mamalgosia
14.12.08, 19:34
Tutaj zamieściłam mój wątek:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16375&w=88498974
Ale może Wy macie jakąś sensowną radę? Przedszkole po zastanowieniu
się niestety eliminuję - mam tam dwóch Synków i ostatnio jak oddałam
kilka książeczek, to kłócili się z panią, że to ich, Młodszy
cyrkował, że chce je z powrotem (3 lata, ciężko mi wytłumaczyć mu,
że użytek publiczny). W Domu Dziecka na razie nie chcą, bo mają
remont i "sama wiem jak to wygląda", w późniejszym terminie bardzo
chętnie (a taki remont potrafi trwać do roku, wiec dla mnie bez
sensu).
Trochę mi przykro tak ogólnie, bo na te ksiażki poszło mnóstwo
pieniędzy, pamiętam, jak sobie paru rzeczy odmówiliśmy na ich konto -
gdybym wtedy trafiła na osobę, która chciałaby mi odstąpić, to
byłabym zachwycona. Jak trafić do takiej właśnie osoby? Która nawet
nad chleb przedkłada książki i wszczepia to dziecku od życia
prenatalnego...
Na Allegro jeszcze nic nigdy nie sprzedawałam - trudne to?