Dodaj do ulubionych

mleko matki nie jest lepsze od modyfikowanego

29.07.09, 12:21
dziecko.onet.pl/30484,6,9,mity_o_karmieniu_piersia,2,artykul.html
Kurcze ludzie są dziwni. Nie dość, że ingerują w naturę, to jeszcze
udowadniają, że zamienniki są równie dobre.

Ja rozumiem, że są sytuacje w których matka nie może karmić i nie należy mieć
z tego powodu wyrzutów sumienia! Macierzyństwa nie mierzy w litrach mleka
ludzkiego, ale żeby od razu udowadniać, że jest równie świetne jak
zmodyfikowane krowie mleko??

Było o gumkach i Nat.Plan.Rdz., teraz znów gumki kontra Nat.KarmieniePiersią
smile) (oczywiście tutaj nie ma aspektu sumienia, czy grzechu, ale znów gumki)


Tak na marginesie, to w większości kobiety przechodzą na modyfik. nie z
powodów przeciwwskazań do karmienia, a z powodu niewiedzy i braku fachowej
pomocy. Nasza służba zdrowia też pogarsza sytuację: podają butelki, smoczki,
które zaburzają technikę ssania, ingerują w stymulację produkcji pokarmu, do
tego jeszcze często po od-śluzowaniu dziecko łapie zbyt płytko pierś i
zapalenie gotowe (oczywiście zapalenie piersi, czy ropień też nie jest
przeciwwskazaniem, ale kobieta musi wiedzieć co robić, a tu fachowej pomocy brak).
Karmienie piersią jest przeciwwskazane:
1) w przypadku klasycznej galaktozemii u noworodka
2) gdy matka:
- choruje na aktywną gruźlicę i nie jest leczona;
- jest zakażona wirusem T-limfotropowym człowieka (HTLV) typu 1 lub 2;
- otrzymała w celu diagnostycznym lub leczniczym izotop radioaktywny lub
miała kontakt z materiałami radioaktywnymi (przeciwwskazanie czasowe przez
okres utrzymywania się radioizotopu w mleku);
- jest poddawana chemioterapii lub otrzymuje leki antymetaboliczne lub
niektóre inne leki onkologiczne (przeciwwskazanie czasowe przez okres
wydalania leków w mleku);
- jest uzależniona od narkotyków;
- jest zakażona wirusem nabytego niedoboru odporności (HIV) -
przeciwwskazanie obowiązuje w krajach rozwiniętych; w krajach rozwijających
się zwiększenie umieralności niemowląt w wyniki zaprzestania karmienia piersią
może przewyższać małe ryzyko zakażenia niemowlęcia HIV;
- choruje na opryszczkę brodawki lub otoczki sutka (przeciwwskazanie
czasowe do momentu ustąpienia zmian); jeśli wykwity są zlokalizowane tylko na
jednym sutku, dziecko można karmić zdrową piersią.

Co o tym myślicie?

Pozdrawiam!
Obserwuj wątek
    • verdana Re: mleko matki nie jest lepsze od modyfikowanego 29.07.09, 12:34
      No cóżź - badania naukowe moga być rzetelne lub nierzetelne - ale
      nie nalezy pod nie podpisywac ideologii.
      Obecnie nie widze, aby służba zdrowia pogarszała sytuacje,
      przeciwnie - nacisk na karmienie piersią na oddziałach polozniczych
      jest czasem wrecz nadmierny, bo wybór ma zalezeć od matki, nie od
      personelu.
      Znam jeszcze jedno bardzo dobre przeciwskazanie do karmienia
      piersia - gdy karmienie jest dla matki koszmarem. Przy pierwszym
      dziecku zaczęłam cieszyć się macierzynstwem, dopiero gdy odstawilam
      dziecko od piersi. Nastepne karmilam bez problemow. Ale
      wysluchiwanie, ze sie jest niedouczonym, wyrodnym, zmanipulowanym -
      bo sie dziecku daje butelke, to naprawde nikomu nie wychodzi na
      dobre. Nawet dziecku.
      • okri2 Re: mleko matki nie jest lepsze od modyfikowanego 30.07.09, 01:20
        "Obecnie nie widze, aby służba zdrowia pogarszała sytuacje,
        przeciwnie - nacisk na karmienie piersią na oddziałach polozniczych
        jest czasem wrecz nadmierny"

        nie zaprzeczę, że na wielu oddziałach jest nacisk, ale.. koszmarem jest
        namawianie do karmienia piersią przez służbę zdrowia, która nie ma o tym
        pojęcia! Spotkałam nawet doradców laktacyjnych, którzy mówili koszmarne brednie.
        Ta sama służba zdrowia pewnie podchodzi do karmienia nat. z naturalną wiedzą (a
        nie podpartą naukową wiedzą i badaniami). Dla pań z personelu nat. karmienie
        jest naturalnie proste.

        Ja akurat byłam w szpitalu, gdzie panie zabierały mi dziecko i karmili butelką,
        bo "tak". Fachowego wytłumaczenia ich postępowania nie usłyszałam.

        Nawet nie napisałam w moim poście stwierdzenia, że mleko matki jest lepsze i
        najlepsze. Napisałam, że dziwi mnie, że krowie zostało potraktowane jako równie
        dobre.

        A tak na marginesie mamo kasiu "nie ma to związku z wiarą w Boga" Otóż uważam,
        że ma. Bo wierzę w to, że Bóg stworzył człowieka jako istotę doskonałą i po coś
        te piersi wymyślił.

        Absolutnie nie krytykuję mamy karmiące modyfką - to też napisałam: "Ja rozumiem,
        że są sytuacje w których matka nie może karmić i nie należy mieć z tego powodu
        wyrzutów sumienia! Macierzyństwa nie mierzy w litrach mleka ludzkiego".

        "Ale
        wysluchiwanie, ze sie jest niedouczonym, wyrodnym, zmanipulowanym -
        bo sie dziecku daje butelke, to naprawde nikomu nie wychodzi na
        dobre. Nawet dziecku. "
        "Niedługo matki karmiące
        butelką będą uznawane za wyrodne."

        Nigdy nie usłyszałam takich słów kierowanych do mamy karmiącej sztucznie, ale
        często słyszę je z ust mam karmiących sztucznie. Jakaś taka wrogość popłynęła w
        kierunku zwolenniczek karmienia piersią.

        Nie orzyszłoby mi do głowy krytykować mamy karmiące butelką, nawet z własnego
        wyboru - w końcu Bóg dał nam wolną wolę.

        Moje WIELKIE zdziwienie wywołał artykuł, który podważał wszystkie zalety pokarmu
        przeznaczonego dla gatunku ludzkiego kontra krowiego.

        Pozdrawiam WSZYSTKIE CUDOWNE MAMY
      • okri2 Re: mleko matki nie jest lepsze od modyfikowanego 30.07.09, 01:20
        "Obecnie nie widze, aby służba zdrowia pogarszała sytuacje,
        przeciwnie - nacisk na karmienie piersią na oddziałach polozniczych
        jest czasem wrecz nadmierny"

        nie zaprzeczę, że na wielu oddziałach jest nacisk, ale.. koszmarem jest
        namawianie do karmienia piersią przez służbę zdrowia, która nie ma o tym
        pojęcia! Spotkałam nawet doradców laktacyjnych, którzy mówili koszmarne brednie.
        Ta sama służba zdrowia pewnie podchodzi do karmienia nat. z naturalną wiedzą (a
        nie podpartą naukową wiedzą i badaniami). Dla pań z personelu nat. karmienie
        jest naturalnie proste.

        Ja akurat byłam w szpitalu, gdzie panie zabierały mi dziecko i karmili butelką,
        bo "tak". Fachowego wytłumaczenia ich postępowania nie usłyszałam.

        Nawet nie napisałam w moim poście stwierdzenia, że mleko matki jest lepsze i
        najlepsze. Napisałam, że dziwi mnie, że krowie zostało potraktowane jako równie
        dobre.

        A tak na marginesie mamo kasiu "nie ma to związku z wiarą w Boga" Otóż uważam,
        że ma. Bo wierzę w to, że Bóg stworzył człowieka jako istotę doskonałą i po coś
        te piersi wymyślił.

        Absolutnie nie krytykuję mamy karmiące modyfką - to też napisałam: "Ja rozumiem,
        że są sytuacje w których matka nie może karmić i nie należy mieć z tego powodu
        wyrzutów sumienia! Macierzyństwa nie mierzy w litrach mleka ludzkiego".

        "Ale
        wysluchiwanie, ze sie jest niedouczonym, wyrodnym, zmanipulowanym -
        bo sie dziecku daje butelke, to naprawde nikomu nie wychodzi na
        dobre. Nawet dziecku. "
        "Niedługo matki karmiące
        butelką będą uznawane za wyrodne."

        Nigdy nie usłyszałam takich słów kierowanych do mamy karmiącej sztucznie, ale
        często słyszę je z ust mam karmiących sztucznie. Jakaś taka wrogość popłynęła w
        kierunku zwolenniczek karmienia piersią.

        Nie orzyszłoby mi do głowy krytykować mamy karmiące butelką, nawet z własnego
        wyboru - w końcu Bóg dał nam wolną wolę.

        Moje WIELKIE zdziwienie wywołał artykuł, który podważał wszystkie zalety pokarmu
        przeznaczonego dla gatunku ludzkiego kontra krowiego.

        Pozdrawiam WSZYSTKIE CUDOWNE MAMY bez różnicy jak karmią, karmiły i zamierzają
        karmić.

        BUUUZIAAAAKI!!!
        • jotka70 Re: mleko matki nie jest lepsze od modyfikowanego 07.08.09, 17:08
          "A tak na marginesie mamo kasiu "nie ma to związku z wiarą w Boga" Otóż uważam,
          że ma. Bo wierzę w to, że Bóg stworzył człowieka jako istotę doskonałą i po coś
          te piersi wymyślił."

          Przynajmniej z punktu widzenia przystosowania biologicznego bynajmniej nie jestesmy istotami doskonalymi. Przyklady mozna mnozyc.

          Inna sprawa ktora chcialbym poruszyc przy okazji to sprawa charakteru tego typu badan. Oczywiscie istnieja badania "sponsorowane", niedbale etc. Istnieje tez "madrosc ludowa". Jesli natomiast mamy doczynienia z uczciwymi i poprwanie przeprowadzonymi badaniami o charaktere statystycznym to kilka obserwacji poczynionych wsrod znajomych nie pozwala na wyciaganie zadnych wnioskow. Chcialbym zaznaczyc, ze nie twierdze, ze karmienie mlekiem matki jest lepsze niz formula lub na odwrot. Twierdze jedynie, ze jesli istnieja wyniki uczciwych badan statystycznych, z ktorych wynika, ze np. karmienie mlekiem matki powoduje np. nizsza tendencje do wystpowania kolki to jednostkowe obserwacje niezgodne z tym wynikiem nie maja znacznia. Moze to troszke nie na temat "wychowanie w wierze" ale wydawalo mi sie, ze powinienem to napisac.

          serdecznosci,

          J.
    • sulla Re: mleko matki nie jest lepsze od modyfikowanego 29.07.09, 12:45
      Ja karmiłam 11 miesięcy (potem musiałam przestać ze względu na leki, jakie mi
      przepisano). Początki karmienia były bardzo trudne. Do dziś pamiętam koszmar
      wyrzutów sumienia, że jestem złą matką, że nie umiem karmić, że robię dziecku
      krzywdę dokarmiając jej sztucznym mlekiem (dziś wiem, ze bez tego dokarmiania
      naturalne karmienie w ogóle by się nie udało). Poprosiłam o radę na forum
      karmienie piersią - Mała odmawiała piersi, nie chciała ssać, udawało mi się ją
      przytrzymać przy piersi max. 25 min. W odpowiedzi zostałam zjechana, że skoro
      trzymam dziecko przy piersi tylko 25 minut, to co ze mnie za matka, przecież
      krzywdę dziecku robię. A przecież właśnie prosiłam o radę, co robić, żeby moje
      dziecko chciało ssać dłużej.

      Więc powiem tak - o ile jestem gorącą zwolenniczkę naturalnego karmienia, to
      uważam, ze obecnie sytuacja jest odwrotna do takiej, jaką sugerujesz - nie tyle
      się nie namawia do sztucznego karmienia, co wręcz się je potępia.
      • verdana Re: mleko matki nie jest lepsze od modyfikowanego 29.07.09, 12:56
        Otóż to. Najednym forum zostalam zjechana, gdy poparlam dziewczynę,
        ktora chciala przekonac do smoczka malutkie niemowlę ssące paluszki.
        Okazało sie bowiem, ze żadne niemowle na świecie nie potrzebuje
        smoczka ani paluszkow, bowiem do ssania jest pierś matki. Na kazde
        zawolanie. Pytanie, jak wobec tego matka moze ugotowac obiad czy
        zając się starszym dzieckiem zostało skwitowane oznajmieniem, że
        oczywiscie wszystko można zrobić.
        Otóz nie, nie można.
        Ja tez jestem zwolenniczka karmienia naturalnego, ale bez przesady.
        Widze tez pewne niedoceniane zalety karmienia butelka, z ktora
        najwazniejsza jest mozliwość nakarmienia przez ojca.
    • anik801 Re: mleko matki nie jest lepsze od modyfikowanego 29.07.09, 13:01
      Nie uważam mleka modyfikowanego za gorsze i mam na to wiele
      przykładów.Zawsze słyszałam mity tupu: dziecko na piersi nie ma w
      przyszłosci alerii,mniej choruje i jest inteligentniejsze.Byłam na
      piersi tylko 2tyg.przez całe życie nie miasłam żadnych alergicznych
      stanów,chorowałam tylko do czasu wyciecia mogdałków(potem i do dnia
      dzisiejszego choruje max.3razy do roku),jestem osobą
      inteligentną.Mój brat karmiony piersią do 4r.ż!(oczywiście jadł też
      wszystko inne),choruje bardzo często,jest uczulony na różne rzeczy i
      jest bardzo inteligentny(za co w naszej rodzinie odpowiadają po
      prostu geny).Moja siostra karmi swoją 2,5letnią córkę piersią.Mała
      wygląda jak 1,5r.dziecko,ma anemię i ciągle choruje.Moje dziecko
      karmione piersią tylko 2tyg. choruje sporadycznie(i przechodzi
      lagodnie),nie jest na nic uczulona i jest mega mądra(co jest zasługą
      genów,a nie mleka takiego,czy innego).Nie karmiłam piersią,bo nie
      mogłam.Słuchałam tych wszystkich bzedtów jaka to krzywdę robię
      dziecku,bo dałam butelkę.A nie karmiłam bo: w czasie ciąży wciągnęły
      mi się brodawki(karmienie przez kapturki było okropne,dziecko się
      denerwowało i ja też).Po powrocie do domu(czyli 2tyg.po porodzie)
      dostałam zapalenia piersi z wysoką gorączką i pokarm się
      zatrzymał.Dziecko płakało z głodu,a mi nic nie leciałosad Wolałam dać
      butelkę niż męczyć dziecko stawiając na naturę.I przy drugim zrobię
      dokładnie to samo!Jeśli karmienie piersią znów będzie miało tak
      wyglądać,to nie mam zamiaru katować siebie i dziecka.I wkurza mnie
      ta cała nagonka na butelkowe mamy!W szpitalu to samo-karmić
      piersią,ale żeby coś pomogli to już nie.Niedługo matki karmiące
      butelką będą uznawane za wyrodne.Moja siostra też taka była za tym
      karmieniem naturalnym,a lekarze(kilku)powiedzieli,że robi dziecku
      krzywdę i ma natychmiast zakończyć karmienie piersią.A ona dalej
      swoje-efekt dziecko aż przezroczyste i z anemią(jeszcze trochę a
      zabraliby małą do szpitala).Nie dla każdego jest dobre to samo.ja
      rozumiem,że natura itd.Tylko w tym momencie można kłócić się o inne
      sprawy.Np.mleko prosto od krowy-samo zdrowie i natura ktoś
      powie.Ok.tylko bardzo łatwo można pijąc takowe zarazić się
      np.listerią.Moja córka pije to mleko od krowy,bo lubi,ale ja nie
      jestem zwolenniczką tego.Tak naprawdę z natury niewiele już zostało
      i trzeba się z tym pogodzić(nie zmienimy postępu).A mleko zastępcze
      było już dawno.
      • sion2 Re: mleko matki nie jest lepsze od modyfikowanego 29.07.09, 13:31
        Oczywiście że mleko modyfikowane powstaje na bazie mleka krowiego a
        wiec dla zaspokajania potrzeb cielaka a nie czlowieka smile ale z
        drugiej strony obecne mleka modyfikowane maja tyle rodzajow, tyle
        odmian np. dla dzieci majacych uczulnie, zagrozonych alergia, z
        niska masa urodzeniowa, wczesniakow itd że naprawde mozna wybrac
        mleko odpowiednie dla wlasnego dziecka.

        Moim zdaniem są kobiety które wpadaja w panike na mysl o minimum 6-
        miesiecznym uwiazaniu do dziecka, bo tata piersi z mlekiem nie ma.
        Dzis sie inaczej żyje po prostu. Karmienie piersia nie moze byc
        stresem dla kobiety, a czesto jest.
        Moja bratowa chciala karmic piersia. W 5 dobie w fizjologicznym
        nawale pokarmu nikt nie chcial jej pomoc, dostala ropnia piersi,
        bardzo wysooka goraczke miala przez tydzien czasu, w ranie pojawil
        sie gronkowiec. Brala antybiotyk 3 tygodnie, Wiktoria od razu
        przeszla na mleko Nan.
        Jutro smile Wiki konczy 2 latka. Była słownie JEDEN raz przeziebiona z
        katarem, nigdy nie wziela antybiotyku, nie ma na nic uczulenia.
        Uzywa ok 80-100 słow, uklada puzzle i ma juz poczucie humoru.
        Codziennie rozmawia ze mna przez telefon smile. Słowem - rozwija sie
        znakomicie. W tej chwili je już wszystko to co dorosli, tylko
        lekkostrawne. Bratowa nie żałuje decyzji swojej.
    • nati1011 Re: mleko matki nie jest lepsze od modyfikowanego 29.07.09, 13:37
      moja mama nie karmiła ani mnie ani siostry piersią. Mnie nie mogła -
      zanim wypisano mmie ze szpitala pokarm jej zanikł, a z siostrą coś
      nie poszło i kazali dawac mleko - takie czasy były. Żadna z nas nie
      jest alegikiem. A pojono nas nie mlekiem modyfikowanym, ale zwykłym,
      topornym mlekiem krowim - innego nie było, a po paru tygodniach - o
      zgrozo wink - kasza manną. Takie były wtedy zalecenia. Dziś pewnie za
      to co nam matki dawały można by trafić do wiezienia za próbę
      zabójstwa wink)

      Córkę karmiłam piersią - na żądanie. Znów moda była taka. Jej "na
      rządanie" oznaczało 24 godziny na dobe non stop. Cieszyłam sie jak
      po 2-3 godzinach ssania robiła przerwe na pół godziny. Lekarze
      mówili, ze tak ma być, bo widocznie dziecko potrzebuje. A ze ta była
      skrajny alergik to nie pozwolono mi zrezygnowac z karmeinia piersia.
      Z tego powodu nie podano mi antybiotyku, gdy był potrzebny, tylko
      męczyłam się tygodniami. Zgroza.

      Jak urodził się młody powiedziałam dość. Ten na szczęście jadł już
      normalnie - zprzerwami. ALe od 5 miesiaca zaczełam podawac mu mleko
      modyfikowane na noc. Ja ciagle chorowałam, nie miałam sił. Moje
      mleko pewnie było za mało kaloryczne (dlatego córka jadła go tak
      długo). A tak noce były spokojne (budził się na 1 karmienie) a w
      dzień na piersi.

      Ja pamietam ogromną przesadę w promocji karmienia piersią. Z jednej
      skrajności w drugą. Nikt nie słuchał matek, gdy zgłaszały problemy.
      Było jedno lekarstwo: pierś na każde ządanie.

      Karmienie piersią jest wspaniałe. Ale ja je polubiłam dopiero przy
      drugim dziecku. Pierwsze było koszmarem!
    • ula27121 Re: mleko matki nie jest lepsze od modyfikowanego 29.07.09, 13:44
      okri2 napisała:
      >
      > Ja rozumiem, że są sytuacje w których matka nie może karmić i nie należy mieć
      > z tego powodu wyrzutów sumienia!

      Ja mogłam. Świadomie zrezygnowałam z karmienia przy drugim dziecku od razu. Nie
      mam wyrzutów sumienia i nie zamierzam.

      Macierzyństwa nie mierzy w litrach mleka
      > ludzkiego, ale żeby od razu udowadniać, że jest równie świetne jak
      > zmodyfikowane krowie mleko??

      Mi się wydaje, że ludzie ogólnie lubią sobie nawzajem swoje racje udowadniać.

      Nasza służba zdrowia też pogarsza sytuację: podają butelki, smoczki,
      > które zaburzają technikę ssania, ingerują w stymulację produkcji pokarmu,

      Z tym to chyba różnie bywa. Ja byłam czułam ogromną presję karmienia piersią.
      Byłam pod wrażeniem tego jak personel walczył o to żebym karmiła podczas gdy ja
      nie chciałam. Dla spokoju chowałam smoczek i butelkę przed wizytą pediatry.
      >
      > Co o tym myślicie?

      Ja myślę, że są różne matki, różne dzieci, różne układy w małżeństwach i tysiąc
      innych dodatkowych okoliczności, które powodują że nie ma jednej uniwersalnej
      teorii, która byłaby dobra dla wszystkich.

      Tak jak poprzedniczki pisały, teorie teoriami a dzieci koleżanek karmionych
      piersią zaliczają kolejne wizyty w szpitalach. Moim zdaniem nie ma reguł a
      problem jest bardziej złożony.

      Sam artykuł i badania może dla dodania otuchy tym co nie karmiąwink
    • anndelumester Re: mleko matki nie jest lepsze od modyfikowanego 29.07.09, 13:48
      A jak ma nie byc lepsze, skoro setki osób ciezko pracuja na to, zeby
      konsumenci w to uwierzyli? A konsumenci chetnie wierzą, z róznych
      powodów. Wygody, prestizu, lenistwa, niedouczenia, poczucia winy
      etc. etc.

      Czas temu wspólpracowalam przy robieniu strategii marketingowej dla
      koncernu produkujacego karmę dla dzieci (i nie tylko dla dzieci dla
      ludzi i zwierzat ogólnie) i jakies takie niewesołe mam wnioski.

      • verdana Re: mleko matki nie jest lepsze od modyfikowanego 29.07.09, 13:57
        No i znowu jestesmy konsumentkami, ktore uwierzyly bo sa wygodne,
        leniwe, niedouczone - i zostały oszukane.
        Oczywiscie, ze koncerny promuja mleko. Oczywiscie, ze bywaja
        badanie "sponsorowane". Oczywiscie, ze na ogół to co naturalne jest
        dla dziecka lepsze od tego co sztuczne.
        Tylko gorsze nie musi wcale oznaczac zle. Nie musi nawet oznaczac
        szkodliwe. Wiecej - czasem oznacza "lepsze, bo jedyne". CC jest na
        100% gorsze dla dziecka niż porod naturalny, co nie oznacza, ze
        lepiej aby CC nie robic, niezaleznie od tego, jaki po porodzie
        naturalnym będzie stan zdrowia matki.
        Przez cale lata dzieci umieraly, bo matki nie mialy pokarmu - jest
        więc mitem, ze każda matka może wykarmić dziecko. Wygoda - no cóż,
        dawniej matki nie byly wgodne. Zajmowały się niemowleciem, nosily w
        chuscie na pole, dziecko spało na miedzy , a starszym dwulatkiem
        zajmował się pięcio-szesciolatek. Czy dzis to byloby mozliwe? Nie -
        wywolaloby wielki skandal.
        Jestem przekonana, ze mleko kobiece jest LEPSZE dla niemal kazdego
        dziecka. natomiast nie dla kazdego dziecka njalepsze jest naturalne
        karmienie.
        • anndelumester Re: mleko matki nie jest lepsze od modyfikowanego 29.07.09, 14:16
          Ja mam tylko jedno porównanie - nawyki żywieniowe - doskonale
          wyuczone i zideologizowane - konsumentow w USA. Sa grupy spoleczne i
          w naszym kraju, ktore daza do tego "idealu". Ktos to zjada i wypija -
          tony przetworzonego zarcia, pólfabrykatów do jedzenia itd.itd. I z
          jakiś powodów dorabiana jest do tego ideologia wlasnie ulatwiania
          zycia, oszczedzania czasu itd.
          Jeżeli faktycznie dziecko z jakiś powodów nie moze byc karmione
          piersią w aptece są stosowne preparaty. Nie wiem jak bardzo trzeba
          byc naiwnym, by wierzyć , ze produkty "jeszcze lepsze od mleka
          matki wink" prosto z supermarketu sa "zdrowsze."
          Ale na szczescie mamy wolnosc wyboru, i kazdy wybiera cos dla
          siebie. Osobiscie mnie to nie przeszkadza, co kto je i czym karmi
          swoje dziecko. Wazne co je moje dziecko. Jak mi się uda mieć drugie,
          to raczej globalnej paszy koncernowej na oczy nie zobaczy. I nie
          posmakuje.
          • verdana Re: mleko matki nie jest lepsze od modyfikowanego 29.07.09, 14:20
            Jaka jest oszczedność czasu przy przygotowywaniu mleka??? Przeciez
            czas oszczędza karmienie piersią.
            Wybacz, ale nigdzie nie znalazlam zadnych tekstow zachecających
            matki do karmienia sztucznego.
            W aptece sa preparaty, ktore nie nadaja się do karmienia dzieci
            zdrowych - nie znajdziesz tam mleka modyfikowanego, tylko mleko dla
            wczesniakow i alergikow.
            No i co do ostatniego zdania - Twoje dziecko nie zobaczy paszy
            koncernowej i globalnej tylko pod warunkiem, ze do 18 roku zycia
            bedzie wyłacznie pod Twoją opieką.
            • anndelumester Re: mleko matki nie jest lepsze od modyfikowanego 29.07.09, 14:51
              - oszczednosc czasu jest czesto podawanym argumentem za sztucznym
              karmieniem - to nie sa moje argumenty, tylko ankietowanych kobiet.
              Oczywiscie - zdrowy rozsadek podpowiada co innego, ale uwierz - po
              analizie xxx ankiet i fokusów przestaje sie wierzyć w zdrowy
              rozsadek gatunku ludzkiego.Niestety nie moge cytować.
              - tekstów upchanych tu w Agorze tez nie pokaże wprost. Ja je widze
              gołym okiem, pewnie dlatego, ze takie pisze czy inspisruję ich
              pojawianie się. Na papierze czy w necie.
              Zwróc tylko uwage na inspirowane przez siły wyzsze wink działy w
              gazetach dla kobiet poswiecone karmieniu butelkowemu. Same z siebie
              sie nie pojawiają i nie finansuja ich organizacje charytatywne.
              - co do mojego dziecka - luzik wink po prostu nie lubi. Ja wiem trudno
              uwierzyc, ze 6 latek woli befsztyki z wołowej polędwicy od pysznych
              inaczej nugatów z MCD, gotowych mrozonych paluszków rybnych
              drobiowych czy innych prawie miesnych wynalazków, ale tak jest.
              Kwestia smaku znanego od poczecia - ja uwielbiam gotowac i jeśc
              dobre jedzenmie, a mój mąz też jest fanem dobrego jedzenia. Oboje
              jestesmy sympatykami ruchu slow foodowego i potraw regionalnych. Mój
              syn jest bardzo wybredny i niczego niesmacznego czy byle jak
              przygotowanego nie je. Przyznaje czasem jest to kłopotliwe,
              zwłaszcza jego komentarze. Nigdy mu nie zabraniałam kosztowac
              jedzenia "przemyslowego". Tak samo napojów - ale nie lubi, jest
              ciekawy bo widzi reklamy , pije lyk i wylewa..... Bywal wielokrotnie
              w MCD - bo podczas podrózy po Polsce moza tam bez obrzydzenia
              skorzystac z toalet. Dostep do jedzenia w naszym domu jest niczym
              nie ograniczany. W tym do słodyczy, których jest cała szuflada i zal
              mi jej wywalic, ale nie ma na te dary amatorów. Dobra rozpisalam
              się, bo o jedzeniu ja moge bardzo długo...
              • verdana Re: mleko matki nie jest lepsze od modyfikowanego 29.07.09, 15:00
                Zaraz, nie rozumiem - czy Ty pracujesz w firmie produkujacej mleko
                modyfikowane???
                W pismach dla matek 90% miejsca zajmuje karmienie piersia, do tego
                stopnia ze matki "butelkowe" narzekaja, ze nic dla siebie w nich nie
                znajduja.
                Cóz, na poledwice wolowa mnie nie stac, podobnie jak wiekszość
                spoleczenstwa. I wierz mi, ze ja karmię domownikow raczej zdrowo,
                ale nie zalamuje też rąk, jak czasem zjedza cos niezbyt zdrowego.
                Nawiasem mówiac, staram się unkiać czerwonego, smazonego miesa w o
                wiele wiekszym stopniu niz paluszkow rybnych.
                Mój syn nienawidzi frytek - ale róznica między tym co dziecko chce
                jeść - i je, bo lubi, a zakazem jest spora.
                • anndelumester Re: mleko matki nie jest lepsze od modyfikowanego 29.07.09, 15:22
                  nie, ja pracuję dla różnych firm wink dla tej od produktów dla
                  niemowlat i dla dzieci tez. Stąd znam dośc dobrze mechanizmy
                  pojawiania się, a w zasadzie upychania w mediach róznych rewelacji
                  konsumpcyjnych. Dlatego napisałam tak a nie inaczej w pierwszym
                  poscie.
                  A co do jedzenia ja lubie jak jest zdrowo, w dobrym gatunku i
                  smacznie. I z tego co widzę moje dziecko tez i bardzo dobrze.
              • sunday Re: mleko matki nie jest lepsze od modyfikowanego 29.07.09, 17:05
                > - oszczednosc czasu jest czesto podawanym argumentem za sztucznym
                > karmieniem - to nie sa moje argumenty, tylko ankietowanych kobiet.
                > Oczywiscie - zdrowy rozsadek podpowiada co innego, ale uwierz - po
                > analizie xxx ankiet i fokusów przestaje sie wierzyć w zdrowy
                > rozsadek gatunku ludzkiego

                To akurat może być czasem prawda. Gdy kobieta ma problemy z karmieniem piersią,
                to jest ono stresujące, czasochłonne i kosztowne. Te wszystkie porady, laktatory
                i inne gadżety przecież kosztują, nie mówiąc o kozim/sojowym mleku dla mamy czy
                innych wyszukanych jedynych-nie-alergizujących produktach (przy małym alergiku).
                Trudno się nie stresować, gdy w kółko dziecko płacze z głodu. I gdy się pada na
                nos, bo zamiast spać całe cztery godziny na dobę, śpi się dwie, bo przez dwie
                odciąga się mleko.

                A rada wszystkich doradców jest jedna: wziąć ciepłą kąpiel i się zrelaksować.
                Łatwo powiedzieć, gdy dziecko płacze z głodu, gdy się od dwóch miesięcy śpi po
                dwie-trzy godziny na dobę i je trzy produkty na krzyż. Gdyby karmienie było
                takie proste, jak wmawiają nam doradcy, to by nie mieli zajęcia (widziałem w
                szpitalu położniczym taką panią zawodowo zajmującą się laktacją, która podając
                jedynie pierś tak przegłodziła córeczkę, że ta z osłabienia dostała żółtaczki i
                sporo dłużej przeleżała w szpitalu).

                No, ale powiedziawszy powyższe: tak, uważam, że dużo lepiej karmić piersią, niż
                butelką, i że warto się o to postarać. Ale w praktyce nie zawsze da się tak
                zrobić. Czasem lepiej jest dokaramiać butelką. A czasem trzeba przejść na samą
                butelkę - jednak im później, tym lepiej.
          • anik801 oj zobaczy,zobaczy 29.07.09, 14:34
            A nawet będzie jadło.Nie wierzę,że jesteś
            samowystarczalna.Wyprodukujesz sobie mleko,warzywa,owoce,sama chleb
            upieczesz.No po prostu nie wierzę w to!Ja pomimo,że mam mnóstwo
            swoich(nie pędzonych warzyw,owoców,swoje mleko itd.)jem mnóstwo
            sztucznych pokarmów.Teraz nie ma zdrowego jedzenia,wszystko ma
            dodatki,barwniki,konserwanty.Twoje dziecko nigdy nie zje chipsa,nie
            napije się coli?Nie wierzę!A to wszystko jest globalna pasza!A to
            mleko modyfikowane w porównaniu do inych pokarów,z którymi zetknie
            się później dziecko to naprawdę samo zdrowie!Naturalną i zdrową
            żywność można schować między bajki.I oczywiście można wybierać
            między tą mniej naszprycowaną i bardziej,ale natury już nie ma.Poza
            tym karmiąc piersią też musiałabyś wyrzec się naprawdę dużo,bo
            przejdzie z mlekiem do brzuszka dziecka taki sztuczny wytwór i już
            cała równowaga zachwiana.
            • verdana Re: oj zobaczy,zobaczy 29.07.09, 14:43
              Cóż, można wybierac najmniej skazone, kupowac tylko w sklepach ze
              zdrową zywnoscią, zakazać chipsów i coli nawet na urodzinach kolegi
              (albo nie puszczać na urodziny, szczegolnie w McDonald"s). Nie
              popieram, ale mozna - ostatecznie to rodzic jest odpowiedzialny za
              swoje dziecko, poki nie karmi tylko orzechami jest OK.
              Tyle, ze bardzo, bardzo mnie denerwuje obrazanie matek karmiacych
              sztucznie. Nie jest wazny rodzaj karmienia, tylko dobro dziecka.
              Ja nawet karmilam ostatnie dziecko dlugo, choc tego nienawidzę, ale
              nie oceniam tych, ktorzy nie karmili zadnego dziecka jako wygodnych
              i leniwych.
              • anik801 wszystko złe;) 29.07.09, 15:02
                Karmienie butelką złe,znieczulenie przy porodzie naturalnym
                złe,cesarka zła itd.Oczywiście są kobiety,które mają cesarkę choć
                mogłby bez trudu urodzić normalnie,ale są też takie które męczą się
                20godz.(bo ma urodzić naturalnie!),a potem i tak kończy się cięciem.
                Mam przykład kobiety,która umrała,bo zmuszono ją do porodu
                naturalnego!To było ładnych parę lat temu.Pracowałam wtedy jako
                salowa(bardzo chciałam iść na ratownictwo medyczne),więc sporo jako
                salowa mogłam podpatrzeć.Ta kobieta miała wszelkie wskazania do
                cięcia i serce jej się zatrzymało podczas porodu siłami natury.Jest
                presja na porody naturalne i karmienie piersią i to sie
                czuje.Urodziłam naturalnie,ale niekoniecznie muszę chcieć
                przechodzić to raz jeszcze.Oczywiście nie mam możliwości wyboru
                (nawet moje choroby nie są wskazaniem,bo ma być siłami natury i
                koniec).
                Cesarka nie jest super-ma swoje plusy i minusy(w sumie gdybym miała
                wybór nie wiem jaki poród bym wybrała),ale dlaczego jest takie
                upieranie się?Ważne żeby dziecko urodziło się zdrowe(a przy porodzie
                naturalnym najbardziej boję się,że dziecko np.się poddusi).Córce
                mojej siostry przy porodzie złamali obojczyk(nawet nie poinformowali
                o tym),dopiero w drugim szpitalu się to okazało.Kobieta powinna mieć
                wybór.A co do jedzenia-unika się jedzenia codziennie chipsów,ale nie
                wyrwę córce z ręki,gdy ktoś ją częstuje!Nie popadajmy w obłęd!
                • verdana Re: wszystko złe;) 29.07.09, 15:27
                  Akurat przy CC na żądanie mam watpliwosci. Wszystkie badania
                  wskazują, ze dzieci z CC choruja znacznie częściej na pluca i
                  znacznie częściej maja astme - co jest logiczne. A zlamanie
                  obojczyka przy porodzie jest częste i banalne. Niczym nie grozi.
    • anik801 Re: mleko matki nie jest lepsze od modyfikowanego 29.07.09, 14:07
      A i jeszcze słysząlam setki razy o tym jak to dzieci na piersi nie
      mają kolki!Koń by się uśmiał.Nie znam w swoim otoczeniu
      dziecka,które nie przechodziło kolki(czy na piersi,czy na
      butelce).Moja siostra karmiąc piersią jadła chleb z masłem na
      początku,a dziecko i tak kolki miało.te mity o zdrowiu i
      inteligencji słyszałam już od swej mamy(wielkiej zwolenniczki
      karmienia).Moja mama do dziś czuje się winna,że za namową lekarza i
      babć odstawiła mnie od piersi(byłam chora i stwierdzono,że niby
      przez pokar,a ja miałam początek zapalenia płuc).Następne dzieci w
      ilości 3 karmione cyckiem do opru!Swoją drogą do dziś mam przed
      oczami widok 4 letniego brata przy cycku(jak dla mnie widok niezbyt
      ztrakcyjny).Inteligebncja nie może być powiązana z piersią lub
      butelką!Na to mają wplyw zupełnie inne rzeczy takie jak:
      dziedziczenie oraz dostraczanie wielu bodźców(stymulowanie mózgu)
      dziecka.Oczywiście dziecko musi być dobrze odżywiane(i w butelce
      jest to co potrzeba).Bardzo ważnym czynnikiem dla mózgu jest
      spożywanie przez człowieka czystej wody(o czym się zapomina).Znam
      dzieci karmione przez prawie 2lata piersią i nie zaliczyłabym ich do
      bystrych.I znam mega mądre butelkowcewinkZ tymi chorobami to samo-
      pierś ma sprawić,że dziecko będzie zdrowe.Jedno będzie,a drugie nie
      i tyle.Jest szał i moda na karmienie(i kto dłużej)i to wszystko.w
      szpialu tak potraktowali moją siostrę:nie umiała przystawić do
      piersi,a położna do niej"dzieciaka to umiałaś zrobić,a nakarmić to
      już nie umiesz!"To jest właśnie obłuda w polskich szpitalach!Zamiast
      pomóc to drwią(a jakby dała butelkę to byłyby jeszcze gorsze
      komentarze).Niech by mi coś takiego powiedziała,to poszłabym na
      skargę do dyrekcji!Poza tym nikt nie ma prawa oceniać mnie jako
      matki przez pryzmat butelki.
      • fiamma75 Re: mleko matki nie jest lepsze od modyfikowanego 29.07.09, 17:41
        Moja cycowa córka nie miała kolki ani razu smile
        Nie potrzebuję wiedzy książkowej o karmieniu piersią by wiedzieć, że
        jest lepsze. Widzę to po swojej córce.
        Rozumiem, że są matki, które z różnych powodów nie karmią i wtedy
        lepsze jest mleko modyfikowane niż krowie. Mają prawo tak wybrać.
        I jeszcze - parafrazując Ciebie - nikt nie ma prawa oceniać mnie
        przez pryzmat długości karmienia piersią.
        mama karmiąca długodystansowo (także w ciąży)
      • ankups kolki 29.07.09, 22:20
        Moja córka nie miala kolek - raz (nigdy więcej) po zjedzeniu przeze
        mnie tortu z wiśniami... przegięłam... mala nie skonczyla wtedy
        3mcy...
    • mama_kasia Re: mleko matki nie jest lepsze od modyfikowanego 29.07.09, 15:04
      > (oczywiście tutaj nie ma aspektu sumienia, czy grzechu, (...)

      Ano właśnie smile

      Niech każda mama karmi jak jej wygodniej, jak ją sytuacja zmusza,
      czy nie zmusza.
      Podoba mi się, co napisała Verdana - mleko matki jest najlepsze
      dla dziecka, ale już karmienie naturalne niekoniecznie.
      I mam nadzieję, że nie pokłócimy się tutaj na temat wyższości
      jednego karmienia nad drugim wink))) Szczególnie, że zupełnie
      nie ma to związku z wiarą w Boga wink
      • mama_kasia Re: mleko matki nie jest lepsze od modyfikowanego 29.07.09, 15:17
        A przepraszam, cyta z Verdany brzmi inaczej smile

        "Jestem przekonana, ze mleko kobiece jest LEPSZE dla niemal
        kazdego dziecka. natomiast nie dla kazdego dziecka njalepsze
        jest naturalne karmienie."

        Ale zgadzam się z nim i tak smile
    • 11.jula Re: mleko matki nie jest lepsze od modyfikowanego 29.07.09, 16:38
      Ja oboje dzieci karmiłam piersią, mały jeszcze w nocy podjada. Po
      pierwszym porodzie początek karmienia to była gehenna, córka wogóle
      nie chciała ssać, w szpitalu darła się cały czas, nie chcieli dać
      butelki (zlitowała sie dopiero jakaś 2 doby po porodzie!!!)nie
      wiedziałam o co chodzi, gdyby nie to, że bardzo chciałam karmić, to
      pewnie bym sie poddała, dopiero jak się okazało w czym problem, to
      poszło z górki. Teraz-od początku bez problemów. Ja się zawsze
      smieję, że karmie (karmiłam) piersią z lenistwa. Kto by mi kazał
      wstawać w nocy, robic to wszystko, myć butelki itd. Fakt, że z
      jednej strony jest to potworne uwiązanie, bo nie mogłam wyjść na
      dłużej jak 2 godz. ale z drugiej, jak zasiedziałam gdzieś się razem
      z dzieckiem to nie musiałam sie martwić o jedzenie smile Bylismy z moim
      maluchem jak miał 2 m-ce nad morzem, całe dnie byczylismy sie na
      plaży, o jedzenie sie nie martwiłam. Nie jestem przekonana, że mleko
      modyfikowane jest gorsze od kobiecego, wszak właśnie przy karmieniu
      naturalnym podaje sie dziecku dodatkowo witaminy D i K. Dla mnie
      decyzja o karmieniu naturalnym była spowodowana głównie wygodą, no i
      co tu ukrywać oszczędnością
      • zuzasza Re: mleko matki nie jest lepsze od modyfikowanego 29.07.09, 19:51
        karmiłam obu synków, długo, bo jedli chętnie i nie było problemów. W sumie
        prawie same plusy (za darmo, gotowe, zawsze na miejscu) - poza tym że jest się
        koszmarnie uwiązanym i trzeba uważać co się je. Coś za coś.
        A w szpitalach jest różnie. Skrajnie. Starszego dokarmiali w nocy bez mojej
        zgody (a ja miałam nawał), bo jako niedoświadczona obolała mama oddałam go pod
        opiekę położnym (zastrzegając, ze mają mnie budzić na jedzenie). I tylko
        trudności z tego wynikły
        Młodszego nie wypuszczałam z rąk, ale to był inny szpital, i tam Panie bardzo
        pomagały. Choć bez demonizowania butli smile
        A w sumie myślę, że to tylko jeden z wyborów, może tylko troche ważniejszy od
        wyboru pieluszek, a mniej ważny od wyboru szkoły wink
      • mamumilu Re: mleko matki nie jest lepsze od modyfikowanego 29.07.09, 19:58
        Miałam dokładnie tak samo i aby zrównoważyć posty wyżej - karmiłam dwójkę
        piersią 14 mcy, nie chorowali nigdy poważnie - przeziębienie też sporadycznie,
        antybiotyków nie dostawali i nie dostają, alergię mieli dzięki szczepieniu, ale
        to inna historia i ją wyleczyliśmy - więc nie ma czegoś takiego jak widać ,że
        dzieci karmione sztucznie nie chorują lub chorują a dzieci karmione naturalnie
        to chorowite anemiki lub okazy zdrowia - wpływ na zdrowie dzieci mają tysiące
        innych czynników. (Może te chorowite właśnie zawdzięczają tą chorowitość
        wczesnym szczepionkom, którymi starszych pokoleń tak nie ładowano a nie
        sposobowi karmienia)
        Każdy wie, że mleko matki jest najlepsze dla dziecka, bo tak nas Bóg stworzył i
        każdy kto twierdzi inaczej opowiada brednie. To czy matka karmi naturalnie czy
        sztucznie to jest wybór każdej matki i nikt nie powinien potępiać jednej czy
        drugiej, ale jednocześnie nie powinno się wbijać do głowy młodym kobietom, że
        mleko sztuczne to to samo co naturalne (niestety niektóre mogą w to uwierzyć
        gdyż w dzieciństwie były karmione sztucznie wink).
        • kochmama Re: mleko matki nie jest lepsze od modyfikowanego 29.07.09, 20:52
          Podpisuje sie pod tym postem obiema rękami.Jedno dziecko będzie
          okazem zdrowia na mleku modyfikowanym inne na mleku mamy ale jeśli
          chodzi o to co jest lepsze to ja uważam ze mleko mamy przynajmniej
          przez 6 miesiecy i mam tego dowód w domu pozdrawiam serdecznie.
          • szczur.w.sosie Re: mleko matki nie jest lepsze od modyfikowanego 30.07.09, 00:57
            Karmiłam wyłącznie piersią ok. 10 mcy, powoli wprowadzam inne rzeczy.
            Modyfikowanego nie podam za nic, krowiego do 3 lat, bo nie ma takiej potrzeby.
            Jakoś nie mam przekonania do zmieniania tego, co jest naturalne i zawsze dla
            kobiet takim było. I jakoś żyli.
            Ale ja w zasadzie jestem nastawiona antymedycznie i nie lubię leków, lekarzy i
            wszystkiego co zakłóca normalny rytm biologiczny... Nawet na kontrole ze zdrowym
            dzieckiem nie chodzę.
      • paszczakowna1 Re: mleko matki nie jest lepsze od modyfikowanego 30.07.09, 09:31
        Mam podobne wspomnienie, tyle że u mnie w szpitalu podawali butelkę bardzo
        chętnie - może i trochę za chętnie, choć z drugiej strony spokój miałam.

        > Kto by mi kazał
        > wstawać w nocy, robic to wszystko, myć butelki itd. Fakt, że z
        > jednej strony jest to potworne uwiązanie, bo nie mogłam wyjść na
        > dłużej jak 2 godz. ale z drugiej, jak zasiedziałam gdzieś się razem
        > z dzieckiem to nie musiałam sie martwić o jedzenie smile

        W moim przypadku to nie było takie straszne uwiązanie (po pierwszych 2 m-cach).
        Używałam laktatora (i takich plastikowych pojemników na mocz, idealne do
        mrożenia mleka), i nawet na 6 godzin mogłam wyjść. A później to i raz dziennie
        modyfikowane się podawało. Mąż albo mama użerali się oczywiście z tymi
        butelkami, podgrzewaniem i wyparzaniem, ale to już nie było moje zmartwienie...
    • sulla dziwne uczucie deja vu ;) 30.07.09, 09:38
      Nagle mam wrażenie, że jestem na forum "karmienie piersią" wink
      • arwena_11 Re: dziwne uczucie deja vu ;) 01.08.09, 13:00
        Syna karmiłam może dwa tygodnie, potem miesiąc ściągałam, dostawał
        butelka. Jadłam ryż i indyka, a syn miał straszne kolki. Skończyły
        się jak przeszedł na mleko modyfikowane. Córka była karmiona może
        tydzień + tydzień ściągania, potem modyfikowane. Oboje rozwijają się
        super, zdolni, inteligentni i nie mają alergii.
        Traumę jaką przeżyłam karmiąc z popękanymi brodawkami, zapaleniami
        piersi i gorączką 40st. pamiętam do dziś.

        Teraz jstem po raz trzeci w ciąży i jest wiele spraw,które nie wiem
        jak się ułożą, ale jedno wiem na pewno. NIGDY nie zacznę karmić
        piersią, nie dam szansy koszmarowi na powtórkę. Mleko modyfikowane
        będzie od razu.
    • lolinka2 Re: mleko matki nie jest lepsze od modyfikowanego 04.08.09, 15:07
      za pierwszym razem po 8 tygodniach walki o mleko stres w 70kg osobie
      teściowej zafundował mi koniec karmienia.
      za drugim razem, przy braku teściowej i innych stresów,
      zapowiedziałam sobie że "sprawa siedzi w głowie" i karmić się
      będziemy - koniec, kropka, amen. A jednocześnie od 5 doby postpartum
      wracałam do pracy i należało jedno z drugim pogodzić.
      Dało się.
      Młoda jadła z butelki (w szpitalu też), jadła ze mnie (kwestia tylko,
      że za każdym razem jadła to samo - bo sztucznego mleka nie uznałam za
      stosowne podawać), korzystała ze smoczka uspokajacza - i nie robiło
      jej to specjalnej różnicy. Karmiłam 8 miesięcy, sielankę przerwał lit
      z przeciwskazaniem do karmienia (wcześniej brałam walproinę i 2
      antydepresanty wymiennie, przy nich było zielone światło na karmienie
      naturalne).
      Rodziłam w szpitalu w którym podobno personel ma obsesję na punkcie
      naturalnego karmienia wg Jedynych Słusznych Zasad. Nie zauważyłam,
      nikt nie negował moich decyzji - ani rozbuchania produkcji celem
      zgromadzenia zapasu mleka, ani smoczków czy butelek... Informowano
      mnie jednorazowo, że ta czy ta praktyka jest uznawana za niewskazaną
      ze względu na (...) Odpowiadałam że wiem, mimo wszystko podtrzymuję
      decyzję. I do przodu smile
      Po 7 m-cach położna z którą rodziłam przysłała mi maila
      gratulacyjnego smile z okazji 7 m-cy karmienia (nie wierzyła że przy
      lekach, pracy i własnych metodach wytrwam tak długo...).
      • matizka Dlaczego na tym forum 05.08.09, 23:05
        A ja muszę powiedzieć, że to obrzydliwe, żeby ten temat poruszać na
        tym forum. Nie rozumiem o wychowaniu w jakiej wierze mówimy.

        Nie będę pisać o swoich historiach, ale wiem jedno, że poruszanie
        tego tematu tutaj ma posmak mówienia:prawdziwie wierzący karmi
        piersią. No trudno będę złośliwa: "najlepiej do pierwszej komunii".

        Przykro mi, że to muszę napisać, ale uważam, że temat jest
        wystarczająco kontrowersyjny i trudny dla wielu matek, bez dodawania
        mu choćby "posmaku" religiności.
        • mader1 Re: Dlaczego na tym forum 06.08.09, 00:09
          Też nie do końca rozumiem, dlaczego dziewczyny postanowiły o tym rozmawiać...
          Rozmawiamy tu jednak na różne tematy, czasem nie do końca związane bezpośrednio
          z naszą wiarą - a to o stopniach w szkole, a to o szczepieniach... o karmienu
          piersią też się tu już rozmawiało.
          Ale... obrzydliwe to nie jest... a przynajmniej nie dla mnie.

          > Nie będę pisać o swoich historiach, ale wiem jedno, że poruszanie
          > tego tematu tutaj ma posmak mówienia:prawdziwie wierzący karmi
          > piersią.

          Z pewnością nie. Bo jak wyżej widać z wcześniejszych postów ( a już na pewno z
          wcześniejszych watków), prawdziwie wierzące kobiety karmią różnie - piersią,
          butelką, łyżeczką...

          No trudno będę złośliwa: "najlepiej do pierwszej komunii".

          Szkoda, ale jak piszesz " no trudno"
          Tematowi nikt nie dodawał posmaku religijności,ma posmak zwykłego mleka.
        • mader1 matizko 06.08.09, 00:28
          chciałabym ,żebyś wiedziała, że bardzo mi przykro, jeżeli ten wątek przywołał
          jakieś bolesne wpomnienia. Jestem pewna, że nikt z tu piszących, nie chciał
          nikogo zranić. Po prostu ... tak już jest, że kobiety są przejęte każdym
          aspektem wychowania dziecka i... chcą o tym porozmawaić z innymi, z którymi
          czują się dobrze.
    • mamalgosia Re: mleko matki nie jest lepsze od modyfikowanego 18.08.09, 12:50
      Nie czytałam wszystkich Waszych wypowiedzi, tylko niektóre.
      I ja niestety widzę związek z wiarą (niestety - bo sumienie wtedy
      bardziej uwiera). Swoje wątpliwości opisałam w zarchiwizowanym już
      wątku:
      forum.gazeta.pl/forum/w,16182,61151976,,kobiece_sprawy.html?v=2
      • verdana Re: mleko matki nie jest lepsze od modyfikowanego 18.08.09, 13:45
        Moim zdaniem jedna rzecz moze byc rzeczywiscie wspólna z wiarą - to
        znaczy wybieranie wlasnej wygody (nie zdrowia) nad dobro dziecka.
        Tyle, ze może to dotyczyc wyłącznie wygody, a niczego ponadto. Zatem
        wydaje mi się,z e wyrzut sumienia powinna miec matka, ktora działa
        na szkode dziecka, bo jej się nie chce, a nie taka, ktora dba o
        dziecko, a z bardzo wielu pryczyn wybiera butelke czy CC. Chocby moj
        przyklad - problemy z karmieniem pierwszego byly takie, ze nie
        pozwalaly mi cieszyć się dzieckiem. To dla dziecka nie bylo
        korzystne - wybralam butelke.
        Wyrzuty sumienia mogla by miec osoba, ktora żąda naturalnego porodu,
        bo nie chce blizny, mimo, ze są wskazania do CC.
        matka ma dbac o dziecko, robic to, co dla niego najlepsze, a nie
        doktrynalnie przyjmowac, ze dla kazdego dziecka najlepsze jest to
        samo.
        • mamalgosia Re: mleko matki nie jest lepsze od modyfikowanego 18.08.09, 14:55
          Myślę, że rzecz jak zwykle tkwi w granicy. Lubię posługiwac się
          skrajnościami - kobieta niekarmiąca piersią, bo chce chodzić
          wieczorem na dyskotekę i kobieta karmiąca piersią mimo wszelkich
          przeciwności losu, mimo bólu, nerwicy i rzucaniem dzieckiem o ścianę
          z powodu zmęczenia.
          Gdzieś pomiędzy tymi skrajnościami przebiega granica. Sumienie mówi,
          po której stronie granicy się znajduję. A czasem i sumienie
          wykoślawione. A czasem inni ludzie oceniają, po której stronie
          granicy stoimy.
          • verdana Re: mleko matki nie jest lepsze od modyfikowanego 18.08.09, 15:15
            A ja mysle, ze póki dobro dziecka nie jest naruszone, nie ma tu mowy
            o wyborze sumienia. Matka, ktorej dyskoteka jest potrzebna, aby
            potem moc zajmować się z cierpliwoscią dzieckiem nie powinna czuć
            się winna - ale matka, ktora wrzeszczy na niemowle, po upada ze
            zmęczenia karmiąż dla zasady juz chyba jednak tak.
            • mamalgosia Re: mleko matki nie jest lepsze od modyfikowanego 18.08.09, 20:10
              Nie wiesz, czy dobro dziecka jest nienaruszone. Dobrem jest mleko
              matki. A może moi mają te alergie właśnie dlatego, ze nie byli
              karmieni piersią? U
              • verdana Re: mleko matki nie jest lepsze od modyfikowanego 18.08.09, 20:16
                Alergie mają i karmieni piersią. Więcej - alergia znacznie rzadziej
                wystepowala w latach 30-tych w USA, gdzie niemal cała populacja
                dzieci karmiona byla butelką, niż obecnie. Rozumujac w ten sposób
                wszystko moze być dla dziecka złe, zalecenia lekarzy zmieniaja się
                przeciętnie co dziesięć lat, a dzieci rozwijają sie niezaleznie od
                zaleceń. Nikt nie powie, ze krzywda dla dziecka jest zmywanie
                podlogi detergentem, albo posiadanie dywanu - a to powoduje alergie
                w stopniu większym, niż sztuczne karmienie.
                Na pewno jednak dziecku szkodzi poswiecająca się matka, ktora ma
                absolutnie dosyć karmienia.
                • mamalgosia Re: mleko matki nie jest lepsze od modyfikowanego 19.08.09, 12:28
                  I ja i mój Mąż też jesteśmy butelkowi, a alergii żadnych nie mamy.
                  Ale w wywiadzie u alergologa znowu wróciła rozmowa na temat
                  karmienia piersią.
                  Verdano, tak myślę, jak i Ty. Ale czucie czasem bywa różne.
                  Szczególnie, gdy rodzi sie po czyjejś "życzliwej" uwadze
                  • verdana Re: mleko matki nie jest lepsze od modyfikowanego 19.08.09, 17:31
                    "Życzliwe" uwagi nalezy wpuszczac jednym uchem i wypuszczac drugimsmile
                    No i cóż, podejrzewam, ze kazdy swiety uslyszał kiedys "zyczliwe"
                    uwagi, jak to by mogł, naprawe, lepiej się starac i brac przyklad z
                    całkiem nieświętego rozmowcy.
                    U nnie alergię ma i karmiony krotko i karmiona dlugo. Ale bardzo
                    niewielką.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka