22.02.08, 16:45
Mam pytanie. Nie wiem Czy tutaj można ale w sumie to o wychowaniu i w wierze
też jakby się uprzeć
Moja babcia kończy w tym roku 90 lat. Do tej pory była bardzo sprawna. Mieszka
w mieście( na 4 piętrze w sporym mieszkaniu), ma ogródek, który utrzymywała do
tej pory na całkiem niezłym poziomie, jest samodzielna ( zakupy, opłaty). Ale
od jakiegoś czasu zaczęła mówić o tym, że z ogródka chyba zrezygnuje,
poprosiła mamę, żeby raz w tygodniu do niej wpadła i pomogła z opłatami.
Jednak mamy wrażenie, że u mojej babci jest co raz gorzej pamięcią. Mama
zauważa, że babcia ma takie „depresyjne” dni. O czymś mówi za chwilę nie
pamięta i zdziwiona o co chodzi.
Moja mama chciałaby ją wziąć do siebie ale sama babcia raz mówi, że chce za
chwilę już nie pamięta i jest oburzona takim pomysłem.
Nikt nie chciałby robić niczego wbrew niej ale martwimy się o nią i obawiamy,
ze nie wyłapiemy momentu, w którym trzeba by wkroczyć jej życie. Chciałabym
zapytać, czy nie wiecie może o jakiejś możliwości stwierdzenia „czy to już”?
Chodzi mi o to czy można się gdzieś poradzić np.: psychiatra, psycholog?
Dodam, że moja babcia jest osobą, która nie lubi wsi a moja mama ma dom
właśnie na wsi i choć warunki wymarzone dla starszej pani ( własny pokój z
kuchnią i łazienką dla siebie, ogród, sad i las w okołowink to wiemy, że nie
jest to dla niej szczęście. A zamieszkać z nią nikt nie może , pomijam, że
ona pewnie też by się niechętnie zgodziła.
No i tak jak już napisałam, problem w tym, że nie wiemy czy już mamy się tym
martwić czy jeszcze nie. Nie wiemy jak rozeznać ten moment. Bardzo proszę o
radę ( jeśli można oczywiście).
Obserwuj wątek
    • isma Re: Starość 22.02.08, 17:51
      Tu masz troche wskazowek, jakie zjawiska obserwowac, i ktore sa
      niepokojace:
      www.medisystem.pl/index.php/site/site_show/115/Zespol-otepienny.html

      Czy na poczatek jacys zyczliwi sasiedzi, odwiedzajacy babcie
      czesciej niz mama, nie wchodza w rachube?
      • ula27121 Re: Starość 22.02.08, 18:41
        To na razie tylko ta utrata pamięci krótko terminowej...Sąsiedzi są i twierdzą,
        że nie ma powodów do obaw.
        Może przesadzamy....ale przy tej okazji wynikła jeszcze jedna sprawa. Babcia od
        czasu do czasu (jak pisałam) porusza temat przeniesienia się do rodziny. Potem o
        tym zapomina. Od czasu do czasu upiera się jednak, że ona do domu starców woli.
        A tak jak, już też pisałam, nikt z nas nie chciał by zrobić czegoś przeciw niej.
        Mam wątpliwość na ile my sami możemy podejmować sami decyzje w jej sprawie jakby
        ona nie była już w stanie?

        • verdana Re: Starość 22.02.08, 18:51
          Moze jeszcze jedna sprawa.
          Moj syn twierdzi, ze częstym błędem rodzin osób starszych jest
          załozenie, ze pewne kwestie - chocby zapominanie, są na 100%
          wynikiem starzenia się - i ze tak już musi byc.
          Tymczasem tak rzeczywiscie zwykle jest. Zwykle, ale nie zawsze.
          Czasem to, co bierze się za początki sklerozy, to początki jakiejś
          choroby, którą u osoby młodszej zdiagnozowano by i zaczęto leczyć, a
          u starszej pozostaje zlekceważona, bo objawy kładzie się na karb
          wieku nie choroby. Tak więc zaczęłabym od wizyty o dobrego lekarza,
          dobrego - bo taki sobie nawet nie zastanowi sie, ze 90-latki bywaja
          chore.
          • ula27121 Re: Starość 22.02.08, 19:08
            Wiesz, przyznam, że ze znalezieniem takiego lekarza mamy właśnie problem. Był
            okres kiedy babcia gorzej się czuła i szukaliśmy przyczyny. Wizyty były prywatne
            a każdy lekarz jak usłyszał o jej wieku to się zachwycał, że tyle lat i taka
            forma. Kończyło się witaminami, jakimiś muszelkami na osteoporozę i diagnozą, że
            w tym wieku to i tak rewelacja.....a może i tak rzeczywiście było. Jednak miałam
            wrażenie, że jest dokładnie tak jak piszesz, że być nie powinno, "ze pewne
            kwestie , są na 100%
            > wynikiem starzenia się - i ze tak już musi byc."
            • verdana Re: Starość 22.02.08, 19:38
              No wlasnie, niestety. Psychologow uczą, aby nigdy nie byli pewni, ze
              zaburzenia w starszym wieku to zaburzenia wieku starszego. A
              lekarzy - chyba nie...
            • mader1 Re: Starość 22.02.08, 20:20
              a geriatra ? Mam wrażenie, że oni wiedzą trochę więcej o starości,
              niż reszta zwykłych internistów... Może pójdźcie w tym kierunku...
              • ula27121 Re: Starość 22.02.08, 20:39
                Tylko tak sobie teraz myślę, to jak jej dolegliwości były fizyczne to było
                łatwiej. A teraz są psychiczne...i co, tak teraz z nią pójdę do geriatry opowiem
                co mnie niepokoi? Tak przy niej....przecież ona się na to nigdy nie zgodzisad
                • mader1 Re: Starość 22.02.08, 21:13
                  hmmm... ale mam wrazenie, że możesz porozmawiać i zapytać
                  przychodząc na wizytę bez Niej, prawda ? Fajnie byłoby, gdyby lekarz
                  był stały...
                  Nasza mama być może dzięki takiej mojej rozmowie z lekarzem żyje...
                  Miała nieduże , chwilowe omdlenia... Lekarze skłaniali się ku temu,
                  ze chce zwrócić na siebie uwagę, bo w szpitalu akurat się Jej to nie
                  zdarzyło... Rozmawiałam o Niej... Okazało się, że potrzebny Jej
                  rozrusznik, bo ma od czasu do czasu zaburzenia rytmu.....
                  A wydawało się im, że podeszły wiek plus początki Parkinsona i nie
                  należy brać Jej poważnie sad(((

                  Wiesz, starsze osoby bardzo często potrzebują zupełnie innych dawek
                  leków w razie przeziębienia, choroby - geriatra jest potrzebny...
                  Będziesz mogła podzielić się swoimi wątpliwościami i będziesz
                  bardziej pewna oceny stanu Babci....

                  Rachunki - to można robić za Babcię, albo Jej o tym przypominać. Mam
                  wrazenie, że dopóki dotyczy to tego typu sytuacji, nie ma duzego
                  problemu.Zapomnienie, ze ma się zadzwonić, że o czymś się już
                  rozmawiało, że nie kupiło się czegoś, nie są niebezpieczne.....
                  Decydować za Babcię czy naciskać na Nią można wtedy, gdy Jej
                  zachowanie czy stan może nieść niebezpieczeństwo dla życia lub
                  zdrowia Jej bądź innych osób.
                  Czy nie zapomni wyłączyć gazu, czy nie zapomni zamknąć drzwi,
                  zakręcić wody itd ? Czy ktoś - pod jakimś pretekstem, na przykład "
                  zasiedzenia się" mógłby zostać u Niej na noc i zobaczyć, jak
                  wyglądają właśnie te czynności, które decydują o Jej
                  bezpieczeństwie ?
                  • ula27121 Re: Starość 23.02.08, 11:26
                    Właśnie jestem w trakcie poszukiwań i w Opolu nie ma ludzkiego geriatry jak na
                    raziesad
                    (jest natomiast 2 jest dwóch lekarzy weterynarii geriatrów)
    • ese1 Re: Starość 23.02.08, 09:21
      oj znam to... Babcia mojego meza w tym roku skonczy 91 lat, mieszka dlaeko od
      najblizszych, mam na mysli jej syna, choc w kolo jest rodzina, ktora w razie
      czego jest na miejscu gotowa do pomocy. Ale jak to mowia, starych drzew sie nie
      przesadza, a ona chce byc w miejscu, z ktorym wiaza sie jej wspomnienia.
      Mysle, ze warto uszanowac jej wole, ale w miare mozliwosci zagladac czesto.
      • ula27121 Re: Starość 23.02.08, 11:27
        Myślę, że masz rację...tylko to nie łatwesmile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka