mamalgosia
07.09.08, 21:51
Wypróżniałam zmywarkę i aż zastygłam z wrażenia zerkając na
TVNowskie Fakty. Rozwód nie musi być straszny.
Rozpoczęły się targi rozwodowe, czy coś w tym stylu (zaraz troszkę
rozejrzę się po necie). Moda (naprawdę ładne sukienki dla kobiet w
różnym wieku), radość, wspólne zdjęcia, wszyscy uśmiechnięci. Bo
rozwód zwykło się traktować jako smutne wydarzenie, porażkę,
nieszczęscie.
No a przecież czymś takim wcale nie musi być.
Można np zorganizowac wspaniałą imprezę (nb organizatorem jest ten
sam, który podejmuje się imprez weselnych). W programie m.in.
antyprzysięga małżeńska, rzucanie strzałkami do zdjęcia eks,
topienie obrączek w trumnie.
Znam kilka rozwiedzionych osób i pewnie będzie ich jeszcze więcej.
Przyczyny rozwodów są różne. Ale żadna z tych osób nie stwierdza, że
było to "fajne".
Czy taka impreza to zmieni?
Dalszy ciąg relacji: Kościół jednak jest przeciwny takim imprezom
(ciekawe dlaczego, prawda?). No i dobrze. Ale potem wypowiada się
ksiądz, który mówi coś mniej-więcej takiego: To może zorganizujmy
targi, na których będzie się promować wytrychy, żeby złodziejom było
łatwiej.
I jestem jak ten rodzic z wątku mader: "wiecznie niezadowolona". Bo
nie podoba mi się ani ta impreza, ani ten ksiądz
A co Wy na to wszystko?