Potrzebuję ogólnie i szczegółowo, co kto myśli, co komu
do głowy przychodzi.
Po co jest wspólnota? Chodzi mi o wspólnoty, małe grupy ludzi,
przykościelne. Co ją powinno łączyć? Po co ludzie mają się
w takiej wspólnocie spotykać?
Czy trudności we wspólnocie są naturalną sprawą?
Co jest na zewnątrz (dla innych ludzi) oznaką, że oto
chrześcijnaie, wspólnota, która przynosi dobre owoce? To
ostatnie pytanie szczególnie do tych, którzy nie są we wspólnocie.
Czy jakoś dostrzegacie "wychodzące" z niej dobro, czy widzicie
w tym twarz Jezusa?
Mile widziane też cytaty biblijne, wypowiedzi o wspólnocie
mądrych ludzi.
Szeroko, ale bardzo potrzebuję Waszych myśli