Bardzo się zdziwiłam, gdy moja teściowa widząc mnie baraszkującą po
dywanie z małą wtedy jeszcze Najstarszą, powiedziała, że tak się
spoufalając z dzieckiem, stracę cały autorytet. Teraz też patrzy,
choć nic już nie mówi, z dezaprobatą, gdy dzieci prowadzą z nami
polemikę

Dziecko ma nie dyskutować - tak okazuje dorosłemu szacunek

Ale jakiś czas temu zdziwiłam się jeszcze bardziej, gdy rówieśnik
mojej Najstarszej też powiedział, że On z rodzcami nie dyskutuje. Bo
Oni wtedy mają niezmienny argument - że widocznie nie ma do nich
szacunku, skoro polemizuje..... Wydawało mi się, że teraz inaczej
się dzieci wychowuje...
To jak jest ? Zawsze uważałam, że wystarczy swoje racje przedstawić
kulturalnie.