Dodaj do ulubionych

ważne ale niegodziwie udzielone święcenia kapł.

09.01.09, 22:13
Czy ktoś może mi wyjaśnić, na czym konkretnie to polega?
Czy może została niedopełniona forma?
Chodzi o pewnego sedewakantystę (nb mojego byłego ucznia) - mówią o
nim, że jest księdzem, ale nie katolickim. To znaczy co: wyświęcił
go biskup też sedewakantysta?
Obserwuj wątek
    • minerwamcg Re: ważne ale niegodziwie udzielone święcenia kap 09.01.09, 23:36
      Jeżeli wyświęcił go biskup sedewakantysta, to dla Kościoła
      Rzymskokatolickiego te święcenia nie są ważne. Jeżeli wyświęcił go
      biskup rzymskokatolicki, to te święcenia są i ważne, i
      najprawdopodobniej były godziwie przyjęte - ale ów ksiądz zostając
      sedewakantystą uczynił się apostatą, ekskomunikowanym przez Kościół
      i choć jego święcenia są ważne, to funkcji kapłańskich w Kościele
      Rzymskokatolickim spełniać nie ma prawa, pozostając pod karą
      kościelną.
      • kann2 Re: ważne ale niegodziwie udzielone święcenia kap 10.01.09, 00:20
        Jeśli wyświęcił go przez włożenie rąk biskup mający ważne święcenia
        biskupie, to święcenia są ważne. A niegodziwe, bo udzielone poza
        Kościołem katolickim. No i do tego konsekwencje karne, jak pisze
        minerwa.
        • minerwamcg Re: ważne ale niegodziwie udzielone święcenia kap 10.01.09, 00:37
          A! Czyli jeśli ów biskup odszedł z Kościoła Rzymskokatolickiego już
          jako biskup? No tak, tego nie wzięłam pod uwagę. Rzeczywiście,
          wówczas zarówno jego święcenia i sakra, jak i święcenia udzielane
          przez niego byłyby ważne. Mimo, że z punktu widzenia Kościoła
          funkcji ani kapłańskich ani biskupich pełnić nie ma prawa.

          No właśnie... I tu mi się nasunęło pytanie. Wracając do owego
          księdza - zaciągając ekskomunikę utracił prawo do sprawowania
          funkcji kapłańskich, a więc i sakramentów. Ale jeśli mimo to je
          sprawuje - czy rzeczywiście są one sprawowane ważnie (choć z
          pewnością niegodziwie)? Czy Eucharystia odprawiona przez takiego
          księdza jest prawdziwa? A spowiedź, czy jest ważna? A namaszczenie
          chorych?
          • minerwamcg P.S. 10.01.09, 00:41
            ...bo mi się za wcześnie wysłało.

            Bo jeśli uznajemy ważność święceń udzielonych przez biskupa-
            apostatę, to na tej samej zasadzie należałoby uznać ważność innych
            sakramentów, sprawowanych przez takiegoż księdza. Logiczne.
            • kann2 Ważne sakramenty 10.01.09, 08:49
              Eucharystia niegodnie sprawowana przez księdza-schizmatyka jest
              ważna. Ze spowiedzią mam problem. Kościół katolicki wymaga do niej,
              by kapłan oprócz święceń miał specjalne upoważnienie. Kapłan
              (katolicki), który nie ma upoważnienia i jest tego świadom, na pewno
              spowiada nieważnie i popełnia przestępstwo. Pytanie, czy ktoś, kto
              przyjął święcenia od szafarza niekatolickiego podlega prawu
              kanonicznemu w tym zakresie - sakrament jest przecież wtedy
              sprawowany "poza Kościołem".
    • mamalgosia Re: ważne ale niegodziwie udzielone święcenia kap 10.01.09, 09:28
      Dziękuję Wam bardzo.
      To może ja Wam więcej napiszę? Wtedy może będziecie mogli więcej mi
      wyjaśnić?

      "W styczniu 1999 przeniósł się do przeoratu Bractwa św. Piusa X w
      Warszawie-Radości, by przygotować się do wstąpienia do seminarium
      duchownego. W październiku 1999 wstąpił do Filozoficzno-
      Teologicznego Instytutu pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa w
      Zaitzkofen w Bawarii. Po przyjęciu święceń kapłańskich 25 czerwca
      2005 z rąk Bernarda Tissier de Mallerias, wrócił do Polski. Pełnił
      wtedy posługę duszpasterską w Rzeszowie i Tuchowie.


      Ks. Trytek z grupą działaczy Narodowego Odrodzenia Polski.16
      stycznia 2006 zdecydował się opuścić Bractwo św. Piusa X i wyraził
      wolę przyłączenia się do sedewakantystów[1]. Podstawą tego kroku
      było uznanie nauczania Bractwa św. Piusa X za niespójne i
      odbiegające w kilku punktach od tradycyjnej Nauki Kościoła (m.in.
      nauki o bezdefektywności Kościoła, prymacie i nieomylności papieża
      np. przy kanonizacji świętych). 2 lutego 2006, w Święto Matki Bożej
      Gromnicznej, opublikował oświadczenie, w którym sprostował poglądy,
      które uznał za błędy doktrynalne, jakie głosił jako członek Bractwa
      [2]. Następnie udał się na Słowację do mieszkającego w Popradzie
      biskupa sedewakantystycznego Olivera Oraveca. Wielkie zaskoczenie
      wywołało oświadczenie tegoż biskupa, że ksiądz Rafał Trytek zostanie
      warunkowo (sub conditione) ochrzczony, bierzmowany i wyświęcony na
      kapłana[1]. Po przyjęciu wyżej wymienionych sakramentów powrócił do
      Krakowa, gdzie od marca 2006 mieszka i sprawuje posługę wśród
      sedewakantystów
      "

      To był uczeń spokojny, miły, nie wyróżniający się ani na plus, ani
      na minus.
      Jakieś to niesamowite dla mnie, jaką drogą poszedł...
      • minerwamcg Re: ważne ale niegodziwie udzielone święcenia kap 10.01.09, 13:16
        Co to znaczy "warunkowo ochrzczony, bierzmowany i wyświęcony"?
        • mamalgosia Re: ważne ale niegodziwie udzielone święcenia kap 10.01.09, 14:05
          Niestety nie wiem - ja to tylko skopiowałam z jego życiorysu.

          Jakoś nie zwróciłam uwagi na jego uczęszczanie lub nieuczęszczanei
          na religię z czasów szkolnych - nie zarejestrowałam tego faktu. Ale
          żeby miał być nieochrzczony?

          Coraz mniej rozumiem
          • mamalgosia Re: ważne ale niegodziwie udzielone święcenia kap 10.01.09, 14:08
            Patrz, on o sobie mówi tak:
            " Jeszcze na początku lat dziewięćdziesiątych angażowałem się w
            życie lokalnej parafii, która wtedy przeżywała okres wprowadzania
            nowych eksperymentów, jak: świeccy szafarze, komunia na stojąco,
            lektorki itd." - skoro angażował się w życie parafii, to
            przypuszczam, że chrzest (co najmniej!) miał. To skąd ta
            warunkowoość?
            • kudyn Re: ważne ale niegodziwie udzielone święcenia kap 10.01.09, 14:26
              Być może dlatego, że sedewakantyści nie uznają sakramentów udzielanych przez
              księży w rycie posoborowym.
              • mamalgosia Re: ważne ale niegodziwie udzielone święcenia kap 10.01.09, 14:38
                tak, tak. Tak to właśnie będzie.
                No dobra: czyli mamy wyjaśnione, co z jego chrztem.

                A co z jego kapłaństwem?
                • kudyn Re: ważne ale niegodziwie udzielone święcenia kap 10.01.09, 14:45
                  Tak samo, nie uznają ważności sakramentu kapłaństwa. Ten był udzielony w
                  Bractwie św. Piusa X.
                  • mamalgosia Re: ważne ale niegodziwie udzielone święcenia kap 10.01.09, 17:47
                    a katolicy to uznają?
            • kann2 Warunkowe sakramenty 10.01.09, 14:26
              Udziela się sakramentów warunkowo, jeśli nie ma się pewności, że
              dana osoba przyjęła je, że przyjęła je ważnie, a czasem także gdy
              istnieje wątpliwość co do dyspozycji podmiotu. Typowym przykładem
              jest sakrament chorych udzielany w sytuacji, gdy ksiądz zostanie
              wezwany do chorego, który już umarł. Wtenczas ksiądz przed formułą
              sakramentalną dodaje (czasami tylko w myśli) warunek: "Jeżeli
              jeszcze żyjesz", a następnie wypowiada formułę sakramentalną.
              Podobnie jest z warunkowym rozgrzeszeniem.

              Warunkowo można ochrzcić, gdy nie ma pewności co do ważności
              sakramentu już udzielonego - np. nie wiadomo, czy ktoś został
              ochrzczony, choć istnieją przesłanki, by sądzić, że tak. Wtedy
              szafarz przed wypowiedzeniem formuły "Ja ciebie chrzczę..."
              dodaje: "Jeśli nie jesteś ochrzczony".

              Udziela się warunkowo święceń kapłańskich księżom anglikańskim
              przechodzącym na katolicyzm, bo nie ma pewności, czy ich święcenia
              są ważne (w przeszłości została przerwana sukcesja apostolska czy
              też udzielano święceń bez przepisanej formuły - nie pamiętam
              dokładnie).

              Nie należy przesadzać w udzielaniu warunkowo sakramentów, gdyz to w
              jakis sposób podważałoby ich godność. Np. jest w prawie zakaz
              udzielania warunkowo chrztu niekatolikom przystępującym do Kościoła
              katolickiego - po prostu chrzest sie uznaje i już.

              W przypadku sedewakantystów, to takie oszołomy są, które uważają, że
              po Piusie XII kolejni papieże są niegodni, dlatego Stolica
              Apostolska wakuje od 1958 r. (sede vacante - sedewanaktyści). Pewnie
              uważają także, że wszystkie sakramenty udzielane przez nieważnie
              wyświęconych kapłanów, biskupów (którzy sami otrzymali nieważne
              święcenia) trzeba warunkowo powtórzyć.

              Głupota i tyle.
              • mamalgosia Re: Warunkowe sakramenty 10.01.09, 14:37
                A, tak. On mówi "tak zwany sobór", "tak zwany papież"
              • mamalgosia Re: Warunkowe sakramenty 10.01.09, 14:37
                to jest księdzem, czy nie?
                • kann2 Re: Warunkowe sakramenty 10.01.09, 14:55
                  Jest księdzem w tym sensie, że ma ważne święcenia kapłańskie. Nie
                  jest natomiast kapłanem katolickim. Poza niebezpieczeństwem śmierci
                  lub niemożliwością udania się do katolickiego kapłana, katolik nie
                  powinien korzystać z posługi kapłańskiej takiego księdza.
                  • mamalgosia Re: Warunkowe sakramenty 10.01.09, 17:46
                    co więc znaczy, że jego święcenia są ważne? dla kogo wazne?
                    • kann2 Re: Warunkowe sakramenty 10.01.09, 18:09
                      No, przynajmniej dla katolików ważne, ale niegodziwe.
              • mamalgosia warunkowy chrzest. 10.01.09, 17:45
                Nie rozumiem.
                Wiadomo, że on był ochrzczony. I wiadomo, że przez księdza
                katolickiego - czyli z punktu widzenia sedewakantysty - "Tak zwanego
                księdza". Czyli ewidentnie - wg nich - chrzest nieważny. Tak wiec
                należałoby ponownie ochrzcić, bezwarunkowo
                • kann2 Re: warunkowy chrzest. 10.01.09, 18:09
                  Niekoniecznie. Przecież szafarzem chrztu może być każdy człowiek,
                  niekoniecznie ksiądz. Nie wiem, po co go chrzcili drugi raz. To
                  sedewakantystyczne fanaberie po prostu.
                  • mamalgosia Re: warunkowy chrzest. 10.01.09, 18:11
                    To mnie pocieszyłeś, że też tego nie rozumiesz.

                    A btw: wiesz, o kim mówię?
                    • kann2 Re: warunkowy chrzest. 10.01.09, 18:15
                      No przecież napisałaś wyżej, że o Trytku.

                      video.google.com/videoplay?docid=9141245757870087071
                      • mary_ann Re: warunkowy chrzest. 10.01.09, 19:21
                        O Trytku było jakiś czas temu głośno po jego wypowiedzi na temat
                        homoseksualistów. W większości doniesień, przynajmniej na początku, brakowało
                        informacji, że nie jest księdzem katolickim (fakt,że na czole tego wypisanego
                        nie miał...), co dało niektórym radochę z poużywania sobie na KK.
                        • mamalgosia Re: warunkowy chrzest. 10.01.09, 20:49
                          Tak, to wszystko było już jakiś czas temu, ale w tamtym czasie
                          widocznie nie zwróciłam na to uwagi - bardzo niewiele oglądam tv, w
                          necie też raczej zajmuję się bzdurami (no, oprócz tego forumsmile). A
                          teraz po prostu zgadałam się z naszym wspólnym znajomym, no i tak
                          jakoś temat we mnie ożył.
                          Palić na stosie... tak mi to do niego nie pasuje...
                      • mamalgosia Re: warunkowy chrzest. 10.01.09, 20:47
                        napisałam??
                        To ja sie już naprawdę tracęsad
                        Przemęczenie daje się we znakisad(
                        • mamalgosia Re: warunkowy chrzest. 10.01.09, 20:50
                          rzeczywiście. Przekopiowałam z nazwiskiem.
                          No trudno.
                          Ale w sumie i tak to tajne nie jest.

                          Zrobił na mnie wrażenie ten ołtarz w mieszkaniu
                          • kann2 Re: warunkowy chrzest. 10.01.09, 22:29
                            Mnie to zdziwiło. Ludzie, którzy sa tak wrażliwi na sacrum nie
                            udzielają wywiadów w "kaplicy".

                            A ksiądz sedwakantysta jest w Polsce chyba tylko jeden, więc
                            rzeczywiście, żadna to tajemnica.

                            www.ultramontes.pl/
                            www.sedevacante.pl/index.php
                            • mamalgosia Re: warunkowy chrzest. 11.01.09, 12:27
                              tylko jeden???
                              To zaiste: może powinnam być dumna?


                              Natomiast ciśnie mi się na usta (tzn pod klawiaturę) jeszcze jedno
                              pytanie: skoro i tak już odcinają się od KK tak bardzo, to dlaczego
                              nie wybiorą sobie papieża, żeby sede nie była wakante?
                              • kann2 Re: warunkowy chrzest. 11.01.09, 12:40
                                Nie mogą wybrać papieża, bo papieża wybierają tylko kardynałowie. A
                                ci wszyscy są niegodni i pewnie nieważnie mianowani przez
                                nieważnych, heretyckich tak zwanych papieży. Tak więc Kościół (a
                                raczej jego sprawiedliwa Reszta) będzie musiał mężnie stawiać czoła
                                takiej sytuacji, aż Pan powróci.
                                • mamalgosia Re: warunkowy chrzest. 11.01.09, 12:49
                                  a, to oni nie mają kardynała?
                                  No tak: skąd by go wzięli... Musiałby być jeszcze jakiś popiusowy...

                                  To rzeczywiście są w sytuacji patowej.
                    • isma Re: warunkowy chrzest. 10.01.09, 23:27
                      Mamalgosiu, to znowu z serii oczekiwan sprzecznych wink))?
                      Martwisz sie, ze przekopiowalas z nazwiskiem, ale liczylas, ze sie domyslimy wink))?
                      • mamalgosia Re: warunkowy chrzest. 11.01.09, 12:28
                        nie, nie liczyłam, przeciwnie, miałąm nadzieję że nie.
                        Myślałam, że kann wszystkich zna w całej Polsce - ot co. Pytanie
                        skierowałam do niego, a nie do wszystkich.

                        No, ale skoro jestem taka dupa wołowa, to wszystko wzięło w łeb
                        • kann2 Re: warunkowy chrzest. 11.01.09, 12:37
                          mamalgosia napisała:

                          > Myślałam, że kann wszystkich zna w całej Polsce - ot co.

                          A co to, kann schizmatyk, żeby wszystkich schizmatyków w Polsce
                          znał? Wypraszam sobie takie!

                          wink
                          • mamalgosia Re: warunkowy chrzest. 11.01.09, 12:38
                            nie nie, ja myślałam, że Ty W OGÓLE wszystkich znasz
                            • kann2 Re: warunkowy chrzest. 11.01.09, 12:42
                              Kyrie elejson! Ja jestem stary sklerotyk. Znajomych nie poznaję, a
                              co dopiero wszystkich nieznajomych (heretyków).
                              • mamalgosia Re: warunkowy chrzest. 11.01.09, 12:50
                                mam więc o Tobie wyższe mniemanie niż Ty samsmile
              • isma Re: Warunkowe sakramenty 10.01.09, 23:15
                Zara, zara. Zaszczepiles mi motylka. A wlasciwie dlaczego "warunkowo" sie
                namaszczenia chorych udziela? Ze obrzed taki jest (byl?) w odniesieniu do tych,
                co to nie ma pewnosci, czy zyja czy nie, to wiem, ale tak czy tak w przepisie
                stoi: "nalezy udzielic".
                Nie ma o warunku w przypadku watpliwosci, i nie ma, ze "mozna udzielic" - to
                chyba by wynikalo, ze jesli jest watpliwosc, to sie udziela i szlus.

                A z kolei jak chory "juz umarl", to sie nie udziela. Chyba?
                • kann2 Re: Warunkowe sakramenty 10.01.09, 23:44
                  O ludzie. Czy ja nie mówiłem, że ja już stary jestem?

                  Can. 941. Quando dubitatur num infirmus usum rationis attigerit, num
                  in periculo mortis reipsa versetur vel num mortuus sit, hoc
                  sacramentum ministretur sub conditione.
                  • isma Re: Warunkowe sakramenty 10.01.09, 23:53
                    Eeeeeeno, nie AZ TAK.
                    1917 dobry rocznik wink)).
                • kann2 Re: Warunkowe sakramenty 10.01.09, 23:50
                  Duszpasterz winien czynić wszystko, aby ludzie chorzy i umierający
                  mogli przyjmować sakramenty chorych świadomie, czynnie i owocnie.
                  Chodzi przecież o korzyści duchowe wynikające dla człowieka
                  wierzącego. Obrzędy pragną uniknąć wykonywania niejako magicznych
                  czynności nad nieprzytomnym, nieświadomym i cierpiącym człowiekiem.

                  Kościół zwraca uwagę, że zawsze należy uszanować wolę człowieka
                  chorego. Ważne są tutaj dwie prawdy: pierwsza opiera się na tym, że
                  każdy sakrament ma charakter dialogowy, a druga głosi, że cała
                  odnowa liturgiczna zmierza do czynnego, świadomego i pełnego
                  uczestnictwa w czynnościach liturgicznych. Stąd duszpasterz winien
                  unikać udzielania sakramentalnego namaszczenia - w imię skuteczności
                  sakramentu ex opere operato i dla "świętego spokoju" nawet osobom
                  zgoła już martwym . Sakramenty są przecież także środkami właściwej
                  formacji chrześcijańskiej. Bogata teologiczna treść odnowionych
                  Obrzędów Namaszczenia Chorych nie może zostać zredukowana do
                  obrzędowego obyczaju "chrześcijańskiego" umierania.

                  Inaczej natomiast sprawa przedstawia się z chorymi, którzy
                  rzeczywiście stracili przytomność, ale o których wiadomo, że gdyby
                  nie to niespodziewane pogorszenie się stanu ich zdrowia i życia, to
                  na pewno prosiliby o sakrament chorych. Wtedy duszpasterz nie
                  powinien mieć żadnych wątpliwości i udzielić sakramentu. "Jeżeli
                  istnieje wątpliwość, czy chory zmarł naprawdę można mu udzielić tego
                  sakramentu warunkowo" (Wprowadzenie teologiczne i pastoralne nr 15).
                  Argumentem istotnym za udzieleniem namaszczenia człowiekowi, co do
                  którego istnieje wątpliwość czy umarł, może być pewność że przyjąłby
                  ten sakrament, gdyby był świadomy w takich okolicznościach życia, w
                  jakich obecnie się znajduje. KPK mówi, że "sakramentu należy
                  udzielać chorym, którzy .. przynajmniej pośrednio o niego prosili"
                  (kan. 1006). Dlatego też Instrukcja Konferencji Episkopatu Polski z
                  14 XII 1979 roku wydana z okazji nowej Księgi liturgicznej
                  Sakramenty Chorych zawiera słowa: "Sakramentu chorych można udzielić
                  tym, którzy utracili przytomność, jeżeli roztropnie przypuszcza się,
                  że w stanie świadomości prosiliby o ten sakrament. Wolno też
                  udzielić namaszczenia warunkowo wkrótce po zgonie" (nr 4f). Stąd
                  dawny zwyczaj udzielania sakramentu nawet w dwie godziny, a także i
                  później, po stwierdzeniu zgonu chorego, jest dzisiaj całkowicie
                  nieaktualny. Toteż jeśli duszpasterz ma wątpliwość, to może oprzeć
                  się na opinii obecnego lekarza, który stwierdza zgon i wówczas nie
                  udziela sakramentu namaszczenia. Jeśli jednak istnieją poważne
                  wątpliwości odnośnie wystąpienia śmierci, wówczas udziela tego
                  sakramentu warunkowo ("jeśli żyjesz", nie zaś "jeśli jesteś
                  dysponowany"), zgodnie z Obrzędem zawartym w części drugiej Rytuału:
                  Duszpasterstwo umierających, rozdział VI, nr 196.

                  Natomiast jeśli chory zmarł, wówczas duszpasterz nie może udzielać
                  sakramentu, ale zaproszony przez rodzinę powinien udać się do
                  zmarłego, by wraz z jego bliskimi za niego się modlić. Wówczas
                  rodzinie zmarłego łatwiej będzie zrozumieć, że Bóg może zbawić także
                  poza sakramentem, z racji wiary chorego, który nie odrzucał
                  sakramentu, a tylko nie zdążył świadomie, czynnie i w pełni go
                  przyjąć. "Kapłan wezwany do chorego, który już umarł, niech błaga
                  Boga, aby go uwolnił od grzechów i przyjął litościwie do swego
                  Królestwa; namaszczenia natomiast niech nie udziela" (Wprowadzenie
                  teologiczne i pastoralne nr 15).

                  www.currenda.diecezja.tarnow.pl/archiwum/4-06/art-38.php
                  • isma Re: Warunkowe sakramenty 11.01.09, 00:00
                    Moment. Instrukcja Episkopatu jest wczesniejsza niz nowy kodeks, to odpada. Ale
                    Rytual to pewnie nowy jest.
                    Dalej motylek.
                    • kann2 Re: Warunkowe sakramenty 11.01.09, 00:03
                      W Rytuale jest błąd:

                      4.l.4. Nie ma warunkowego udzielania sakramentu namaszczenia

                      Warunkowe udzielanie namaszczenia chorych było praktykowane w
                      oparciu o Codex luris Canonici z 1917 r., według którego w razie
                      wątpliwości czy chory znajduje się w niebezpieczeństwie śmierci lub
                      czy zmarł naprawdę udziela się warunkowego namaszczenia24. W
                      pierwszym wydaniu polskiego Rytuału Sakramenty chorych z 1978 r.
                      zawarto obrzęd "Warunkowego udzielania namaszczenia chorych" z
                      formułą, "Jeżeli żyjesz, przez to święte namaszczenie...." (SCh nr
                      183; por. nr 15)25. Zgodnie z nowym Kodeksem wprowadzono zmianę:
                      zamiast "można udzielić" ? "udziela się tego sakramentu". Poprawkę
                      tę należało uwzględnić w drugim polskim wydaniu Rytuału z 1998 r.26
                      Tymczasem odpowiedni numer Wstępu polskiej edycji, z powołaniem się
                      na kan. 1005 nowego Kodeksu brzmi następująco:, "Jeżeli istnieje
                      wątpliwość czy chory zmarł naprawdę, należy mu udzielić tego
                      sakramentu warunkowo w sposób niżej opisany" (SCh nr 15; por. nr
                      196). Niezgodnie z tekstem oryginału we Wstępie zachowano przepis o
                      warunkowym udzielaniu sakramentu namaszczenia. Dlatego zamieszczony
                      także w drugim polskim wydaniu Rytuału obrzęd "Warunkowe udzielanie
                      namaszczenia chorych" powinien nosić tytuł "Namaszczenie w przypadku
                      wątpliwości, czy chory jeszcze żyje", gdyż nie ma warunkowego
                      udzielania sakramentu. Dlatego zamieszczona tam formuła nie zawiera
                      już warunku, "Jeżeli żyjesz...".

                      Podmiot sakramentu namaszczenia chorych jest już jasno określony
                      i wyjaśniony przez Kodeks Prawa Kanonicznego. Tymczasem ze względu
                      na dawną praktykę pastoralną Kościoła w synodach polskich Kościołów
                      partykularnych zawarte są zalecenia, aby warunkowo udzielać
                      namaszczenia27. Za tym idzie prawie powszechna praktyka pastoralna.
                      Nauczanie o warunkowym udzielaniu namaszczenia w ustawodawstwie
                      synodalnym Kościołów partykularnych w Polsce nie ma uzasadnienia w
                      Kodeksie Prawa Kanonicznego ani w Rytuale uwzględniającym zmiany
                      wprowadzone przez Kodeks. W praktyce pastoralnej należy zatem
                      opierać się na obowiązującym KPK (kanony 1004-1007), który dokładnie
                      określa komu i kiedy udziela się sakramentu namaszczenia chorych i
                      nie przewiduje w żadnym wypadku warunkowego namaszczenia.

                      www.diecezja.waw.pl/medicina/kapelani/sakramentnamaszczenia.htm


                      Ale wpisz sobie w guglach: namaszczenie warunkowo i zobaczysz, w ilu
                      miejscach pisze się "po staremu"!
                      • isma Re: Warunkowe sakramenty 11.01.09, 09:23
                        Czy ja nie mowilam, ze ja od kilku dni slabo rozumiem w ojczystym jezyku? Ty
                        myslisz, ze ja rozumiem takie uczone wywody?
                        Czyli nie ma juz tego warunkowego namaszczenia w KPK, w Rytuale wlasciwie tez
                        nie ma, tylko we Wstepie sie - blednie - ostalo?
                        • kann2 Re: Warunkowe sakramenty 11.01.09, 10:02
                          Dobra, masz rację JZ.

                          Nie udziela się (już) warunkowo sakramentu chorych, jesli jest
                          wątpliwość, czy chory jeszcze żyje. Sakramentu należy wówczas
                          udzielic bezwarunkowo (mimo przyzwyczajeń różnych starych ludzi do
                          starego przepisu)

                          Kan. 1005 - W wątpliwości, czy chory osiągnął używanie rozumu, czy
                          poważnie choruje albo czy rzeczywiście już umarł, należy udzielić
                          tego sakramentu.


                          Natomiast mogę wyobrazić sobie, że jakiś ksiądz będzie udzielał
                          warunkowo tego sakramentu nieprzytomnemu, o którym nie wie,
                          czy "przynajmniej pośrednio" o to prosił w stanie świadomości.

                          Kan. 1006 - Sakramentu należy udzielać chorym, którzy - będąc
                          przytomni na umyśle - przynajmniej pośrednio o niego prosili.
                          • isma Re: Warunkowe sakramenty 11.01.09, 11:28
                            kann2 napisał:

                            JZ.

                            Nie masz racji. Tym razem.


                            > Natomiast mogę wyobrazić sobie, że jakiś ksiądz będzie udzielał
                            > warunkowo tego sakramentu nieprzytomnemu, o którym nie wie,
                            > czy "przynajmniej pośrednio" o to prosił w stanie świadomości.
                            >
                            > Kan. 1006 - Sakramentu należy udzielać chorym, którzy - będąc
                            > przytomni na umyśle - przynajmniej pośrednio o niego prosili.

                            Aaaa, "posrednia prosba" to jest szalenie interesujaca kwestia. Tu tez pisza
                            kategorycznie: "conferatur" ;-O.
                            Ale to ja moze najpierw rosol postawie na gaz (poki jest). Rosol jest dobry dla
                            chorych.
                            • kann2 Re: Warunkowe sakramenty 11.01.09, 11:34
                              Pośrednio (właściwie w Kodeksie jest "implicite", czyli należałoby
                              tłumaczyć "w sposób dorozumiany") - myślę, że to będzie rozumne
                              domniemanie, że jeśli ktoś jest wierzący, praktykujący, to wolno
                              sądzić, że pragnął przyjąć sakrament chorych. A jeśli ksiądz jedzie
                              samochodem i napotyka wypadek, leży ktoś nieprzytomny, o którym nie
                              ma żadnej wiedzy (czy jest to ochrzczony, katolik, wierzący?).
                              Myślę, że właśnie w tym WYpadku mógłby udzielić warunkowo
                              namaszczenia chorych. Uzależniając ważność sakramentu od tego, czy
                              ktoś tego pragnie/nął.
                              • isma Re: Warunkowe sakramenty 11.01.09, 14:24
                                WYpraszam sobie!
                                No ale to jest PRZYklad warunku innego kalibru chyba. Dotyczy czegos zawsze w
                                jakims stopniu ocennego, czyli intencji, a nie, ekhm, statusu podmiotu.
                                Ochrzcic nie mozna niezyjacego (np. poronionego plodu, jesli nie zyje), ale
                                mozna ochrzcic warunkowo, jak nie ma pewnosci co do faktu chrztu w dziecinstwie
                                albo co do intencji ochrzczonego jako doroslego, albo jakiejs innej
                                wyrafinowanej watpliwosci. Ale pomniejszej chyba jednak, mimo wszystko wink)).
                                • kann2 Re: Warunkowe sakramenty 11.01.09, 14:28
                                  isma napisała:

                                  > WYpraszam sobie!

                                  ???
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka