mamalgosia
02.12.08, 17:28
Trochę chciałabym Was podpytać o następujące sprawy:
Czy Wasze dzieci znają sytuację finansową Waszej rodziny? Jak dalece?
Np jaka ona jest - w tym sensie, czy niedostatek/różnie/w
porządku/dostatek? A jak powinno być Waszym zdaniem - na ile powinna
to być sprawa jawna?
Dlaczego pytam.
Z wielu powodów. Jeden to taki, że niestety pamiętam kłótnie moich
rodziców z dzieciństwa - kłótnie o pieniądze. A właściwie o ich brak
na jakieś potrzebne rzeczy. Czyli zapada w pamięć. Nie wiem cyz
dlatego, że kłótnia, czy dlatego, że o pieniądze? Jedna z moich
uczennic (nastolatka czyli) wręcz pogardza swoimi rodzicami, bo oni
ciągle o pieniądzach - tłumaczyłam (choć nie znam tej rodziny), że
pewnie dlatego, że to taka pierwsza potrzeba. Bo ona by chciała, by
rodzice z nią rozmawiali o wierszach.
Drugi powód jest taki, że moje dzieci właśnie słyszą i nie wiem, czy
to jest dobrze. Nie, nie słyszą kłótni, bo my się z Mężem nie
kłócimy w ogóle, ale słyszą rozmowy. Np w sobotę dotknęła nas bardzo
naprawa samochodu; w wakacje dotknęło nas bardzo, bardzo moje
leczenie. Słyszą rozmowy i widzą konsekwencje (np szukałam dla
siebie zimowej kurtki, ale znalazłam ładną dopiero po sobocie -
czyli po naprawie samochodu - padło pytanie, dlaczego nie kupuję tej
kurtki, skoro szukałam, a jak znalazłam to wychodzę ze sklepu). W
tym sensie chyba muszą uczestniczyć, bo nie da się ukryć pewnych
spraw. Ale czy należy ukrywać?
Z drugiej strony nie wiem jak z ich znajomością wartości pieniądza.
Dostają od dziadków na drobne wydatki, mają pieniądze w portfelikach
i prawda jest taka, że czego sobie zapragną to mają - jakieś
słodyczowe kaprysy, napoje, lody - praktycznie mają w nadmiarze. Czy
tu powinnam też ograniczać? (skoro ich własne)
Jak rozwiązujecie te sprawy w Waszych domach? Czy uważacie, że jest
jakiś ogólny, dobry wzorzec? Czy jest on może zależny od sytuacji
majątkowej (no bo chyba dziecko 5letnie nie musi wiedzieć, że
rodzice mają lokaty na milion, albo że mają kredyty na 40 lat)
Boję się, że (jak zwykle! jak zwykle!!) nie sprecyzowałam pytania -
ale to trochę celowo, bo raczej interesuje mnie cały ten temat.
Materialistyczny wątek, wiem wiem, ale póki co jesteśmy na tym
świecie, który z samego ducha się nie składa...