Moi drodzy,
Chciałam Was bardzo, bardzo poprosić o modlitwę w intencji Pawła, męża mojej
przyjaciółki.
Właśnie „na dniach” wykryto u niego nowotwór – ostateczne potwierdzenie będzie
co prawda dopiero za kilka dni, ale doświadczony onkolog po biopsji właściwie
nie pozostawił wątpliwości co do charakteru (złośliwego) tego gada

(
Łatwiej się modlić w intencji kogo „namacalnego” więc napiszę Wam jeszcze, że
Paweł jest nauczycielem, ma żonę Anię (moja przyjaciółkę) i dwie córki –
19-letnią Martę (studentkę) i Tosię w czwartej klasie podstawówki. Kilka lat
temu, po długim okresie uciążliwego bytowania w hotelu pracowniczym UW, kupili
na kredyt wymarzone własne mieszkanie, które teraz spłacają ogromnym wysiłkiem
obojga.
Pomyślcie ciepło o tej rodzinie, bardzo proszę. Dobrze znam Waszą
skuteczność

))Z tego, co wiem, inna pomoc nie jest w tej chwili potrzebna.
Z góry dziękuję i ściskam Was wszystkich
Mary_ann
P.S. Mam zgodę Ani na zamieszczenie poniższej prośby. Gdyby jednak ktoś z Was
rozpoznał w opisie konkretne osoby z otoczenia (niezbadane są wszak ścieżki
internetowe, a świat przysłowiowo mały), proszę usilnie o niedzielenie się
tymi rewelacjami z osobami trzecimi - Ania i Paweł na pewno wolą informować
(lub nie)o chorobie sami.