nakaz i prośba

21.07.09, 13:27
Wczoraj czytałam List św.Pawła do Filemona i na dłużej
zatrzymałam się na zdaniu: "A przeto, choć z całą swobodą mogę
w Chrystusie nakładać na ciebie obowiązek, to jednak raczej
proszę w imię miłości, skoro już jestem taki."

I tak sobie myślę w odniesieniu do dzieci, ileż to razy prośba
jest lepsza niż nakaz. Ale z drugiej strony, jak czasami długo
muszę prosić, tłumaczyć, by coś wyegzekwować, a pod nakazem
idzie szybciej, ...choć z większą niechęcią.

Macie jakieś obserwacje?
    • madziaq Re: nakaz i prośba 21.07.09, 14:14
      Mnie się wydaje, że nie tylko w stosunku do dzieci, ale zawsze prośba jest
      lepsza niż nakaz. Czasem de facto jest to to samo, prośbie w zasadzie nie można
      odmówić, np w relacji szef-podwładny, ale liczy się forma. najważniesze jest,
      żeby drugą osobę przekonać do tego, że to co ma zrobić jest sensowne, potrzebne,
      właściwe itp. Wtedy zrobi to może nie z wielką chęcią, ale z poczuciem obowiązku
      i starannie, najlepiej jak umie. W przeciwnym wypadku będzie czuła, że zmusza
      się ją do jakichś głupot z niewiadomej przyczyny, bedzie miała poczucie, że
      nakazujący marnuje jej czas i wykorzystuje własną przewagę.
    • mader1 Re: nakaz i prośba 21.07.09, 14:17
      zdecydowanie po dobroci lepiej. Albo sposobem. Ale ile to trzeba się
      nagadać wink)) narozmawiać wink))) i trzymać nerwy na wodzy wink)))
      Bo jak już się tak człowiek " zarozmawia" to zamienia rozmowę w monolog i ...
      dzieci to zrzędzeniem nazywają wink))))

      (Pamiętam, jak kiedyś myślałam, że moja mama ciągle zrzędzi w sprawie ułożenia
      ciuchów w szafie ( ja je układałam, układałam, tylko one tak same z siebie w
      pewnym momencie w takie kłebowisko sie zamieniały). A teraz, jak sobie
      przypominam to myślę " Jakie zrzędzenie, przecież to podstawa jest" wink))))
      • verdana Re: nakaz i prośba 21.07.09, 14:56
        Nie zawsze prosba jest lepsza. Jest lepsza wtedy, gdy akceptujemy
        odmowę. Natomiast wtedy, gdy dziecku trzeba cos nakazać i nie ma
        mowy, aby odmowiło - uczymy go jedynie, że nie wolno mu odmawiać
        zadnej prosbie. A to niedobrze.
        Dla jasnosci - nie mam na mysli uzywania grzecznosciowo
        slowa "proszę", tylko autentyczne prosby.
        • mama_kasia Re: nakaz i prośba 21.07.09, 16:19
          Jest lepsza wtedy, gdy akceptujemy
          > odmowę.

          O właśnie, a moje dziecko nie akceptuje odmowy smile
        • mader1 Re: nakaz i prośba 21.07.09, 17:38
          > Nie zawsze prosba jest lepsza. Jest lepsza wtedy, gdy akceptujemy
          > odmowę.

          Nie przyszedł mi do głowy ten przypadek wink Odmowy nikt nie lubi, zwłaszcza, jak
          sobie już dalsze plany poczyni wink))) Wtedy zdecydowanie lepiej nakazać wink
          Masz rację.
      • mama_kasia Re: nakaz i prośba 21.07.09, 16:19
        A teraz, jak sobie
        > przypominam to myślę " Jakie zrzędzenie, przecież to podstawa jest" wink))))

        Nie, no, bez przesady smile
        • verdana Re: nakaz i prośba 21.07.09, 16:39
          Czuje się pozbawiona podstawsmile
          • mader1 Re: nakaz i prośba 21.07.09, 17:35
            smile)))
            staram się, w przeciwieństwie do mojej mamy, nie zaglądać im do szaf wink
            Gdyby wpadła na taki prosty pomysł wink))))
    • isma Re: nakaz i prośba 21.07.09, 18:05
      Ja mysle, ze tu jest jakies... to, no... niezbywalne napiecie wink)).
      To jakos jest ze soba sprzezone: nakaz i prosba, koniecznosc i przekonanie,
      wiernosc wyborowi woli i milosc.

      Przy innej okazji sw. Pawel mowi o swoim powolaniu takie zagadkowe slowa:
      "gdybym to czynil z wlasnej woli, mialbym zaplate, ale ze dzialam nie z wlasnej
      woli - pelnie obowiazki szafarza". A zatem nie tyle przekonanie nim kieruje, nie
      jakies spontaniczne checi - ale rodzaj koniecznosci, rodzaj najwyzszej wagi
      zobowiazania.

      Jak sobie, wiecie, mysle - akurat moze mniej o wychowywaniu dzieci, ale bardziej
      o malzenstwie (czy o kaplanstwie, bo tak literalnie by trzeba pewnie te Pawlowe
      slowa czytac), to mysle, ze to bardzo wazne jest - zeby umiec harmonijnie
      polaczyc, zintegrowac w swoim zyciu to, co wynika z porywu serca, z przekonania,
      z wyboru - i to, co jest wiernoscia, co jest posluszenstwem.
    • mamalgosia Re: nakaz i prośba 21.07.09, 19:47
      W odniesieniu do Dzieci różnie. Ale w odniesieniu do uczniów - tylko
      prośba. Nakaz musi mieć jakieś narzędzia egzekwowania.
      często najbardziej harde serca miękną na prośbę. Mówię na przykład:
      - Adam, przynieś kredę (to taki przykłąd abstrakcyjny, bo o
      przyniesienie kredy nioe trzeba prosić - każdy z wielką chęcią
      biegnie)
      - A dlaczego jaaaa?
      - Bo cię proszę.
      Bardzo często działa
      • okri2 Re: nakaz i prośba 22.07.09, 01:11
        Dla mnie prośba, to pewnego rodzaju misja do spełnienia, a nakaz - krótka piłka smile
        A jak to jest z nagradzaniem dzieci, że coś zrobiły? Jeśli każe dziecku coś
        zrobić i nie oczekuję odmowy, to moja radość z wykonania zadania jakoś dziwnie
        wygląda.

        Może to jest moja fobia na punkcie widzenia sensu we wszystkim co robimy, ale
        uważam, że dziecko powinno wiedzieć czemu służy to co od niego oczekujemy.

        A jak to jest u Was z zakazywaniem?
        Często stosujecie formę "nie wolno"?
        Mamy małą córeczkę i po powrocie z placu zabaw rozwinęła się rozmowa pomiędzy
        mną, a mężem. Plac zabaw był wręcz usłany pokrzykiwaniem rodziców "nie wolno",
        "nie ruszaj", "nie podchodź"... Zastanawialiśmy się jak to jest u nas i.. nasza
        córka właściwie nie słyszy takiego sformułowania. Np. "nie wolno, bo się
        oparzysz" zamieniane jest na "zobacz jakie to gorące" itp.

        Szybki nakaz i zakaz to chyba jak pójście na skróty.

        A może źle myślę?
        • mamalgosia Re: nakaz i prośba 22.07.09, 07:57
          Szybki nakaz (zakaz) to neikoniecznie pójście na skróty. Choć i tak
          bywa - zresztą całkiem z sensem moim zdaniem. Bo jak jest
          podbramkowa sytuacja, to nie będę się wdawała w wywody dlaczego a po
          co, tylko nie wolno i już.
          • verdana Re: nakaz i prośba 22.07.09, 10:30
            Szybki nakaz i zakaz nie jest pójsciem na skróty, chyba że jest
            główną, albo jedyną metodą wychowawczą. Szczególnie odnosi się to do
            bardzo małych dzieci, ktorym moim zdaniem wcale nie wszystko trzeba
            tłumaczyć. Czasem do starszych także - nie będę tłumaczyła 14-
            latkowi dlaczego ma wyprowadzić psa, czy wynieść śmioecie - bo on to
            wie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja