Jak radzicie sobie z gniewem?

06.08.09, 10:10
Jak radzić sobie z gniewem/niechęcią wobec kogoś,kto zrobił nam
krzywdę? Ja ostatnio nawet komunii nie przyjmuję,bo noszę w sercu
bardzo mocny gniew i nie potrafię tak po prostu zapomnieć.Co
robić,gdy tak bardzo gniewam się na kogoś w rodzinie?Wybaczać?Po co?
Wiem,że ta osoba nigdy się nie zmieni,bo ma we krwi jad!Zresztą jak
mogę się uśmiechać do kogoś tak obłudnego?Poza tym sama chęć nie
wystarczy,gdy w sercu jest zupełnie coś innego.A najgorsze jest
to,że takie osoby chodzą co tydzień do kościoła i do komunii(żeby
się przed księdzem pokazać,bo ksiądz tego wymaga).A ja nie potrafię
przyjmować w takim stanie Jezusa,gdy w sercu mam ogromny gniew.
    • okri2 Re: Jak radzicie sobie z gniewem? 06.08.09, 10:28
      Ja się modlę, za siebie i za tego na kogo się gniewam. Miałam koszmarną sytuację
      z teściem i powoli wszystko mija. Uciekający czas i modlitwa...
      • sulla Re: Jak radzicie sobie z gniewem? 06.08.09, 10:34
        Ja się modlę przede wszystkim i proszę Boga o uzdrowienie swojej duszy.
        Staram się też zmienić perspektywę. Patrzę i osobą, do której mam żal, i staram
        się wyobrazić jak ona się czuje, com może nią powodować, czy zawsze była taka, a
        jeśli nie - to kiedy i dlaczego się taka stała. Staram się dostrzec w niej
        takiego samego pogubionego człowieka jak ja sama. I staram się też pamiętać, że
        ludzie szczęśliwi i pogodzeni ze sobą raczej nie krzywdzą innych.

        Ale skłamałabym, gdybym powiedziała, że łatwo mi jest odegnać gniew i żal.
        Czasem taki proces trwa miesiącami. W końcu jednak zawsze przechodzi.
    • mama_kasia Re: Jak radzicie sobie z gniewem? 06.08.09, 10:34
      > Wybaczać?Po co?

      ...I przebacz nam nasze winy jak i my przebaczamy naszym
      winowajcom - po to właśnie
    • 11.jula Re: Jak radzicie sobie z gniewem? 06.08.09, 10:34
      Anik, mam ten sam problem. Mieszkam z teściem alkoholikiem, który
      zrobił z naszego zycia piekło. Nie potrafie pozbyc sie tego uczucia,
      a chciałabym, bo ono mnie sama niszczy wewnętrznie, powoduje, że bez
      przerwy "nakręcam" się, przez co jestem bardzo nerwowa, a to
      niestety odbija się na dzieciach. Bardzo chcę pozbyć się tego
      gniewu, ale nie umiem, zwłaszcza, że codzień doznajemy krzywdy.
      Kiedy jestem z dala od domu jestem pełna chęci, ale kiedy do niego
      wracam, wszystko zaczyna sie od nowa. Bardzo często chodzę do
      spowiedzi w związku z tym i dlugo o tym rozmawiam z różnymi
      spowiednikami. radzą, aby w sytuacji kiedy ten gniew nadchodzi
      zacząć się modlić i też tego nie potrafię. Jeśli siedzę zamknieta w
      pokoju na klucz razem z dziećmi i jedno chce akurat jeść, a drugie
      siku, a ja w tym własnie momencie nie mogę wyjść z pokoju, to gniew
      jest taki, że aż mnie samą przeraża.
      Chętnie poczytam opini innych osób, może cos akurat mi pomoże.
      Anik, jak wpadniesz w gniew, pomyśl, że nie jesteś w tym sama sad
      • okri2 11.jula 06.08.09, 10:57
        Napisałam do Ciebie maila smile
        • 11.jula Re: 11.jula 10.08.09, 10:26
          dzięki, odpisałam
      • mader1 Re: Jak radzicie sobie z gniewem? 06.08.09, 11:25
        Jula, przytulam Cię mocno. Na odległość to tylko tyle możemy...
        Napiszę ci, o swoich przemyśleniach.
        Przede wszystkim trzeba nazwać uczucie, które Tobą targa. Bo uczucia są po
        coś... Zamknięta w pokoju... byłam w podobnej sytuacji... poczucie bezsilności,
        beznadziejności, horroru, nienormalności, osaczenia. Nierzadko zwykły strach,
        który momentami - zwłaszcza, gdy boimy się o dzieci - przeradza się w agresję.
        Mam wtedy przed oczami obraz zagonionej przez napastnika pod ścianę kotki, która
        ma pod opieką kocięta. Ona też staje się agresywna, bo się boi. Ta agresja
        tłumiona, jest przyczyną nerwowości, niekontrolowanych wybuchów, skirowanych na
        oślep - czasem na męża czasem na dzieci... Według mnie, choć może dla
        postronnego, nie wprowadzonego w temat widza wygladać podobnie - to nie jest
        gniew. To te lub podobne do opisanych przeze mnie uczuć. One są nam przez Boga
        po coś dane. Czasem gdy niebezpieczeństwo dla rodziny jest duże, one właśnie
        sklaniają do budowania planów ucieczki przed zagrożeniem. Do ucieczki, gdy jest
        zagrożenie. Czasem za wszelką cenę. Sytuacja, w której żyjesz być może, a nawet
        sądząc po Twoim poście, z pewnością zagraża Wam wszystkim, niesie za sobą
        niebezpieczeństwo dla Twoich najbliższych.
        Łatwiej pomóc i przebaczyć, gdy patrzymy z dystansu, gdy już nic nam nie
        zagraża, gdy jesteśmy na tyle silni, że możemy podać rękę, współczuć, bo już nie
        boimy się aż tak.
        Pomyśl o tym.
        Modlitwa tak, zawsze. Ale czasem trzeba się ratować.
    • mader1 Re: Jak radzicie sobie z gniewem? 06.08.09, 11:40
      Trzeba go pokonać. Modlitwą z pewnością. Ale trzeba też się zastanowić nad samym
      gniewem. Skąd pochodzi ? Czy jesteśmy skorzy do gniewu - tzn. pojawia się on w
      wielu sytuacjach, w które inni bagatelizują czy się z nich śmieją ? No to wtedy
      trzeba walczyć, jak z każdą swoją wadą.
      Czasem trzeba nabrać dystansu do osoby i sytuacji. Dobrze działa oddalenie.
      Kiedyś można było na pustynię smile))) Teraz może wyjazd, dłuższe wyjście, brak
      kontaktu przez jakiś czas.
      Czasem trzeba, niestety, krzyknąć. Nooo... to nie jest dobry sposób niby nigdy,
      ale jak ktoś dla odmiany zbyt łagodny z natury i po jego terenie plączą się
      inni, zagospodarowując go po swojemu. " Krzyknąć" napisałam umownie, ale chodzi
      o bardziej stanowcze słowa. Chodzi też o to, by powiedzieć o swoich uczuciach,
      bo nieraz ludzie ranią bezmyślnie. Uważają, że oni sami czują, owszem, ale nikt
      oprócz nich. Może szczera rozmowa o uczuciach i intencjach jednej i drugiej
      strony może coś pomóc.
      Czasem dobrze zobaczyć raniącą nas osobę w jej pełnej złóżoności, w pełnym
      obrazie - teraz mnie skrzywdziła, ale wiele razy mi pomogła, lubi mnie czy darzy
      szacunkiem, ale czasem coś jej się nie uda.Powiedziała coś przykrego, ale jest w
      trakcie ciężkiej choroby, chyba nie ma cierpliwości.
      Pewnie jest jeszcze tysiąc sposobów, ale to zależy do sytuacji. I niestety bywa
      mozolną i długotrwałą drogą.
      Nie obserwuj komunii innych, może oni bez tej komunii byliby jeszcze gorsi ?
      Staraj się o sakramenty dla siebie, bo one pozwalają żyć i przetrwać.
      • maryanne22 Re: Jak radzicie sobie z gniewem? 06.08.09, 11:49
        Usłyszałam kiedys od spowiednika, że gniew jest uczuciem, a uczucie
        nie może być grzechem. Natomiast odczucie jak najbardziej np.
        nienawiść. Ja w takich sytuacjach staram się modlić modlitwą ślepca.
        (Jezusie Chrystusie Synu Dawida...) Ostatnio miałam troszę zatargów
        z teściową i stwierdzam, że szczera rozmowa (pewnie nie zawsze
        możliwa, ale spróbować nie zaszkodzi) w połączeniu z tą właśnie
        modlitwą nawpradę uzdrawia relacje.
        • mama_kasia Re: Jak radzicie sobie z gniewem? 06.08.09, 13:00
          > Usłyszałam kiedys od spowiednika, że gniew jest uczuciem, a uczucie
          > nie może być grzechem.

          Ale jednak mamy siedem grzechów główych i jest w nich gniew.
          Gniew może być i uczuciem, i już grzech.
          • isma Re: Jak radzicie sobie z gniewem? 10.08.09, 14:11
            Ja mysle, ze z tym gniewem to jest tak: on moze byc chwilowym negatywnym uczuciem, jakims emocjonalnym porywem zlosci (raczej wlasnie zlosci, nieopanowania, niz samym gniewem), a moze byc postawa - trwala, rzutujaca na kolejne czyny, dazeniem do odwetu. Postawa, ktora czlowiek komunikuje "jestem ponad innych, moge byc ich sedzia".
            A sedzia jest tylko Bog.

            O ile ten pierwszy gniew swiadczy o tym, ze sie jest raczej niedojrzalym, niz zlym (choc oczywiscie trzeba probowac sie uczyc, jak rozwiazywac sprawy bez gniewu, spokojnie, lagodnie), to bym byla zdania, ze ten drugi zdecydowanie jest grzechem.
            • isma Re: Jak radzicie sobie z gniewem? 10.08.09, 14:12
              PS. w odpowiedzi na pytanie tytulowe: probujemy sie zajac czym innym. Mozliwie fizycznie meczacym ;-(((.
    • decylia Re: Jak radzicie sobie z gniewem? 06.08.09, 12:30
      Jak radzić sobie z gniewem i konfliktami?
      Ja zaczynam od wyładowania gniewu. Naogół idę na rower, rolki, wykonuję jakiś
      duży wysiłek fizyczny, który mnie wykańcza i daje poczucie siły. Usamodzielnia.
      Daje mi chwilę samotności na pojedynek ze samą sobą. Pomaga nabrać dystansu.
      Jak nie mogę tego zrobić, staram się grać na pianinie. Jakieś utwory, cały czas
      forte. Wykonanie jest wtedy dosyć nędzne, bo gram do bólu palców.
      Gniew i konflikty zaczynam zwalczać najpierw w sobie, potem na zawnątrz. I
      zauważyłam, że czasami przełożenie pewnych rozmów na spokojniejszą chwilę, żeby
      nie robić wszystkiego pod wpływem emocji, daje bardzo dużo.
    • anik801 Re: Jak radzicie sobie z gniewem? 06.08.09, 12:53
      a jeśli to jest ktoś,od kogo nigdy nie doświadczyłyście nic dobrego?
      Jest to ktoś kto miesza,intryguje,obgaduje.Ktoś kogo
      najchętniej "udusiłybyście".Ktoś bardzo zarozumiały i przekonany o
      swojej wyższości nad resztą świata?Nie mam ani krzty szacunku dla
      tej osoby i czasem się zastanawiam skąd się tacy ludzie biorą?I żeby
      jeszcze był to ktoś,kto potrafi czymś zaimponować.A jest to osoba
      wręcz prostacka,której towarzystwo jest niezmiernie męczące.Jak mam
      znaleźć pozytywy u tej osoby i jakie?Po 10min.w jej towarzystwie
      mozna zwymiotować.W swoich obmowach posuwa się do okropnych
      stwierdzeń.Powiedziała niedawno na temat osoby z naszej rodziny,że
      śpi ona z synem żeby syn ją macał!Jak można coś takiego powiedzieć?A
      ta kobieta śpi z synem,bo jej mąż jest ciągle pijany i ona się
      zwyczajnie boi.Jak można być tak podłym?Na imieninach,na których ja
      nie byłam gadała na mnie(ale jak mnie widzi to posyła fałszywe
      uśmiechy),że jestem uzależniona od nauki(no rzeczywiście chęć
      zrobienia magistra to uzależnienie-śmiech na sali!).O moim mężu
      rosiewała plotki(zanim jeszcze się pobraliśmy),że wyzywa i bije
      rodziców(a mój mąż nigdy nie podniósł nawet głosu na rodziców,a co
      dopiero bicie!).Nie ma takiej osoby,której ona nie obsmarowała!Jak w
      ogóle tracić czas na kogoś takiego i po co?Mam przez nią tylko
      dyskomfort związany z wiarą.
      • sulla Re: Jak radzicie sobie z gniewem? 06.08.09, 13:22
        Anik, znam takie rzeczy z autopsji - mojej rodzinie też się to przydarzyło.
        Pewna pani opowiadała straszne historie o mojej rodzinie - że rodzice piją, my z
        siostrą (wówczas 13 i 6 lat) palimy papierosy w krzakach, a nasz dom tonie w
        brudzie. Wystawiło to na szwank reputacje mojej mamy, która wówczas była
        dyrektorka w szkole. Było to bardzo bolesne, tym bardziej że ta pani długo
        udawała przyjaciela.

        Dziś mieszka w innym mieście, mało kto o niej pamięta, a moją mamę, która już
        nie jest dyrektorką, nadal wszyscy dobrze wspominają. Ta pani próbowała odnowić
        kontakt, ale mama się nie zgodziła. Wybaczyła jej, ale nie chce już się z nią
        spotykać. Bo ta pani jest po prostu chorym człowiekiem.

        Myślę, ze osoba, o której piszesz jest także chora- cierpi z powodu jakichś
        kompleksów, poczucia niższości. Nie sądzę, by uważała się za lepszą od innych -
        inaczej nie czułaby potrzeby, żeby ich poniżać. Myślę, ze to chory,
        nieszczęśliwy człowiek. I warto umieć mu wybaczyć, ale nie pozwolić się ranić.
        Nie dopuścić jej złych słów do swojego serca.
    • mamalgosia Re: Jak radzicie sobie z gniewem? 22.08.09, 17:43
      Na pewno dla osób wierzących ważna jest modlitwa. Za siebie - o
      spokój i siły. I za tę osobę - w ramach zadośćuczynienia za te złe
      myśli, które o niej mamy.
      Dla mnie osobiście najważniejsze jest niezatrzymywanie się w przy
      tych myślach. Odganianie ich za wszelką cenę. Myślenie na siłę o
      czymś innym, lub o kimś innym. Nawet jeśli miałoby to oznaczać, że o
      tej osobie nie będę w ogóle myśleć - lepiej w ogóle niż źle.
      Oczywiście ciężko myślom coś nakazać. Ale parę razy udało mi
      się "uciec". Myśli uporczywie wracają, więc ja je odganiam równie
      uporczywie.
    • mamalgosia Re: Jak radzicie sobie z gniewem? 22.08.09, 17:46
      anik801 napisała:

      > Jak radzić sobie z gniewem/niechęcią wobec kogoś,kto zrobił nam
      > krzywdę? Ja ostatnio nawet komunii nie przyjmuję,bo noszę w sercu
      > bardzo mocny gniew i nie potrafię tak po prostu zapomnieć.

      To mnie zastanawia. Z jednej strony właśnei uważam tak jak Ty -
      jeśli coś takiego tkwi w sercu, to chyba nie powinno sie przyjmować
      Komunii.
      Z drugiej jednak strony: może Ona byc niezbędna do walki z tym złym
      uczuciem. No więc jak?



      >Poza tym sama chęć nie
      > wystarczy,gdy w sercu jest zupełnie coś innego.
      A ja myślę, że ta chęć jest decydująca


      A najgorsze jest
      > to,że takie osoby chodzą co tydzień do kościoła i do komunii
      To też mnie zawsze boli. Czyli czują w sumieniu, że są w porządku
      (albo jeszcze gorzej: przyjmują obłudnie)


Inne wątki na temat:
Pełna wersja