa nasza sprzecieiajaca sie
        wobec naturalnego cyklu plodnosci kobiety, to stawianie barier,a
        zatem w tym kontekscie prezerwatywa,jak i kazda inna forma
        antykoncepcji, jest bariera i jest nieakceptacja cyklicznosci
        plodnosci danej nam od Boga.
        - czyli wynika z tego, ze żadnej antykoncepcji stosować nie wolno,
        należy współżyć kiedybądź i ewentualnie mieć 0 lub 10 dzieci, w
        zależności od przypadku...
        > grzechem jest:
        > > - odmawiać bez powodu pożycia małżeńskiego
        > bez powodu to grzech,ale niechec do poczecia dziecka w danym
        > momencie to konkretny powod i mozna na tej podstawie sexu
        > odmowic,jesli zdecydowanie w danej chwili dziecka sie nie planuje.
        - po pierwsze powód to zawsze można znaleźć... a po drugie jak się
        ma pierwsze/powyższe stwierdzenie do planowania dzieci??? skoro bez
        antykoncepcji i jak Bóg da to jakie tu planowanie? to ruletka
        rosyjska a nie planowanie...
        > grzechem jest:
        > > - nie dziękować nigdy Bogu za radość życia i pożycia małżeńskiego
        > czy uwazasz,ze sex np codzienny,czyli czestszy jest bardziej
        radosny niz sex np tylko w dni nieplodne,jesli sie dziecka nie
        planuje? -wg mnie to absurd.ten wyczekiwany abstynencja sex jest
        moze nawet bardziej radosny niz ten dostepny w kazdym dniu cyklu,o
        kazdej porze dnia i nocy, bo z uzyciem srodkow antykoncepcyjnych.
        - prawda to jest taka, przynajmniej w pewnym wieku hi,hi... i jak
        sie już ma dziecko lub dzieci, ze ten seks o każdej porze dnia i
        nocy to jest abstrakcja, przychodzi zmęczenie, stan zdrowia nie
        pozwala, dzieci śpią obok lub chore lub co tam bądź, jak sie uda je
        wysłać do babci lub koleżanki raz na 2 tygodnie to góra, i co? wtedy
        jeszcze sie mają małżonkowie oglądać na dni pładne, czy inne...
        > antykoncepcja jest zlem z wielu powodow i pewnie sa one omowione w
        > odnosnikach tu podanych,wiec nie ma sensu sie powtarzac. w kazdym
        > razie,jak ktois szuka usprawiedliwienia na jakis grzech,to je
        zawsze znajdzie,wiec coz moga w tym wymiarze znaczyc opinie
        poszczegolnych ludzi.
        zlo antykoncepcji jest zlem i o tym ,jak to postrzegac,decyduje
        Kosciol i Papiez, i to sa wyrocznie dla katolika.
        - nie dyskutuje ze stwierdzeniem o źle antykoncepcji, dla mnie złem
        nie jest, ale z tą wyroczną - nooooo niby tak, ale jeśli Kościół i
        Papież mają decydować o mojej sypialni to chyba ja przestaję być
        Katolikiem! rozumiem - pewien szkielet morlany, ogólne normy
        etyczne... ale decydować kiedy, w które dni i jak, ja mam z mężem
        iść do łóżka, na jakiej zasadzie i z jaką przyjemnością, i regulować
        to w imię, no włąśnie, w imię czego? to lekka przesada... zawarłam
        wobec Boga małżeństwo, żyję w miłości, na dobre i złe, z moim
        wybranym mężem, jednym jedynym... ale dalej drzwi zamykamy - nikomu
        nic do naszego życia intymnego...
        • ankapok Re: jedno z pytan intymnych 10.01.08, 01:35
          alex05012000 napisała:

          > gdybym musiała się jakoś zabezpieczać
          > to z pewnością wybrałabym jakąś nowoczesną formę antykoncepcji
          > hormonalnej.
          pewnie zatem nie orietujesz sie w temacie skutkow ubocznych takiego
          rodzaju antykoncepcji.

          > ankapok napisała:
          > > jakakolwiek antykoncepcaja to postawa nasza sprzecieiajaca sie
          > wobec naturalnego cyklu plodnosci kobiety, to stawianie barier,a
          > zatem w tym kontekscie prezerwatywa,jak i kazda inna forma
          > antykoncepcji, jest bariera i jest nieakceptacja cyklicznosci
          > plodnosci danej nam od Boga.
          > - czyli wynika z tego, ze żadnej antykoncepcji stosować nie wolno,
          > należy współżyć kiedybądź i ewentualnie mieć 0 lub 10 dzieci, w
          > zależności od przypadku...
          metody naturalne planowania rodziny to nie antykoncepcja,wiec
          faktycznie zadnego rodzaju antykoncepcji stosowac nie mozna.metody
          naturalne nie zakldaja plodzenia bezmyslnego dowolnej liczby dzieci-
          po to wlasnie czlowiek zna zasady cyklicznosci u kobiety,by planowal
          te sprawy i nie wspolzyl "kiedybadz".

          > > grzechem jest:
          > > > - odmawiać bez powodu pożycia małżeńskiego
          > > bez powodu to grzech,ale niechec do poczecia dziecka w danym
          > > momencie to konkretny powod i mozna na tej podstawie sexu
          > > odmowic,jesli zdecydowanie w danej chwili dziecka sie nie
          planuje.
          > - po pierwsze powód to zawsze można znaleźć...
          kwestia,czy to prawdziwy powod,czy wymowka...

          a po drugie jak się
          > ma pierwsze/powyższe stwierdzenie do planowania dzieci??? skoro
          bez
          > antykoncepcji i jak Bóg da to jakie tu planowanie? to ruletka
          > rosyjska a nie planowanie...
          chyba nie znasz zasad meteod naturalnych-to wlasnie naturalne
          PLANOWANIE rodziny=ilosci dzieci i zadna ruletka,gdy sie to
          prawidlowo robi i skrupulatnie,to wszystko ok dziala.

          > - prawda to jest taka, przynajmniej w pewnym wieku hi,hi... i jak
          > sie już ma dziecko lub dzieci, ze ten seks o każdej porze dnia i
          > nocy to jest abstrakcja,
          no jasne-to przenosnia tylko taka byla-chodzi o dostepnosc sexu w
          kontekscie antykoncepcji,ze jest zawsze dostepny bez obaw o poczecie
          dziecka.

          przychodzi zmęczenie, stan zdrowia nie
          > pozwala, dzieci śpią obok lub chore lub co tam bądź, jak sie uda
          je
          > wysłać do babci lub koleżanki raz na 2 tygodnie to góra, i co?
          wtedy
          > jeszcze sie mają małżonkowie oglądać na dni pładne, czy inne...
          zawsze maja sie ogladac na dni plodne i nieplodne,jesli uwazaja sie
          za praktykujacych katolikow-dyspensy od tych spraw nie ma-sa rzeczy
          wazne i wazniejsze.

          > zlo antykoncepcji jest zlem i o tym ,jak to postrzegac,decyduje
          > Kosciol i Papiez, i to sa wyrocznie dla katolika.
          > - nie dyskutuje ze stwierdzeniem o źle antykoncepcji, dla mnie
          złem
          > nie jest, ale z tą wyroczną - nooooo niby tak, ale jeśli Kościół i
          > Papież mają decydować o mojej sypialni to chyba ja przestaję być
          > Katolikiem!
          to chyba juz nie jestes...

          rozumiem - pewien szkielet morlany, ogólne normy
          > etyczne... ale decydować kiedy, w które dni i jak, ja mam z mężem
          > iść do łóżka, na jakiej zasadzie i z jaką przyjemnością, i
          regulować
          > to w imię, no włąśnie, w imię czego?
          w Imie Bogasmile

          to lekka przesada... zawarłam
          > wobec Boga małżeństwo, żyję w miłości, na dobre i złe, z moim
          > wybranym mężem, jednym jedynym... ale dalej drzwi zamykamy -
          nikomu
          > nic do naszego życia intymnego...
          Nikomu? - a Bogu?

        • ankapok Re: jedno z pytan intymnych 10.01.08, 02:27
          alex05012000 napisała:

          > gdybym musiała się jakoś zabezpieczać
          > to z pewnością wybrałabym jakąś nowoczesną formę antykoncepcji
          > hormonalnej.
          na tej stronie www znajdziesz artykuly m.in. o niekorzytnych
          konsekwencjach zdrowotnych takiej antykoncepcji:
          www.dozrodla.pl/index.php?go=posluchaj
        • katriel Re: jedno z pytan intymnych 12.01.08, 11:23
          alex05012000 napisała:
          > nikomu nic do naszego życia intymnego...

          Z o. Jacka Salija:
          "Zarzut, jakoby Kościół, głosząc na przykład niemoralność używania środków
          antykoncepcyjnych, wchodził w dziedzinę ludzkiej prywatności, wydaje mi się
          bowiem zupełnie absurdalny. Weźmy przykład najbardziej skrajny: Kościół głosi
          niemoralność myśli nienawistnych, podstępnych, rozpustnych - a przecież nikomu
          nie przychodzi do głowy dopatrywać się w tym obrazy cudzej prywatności, mimo że
          co jak co, ale myśli są z całą pewnością najbardziej prywatną sprawą każdego
          człowieka."

          Mnie to kiedyś mocno dało do myślenia (w trochę innym kontekście).
      • nati1011 Re: jedno z pytan intymnych 08.01.08, 09:37
        ankapok napisała:

        > jakakolwiek antykoncepcaja to postawa nasza sprzecieiajaca sie
        wobec
        > naturalnego cyklu plodnosci kobiety, to stawianie barier,a zatem w
        > tym kontekscie prezerwatywa,jak i kazda inna forma antykoncepcji,
        > jest bariera i jest nieakceptacja cyklicznosci plodnosci danej nam
        > od Boga.
        ...............

        zlo antykoncepcji jest zlem i o tym ,jak to
        > postrzegac,decyduje Kosciol i Papiez, i to sa wyrocznie dla
        katolika.
        >

        Przepraszam, ale to tylko stek pustych frazesów. Brakuje tylko
        stwierdzenia, że antykoncepcja nieodzownie prowadzi do aborcji.

        Ktoś tu niedawno pisał, ze wiara nei zwalnia z myślenia. Stanowisko
        kościołą na przestrzeni wieków ewoluowało w wielu kwestiach. Na
        dzień dzisiejszy nauka o płodności, antykoncepcji i miłości
        małżeńskiej jest zdecydowanie inne niż jeszcze kilkanaście lat
        wcześniej. I myślę, ze bedzie się zmieniać.
        Warto o tym rozmawiać, choćby po to, by sprawy uporządkować.

        Ps. jeszcze parę lat temu, kobietom dręczonym przez mężów księża
        zalecali więcej modlitwy i ulegość. Dziś twierdzi sie, ze trzeba w
        pewnych sytuacjach zdecydować sie na separacje i odejście, a nawet
        na unieważnienie małżeństwa. Niedawno było to nie do pomyślenia. Nie
        twierdzę, że antykoncepcja jest dobra, ale w pewnych warunkach może
        być lepsza niż NPR,, a NPR nie jest gwarantem szczęśliwego
        małżeństwa.
        • ankapok Re: jedno z pytan intymnych 10.01.08, 01:52
          nati1011 napisała:

          > ankapok napisała:
          >
          > > jakakolwiek antykoncepcaja to postawa nasza sprzecieiajaca sie
          > wobec
          > > naturalnego cyklu plodnosci kobiety, to stawianie barier,a zatem
          w
          > > tym kontekscie prezerwatywa,jak i kazda inna forma
          antykoncepcji,
          > > jest bariera i jest nieakceptacja cyklicznosci plodnosci danej
          nam
          > > od Boga.
          > ...............
          >
          > zlo antykoncepcji jest zlem i o tym ,jak to
          > > postrzegac,decyduje Kosciol i Papiez, i to sa wyrocznie dla
          > katolika.
          > >
          >
          > Przepraszam, ale to tylko stek pustych frazesów.
          dodaj pelnesmile

          Brakuje tylko
          > stwierdzenia, że antykoncepcja nieodzownie prowadzi do aborcji.
          brakuje,ale juz uzupelniam-sa na to nawet brytyjsie badania
          naukowe,ktore w mediach byly ostatnio szeroko komentowane i wynika z
          nich wlasnie,ze zdecydowanie wiecej aborcji dokonuja kobiety
          stosujace antykoncepcje w odniesieniu do tych,ktore bazuja na
          metodach naturalnych planowania rodziny.zapraszam do poczytania:
          goscniedzielny.wiara.pl/?grupa=6&art=1170751738&dzi=1104786574
          >
          > Ktoś tu niedawno pisał, ze wiara nei zwalnia z myślenia.
          by dokonywac slusznych wyborow.

          Stanowisko
          > kościołą na przestrzeni wieków ewoluowało w wielu kwestiach. Na
          > dzień dzisiejszy nauka o płodności, antykoncepcji i miłości
          > małżeńskiej jest zdecydowanie inne niż jeszcze kilkanaście lat
          > wcześniej. I myślę, ze bedzie się zmieniać.
          ale my jetsesmy w "dniu dzisiejszym" i dzisiejszymi zasadami dane
          jest nam sie kierowac-Bóg wie,czemu zyjemy dzis,a nie np 100 lat
          temu.

          > Warto o tym rozmawiać, choćby po to, by sprawy uporządkować.
          racja.

          > Nie
          > twierdzę, że antykoncepcja jest dobra, ale w pewnych warunkach
          może
          > być lepsza niż NPR,
          nie ma od strony religii takich warunkow,w ktprych antykoncepcja
          bylaby lepsza.

          a NPR nie jest gwarantem szczęśliwego
          > małżeństwa.
          pewnie,ze nie i nikt tak nie twierdzi chyba.

      • ese1 Re: jedno z pytan intymnych 08.01.08, 10:54
        ankapok napisała:

        > jakakolwiek antykoncepcaja to postawa nasza sprzecieiajaca sie wobec
        > naturalnego cyklu plodnosci kobiety, to stawianie barier,a zatem w
        > tym kontekscie prezerwatywa,jak i kazda inna forma antykoncepcji,
        > jest bariera i jest nieakceptacja cyklicznosci plodnosci danej nam
        > od Boga.
        >
        BZDURA KOMPLETNA, przepraszam, ale prezerwatywa w zaden sposob nie wplywa na
        moja plodnosc. Moja plodnosc trwa od dnia... do dnia... kazdego cyklu i zadna
        prezerwatywa tego nie zmieni!! Tabletki tak, ale nie prezerwatywa. Ona wplywa na
        to, ze prawdopodobnie nie zajde w ciaze przy stosunku intymnym (prawdopodobnie,
        bo jednak nam sie udalo jedno poczecie pomimo). Idac tym samym tokiem
        rozumowania uprawiajac sex w dni nieplodne rowniez sterujemy nasza 'plodnoscia'
        bo swiadomie unikamy kontaktu intymnego z wlasnym mezem w dni plodne.
        • ankapok Re: jedno z pytan intymnych 10.01.08, 02:01
          ese1 napisała:

          > ankapok napisała:
          >
          > > jakakolwiek antykoncepcaja to postawa nasza sprzecieiajaca sie
          wobec
          > > naturalnego cyklu plodnosci kobiety, to stawianie barier,a zatem
          w
          > > tym kontekscie prezerwatywa,jak i kazda inna forma
          antykoncepcji,
          > > jest bariera i jest nieakceptacja cyklicznosci plodnosci danej
          nam
          > > od Boga.
          > >
          > BZDURA KOMPLETNA, przepraszam, ale prezerwatywa w zaden sposob nie
          wplywa na
          > moja plodnosc. Moja plodnosc trwa od dnia... do dnia... kazdego
          cyklu i zadna
          > prezerwatywa tego nie zmieni!! Tabletki tak, ale nie prezerwatywa.
          tu nie chodzi o wplyw danego srodka antykoncepcyjnego na nasza
          plodnosc,ale o nasza postawe wobec naturalnej cyklicznosci plodnosci-
          to,czy sie przed tym sztucznie zabezpieczamy,czy plodnosc akcepujemy
          i zyjemy wg jej naturalnego rytmu danego nam od Boga, swiadomie
          wybierajac dni odpowiednie dla nas na sex w damym momencie, w
          zaleznosci od tego,czy chemy poczecia dziecka,czy tez nie.

          Ona wplywa n
          > a
          > to, ze prawdopodobnie nie zajde w ciaze przy stosunku intymnym
          (prawdopodobnie,
          > bo jednak nam sie udalo jedno poczecie pomimo). Idac tym samym
          tokiem
          > rozumowania uprawiajac sex w dni nieplodne rowniez sterujemy
          nasza 'plodnoscia'
          > bo swiadomie unikamy kontaktu intymnego z wlasnym mezem w dni
          plodne.
          tak,ale barier zadnych sztucznych w postaci antykoncepcji nie
          stawiamy,a to roznica wlasnie zasadnicza.poza tym, metody naturalne
          zakladaja otwartosc na poczecie w postawie psychicznej
          czlowieka,otwartosc na przekazywanie zycia,a antykoncepcja tego nie
          zaklada juz z gory i tu tez jest diametralna roznica.mozna tez
          oczywiscie byc zamknietym na poczecie calkowicie i stosowac metody
          naturalne-w takim wypadku staja sie one antykoncepcja-duzo na ten
          temat jest w audycjach ksiedza pwalukiewicza.
    • mader1 Re: jedno z pytan intymnych 08.01.08, 09:34
      wiecie co... ja to chyba jestem nietypowa zupełnie. U mnie w dni
      płodne i niepłodne ta chęć do sexu nie rózni się aż tak bardzo.
      Najdziwniejsze było, że największą, nieprzepartą " chęć" miałam w
      ciąży na przykład - i w pewnym momencie, gdy to ginekolog, nie
      papiez smile))) ze względu na stan ciąży poprosił o powstrzymanie się
      od współzycia, miałam największy problem smile)))
      Niezaleznie, co na ten temat myślimy mam wrażenie, że często w tych
      samych wypowiedziach dwa argumenty się wykluczają: gdy czytam, że
      NPR jest kompletnie nieskuteczne i nie sposób wyznaczyć dni płodne a
      zaraz potem, że różnica w ochocie na sex między dnaimi podnymi a
      niepłodnymi u tej samej osoby jest aż tak znacząca.Wynika z tego, że
      owa nieszczęsna kobieta bardzo precyzyjnie potrafi wyznaczyć dni
      płodne. To jakis błąd logiczny.
      • nati1011 Re: jedno z pytan intymnych 08.01.08, 09:46
        No ja odczuwam wręcz pierwotne instynkty wink
        W dni płodne potrafię pragnąć ciąży do bólu. prawie fizycznego. Mimo
        iż mój rozum wie, ze jest to w zasadzie wykluczone zdrowotnie. Nie
        wolno mi zajść w ciaże - a jednak głupieję. Nie chcę być w ciaży -
        ale chcę miec dziecko sad

        Ochota w dni niepłodne jest zdecydowanie mniejsza. Moje chęci są
        wyraźnie stłumione faktem, ze nie mogę mieć więcej dzieci, natomiast
        gdy staraliśmy się o dziecko apetyt miałam wręcz niezaspokojony. Aż
        żałuję, ze udawało nam się "od ręki" wink
        • mader1 Re: jedno z pytan intymnych 08.01.08, 10:03
          no to masz sczególną sytuację smile Także - jak już rozmawialiśmy na
          innym wątku też dotyczącym sexu - z powodu męża. Podalismy dokument,
          z którego wynika, że Kościól wziął to pod uwagę smile to chyba dobrze ?
          Co Cię zatem martwi ?
          • nati1011 Re: jedno z pytan intymnych 08.01.08, 10:47
            > Co Cię zatem martwi ?
            nie martwi - odnisłam się do apetytów w zależności od fazy cyklu czy
            planów macieżyńskich.

            Powiem więcej, to szaleństwo hormonów nasila się z wiekiem wink

            I jest to tez głos w sprawie próby zagłuszenia przez niektóre
            dziewczyny faktu, że wiekszośc kobiet zostało powołąna do
            macieżyństwa, a nie tylko ronbienia karier smile))
          • ankapok Re: jedno z pytan intymnych 10.01.08, 02:34
            mader1 napisała:

            > no to masz sczególną sytuację smile Także - jak już rozmawialiśmy na
            > innym wątku też dotyczącym sexu - z powodu męża. Podalismy
            dokument,
            > z którego wynika, że Kościól wziął to pod uwagę smile to chyba
            dobrze ?
            jaki to dokument?
        • ankapok Re: jedno z pytan intymnych 10.01.08, 02:31
          nati1011 napisała:

          > No ja odczuwam wręcz pierwotne instynkty wink
          > W dni płodne potrafię pragnąć ciąży do bólu. prawie fizycznego.
          Mimo
          > iż mój rozum wie, ze jest to w zasadzie wykluczone zdrowotnie. Nie
          > wolno mi zajść w ciaże - a jednak głupieję. Nie chcę być w ciaży -
          > ale chcę miec dziecko sad
          mam 2 kumpele,ktore ze wzgledow zdrowotnych, wlacznie z utrata
          wlasnego zycia, nie mialy byc w ciazy,ale bardzo chcialy i poszly za
          tymi pragnieniami,zaufaly Bogu-jedna ma 2 dzieci,a druga jest w
          trzeciej ciazysmile
          >
          > gdy staraliśmy się o dziecko apetyt miałam wręcz niezaspokojony.

          > żałuję, ze udawało nam się "od ręki" wink
          a ja znam kolezanki,ktore bardzo boleja,ze nie od razu udaje im sie
          zajsc w ciaze,choc pragnienie maja wielkie i cierpia w oczekiwaniu
          przedluzajacym sie.
      • isma Re: jedno z pytan intymnych 08.01.08, 09:50
        W wypowiedzi tej samej osoby na temat wlasnego doswiadczenia
        istotnie te argumenty wydaja sie wykluczac. Ale nie znaczy to, ze
        rozpatrywane z osobna sa bez sensu.
        • mader1 Re: jedno z pytan intymnych 08.01.08, 10:04
          z osobna nie są smile
      • ankapok Re: jedno z pytan intymnych 10.01.08, 02:24
        mader1 napisała:

        > Najdziwniejsze było, że największą, nieprzepartą " chęć" miałam w
        > ciąży na przykład - i w pewnym momencie, gdy to ginekolog, nie
        > papiez smile))) ze względu na stan ciąży poprosił o powstrzymanie się
        > od współzycia, miałam największy problem smile)))
        dobresmile ja w pierwszej ciazy mialam zakaz sexu od jakiegos jej etapu
        i wtedy chec na sex byla u mnie ogromna.a z kolei w drugiej ciazy
        zakazu na sex ginekolog mi nie dal i ochoty na zblizenia nie
        mialam,choc maz potrafil ta ochote ze mnie wykrzesacsmile byc moze owoc
        zakazany smakuje najlepiejsmile

        > Niezaleznie, co na ten temat myślimy mam wrażenie, że często w
        tych
        > samych wypowiedziach dwa argumenty się wykluczają: gdy czytam, że
        > NPR jest kompletnie nieskuteczne i nie sposób wyznaczyć dni płodne
        a
        > zaraz potem, że różnica w ochocie na sex między dnaimi podnymi a
        > niepłodnymi u tej samej osoby jest aż tak znacząca.Wynika z tego,
        że
        > owa nieszczęsna kobieta bardzo precyzyjnie potrafi wyznaczyć dni
        > płodne. To jakis błąd logiczny.
        slusznie,czesto osoby stosujace antykoncepcje znaja sie na dniach
        plodnych i nieplodnych,ale ich skutecznosci najwyrazniej nie ufaja.
        a poza tym,jak sie ma sex zawsze dostepny z antykoncepcja,to ciezko
        sie przestawic tylko na sex w dni nieplodne,ale do wszystkiego mozna
        sie przyzwyczaic,chociaz czasem wiaze sie to z wyrzeczeniem (religia
        katolicka wiele wyrzeczen zaklada,wiec w tym tez kontekscie to nic
        nowego.wstrzemiezliwosc w dni plodne mozna ofiarowac w jakiejs
        intencji) i wg mnie,by to ocenic,nalezy to w praktyce sprawdzic i
        dopiero mozna sie na ten temat rzeczowo i z wlasnego doswiadczenia
        wypowiadac.u mnie bylo tak,ze leczylam sie hormonalnie,wiec
        stosowalam prezerwatywe,by w ciaze absolutnie nie zajsc wtedy(choc
        hormony owulacje blokowaly),bo mogloby to miec bardzo zle skutki
        zdrowotne dla poczetego wtedy dziecka.potem, po odstawieniu hormonow
        tez byla prezerwatywa,by absolutnie w ciaze nie zajsc,nim organizm
        oczysci sie z hormonow,bo tez moze byc ryzyko urodzenia chorego
        dziecka.nastepnie cykle okazaly sie bardzo dlugie i
        niereguralne,gdyz leczenie hormonalne spodziewanych efektow nie
        przynioslo,a opinia obiegowa mowila,ze w takiej sytuacji naturalne
        metody sa nieskuteczne. w koncu porod i po cieciu cesarskim zakaz
        przez rok zajscia w ciaze,wiec znow prezerwatywa,by w ciaze nie
        zajsc i brak zaufania do metod naturalnych,tez w obiegowej opinii
        nieskutecznych,gdy sie karmi piersia i miesiaczki nie ma.zatem
        wiele,wiele "usprawiedliwien" na stosowanie antykoncepcji,ale
        jednoczesnie swiadomosc ,ze to grzech i cierpienie z powodu
        niemoznosci przystepowania do Komunii Św., jak rowniez nie
        krzystanie ze spowiedzi,bo checi poprawy,czyli wyjscia z grzechu
        antykoncepcji, brak. i do tego wlasnie owa chcec na sex najwieksza w
        okolicy owulacji,a w dni nieplodne mniejsza ochota.i co? dopiero w
        praktyce okazlao sie ,ze i w moim przypadku metody naturalne sa
        skuteczne,nie zawiodly mnie od ponad 5 lat,a badam tylko sluz
        szyjkowy-zmiana (wymuszona przez zdanie Kosciola na temat
        antykoncepcji) w mojej postawie bylo ochrzczenie dziecka-
        postanowilismy wtedy powaznie podejsc do nakazu Kosciola i wybrac
        albo,albo-wybralismy chrzest i skonczenie zycia w grzechu
        antykoncepcji,by swoja postawa dawac dzieciom przyklad(trudno byloby
        nam ukazywac im,ze nie przystepujemy do Komunii,a ich do tego
        zachecac)-zachecily mnie do zmiany rowniez, poproszone o wskazowki w
        tym temacie, kolezanki stosujace te metody i to w tym jedna
        niewierzaca-podsunely mi odpowiednia lekture i choc poczatki
        zaniechania antykoncepcji byly trudne,to sie przyzwyczailismy i chec
        na sex tez sie "dostosowala".i jest oksmile
    • mader1 Wszyscy ludzie, nie tylko księża 08.01.08, 10:11
      drodzy moi, wszyscy ludzie, nie tylko księża lubia sobie
      porozmawiać na " te najintymniejsze" tematy. Nawet jak problemy nie
      dotyczą akurat ich sytuacji smile Niedawno parę osób skarżyło się, że
      na ambonie to tylko o NPR i sexie smile a nic o innych problemach.
      Spojrzmy na nasze forum. Najczęściej powtarzające się wątki,
      najdłuższe, wywołujące kłotnie i agresję dotyczą tego własnie
      tematu. "Jakie książki religijne dla dzieci" ktoś pyta - kilka
      wpisów, "jakie inicjatywy w parafiach" - kilka wpisów, "modlitwa z
      dzieckiem" - znowu małe zainteresowanie itd. a o sexie ciągle checmy
      rozmawiać smile)))
      • isma Re: Wszyscy ludzie, nie tylko księża 08.01.08, 10:20
        No, ale zeby sie bylo z kim modlic i komu czytac, to, tego, bez
        uprzedniego seksu jest trudno wink)). Chyba ze in vitro!

        [Prosze mi wybaczyc dzisiejsza glupawke. Wcale nie z powodu
        urodzinowych toastow wink)) - patrze ja sobie coraz mniej widzacym
        wzrokiem na lezace przede mna stanowisko do skargi, w ktorym
        czytam: "uzycie w tresci pisma slow 'zaswiadcza sie' nie przesądza,
        iz stanowi ono zaswiadczenie...", patrze, patrze - i nie rozumiem.
        Rycht jak z ta antykoncepcja wink))]
        • mader1 Re: Wszyscy ludzie, nie tylko księża 08.01.08, 10:28
          isma napisała:

          > No, ale zeby sie bylo z kim modlic i komu czytac, to, tego, bez
          > uprzedniego seksu jest trudno wink)). Chyba ze in vitro!

          To Wy wszystkie czekacie z poczęciem aż Kościól zmieni
          stanowisko ???? ależ nastąpiło nieporozumienie smile))) on rodzenie
          dzieci wręcz ZALECA smile))

          Ja też mam dziś głupawkę i to z powodu Twoich urodzin zapewne smile))),
          bo z jakiegoż by innego ? Dobrze, że się urodziłaś smile))))
          • isma Re: Wszyscy ludzie, nie tylko księża 08.01.08, 10:30
            No. To tak, jak z tym zaswiadczeniem. Jak to nie zaswiadcza, skoro
            zaswiadcza. Jak to nie zaleca, skoro zaleca wink)).

            Ide sobie strzelic. Nie kielicha. Pigulke.
            • mader1 Wszystkiego najlepszego :))))) 08.01.08, 10:33
              Wszystkiego najlepszego smile))) kielicha i ja nie wypiję - musiałabym
              kuśtykając dojść do monopolowego smile))) - ale byłby cyrk smile)))
              życzenia popiję .... herbatką i zagryzę kanapką
            • nati1011 wszystkiego najlepszego isma 08.01.08, 10:52
              swojego czasu zbierałam "kwiatki" urzędnicze smile)) Było się z czego
              śmiać czasami.smile))
              • alex05012000 Re: wszystkiego najlepszego isma 08.01.08, 12:23
                Happy Birthday! wszelkiej pomyślnosci, zdrowia i radości dla całej
                rodzinki - alex
            • kulinka3 Re: Wszyscy ludzie, nie tylko księża 08.01.08, 17:22
              No i poplułam se wyczyszczony z taką miłością, o przepraszam skrupulatnością,
              monitorwink).
              Isma , jaką Ty se pigułę strzeliłaś.Na Boga?????????
              • isma Ryby sobie lowie 08.01.08, 21:55
                Heeeeeee wink)). Wiedzialam, ze siostra polknie haczyk. A otoz nie,
                droga siostro, nie, nic z tych rzeczy, nie, nie. Zadne tam
                antykoncepty, a kysz!

                Pigulka mianowicie to olej z watroby rekina jest ;-O. Trzeba mi
                troche tego do glowy, bo z nia coraz gorzej wink)).
                • kulinka3 Re: Ryby sobie lowie 08.01.08, 22:04
                  I tak wiedziałam,że nie antykoncepty;-P,ale chciałam siostrze swoją skromną
                  obecnością w onym wątku, troszkę ciśnienie podnieść.Jak widzi siostra milczę i
                  sprowokować się nie damwink))
      • ankapok Re: Wszyscy ludzie, nie tylko księża 10.01.08, 02:36
        mader1 napisała:

        > drodzy moi, wszyscy ludzie, nie tylko księża lubia sobie
        > porozmawiać na " te najintymniejsze" tematy. Nawet jak problemy
        nie
        > dotyczą akurat ich sytuacji smile Niedawno parę osób skarżyło się, że
        > na ambonie to tylko o NPR i sexie smile a nic o innych problemach.
        u mnie w parafii jest odwrotnie-nic o sexie i o NPRsad-i na to ludzie
        sie skarza.
    • malpolid Służę pomocą 08.01.08, 11:08
      służę pomocą w nauce NPR i interpretacji cyklu.
      • alex05012000 Re: Służę pomocą 08.01.08, 11:35
        mam pytanie: czy wszystkie katoliczki / teoretycznie / powinny
        stosować te NPR ???
        i co zrobić z przypadkiem: od początku małżeństwa 6 lat leczenia
        różnych form zaburzeń hormonów i niepłodności zakończonych sztucznym
        poczęciem? z tego co wiem na temat tej metody stosuje sie do kobiet
        zdrowych, o regularnych cyklach, o trudnościach technicznych nie
        wspominam, zresztą wątek o npr jest obok...
        • nati1011 Re: Służę pomocą 08.01.08, 12:04
          > mam pytanie: czy wszystkie katoliczki / teoretycznie / powinny
          > stosować te NPR ???

          teoretycznie powinny smile)



          > i co zrobić z przypadkiem: od początku małżeństwa 6 lat leczenia
          > różnych form zaburzeń hormonów i niepłodności zakończonych
          sztucznym
          > poczęciem? z tego co wiem na temat tej metody stosuje sie do
          kobiet
          > zdrowych, o regularnych cyklach, o trudnościach technicznych nie
          > wspominam, zresztą wątek o npr jest obok...


          można leczyć, in viotro jest niedopuszczalne, NPR można stosować też
          w przypadku choroby i nieregularnych cykli - a nawet zwłąszcza wtedy
          • alex05012000 Re: Służę pomocą 08.01.08, 12:21
            nati1011 napisała:
            > > mam pytanie: czy wszystkie katoliczki / teoretycznie / powinny
            > > stosować te NPR ???
            > teoretycznie powinny smile)
            - a wiecie kiedy usłyszałam po raz pierwszy o npr? na tym forum, w
            roku 2003 czy 2004... po 10 latach małżeństwa i mając -4letnie
            dziecko .....
            >
            > > i co zrobić z przypadkiem: od początku małżeństwa 6 lat leczenia
            > > różnych form zaburzeń hormonów i niepłodności zakończonych
            > sztucznym poczęciem? z tego co wiem na temat tej metody stosuje
            sie do kobiet zdrowych, o regularnych cyklach, o trudnościach
            technicznych nie wspominam, zresztą wątek o npr jest obok...
            >
            > można leczyć, in vitro jest niedopuszczalne, NPR można stosować
            też w przypadku choroby i nieregularnych cykli - a nawet zwłąszcza
            wtedy
            - nie tylko in vitro jest niedopuszczalne, niedopuszczalna jest
            każda forma sztucznej ingerencji, inseminacja i inne... z tym sie
            też nie zgadzam!!! w dodatku nie ma we mnie ksztyny żalu
            za "grzech",
            • nati1011 Re: Służę pomocą 08.01.08, 12:40
              pytałaś teoretycznie.

              > - a wiecie kiedy usłyszałam po raz pierwszy o npr? na tym forum, w
              > roku 2003 czy 2004... po 10 latach małżeństwa i mając -4letnie
              > dziecko .....

              To jak przeszłaś protokół przedślubny i nauki przedmałżeńskie???????
              nie dało się przynajmniej nieusłyszeć.

              > - nie tylko in vitro jest niedopuszczalne, niedopuszczalna jest
              > każda forma sztucznej ingerencji, inseminacja i inne... z tym sie
              > też nie zgadzam!!! w dodatku nie ma we mnie ksztyny żalu
              > za "grzech",

              ja też mam w rodzinie dziecko z in vitro. Nie mnie oceniać. Bóg
              patrzy w nasze serca i widzi więcej.

              Ale jestem przeciwna swobodnemu dostępowi do in vitro. Coraz więcej
              tam manipulacji i zwyrodnień.



              • alex05012000 Re: Służę pomocą 08.01.08, 14:14
                nati1011 napisała:
                > pytałaś teoretycznie.
                > - a wiecie kiedy usłyszałam po raz pierwszy o npr? na tym forum, w
                > > roku 2003 czy 2004... po 10 latach małżeństwa i mając -4letnie
                > > dziecko .....
                >
                > To jak przeszłaś protokół przedślubny i nauki
                przedmałżeńskie???????
                > nie dało się przynajmniej nieusłyszeć.
                KIEDY NIE PRZESZŁAM ŻADNYCH PROTOKÓŁÓW I NAUK. brałam ślub kościelny
                po 6 latach po ślubie cywilnym, majac dziecko, razem z chrztem było,
                więc nauki nam podarowano i protokoły też, proboszcz spisała nasze
                dane, w dodatku ślub był w innym kościele, nieparafialnym w dodatku,
                ja to wyjątek od wyjątków jestem...
                >
                > > - nie tylko in vitro jest niedopuszczalne, niedopuszczalna jest
                > > każda forma sztucznej ingerencji, inseminacja i inne... z tym
                sie też nie zgadzam!!! w dodatku nie ma we mnie ksztyny żalu
                za "grzech", >
                > ja też mam w rodzinie dziecko z in vitro. Nie mnie oceniać. Bóg
                > patrzy w nasze serca i widzi więcej.
                OTÓŻ TO! święte słowa, i chciałabym żeby kościół też indywidualnie
                do tego podchodził, i zostawił to Bogu, i patrzył z troską o/na
                człowieka, a rodzicom dzieci urodzonych i poczętych nienaturalnie
                kościół odmawia pełni człowieczeństwa, traktując ich jako
                niemorlanych zwyrodnialców (sorry ale to mój konik), jak czytam
                niektóre teksty to mnie krew zalewa... a prawda jest taka,że w 99%
                ci rodzice musieli przejść drogę przez mękę, nieść wielki krzyż,
                dokonac dramatycznych wyborów, takze moralnych, czy w czy nawet poza
                KK, i musieli naprawdę bardzo się kochać żeby to wszystko znieść ...
                i są naznaczenia na całe życie często ...
                > Ale jestem przeciwna swobodnemu dostępowi do in vitro. Coraz
                więcej tam manipulacji i zwyrodnień. - a gdzie tam dokłądnie???
                >
                >
                >
                • nati1011 Re: Służę pomocą 08.01.08, 15:00
                  rodzicom dzieci urodzonych i poczętych nienaturalnie
                  > kościół odmawia pełni człowieczeństwa, traktując ich jako
                  > niemorlanych zwyrodnialców

                  nie do końca. Samo mówienie, ze to nie jest właściwa metoda jeszcze
                  nie robi z nikogo nieczłowieka.


                  > Ale jestem przeciwna swobodnemu dostępowi do in vitro. Coraz
                  > więcej tam manipulacji i zwyrodnień. - a gdzie tam dokłądnie???
                  > >

                  Dla mnie zwyrodnieniem jest możliwość zamówienia sobie dziecka przez
                  pary homoseksualne, kobiety po menopauzie, wybierając np szczegolne
                  cecy ojca - lub matki. Nie należy tez zapominać, ze w wiekszośći
                  krajów na zarodkach przeprowadza się eksperymenty medyczne z
                  tworzeniem hybryd włacznie. Niemoralne jest dla mnie wszczepianie 6
                  zarodków a potem selektywna aborcja. Także zamrazanie nadmiaru
                  zarodków - lub ich uśmiercanie trudno uznać za prawidłowe moralnie.
                  Selekcja zarodków - niszczenie wszsystkich niespełniających
                  założeń.... Funkcje matek zastępczych tez łacza się z in vitro. dużo
                  tego moze być.
                  • alex05012000 Re: Służę pomocą 08.01.08, 15:22
                    nie do końca. Samo mówienie, ze to nie jest właściwa metoda jeszcze
                    > nie robi z nikogo nieczłowieka...

                    > nie robi i robi, poddaje się tych rodziców jednoznacznej i
                    negatywnej ocenie moralnej, często w niewybredny sposób...
                    w szansaspotkania.net cytowanego niedawko linku na forum -
                    "psychologiczne i moralne aspekty wspomaganej prokreacji" jest
                    sporo ewidentnej prawdy, ale też sporo sformułowań, które
                    niebezpiecznie podnoszą mi ciśnienie...

                    > to co piszesz potem ... to po prostu patologia... ale świat
                    schodzi na psy ogólnie...
                  • ankapok Re: Służę pomocą 10.01.08, 04:22
                    nati1011 napisała:

                    > > Ale jestem przeciwna swobodnemu dostępowi do in vitro. Coraz
                    > > więcej tam manipulacji i zwyrodnień. - a gdzie tam dokłądnie???
                    > > >
                    >
                    > Dla mnie zwyrodnieniem jest możliwość zamówienia sobie dziecka
                    przez
                    > pary homoseksualne, kobiety po menopauzie, wybierając np
                    szczegolne
                    > cecy ojca - lub matki. Nie należy tez zapominać, ze w wiekszośći
                    > krajów na zarodkach przeprowadza się eksperymenty medyczne z
                    > tworzeniem hybryd włacznie. Niemoralne jest dla mnie wszczepianie
                    6
                    > zarodków a potem selektywna aborcja. Także zamrazanie nadmiaru
                    > zarodków - lub ich uśmiercanie trudno uznać za prawidłowe
                    moralnie.
                    > Selekcja zarodków - niszczenie wszsystkich niespełniających
                    > założeń.... Funkcje matek zastępczych tez łacza się z in vitro.
                    dużo
                    > tego moze być.
                    zgadzam sie calkowicie!
                • ankapok Re: Służę pomocą 10.01.08, 04:20
                  > > ja też mam w rodzinie dziecko z in vitro. Nie mnie oceniać.
                  u mnie w rodzinie 2 sliczne blizniaczki z in vitro. nie oceniam.

                  Bóg
                  > > patrzy w nasze serca i widzi więcej.
                  tak,ale dal na m wiedze,ze np in vitro Kosciol zabrania.

                  > OTÓŻ TO! święte słowa, i chciałabym żeby kościół też indywidualnie
                  > do tego podchodził, i zostawił to Bogu,
                  Bog jednym daje naturalna plodnosc,a innym nie z jakiegos powodu-to
                  jest wlasnie sprawa wylacznie Boga i czlowiek nie powinien w to
                  sztucznie ingerowac.

                  i patrzył z troską o/na
                  > człowieka, a rodzicom dzieci urodzonych i poczętych nienaturalnie
                  > kościół odmawia pełni człowieczeństwa, traktując ich jako
                  > niemorlanych zwyrodnialców (sorry ale to mój konik),
                  z tym sie nie spotkalam akurat ja,by tacy ludzie byli przez Kosciol
                  gorzej traktowani i poza tym przeciez nie wszyscy chwala sie,jakim
                  sposobem ich dzieci zostaly poczete.ale jesli wg Kosciola to grzech
                  stosowac in vitro,a rodzic tak poczetego dziecka nie postrzega
                  tego,jako grzechu,to faktycznie porozumienia z Kosciolem nie ma w
                  tak waznej sprawie.

                  jak czytam
                  > niektóre teksty to mnie krew zalewa... a prawda jest taka,że w 99%
                  > ci rodzice musieli przejść drogę przez mękę, nieść wielki krzyż,
                  > dokonac dramatycznych wyborów, takze moralnych, czy w czy nawet
                  poza
                  > KK, i musieli naprawdę bardzo się kochać żeby to wszystko
                  znieść ...
                  ale moze mniej Boga kochali,ze nie uszanowali Jego woli,ze
                  przeznaczyl im akurat nieplodnosc,a On wie,co dla kogo jest i
                  dlaczego najlepsze i jaki komu krzyz przeznaczyc.
            • ankapok Re: Służę pomocą 10.01.08, 02:59
              alex05012000 napisała:

              > - a wiecie kiedy usłyszałam po raz pierwszy o npr? na tym forum, w
              > roku 2003 czy 2004... po 10 latach małżeństwa i mając -4letnie
              > dziecko .....
              nie chodzilas na kurs przedmalzenski?
              > >
              > > > i co zrobić z przypadkiem: od początku małżeństwa 6 lat
              leczenia
              > > > różnych form zaburzeń hormonów i niepłodności zakończonych
              > > sztucznym poczęciem? z tego co wiem na temat tej metody stosuje
              > sie do kobiet zdrowych, o regularnych cyklach, o trudnościach
              > technicznych nie wspominam, zresztą wątek o npr jest obok...
              > >
              > > można leczyć, in vitro jest niedopuszczalne, NPR można stosować
              > też w przypadku choroby i nieregularnych cykli - a nawet zwłąszcza
              > wtedy
              > - nie tylko in vitro jest niedopuszczalne, niedopuszczalna jest
              > każda forma sztucznej ingerencji, inseminacja i inne...
              nie wszyscy maja tego swiadomosc.

              z tym sie
              > też nie zgadzam!!! w dodatku nie ma we mnie ksztyny żalu
              > za "grzech",
              no to wspolczuje.
        • magdalaena1977 Re: Służę pomocą 08.01.08, 12:24
          alex05012000 napisała:

          > mam pytanie: czy wszystkie katoliczki / teoretycznie / powinny
          > stosować te NPR ???
          Chyba tylko te, które są w małżeństwie, w wieku rozrodczym i które chcą mieć
          wpływ na ilość potomstwa (in plus albo in minus). Teoretycznie zasadą dla
          katolika powinno być współżycie z "naturalną częstotliwością" i czekanie, kiedy
          Pan Bóg obdarzy go dzieckiem. A NPR jest pewnym logicznym wyjątkiem od tej zasady.
          • alex05012000 Re: Służę pomocą 08.01.08, 12:32
            magdalaena1977 napisała:
            Chyba tylko te, które są w małżeństwie,
            - to zakłądałam somo przez sie...
            w wieku rozrodczym i które chcą mieć wpływ na ilość potomstwa (in
            plus albo in minus). - no, ale podobno mamy nie regulować, bo to mi
            pachnie jakąś formą antykonceopcji skoro chcemy wpływać na ten
            proces...
            Teoretycznie zasadą dla katolika powinno być współżycie z "naturalną
            częstotliwością" i czekanie, kiedy Pan Bóg obdarzy go dzieckiem.
            - teoretycznie, kłopot w tym, ze coraz więcej par sie doczekać nie
            moźe... stą sie biorą problemy z akcepracją doktryny i dylematy
            moralne i tragedie ludzkie...
            A NPR jest pewnym logicznym wyjątkiem od tej zasady.
            - nie rozumiem logicznego wyjątku...
            • magdalaena1977 Re: Służę pomocą 08.01.08, 12:52
              ja:
              > A NPR jest pewnym logicznym wyjątkiem od tej zasady.

              alex05012000 napisała:
              > nie rozumiem logicznego wyjątku...

              Chodziło mi o to, że to naprawdę nie jest nakaz wiary. To nie jest tak, że
              Kościół nakłada na każdą katoliczkę obowiązek mierzenia temperatury,
              obserwowania śluzu i dostosowywania pożycia małżeńskiego do tych obliczeń.
              Logiczną zasadą jest właśnie takie "naturalne współżycie" i czekanie na dziecko.
              I dopiero jako wyjątek Kościół pozwala na stosowanie wstrzemięźliwości nie
              zawsze ale tylko w wybrane obliczone dni. I przy odpowiednim nastawieniu
              psychicznym.

              P.S. Czy mogłabyś stosować wrotki przy cytowaniu ? Tak byłoby bardziej czytelnie.
          • ese1 Re: Służę pomocą 08.01.08, 12:39
            magdalaena1977 napisała:

            Teoretycznie zasadą dla
            > katolika powinno być współżycie z "naturalną częstotliwością" i czekanie, kiedy
            > Pan Bóg obdarzy go dzieckiem.

            no i obdarzyl, pomimo prezerwatywysmile) wiec jak mam to interpretowac. Czysty
            przypadek, czy wola Boga, ja uwazam i zawsze uwazalam, ze to to drugie. Zreszta
            zadna metoda antykncepcyjna nie daje nam 100% gwarancji, nawet NPR
            W zasadzie odkad urodzil sie moj syn, to moja postawa jest przeciwna mojej
            plodnosci, bo ja nie chce miec wiecej dzieci. Czy to tez jest grzech?
            • ankapok ese! 12.01.08, 00:10
              > W zasadzie odkad urodzil sie moj syn, to moja postawa jest
              przeciwna mojej
              > plodnosci, bo ja nie chce miec wiecej dzieci. Czy to tez jest
              grzech?
              to zalezy od tego,dlaczego nie chcesz miec wiecej dzieci-to warto
              omowic ze spowiedznikiem,by ustalic,czy w danym przypadku to
              grzech,czy tez nie.
          • ese1 'naturalna czestotliwosc' 08.01.08, 12:47
            czlowiek jest ssakiem, a naturalna czestotliwoscia dla samic ssakow jest okres
            plodny. Zgadzam sie z jedna z poprzedniczek, ze moze i sa wyjatki, ale ja chyba
            jestem typowa samica, bo nie mam ochoty na sex poza okresem mojej plodnosci,
            musze sie wiec w te dni do niego zmuszac, bo naprawde drazni mnie dotyk i
            czulosc, traktuje to mechanicznie, byle krocej, niech sobie maz ulzy, ale szybko
            (przepraszam za doslownosc). Czyli NPR u mnie to jest anty-naturalna
            czestotliwoscia, a tym samym traktowanie sexu jako narzedzia sluzacego do
            zaspakajania potrzeb, a nie wynikajacego z naturalnego cyklu mojego organizmu.
            • verdana Re: 'naturalna czestotliwosc' 08.01.08, 13:04
              Nie jestem katoliczką, ale widze, ze nie tylko ja nie rozumiem
              zalceń KK w sprawie antykoncepcji. Owszem, rozumiałabym, gdyby
              kobiety zbudowane bylt yak jak małpy, u ktorych dni płodne i
              bezpłodne da sie rozróznić na pierwszy rzut oka. Natomiast
              stosowanie róznego typu urzadzeń, w tym termometru, przyrzadow do
              badania śliny - naturalne IMO nie jest. I kojarzy mi sie -
              wybaczcie - z próba "przechytrzenia" Boga - nie bylo chyba boskim
              zamiarem wskazywać ludziom dni, gdy mogą współżyć nie poczynając.
              Jest to dla mnie antykoncepcja jak kazda inna, tyle ze mniej pewna
              (może nie metoda jako taka, ale z powodu bardzo
              prawdopodobnych "błędów ludzkich".
              I śmieszne wydaje mi się założenie osób wierzacych, ze jesli dziecko
              jest w "boskim planie" to prezerwatywa może przeszkodzić w jego
              poczęciu.
              A do szalu doprowadza mnie twierdzenie, ze ten, co stosuje
              antykoncepcję, na pewno usunie ciążę. Ja stosuje antykoncepcję
              zawsze, a kinder-niespodzianka ma lat 13. Za późno na usunięcie.
            • mader1 Re: 'naturalna czestotliwosc' 08.01.08, 13:07
              to zastanów się - ale nie wiem, tylko się zastanwiam - czy zachodzą
              w ogole warunki popełnienia grzechu ciężkiego.
              To trzeba rozważyć w swoim sumieniu.
              Nie jestem teoretyczką NPR a praktyczką i rozmawiam na ten temat
              jedynie ze znajomymi czy osobami zaprzyjaźnionymi, ale nie jest
              regułą wśród tych osób, by różnica u kobiety między dniami płodnymi
              a niepłodnymi była aż tak duża. Więc to nie zdarza się zawsze. Nie
              przeprowadzałam jednak wywiadów czy badań w tym
              względzie.Pieszczoty, gra wstępna potrafią tę różnicę
              zniwelować.Tak samo jak stres, zmęczenie, kłotnia z mężem potrafią
              skutecznie w dniach płodnych do współżycia zniechęcić.
              Co do prezerwatywy zaś za czasów mojej młodości wymieniano ją jako
              jedną z najbardzie zawodnych metod, zaraz po stosunku przerywanym.
              Na zwykłym wdż NIE POLECANO. Rozpoczynającym współżycie ( to były
              czasy ogólniaka) jako jedynie słuszną i niezawodną metodę polecano
              pigułkę.
              • ese1 mader 08.01.08, 14:35
                mader1 napisała:
                Pieszczoty, gra wstępna potrafią tę różnicę
                > zniwelować.

                no ja jestem chyba jakims szczegolnym przypadkiem, moze czasami, ale nie bede
                wdawac sie w szczegoly.
                Choc z drugiej strony, mowiac o grze wstepnej, pieszczotach, czyli rzeczach,
                ktore w przypadku braku naturalnej checi ze strony organizmu ta chec w nas
                wzbudzaja - czy to jest naturalne i czyste? wiem, czepiam sie szczegolow, ale
                roznorakie podniety zastepcze rodza sie u nas w glowie, a nie w naturze, tj
                wszelka gra wstepna rodzi w nas jakies nieczyste mysle, ktore stymuluja organizm
                do checi na sex? czyz nie tak. wiec co jest tutaj bardziej naturalne?
                • aka21 Re: mader 08.01.08, 14:45
                  roznorakie podniety zastepcze rodza sie u nas w glowie, a nie w
                  naturze, tj
                  > wszelka gra wstepna rodzi w nas jakies nieczyste mysle, ktore
                  stymuluja organiz
                  > m
                  > do checi na sex?
                  Przepraszam, ale nie rozumiem? Zwłaszcza tego "nieczystego myślenia"
                  i "podniet zastępczych"?
                  • ese1 Re: mader 08.01.08, 14:49
                    ciezko mi to jasniej okreslic. Mialam na mysli to, co napisalam, gra wstepna
                    rodzi sie w glowie, a nie w naturze.
                • mader1 Re: mader 08.01.08, 15:03
                  ese smile ja też nie będę się czepiać, ale jeżeli uwążamy mężczynę za
                  wspólmałżonka,nie za samca smile i On ma ochotę a seksu samego w sobie
                  nie uważamy za coś nieczystego... natomiast żona początkowo nie ma
                  ochoty , to próba rozbudzenia żony przez męża , nie jest czymś
                  nienaturalnym. W naszym małżeństwie traktujemy to zupełnie
                  naturalnie, że nie każdy w danym momencie ma taką samą chęć i druga
                  osoba , bardziej zaintersowana, może a nawet powinna zachęcać.
                  Zarówno mąż jak żona.
                  Pewnie właśnie posiałam zgorszenie smile)))
                  Ale ja rozumiem Ese, że nie ma co rozmawiać ogólnie.
                  Ja nie jestem Tobą a Ty nie jesteś mną. To, co dla nas dobre, Was
                  może zabić.
                  Wierzę, że Chrystus jest obecny w każdym małżeństwie i współpracuje
                  z tym małżeństwem, zastając je w takiej kondycji , w jakiej ono
                  jest. Seks nie jest czymś brudnym , choćby kiedyś tak pisano czy
                  mówiono. Jeżeli wierzymy w Zbawienie, jeżeli wierzymy w Sakramenty,
                  wierzymy także, ze Bóg umiescił nas w konkretnej kondycji i
                  konkretnych czasach.Relacja jest Osobowa. Nie wymaga od Ciebie
                  więcej, niż możesz dać.
                  Żeby mieć do czynienia z grzechem, musi on zaistnieć. A Ty masz (
                  jak rozumiem) szczególną sytuację. Masz także dobrą wolę.
                  Co nie oznacza, ze nie mają istnieć zasady w Twoim Kościele - mam
                  nadzieję, ze rozpoznane na tę chwilę uczciwie, w dobrej wierze i z
                  zachowaniem należytej stranności przez teologów - ale za to już oni
                  odpowiedzą.
                  My mamy zaś prawo i obowiązek pracować z Wolą Bożą i realizować Boży
                  Plan w takiej kondycji, w takich warunkach, w jakich jesteśmy.
                  Nie będę tu opisywała swojej martyrologii smile)), bo nieraz w tych
                  wątkach o niej pisałam, ale nie mogę nie napisać dla mnie NPR i
                  rzucenie się w ramiona Opatrzności , było bardzo dobre.
                  Ale zrozumiałam wtedy też, że Bóg pracuje z każdym indywidualnie.
                  Każda para ma inne problemy i z pewnością nie żąda on niemożliwego.
                  Miłość, okazywanie czułości jest w Waszym małżeńswie najważniejsze.
                  • ese1 Re: mader 08.01.08, 15:07
                    mader1 napisała:

                    > Wierzę, że Chrystus jest obecny w każdym małżeństwie i współpracuje
                    > z tym małżeństwem, zastając je w takiej kondycji , w jakiej ono
                    > jest. Seks nie jest czymś brudnym , choćby kiedyś tak pisano czy
                    > mówiono. Jeżeli wierzymy w Zbawienie, jeżeli wierzymy w Sakramenty,
                    > wierzymy także, ze Bóg umiescił nas w konkretnej kondycji i
                    > konkretnych czasach.Relacja jest Osobowa. Nie wymaga od Ciebie
                    > więcej, niż możesz dać.

                    wlasnie, tez mocno w to wierze!
                    • mader1 Re: mader 08.01.08, 15:16
                      ese, ja to wszystko napisałam, bo wczytałam się w Twoje posty.
                      Zrozumiałam, że nie ma w Tobie negacji dla chęci negacji. I to nie
                      chodzi o to, byśmy porównywały swoje małżeństwa lub byśmy
                      sprzedawały sobie techniki smile
                      Mam wrażenie, ze szczerze chcesz zrozumieć, masz dobrą wolę, masz
                      też pewne, napisałabym, niezalezne od siebie problemy.
                      Zasady to są zasady, ale wspólpraca w Bogiem jest indywidualna.
                      Otwarcie na Wolę Bożą nie może odbywac się bez otwarcia Miłosnego na
                      Małżonka smile
                      Powolnego otwierania się na radość smile
                  • ankapok Re: mader 12.01.08, 00:01
                    zyjemy w konkretnych czasach,w ktorych antykoncepcja jest uwazana za
                    grzech,czy sie nam to podoba,czy tez nie.Bog powolujac nas do zycia
                    w tych akurat czasach nie dal przeciez ludziom ciezaru,ktorego nie
                    mogliby uniesc-moze w tym kontekscie mozna tez rozwazyc stosowanie
                    NPR lub antykoncepcji.czy wazniejsza jest milosc z antykoncepcja w
                    malzenstwie,czy tez walka z grzechem?-kazdy na to pytanie sam sobie
                    musi odpowiedziec i byc w zgodzie z wlasnym sumieniem oraz najlepiej
                    rowniez z wyznawana przez siebie religia.znam malzenstwa,dla ktorych
                    niemoznosc przystepowania do Komunii z powodu stosowania
                    antykoncepcji byla tak ciezkim przezyciem i smutkiem,ze w koncu z
                    antykoncepcji rezygnowaly,nawet kosztem mniej udanego zycia
                    sexualnego.kazdy ma wlasne priorytety.ludzie z antykoncepcji
                    potrafia rezygnowac z wazniejszych powodow niz chec na sex w danej
                    fazie cyklu,ale moze do tego trzeba dojsc, czasem bardzo powolutku.
                • fiamma75 Re: mader 09.01.08, 09:59
                  Aż tak dziwnym przypadkiem nie jesteś. Mi się tez tak porobiło w
                  cyklach poporodowych, że w dniach płodnych to bym szałała, a potem
                  to już brak chęci i tylko świadomość, że teraz można... Szkoda
                  gadać. Z innego forum (typowo o npr) znam wiele przykładów - po
                  prostu taki typ hormalnalny i nin na to nie poradzisz.
            • nati1011 Re: 'naturalna czestotliwosc' 08.01.08, 13:17
              witaj w klubie sad

              przypomina mi się fragment jednego z filmów, jak królowa matka
              uświadamia córkę przed małżeństwem: pamiętaj wtedy, że robisz to dla
              Angli uncertain
              • ese1 Re: 'naturalna czestotliwosc' 08.01.08, 14:02
                nati1011 napisała:

                > witaj w klubie sad
                >
                smile)

                to nie jest tak, ze sie uparlam.
                kiedys wydawalo mi sie, ze religia to tylko jakas czesc naszej kultury, ale po
                jednej spowiedzi postanowilam, ze sama sprawdze, czy to kultura, czy prawda... i
                doszlam do wiary
                tak samo jest z NPR, to nie to, ze sie zaparlam rekami i nogami, ja analizuje,
                mysle... pewne kwestie rozumiem, ale wiekszosc do mnie nie przemawia. Czytajac
                Pismo sw, jak rowniez analizujac stosunek innych religii do tej kwestii rzuca mi
                sie jedno dosyc wyraznie w oczy. Od poczatku stworzenia swiata kobieta w oczach
                wielu religii jest postrzegana jako element gorszy, tj najpierw grzech i utrata
                raju przez Ewe, pozniej Mojrzesz mowi, ze jezeli cie zona drazni, to ja odsun...
                oczywiscie Jezus to pozniej tlumaczy, ale.. narodziny corki byly jakims
                nieszczesciem, a sexualnosc kobiety kojarzyla sie z nieczystoscia. Kobieta miala
                prawo do sexu aby urodzic dziecko, a najlepiej syna, ale za nieczysta uchodzila
                ta, ktora czerpala z sexu radosc. w niektorych odlamach Islamu dziewczynkom
                nacinano pochwe, aby czuly bol, co mialo mezczyznie dac pewnosc, ze ona mu
                bedzie wierna. O mezczyznach w tej kwestii niewiele sie mowi - choc to oni sa
                plodni 24/24 kazdego dnia i radosc ze stosunku moga czerpac bez wzgledu na
                jakikolwiek cykl.
                Lata minely, czasy sie zmienily, postep ruszyl do przodu, choroby, na ktore
                luszie umierali wieki temu sa teraz w 100% uleczalne, nie bede sie powtarzac,
                jedna z nas to ladnie i fachowo opisala w niedawnym watku o NPR, jednak postep w
                dziedzinie planowania rodziny jest dalej postrzegany jako nieczysty...
                • nati1011 Re: 'naturalna czestotliwosc' 08.01.08, 14:14
                  w przemyśle antykoncepcyjnym jest też dużo złego. Nie można o tym
                  zapominać. Faktem jest, ze to era antykoncepcji zdjęła z ludzi
                  odpowiedzialność za pewne zachowania. Np dużo łatwiej zdecydować się
                  na zdradę mając niemal pewność, zę nie bedzie z tego nieślubnego
                  dziecka. Kiedyś trzeba sie było dłużej zastanawiać.

                  Ale każdy chyba musi sobie to sam poukłądać. Pewne rzeczy są jasne,
                  inne warto przemodlić. Czsem trwa to długo i jest bolesne, ale
                  warto. Jeżlei będziesz uczciwie chciała dojśc do prawdy i woli boga
                  wobec ciebie, to na pewno ci się uda. smile)

                  Ja też uważam, ze mężczyźni nas nie doceniają smile)

                  • ese1 Re: 'naturalna czestotliwosc' 08.01.08, 14:39
                    nati1011 napisała:

                    > w przemyśle antykoncepcyjnym jest też dużo złego. Nie można o tym
                    > zapominać.
                    kazdy wynalazek czlowieka w zalozeniu mial sluzyc dobru, to ludzie potrafili
                    przeksztalcic wszystko w zlo. Proch strzelniczy mial sluzyc czlowiekowi, a nie
                    zabijac, leki mialy sluzyc czlowiekowi, a nioe narkomanii, internet tez mial
                    pomagac w komunikacji miedzy ludzmi i dzieki niemu sporawniej mozna zorganizowac
                    pomoc, przeplyw informacji jest szybszy, a jednak sluzy on tez rozpowszechnianiu
                    pornografii

                    nie da sie ukryc, ze z kazdej zeczy dobrej moze wyniknac zlo
                    • mader1 Re: 'naturalna czestotliwosc' 08.01.08, 15:09
                      > nie da sie ukryc, ze z kazdej zeczy dobrej moze wyniknac zlo

                      tak. to prawda. Z NPR też i to wcale nie oznacza, że jest zły tongue_out
                      Mało tego, z każdej rzeczy złej Bóg może wyprowadzić dobro smile
                      A nawet my sami też - możemy się na przykład nauczyć na błędach.
                      • ankapok mader1 11.01.08, 23:35
                        swiete i bardzo madre slowa!
                  • magdalaena1977 Re: 'naturalna czestotliwosc' 09.01.08, 01:40
                    nati1011 napisała:
                    > w przemyśle antykoncepcyjnym jest też dużo złego.
                    Ja mam bardzo negatywny stosunek do pigułek anty z medycznego punktu widzenia.
                    Miałam do czynienia z ginekologicznymi lekami hormonalnymi na własnej skórze i
                    nic nie miało u mnie tak dużych skutków ubocznych jak one. I zorientowałam się,
                    że takie skutki występują u sporej części kobiet, które hormony biorą.
                    A praktyka jest taka, że wielu lekarzy zapisuje to, co zareklamował im
                    przedstawiciel medyczny bez badań poziomu hormonów czy choćby porządnego wywiadu
                    u pacjentki. A jak coś źle działa, to zapisują inny specyfik, mówiąc, że "trzeba
                    dopasować pigułkę do pacjentki".
                    Wiem, że czasami leczenie hormonalne jest warte świeczki mimo skutków ubocznych
                    (tak jak chemioterapia opłaca się per saldo), ale mam poważne wątpliwości czy
                    warto narażać się na takie ryzyko jeśli się jest zdrową kobietą a jedynie
                    pragnie się uniknąć niechcianej ciąży.
                    • nati1011 Re: 'naturalna czestotliwosc' 09.01.08, 07:59
                      też to przeszłam na własnej skórze. Lekarz zafundował mi anty, we
                      wczesnej młodości - rzekomo w celach leczniczych. Skutki uboczne
                      koszmarne, choroba niewyleczona, a w dodatku jeszcze w ciażę
                      zaszłam wink)))

                    • ankapok magdalaena1977 11.01.08, 23:32
                      zgadzam sie calkowicie z twoja wypowiedzia!
                      uwazam,ze jesli juz ktos decyduje sie na antykoncepcje hormonalna
                      lub musi sie leczyc hormonami,to powinien to zalatwiac na wizycie u
                      endokrynologa(nie u ginekologa i nie bez uprzednich badan
                      hormonalnych!,bo mozna sobie bardzo zaszkodzic),ktory najpierw zrobi
                      dokladne badania krwi dotyczace hormonow,a dopiero potem przepsze
                      odpowiednio i indywidualnie do danego organizmu, i jego poziomu
                      hormonow dobrany specyfik.zalozenia medyczne sa tez takie,ze co po
                      pol roku przyjmowania tabletek hormonalnych(w tym w celach
                      antykoncepcyjnych) powinno sie zrobic przerwe i wtedy znow przebadac
                      na hormony we krwi,by zobaczyc,jak wyglada aktualna sytuacja,a gdy
                      cos sie zmienilo,czasem trzeba wybrac,np inne tabletki
                      antykoncepcyjne o innym skladzie.a ktora kobieta przerwy w np
                      wlasnie takiej antykoncepcji robi co pol roku i sie bada?-prawie
                      zadna... i to niestety jest narazaniem wlasnego zdrowia,oprocz
                      innych aspektow tego rodzaju antykoncepcji,czy leczenia
                      hormonalnego.prawda jest tez taka,ze kobiety sa czesto nieswiadome
                      tego,bo lekarz nie zaleca tej przerwysad
                • jogo2 Re: 'naturalna czestotliwosc' 08.01.08, 14:21
                  Jeszcze garść wątpliwości z mojej strony, które cisną mi się pod klawiaturę.
                  Dlaczego "musimy" zaakceptować naturalną płodność kobiety? A czy musimy także
                  zaakceptować naturalną swoją/współmałżonka skłonność do tej czy innej
                  ciężkiej/przewlekłej choroby i nic przy tej skłonności nie majstrować? Dochodzę
                  do wniosku, że Kościół nakazuje stosowanie NPR po to, żeby jakoś "przechytrzyć"
                  ludzką wygodę i chęć posiadania nie więcej niż 1-2 dzieci. Jak będą stosować NPR
                  to któregoś dnia poniesie ich/jego/ją temperament, powiedzą sobie "do licha z
                  tym wszystkim" - a potem ktoś będzie tej chwili zapomnienia być może żałował.
                  Ponadto, nie mam teraz czasu się rozwodzić nad tym zagadnieniem, ale jak
                  wyglądałyby kraje rozwinięte, gdyby każdy miał po 5 i więcej dzieci. Jak
                  wyglądają kraje nierozwinięte wiemy już i nie jest to widok zachęcający. W jakim
                  momencie należy wyłączyć używanie rozumu i zawierzyć boskiej opatrzności w
                  sprawach dotyczących planowania rodziny?
                  • mader1 Re: 'naturalna czestotliwosc' 08.01.08, 14:35
                    jogo2 napisała:

                    W jaki
                    > m
                    > momencie należy wyłączyć używanie rozumu i zawierzyć boskiej
                    opatrzności

                    Dla mnie zawierzenie Bożej Opatrzności w używanie rozumu nie
                    wykluczają się smile wierzyć Bożej Opatrzności trzeba zawsze. Każdy ma
                    swój słaby punkt. To, ze ktoś zawierzył w sprawach posiadania
                    potomstwa , wcale nie oznacza, że nie ma innych słabych punktów.
                    Mogą to być pieniądze, zdrowie, kariera...

                    w
                    > sprawach dotyczących planowania rodziny?

                    A tu jest to trudne. Dla jednych mniej dla drugich bardziej, z
                    grubsza każdy chciałby miec to pod kontrolą smile
                    Co bardzo jest złudne.
                  • ankapok do jogo2 11.01.08, 23:24
                    stosowanie NMPR zaklada uzywanie rozumu przy plodzeniu dzieci i to
                    jest bardzo intensywne uzywanie rozumu,bo tu wlasnie czlowiek
                    zastanawia sie nad swoja plodnoscia wlasciwie codziennie.stosowanie
                    NPR nie zaklada posiadania wielu dzieci-to indywidualny wybor osob
                    stosujacych najrozniejsze matody zapobiegania ciazy.piszesz
                    tak,jakbys zakladala,ze NPR sa nieskuteczne-to nieprawda,jesli
                    dobrze sie je stosuje.
                    • isma Re: do jogo2 11.01.08, 23:51
                      Eeeeee, no, nie, to to juz jest demagogia.

                      W sumie wspinaczka wysokogorska to tez jest prosta sprawa, o ile sie
                      zastosowac do zasad. W madrej ksiazce czlowiek poczyta, i juz moze
                      ruszac na, no, nie badzmy radykalni, na poczatek: siedmiotysiecznik.

                      Malo co nie jest skuteczne, jesli sie to "dobrze" stosuje. Klopot w
                      tym, ze czasem do tego "dobrego" uzywania trzeba sie troche
                      napraktykowac. Tylko ze w przypadku innych umiejetnosci jest to
                      nauka niekoniecznie na zywych organizmach...
                      • ankapok do isma 12.01.08, 01:39
                        wszystko wymaga nauki,to jasne,ale jest tez zaufanie Bogu i moze to
                        bardzo wazne wlasnie w "praktyce na zywych organizmach",jak to
                        okreslilassmilekazdy,kto chcial, sie tego jakos uczyl i wielu sie
                        nauczylosmile ja jestem tergo przykaldem,a "uczylam sie" w dosc
                        nietypowym momencie,bo...po porodzie,gdy moje dziecko mialo
                        skonczone pol roku, a ja opkresu nie mialam i na dodatek nie mialam
                        pojecia,jak NPR wyglada w moich normalnych cyklach,tzn jak to u mnie
                        wyglada np pod wzgledem rodzaju sluzu-doswiadczone kolezanki
                        mnie "oswiecaly",jak rowniez db ksiazka.wszystko jest mozliwesmilemoze
                        zatem i wejscuie na siedmiotysiecznik od razusmile,bo wlasnie na tego
                        typu etapie swojego zycia zdecydowalam sie na odejscie od
                        przezerwatywy,choc po ludzku patrzac bylo to nierozsadne zaczynanie
                        wspinaczki wlasnie ryzykownie od razu od
                        tego"siedmiotysiecznika".wpadek braksmile
                        • isma Re: do isma 12.01.08, 11:25
                          No i super, gratuluje. Ale to, ze Tobie sie udalo, to nie znaczy, ze
                          kategorycznie mozna twierdzic, iz co do zasady rzecz jest prosta, i
                          zalezy tylko od natezenia checi.
                • ankapok droga ese1! 11.01.08, 23:47
                  z NPR czesto nie wystarczy nyslec i analizowac,ale trzeba to
                  sprawdzic na wlasnej skorze-tak mowi w kazdym razie moje wlasne w
                  tym temacie doswiadczenie.wtedy naprawde swiadomie sie wybiera.
                  obecnie kobieta jest zupelnie inaczej postrzegana niz kiedys.
                  kobieta zostala wywyzszona chociazby przez czczenie Matki Bozej -
                  KOBIETY i to przez duze Ksmile!
                  co do sexualnosci kobiet,to nawet Jan Paweł II wiele na ten temat
                  pisal i tez w kontekscie przyjemnisci z sexu dla kobiety-niejeden
                  mezczyzna z dziel tych moglby sie nauczyc,czego kobieta potrzebuje i
                  jak bydc dobrym kochankiemsmile
                  postep w dziedzinie antykoncepcji jest postrzegany przez KK,jako
                  nieczysty,ale nie dotyczy to postepu w rozwoju metod NPR-one tez
                  bardzo sie zmielily i rowinely niesamowicie-warto miec to na uwadze
                  i czerpac tej wiedzy.
                  • isma virgo intacta 12.01.08, 00:56
                    Ekhm, no akurat przykad z Matka Boza do dyskusji o zyciu seksualnym
                    katolikow (o tym generalnie tu rozmawiamy, niekoniecznie o
                    postrzeganiu kobiety w ogolnosci) to sie ma tak, tego... raczej
                    oderwanie.
                    "Po Narodzeniu, Panno, nienaruszona zostalas" sie w Litanii
                    loretanskiej (choc chyba tylko w okresie Bozego Narodzenia, fakt)
                    mowi wink)).
                    • ankapok Re: virgo intacta 12.01.08, 01:28
                      chozilo mi tylko o to,ze obecnie kobieta jest bdb traktowana w kk,a
                      przykladem tego chociazby Matka Bozasmile-kobieta,jak by nie patrzecsmile
                  • magdalaena1977 Re: droga ese1! 12.01.08, 02:17
                    ankapok napisała:
                    > co do sexualnosci kobiet,to nawet Jan Paweł II wiele na ten temat
                    > pisal i tez w kontekscie przyjemnisci z sexu dla kobiety-niejeden
                    > mezczyzna z dziel tych moglby sie nauczyc,czego kobieta potrzebuje i
                    > jak bydc dobrym kochankiemsmile
                    A czy mogłabyś napisać coś więcej albo rzucić jakimiś linkami (niekoniecznie
                    dotyczącymi JPII). Bo ja mam przykre wrażenie (i pisałam już o tym), że
                    seksualność kobiet nadal jest przez Kościół jakoś tak ... niedoceniana.
                    Np. powiązanie poziomu libido z płodnością, które odczuwa duża część kobiet, a
                    które jest negowane w wielu tekstach o NPR (vide wyrażane przez wyżej
                    przekonanie, że dni seks w dni niepłodne może być lepszy).
                    Albo całkowity brak refleksji nad samotnością kobiet także w aspekcie seksualnym.
            • kulinka3 Re: 'naturalna czestotliwosc' 08.01.08, 17:30
              Podobno wiele kobiet stosujących antykoncepcję hormonalną w ogóle nie ma ochoty
              na sex, czyli tez źle wink)))
        • ankapok Re: Służę pomocą 10.01.08, 02:43
          alex05012000 napisała:

          > mam pytanie: czy wszystkie katoliczki / teoretycznie / powinny
          > stosować te NPR ???
          wszystkie-prakytycznie!

          > i co zrobić z przypadkiem: od początku małżeństwa 6 lat leczenia
          > różnych form zaburzeń hormonów i niepłodności zakończonych
          sztucznym
          > poczęciem?
          sztuczne poczecie to grzech. cieszyc sie trzeba i tym darem
          zycia,ale miec swiadomosc,ze to nie jest religijnie ok.

          z tego co wiem na temat tej metody stosuje sie do kobiet
          > zdrowych, o regularnych cyklach, o trudnościach technicznych nie
          > wspominam, zresztą wątek o npr jest obok...
          stosuje sie do wszystkich kobiet-sama wiem to tez na wlasnym
          doswiadczeniu-niereguralne cykle,duze zaburzenia hormonalne
          itd.niektorzy lekarze wrecz zalecaja stosowanie mteod naturalnych,bo
          w wielu przypadkach organizm "obserwowany" zaczyna dobrze i
          regularnie funkcjonowac-jest to dowiedzione nawet naukowo.


      • esi1 do malpolid!! 13.01.08, 16:42
        Witam,
        Stosuję NPR już od 11 lat i w zasadzie nie mam większych z tym problemów, ale
        mam taką nie typową prośbę. Czy masz może wykres do obserwacji w formie pliku.
        Gdzieś zagubiłam swój plik i okazało się, że nie mam nawet czystego papierowego
        do skserowania.
        Gdyby była taka możliwość, to proszę o przesłanie na pocztę gazetową
        (esi1@gazeta.pl).
        Z góry dziękuję bardzo
        Ilona
    • ese1 jako puenta - ksiazka, Sex po Chrzescijansku 09.01.08, 14:02
      opublikowana na portalu katolickim mateusz.pl
      przeczytalam szybko i zgrubsza kawalek i to co mi sie rzucilo w oczy - a propos
      antykoncepcji. owszem metoda naturalna jest jakby wyeksponowana jako ta, ktora
      daje najwiecej radosci malzonkom, ale rowniez nie strasza tam egzorcysta ani
      smiertelnym grzechem. moze nie jest to bestseler, ale ten ton wypowiedzi jakos
      bardziej do mnie przemawia
      www.mateusz.pl/ksiazki/sexpch/sexpch_03.htm
      • ankapok Re: jako puenta - ksiazka, Sex po Chrzescijansku 10.01.08, 04:41
        doczytalam watek do konca miedzy nocnym karmieniem
        dzidzi,popisalabym sobie w tym temacie jeszcze,ale czas wreszczie
        spac,oczy sie kleja,a niedlugo trzeba wstac...
        tak sie sklada,ze cytowana przez ciebie ksiazka jest mi bdb
        znana,znam bdb jej autorow,sa moimi sasiadami,chodzilam do nich
        nawet przez rok na "klub tworczych matek".zapewniam,ze oni
        ZDECYDOWANIE i WYLACZNIE nakazuja stosowanie metod naturalnych i
        rozne artyluly w prasie na ten temat pisza,podrecznik szkolny w tej
        dziedzinie opracowali i inne ksiazki w tym temacie,prowadza kursy
        przedmalzenskie dla narzeczonych itd itp.

        ese1 napisała:

        > opublikowana na portalu katolickim mateusz.pl
        > przeczytalam szybko i zgrubsza kawalek i to co mi sie rzucilo w
        oczy - a propos
        > antykoncepcji. owszem metoda naturalna jest jakby wyeksponowana
        jako ta, ktora
        > daje najwiecej radosci malzonkom,
        inne metody sa tam skrytykowane,a jedynie naturalna jest zalecana.

        ale rowniez nie strasza tam egzorcysta ani
        > smiertelnym grzechem.
        bo oni w jakims stopniu bliscy sa filozofii protestanckiej-ich
        organizacja pochodzi z zagranicy i jej zalozycielami sa protestanci.

        moze nie jest to bestseler, ale ten ton wypowiedzi jakos
        > bardziej do mnie przemawia
        przeczytaj cala i dokladnie-wartosmile!
    • ankapok niekoniecznie in vitro... 10.01.08, 23:57
      Pomoc dla niepłodnych małżeństw

      Około 20 % małżeństw w Polsce ma problemy z poczęciem dziecka.
      Większość z nas po dłuższym lub krótszym leczeniu doczeka się
      biologicznego potomstwa, część zdecyduje się na adopcję, niektórzy
      pozostaną we dwoje odnajdując swoje powołanie w innej działalności.
      Niezależnie od tego jaka droga stanie się naszym udziałem wszyscy
      potrzebujemy na niej umocnienia. Nie tylko lekarzy czy psychologów
      bo niepłodność to problem nie tylko medyczny. Ufamy, iż Bóg, który
      wie co jest dla nas najlepsze nie pozostawi w naszych sercach
      niespełnionych pragnień ale zaspokoi je najpełniej – w miłości.
      Aby łatwiej było kroczyć tą trudną dla nas drogą, w imieniu ks.
      Proboszcza Parafii Matki Bożej z Lourdes w Warszawie oraz redakcji
      portalu katolickiego www.adonai.pl serdecznie zapraszamy małżeństwa
      mające problem z poczęciem dziecka na Msze święte w tej intencji,
      które będą odprawiane w każdą drugą niedzielę miesiąca o godz. 1500
      w kościele księży Marianów p. w. Matki Bożej z Lourdes w Warszawie
      przy ul. Wileńskiej 69 (wejście od ul. Równej).
      Najbliższa Msza św. - 13.01.2008 r.
      Zapraszamy szczególnie w dniu 10 lutego 2008 r., gdzie w uroczystym
      Akcie Zawierzenia Matce Bożej z Lourdes polecimy nasze intencje i
      pragnienia.

      Szczegóły i wsparcie na stronach:
      www.adonai.pl/nieplodnosc
      www.praga.marianie.pl

      • kamilla14 NPR- co do książki w/w 12.01.08, 02:21
        Jakoś nie mogę dopatrzyć się autorów tej książki - chodzi o Mariolę
        i Piotra Wołochowiczów? (chyba kiedyś już o nich ktos wspominał...)
        Ich sposób pisania jest dość przekonujący i rozważny, niemniej nie
        rozwiewa do końca moich watpliwośći - np. argument o czasowej
        abstynencji jest oczywisty, jednak nie uważam, że w małżeństwie np.
        bezpłodnym, czy w czasie ciąży,małżonkowie współżyją jakoś
        szczególnie częściej, a jedynie może "wygodniej" pod względem
        poczucia zabezpieczenia, czy bardziej elastycznie dopasowując czas i
        warunki...Czy ich szacunek do siebie tak bardzo się wtedy obniża,
        szczególnie, że życie i tak wymusza wstrzemięźliwość, tyle, że z
        innych powodów - zmęczenie, brak czasu, wyjazdy służbowe, itp.
        Jak już ktoś pisał - zamkniętym na życie można być i w NPR, jak i
        otwartym stosując prezerwatywę...
        Ankopok, czy możesz napisać, na czym polegały spotkania twórczych
        matek i gdzie się odbywały?
        k
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka