Dodaj do ulubionych

dwa pytania

28.08.08, 14:20
W przerwie konferencyjnej.
1) Jak skrytykować dane zachowanie, nie podważając autorytetu
rodziców.
Konkretny przykład: Dziecko (około 5 letnie) na placu zabaw pluje na
zjeżdżalnię. Zwracam mu uwagę, że dzieci się pobrudzą itp. Na co on
odchodzi i spluwa na ławki, huśtawki. Znowu zwracam uwagę, na co on:
- Mój tatuś też tak robi. Jak jedziemy samochodem, to spluwa przez
okno.

Proszę o propozycje odpowiedzi

2) Co zrobić, jeśli nieletnia osoba powierzy w tajemnicy coś, co
jest przestępstwem. Płacze i rozpacza na samo wspomnienie o rozmowie
z rodzicami. Z jednej strony: zaufała i zostanie zawiedziona. Z
drugiej: rodzic musi takie rzeczy wiedzieć. No i trzecia strona: czy
jest obowiązek zgłoszenia na policji? ( z tego co wiem, to nie, ale
poprawcie mnie jeśli jest inaczej).

To tak bardzo pokrótce, ale chyba sedno sprawy zostało zapodane.

I jeszcze jedno pytanie: czy jak dostatecznie długo będę udawać, że
czegoś nie ma, to tego nie będzie? Na to pytanie akurat znam
odpowiedź, tak sobie tylko wzdycham. Pozdrawiam oświatowo-
pesymistycznie
Obserwuj wątek
    • nati1011 Re: dwa pytania 28.08.08, 18:11
      1. może najprosciej - że tak ogólnie to niezbyt łądnie (jak dłubanie
      w nosie)- ale o ile można napluć na trawę czy drogę - to
      niedopuszczalne jest plucie na koleżankę, albo na czyjeś krzesło
      (zjeżdżalnie) i tata na pewno tego nie robi. Z drugiej strony
      każdemu czasem zdarza się napluć - ale można to zrobić kulturalnie
      (prawie) smile)

      2. zależy co to za przestęstwo. I zalezy jacy rodzice. Jeżeli masz
      pewność, ze rodzice pomogą - to warto z nimi pogadać - informując
      najpierw małolata, że na pewno bedzie dobrze. No chyba że zachodzi
      obawa, ze rodzice nie pomogą - to wtedy trzeba sprawę ząłtwić
      samemu. Pytnie jaki to nieletni - inaczej jak ma 13 lat inaczej jak
      17. Inaczej jak coś ukradł - mozna załatwić poza rodzicami - inaczej
      jeżlei jest ofiarą przestępstwa - ktoś napadł, zgwałcił. To samo z
      policją - są rzeczu które trzeba zgłosić - planowane zabójstwo,
      hurtowy handel narkotykami i te co można załatwić samemu - jak ktoś
      raz zapalił trawkę. Nie potrafie odpowiedzieć nie znając szczegółów
      • mamalgosia Re: dwa pytania 28.08.08, 21:51
        nati1011 napisała:

        > 1. może najprosciej - że tak ogólnie to niezbyt łądnie (jak
        dłubanie
        > w nosie)- ale o ile można napluć na trawę czy drogę - to
        > niedopuszczalne jest plucie na koleżankę, albo na czyjeś krzesło
        > (zjeżdżalnie) i tata na pewno tego nie robi. Z drugiej strony
        > każdemu czasem zdarza się napluć - ale można to zrobić kulturalnie
        > (prawie) smile)
        Każdemu zdarza się napluć?smile)


        >
        > 2. zależy co to za przestęstwo. I zalezy jacy rodzice. Jeżeli masz
        > pewność, ze rodzice pomogą - to warto z nimi pogadać - informując
        > najpierw małolata, że na pewno bedzie dobrze.
        Nie, przeciwnie, pewności żadnej. Rodzice są rozwiedzeni, ojciec ma
        już nową rodzinę i nie interesuje się córką (bo to dziewczyna).
        Matka jakoś się interesuje, nie jest patologiczna, ale kontakt
        nienajlepszy, skoro dziewczyna powiedzieć nie chce

        No chyba że zachodzi
        > obawa, ze rodzice nie pomogą - to wtedy trzeba sprawę ząłtwić
        > samemu. Pytnie jaki to nieletni - inaczej jak ma 13 lat inaczej
        jak
        > 17.
        14.


        Inaczej jak coś ukradł - mozna załatwić poza rodzicami - inaczej
        > jeżlei jest ofiarą przestępstwa - ktoś napadł, zgwałcił.
        Niestety to drugie. jest ofiarą.

        Jeszcze sprawa jest taka, że nie znam dziewczyny na tyle blisko, by
        mieć pewność, że to co opowiada, jest prawdą. Tzn nie zakładam, że
        kłamie, ale np w zeszłym roku uczennica oskarżyła ojczyma o
        molestowanie seksualne, a była to nieprawda - nie można wykluczyć,
        ze to też jakiś sposób zwrócenia na siebie uwagi. Z drugiej strony:
        padło konkretne nazwisko sprawcy, czy posunęłaby się do tego?
        Dziwne. Ale jeśli prawdziwe to tragiczne
        • nati1011 Re: dwa pytania 29.08.08, 07:50
          mamalgosia napisała:

          > Każdemu zdarza się napluć?smile)

          Zależy co pod tym pojęciem rozumiemy. smile) Nie mówie oczywiście o
          pluciu na stołek. Ale myjąc zeby plujesz, kaszląc plujesz, wreszcie
          namietnie niektóych plucie pestkami słonecznik (do sząłu mnie
          doprowadza)itp. Ja cierpię na przewlekłe zatoki i niestety
          odksztuszanie wydzieliny to u mnie chleb powszedni. Oczywiście
          człowiek stara sie to robić kulturalnie (chusteczka, łazienka itp),
          ale bywają sytuacje podbramkowe. smile) CHłopiec mówił opluciu przez
          okno samochodu. No nie jest to ładne, ale może wynikało właśnie z
          powodu choroby.


          2. 14 lat to mało - nie jest w stanie decydować o sobie. Słaby
          kontakt z matką w tym wieku nie koniecznie świadczy o tym, ze matka
          jest zła. Moze to tylko bunt nastolatki.

          Jeżeli ci o tym powiedziała, to oczekuje pomocy. Czy mozesz jej
          pomóc nie ujawniając całej sprawy? Pewnie nie. A jeżlei nic nie
          zrobisz, to może się sytuacja powtarzać. Jeżeli sprawa jest dużego
          kalibru, to najlepiej zgłosić na policję. Oni bedą w stanie ocenić,
          czy to prawda czy nie. Moze po prostu powiedz dziewczynie, ze masz
          obowiązek (choćby moralny) zgłosić to na policję. Jeżeli sprawa jest
          drobniejsza - niewielkie bójki, drobne kradzieże - to warto
          spróbować interwencji szkoły (dyrektor, pedagog) - o ile szkoła
          sobie z tym radzi (bo bywa różnie).

          Powiem tak, gdyby ktoś mi powiedział, ze jest molestowany, gwałcony,
          bity, okradany, zmuszany do handlu narkotykami itp. zgłosiłabym to
          na policję. Pamietaj, ze w przypadku dzieci postępowanie policji
          jest z zasady łagodniejsze niż z dorosłymi. A zło bezkarne
          rozzuchwala
        • mama_kasia Re: dwa pytania 29.08.08, 10:07
          Trudno, w tajemnicy, nie w tajemnicy, jeśli jest ofiarą
          trzeba to powiedzieć i to od razu po dowiedzeniu się.
          Zdecydowanie rodzicom (no chyba, że jest ofiarą rodziców).
          A najpierw poinformować dziewczynę, że tak się zrobi.
        • dominikjandomin Re: dwa pytania 31.08.08, 23:50
          mamalgosia napisała:


          > Jeszcze sprawa jest taka, że nie znam dziewczyny na tyle blisko, by
          > mieć pewność, że to co opowiada, jest prawdą. Tzn nie zakładam, że
          > kłamie, ale np w zeszłym roku uczennica oskarżyła ojczyma o
          > molestowanie seksualne, a była to nieprawda - nie można wykluczyć,
          > ze to też jakiś sposób zwrócenia na siebie uwagi. Z drugiej strony:
          > padło konkretne nazwisko sprawcy, czy posunęłaby się do tego?

          Najlepiej zaproponować jej udanie się na policję. Powinni mieć psychologa.

          Znam przypadki, kiedy dziewczyna podawała konkretne nazwiska sprawców... co
          prawda w trakcie śledztwa badanie ginekologiczne potrafiło wykazać, ze gwałtu
          nie było... Albo, ze oskarżany o składanie wulgarnych propozycji mężczyzna jest
          na tyle niedorozwinięty, ze nie jest w stanie takich słów powiedzieć...
    • ruda_kasia Re: dwa pytania 29.08.08, 10:26
      Obowiązek prawny mają tylko niektóre osoby (funkcjonariusze,
      aczkolwiek nie zaprę się teraz, ze się nie kwalifikujesz), a
      wszystcy w odniesieniu do niektórych przestępstw

      Kto, mając wiarygodną wiadomość o karalnym przygotowaniu albo
      usiłowaniu lub dokonaniu czynu zabronionego określonego w art. 118,
      127, 128, 130, 134, 140, 148, 163, 166 lub 252, nie zawiadamia
      niezwłocznie organu powołanego do ścigania przestępstw,
      podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
      Ale to gruby kaliber, jeśli chcesz napisz na pv, wtedy będę mogła
      powiedzieć z pewnością czy powinnaś.
      Zasadniczo wydaje mi się, że nie, bo domyślam się że może chodzić o
      molestowanie lub pobicie.


      Co do plucia postarać się z rodzicami porozmawiać.
      • mamalgosia Re: dwa pytania 29.08.08, 20:51
        tak, jestem funkcjonariuszem.
        Jak sprawa się toczy - poniżej
    • mader1 Re: dwa pytania 29.08.08, 13:22
      1. rozmawiam o tym, co TY teraz robisz, nie o tacie.
      To, co robią inni, nie zwalnia Cię z odpowiedzialności za to, co
      roisz TY.
      2. Myślę, że lepiej wiesz, bo jesteś mądrą kobietą, a widzisz całość
      sprawy.
      Pamiętaj tylko, że takie zwierzenie, może oznaczać, że dziewczyna
      oczekuje pomocy, choć sama boi się uruchomić całą machinę - boi się
      PIERWSZEj reakcji dorosłych, którą ty w tym wypadku przyjmujesz na
      siebie.
      • mamalgosia Re: dwa pytania 29.08.08, 20:50
        Wiesz, ale chodzi o to, że dlaczego zwracamy uwagę chłopcu, który
        robi według niego dobrze - bo tak jak jego tata. Czyli albo z nami
        jest coś nie tak, albo z jego tatą - myślę, że może mieć taki
        wniosek. I jak wybrnąc ?
        • mader1 Re: dwa pytania 29.08.08, 21:51
          Mamalgosiu, króciutko, bo dziś mi się nie najlepiej pisze...
          Dziecku zwracam uwagę , bo źle robi, a robię to bo chronię inne
          dzieci, dorosłych ( pobrudzenie, zniszczenie ubrania, zarazki).
          Mówię tak po prostu. A jak dziecko zgłasza problem taty, to ja
          mówisz, że ma nie pluć na... ( coś tam) a z tatą potem niech o tym
          porozmawia, tato najlepiej mu wyjaśni swoje postępowanie. Może miał
          powód.
          Tak to sobie wyobrażam i tak to załatwiam.
          Ja mam powiedzieć teraz - kiedy jestem tą dorosłą osobą " pod ręką",
          a w wychowanie się nie mieszam.
          • mamalgosia Re: dwa pytania 30.08.08, 10:29
            Nie no, rozumiem, masz rację. Za szeroko do tego podeszłam pewnie
    • mamalgosia Re: dwa pytania 29.08.08, 20:57
      2) Dziewczyna została od razu poinformowana, że niestety nie może to
      zostać między nami. Bardzo protestowała, myślę że ma zal i w ogóle
      nie wiem czy np pojawi się 1 września w szkole.
      Odbyła się rozmowa z matką, która nie wyraziłą żadnych emocji.
      Kompletnie żadnych. Ani zdziwienia, ani zaprzeczenia, ale - co mnie
      najbardziej zaskoczyło - żadnego dopytywania, próśb o szczegóły
      informacji. Powiedziała, że porozmawia z córką i podpisała
      oświadczenei, że bierze na siebie zgłoszenie policji.

      Ale tak ogólnie, to jak myślicie, jak to jest z tym zaufaniem?
      Kiedyś widziałąm jak córka koleżanki pali papierosy. Tak się
      złożyło, że i ta córka byłą jakby moja koleżanką (tyle że
      nieletnią) - taka sama różnica wieku między mną i nią, jak między
      mną i jej matką. No i dylemat - powiedziec czy nie - prosiła żeby
      nie, że to ostatni raz. Wtedy nie powiedziałam, wymogłam obietnicę
      że palić nie będzie. Potem jej matka się dowiedziała (bo jednak
      dziewczyna paliła dalej), miała do mnie żal. Teraz - jako matka -
      rozumeim ją bardziej, bo też chciałabym takie rzeczy o dziecku
      wiedzieć.
      Ale wiem też, że zdradzony sekret może spowodować zamknięcie się na
      amen. Że tak chociaż komuś powie (nawet jeśli to nie rodzice), a
      potem już nikomu.
      Trudne sytuacje
      • nati1011 Re: dwa pytania 29.08.08, 23:09
        dziwna ta reakcja matki. Może wiedziała?

        Moim zdaniem - powinnaś sprawę załatwić do końca. Przynajmniej
        przypilnować. Jeżlei nie bedzie widać reakcji matki - to tak w
        sumieniu - nawet podpisane oświadczenie chyba nie pomoże. Formalnie
        jesteś kryta - masz papier - ale ona ci zaufała. Potrzebuje pomocy.
        • mamalgosia Re: dwa pytania 30.08.08, 10:33
          nati1011 napisała:

          > dziwna ta reakcja matki. Może wiedziała?
          Oczywiście i mnie to przyszło do głowy. Tylko, że gdyby wiedziała,
          to dlaczego dziewczyna tak by się broniła przed powiedzeniem jej?
          Czyżby jej mama zakazała sprawę nagłaśniać?
          Naprawdę dziwne.

          >
          > Moim zdaniem - powinnaś sprawę załatwić do końca. Przynajmniej
          > przypilnować. Jeżlei nie bedzie widać reakcji matki - to tak w
          > sumieniu - nawet podpisane oświadczenie chyba nie pomoże.
          Właśnie nie wiem. Na razie w sumieniu nic nie czuję. Nie wiem, cyz
          jednak decyzja rzeczywiście nie powinna należeć do matki?


          Formalnie
          > jesteś kryta - masz papier - ale ona ci zaufała. Potrzebuje
          pomocy.
          Ale nie wiem jakiej. Dziwne jest to, że naprawdę dziewczyny nie
          znam, nigdy nie miałam z nią jakiegoś lepszego kontaktu itp, tylko
          wiem jak się nazywa, do której klasy chodzi i gdzie mieszka. Na
          razie wie również nasza pedagog szkolna.
          • nati1011 Re: dwa pytania 30.08.08, 15:39
            to porozmawiaj może z tą pania pedagog i wspólnie podejmijcie
            decyzję. Obawiam się, że na odległość, nie znając sprawy, nie jestem
            w stanie bardziej pomóc.
            • verdana Re: dwa pytania 30.08.08, 17:16
              W punkcie pierwszym akurat w tym wypadku podwazenie autorytetu
              rodzica jest wrecz wskazane. Autorytet nie może polegac na tym, ze
              wszystko co tata robi będzie oceniane przez wszystkich za wlasciwe.
              nic sie dziecku nie stanie, jak się okaze, że tata świety nie jest.
              W przypadku drugim pilnowalabym sprawy.
              • isma Re: dwa pytania 30.08.08, 17:24
                Eeee, no, nie, Verdana, ja mysle, ze akurat w tym przypadku niewarta skorka
                wyprawki.

                Moim zdaniem podwazyc autorytet rodzica cudzemu dziecieciu owszem, mozna, jak
                rzecz dotyczy spraw najistotniejszych. Bo to oczywiscie prawda, ze na autorytet
                sobie trzeba zasluzyc, i nikt z nas nie jest swiety. Ale jednak zasadniczo za
                wychowywanie dzieci sa odpowiedzialni rodzice. I akurat w kwestiach savoir vivre
                to ja sie jakos nie poczuwam do wychowywania jakichs dzieci oprocz wlasnego wink)).

                Nie, nie chcialabym, zeby mojemu dziecku ktos zwracal uwage, ze przerywa
                mowiacemu w pol slowa, a kiedy ono powie, ze mama tez tak czasem robi, to robil
                wyklad na temat braku dobrego wychowania mamy wink)).
                • nati1011 Re: dwa pytania 30.08.08, 17:37
                  smile))

                  Sądzę, że w zupęłnośći wystarczy stwiedzenie, ze tata na pewno nie
                  naplułby na zjeżdżalnię. Bez wdawania sie w szczegóły i wykłady smile))

                  • verdana Re: dwa pytania 30.08.08, 17:49
                    E, ja sadze, ze spokojnie mozna powiedzieć dziecku, że pluc w
                    miejscaqch publicznych jest nieładnie, nawet jesli ono twierdzi, ze
                    tata pluje. Owszem, nie jestem za tym, by mówic, ze tata źle robi,
                    ale wycofywać się z twierdzenia, że pluć nie nalezy, aby nie
                    podwazać rodzicielskiego autorytetu? Zreszta plucie w miejscach
                    publicznych to jednak coś więcej, niż tylko brak manier.
                    • isma Re: dwa pytania 30.08.08, 17:59
                      No, wiec powiedzenie, ze moze i tata pluje, ale na zjezdzalnie by nie naplul,
                      jest akurat: pozwala uratowac autorytet taty wink)), bo on wprawdzie pluje, ale w
                      innych, nie az tak nagannych przypadkach wink)), oraz jednoczesnie osiagnac
                      pozadany dorazny skutek w postaci powstrzymania sie dziecka od plucia.

                      Jak dobrze pojdzie wink)).
                  • mamalgosia Re: dwa pytania 30.08.08, 17:53
                    nati1011 napisała:

                    > smile))
                    >
                    > Sądzę, że w zupęłnośći wystarczy stwiedzenie, ze tata na pewno nie
                    > naplułby na zjeżdżalnię. Bez wdawania sie w szczegóły i
                    wykłady smile))

                    A może lepiej nie ryzykowac takiego stwierdzeniasmile)) ("tatuś zawsze
                    pluje na zjeżdżalnię, a mama smarka na hustawki")

                    Ale serio: chyba rzeczywiście to najlepsza odpowiedź
                    >
          • dominikjandomin Re: dwa pytania 01.09.08, 00:15
            mamalgosia napisała:

            > nati1011 napisała:
            >
            > > dziwna ta reakcja matki. Może wiedziała?
            > Oczywiście i mnie to przyszło do głowy. Tylko, że gdyby wiedziała,
            > to dlaczego dziewczyna tak by się broniła przed powiedzeniem jej?
            > Czyżby jej mama zakazała sprawę nagłaśniać?

            Możliwe, ze wiedziała i chce sprawę wyciszyć, poświęcając córkę. Niestety, bywa
            i to zbyt często.

            Może wiedziała z innego źródla niż córka?

            A może jednak to kłamstwo i matka wiedziała, ze się córce to zdarza? Mozliwości
            masz wiele... (wiem, ze to mało pomocne).


            > > Moim zdaniem - powinnaś sprawę załatwić do końca. Przynajmniej
            > > przypilnować. Jeżlei nie bedzie widać reakcji matki - to tak w
            > > sumieniu - nawet podpisane oświadczenie chyba nie pomoże.
            > Właśnie nie wiem. Na razie w sumieniu nic nie czuję. Nie wiem, cyż
            > jednak decyzja rzeczywiście nie powinna należeć do matki?

            Czy matka jest właścicielką dziecka, ze ma prawo podjąć decyzje nie robienia
            nic? Niby nie, ale tak się często dzieje...

            Ot, dzieci molestowane czy katowane w rodzinach... Inni w rodzinie wiedzą, ale
            milczą, bo bardziej solidaryzują sie z katem niż z ofiarą. Albo mają moralność
            pani Dulskiej...

            Wiem, łatwo pisać, gdy się siedzi przy internecie...
    • dominikjandomin Re: dwa pytania 31.08.08, 23:36
      mamalgosia napisała:

      > W przerwie konferencyjnej.
      > 1) Jak skrytykować dane zachowanie, nie podważając autorytetu
      > rodziców.
      > Konkretny przykład: Dziecko (około 5 letnie) na placu zabaw pluje na
      > zjeżdżalnię. Zwracam mu uwagę, że dzieci się pobrudzą itp. Na co on
      > odchodzi i spluwa na ławki, huśtawki. Znowu zwracam uwagę, na co on:
      > - Mój tatuś też tak robi. Jak jedziemy samochodem, to spluwa przez
      > okno.

      Przepraszam, ale uważam bezczelnie, ze na autorytet trzeba sobie zapracować. Ci
      rodzice i tak go nie mają...

      > 2) Co zrobić, jeśli nieletnia osoba powierzy w tajemnicy coś, co
      > jest przestępstwem. Płacze i rozpacza na samo wspomnienie o rozmowie
      > z rodzicami. Z jednej strony: zaufała i zostanie zawiedziona. Z
      > drugiej: rodzic musi takie rzeczy wiedzieć.

      Dlaczego płacze i rozpacza na wspomnienie o rozmowie z rodzicami? Może to też
      jest problem? I chyba jest...

      Zależy zresztą, jakie rzeczy, czy coś było jednorazowe, czy stałe. Czy trwa i
      będzie trwać? I czy powiedzenie rodzicom zmieni sytuacje na plus? Nawet mimo
      chwilowej niewygody dla dziecka?

      Tak sobie wspominam pewnego naukowca, co badał dziecięcą prostytucję. W dwóch
      przypadkach poinformował rodziców (aby wiedzieli, co się dzieje w ich rodzinnym
      pensjonacie, jacy goście przyjeżdżają i po co). W jednym przywiózł chłopaka do
      Polski i umieścił w szpitalu...

      >No i trzecia strona: czy
      > jest obowiązek zgłoszenia na policji? ( z tego co wiem, to nie, ale
      > poprawcie mnie jeśli jest inaczej).

      Z tego co wiem, to chyba tak... Zależy, jak pewne masz informacje. tajenie
      niekiedy to współudział.
    • mamalgosia cd 17.10.08, 16:10
      Może to kogoś interesuje, więc tylko krótko napiszę: w sprawie dziewczyny było
      wszczęte dochodzenie. okazało się, że skłamała

      Ręce opadają

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka