08.09.09, 12:10
Wstyd mi już za to moje żebractwo, ale mimo wszystko zdecydowałam
się, że poproszę. Proście a otrzymacie.
Chciałam napisać krótko w wątku modlitewnym, ale Sion napisała mi
kiedyś, że potrzebne są jakieś szczegóły. Nie wiem, mnie często nie
są potrzebne, ale może to różnie bywa.
Dla tych więc, do których lepiej krótko: proszę o modlitwę w
intencji zdrowia w naszej rodzinie i o dobrą pracę dla mnie.
Dla tych, którzy wolą dłużej i zniosą moje wypociny:
Jeśli ktoś czyta czasem moje posty (tak, wystarczy czasem), to wie,
że chorujemy na potęgę. Są to zarówno powszechne choroby (tylko w
jakichś dzikich ilościach) i niestety niepowszechne też. Dlatego
przede wszystkim wołam o zdrowie.
Ale niestety warunki pracowo-płacowe są też istotne.
Po przeanalizowaniu sytuacji wiemy, że nie mogę pracować tam, gdzie
dotychczas pracowałam i w takim wymiarze. Przyczyn jest wiele.
Trudne stosunki w pracy, dużo zajęć poza godzinami, ale najgorsze to
te choroby, szczególnie dzieci - powoduje to albo dużą absencję w
pracy, albo nerwowość, złą wydajność (no bo jaką wydajność może mieć
nauczycielka w gimnazjum na szóstej lekcji po 3 nieprzespanych
nocach). Nie mam z kim zostawić Dzieci, tak więc albo przedszkole
albo ja na opiece.
Tak więc w tym roku nie pracuję zawodowo. Czuję ulgę, bo gdy w nocy
Młodszy miał obrzęk krtani, wiedziałam, że dzisiaj zawalę tylko
(choć nie wiem, czy "tylko" jest na miejscu) moje leczenie w
szpitalu, a nie znowu pracę. Więc komfort psychiczny jest i poczucie
bezpieczeństwa - jestem obok Młodego, nadzoruję go. Jest też
wyrzeczenie - bo swoją pracę wybrałam świadomie i czuję, wiem, że
mam do niej powołanie. Nie tylko przez Widłakowe "lubienie", ale też
dlatego, że widzę, że są dobre owoce (wyniki uczniów, umiejętność
tłumaczenia, akceptacja u młodzieży). Chciałabym więc móc odłożyć
pracę, a nie całkiem ją porzucić.
Okazuje się, że i takie rozwiązanie jest dla nas niedobre. Jest co
prawda szarlotka i nieodgrzewany obiad, ale finansowo tak nie
pociągniemy długo. Jak na razie we wrześniu na same "lekarskie
sprawy" poszło ok 600 zł, a nie ma nawet połowy miesiąca. Kolejne
niestety: nie jest to jakiś szczególnie wyjątkowy miesiąc pod tym
względem. Wszyscy nasi znajomi dziwią się, co jest grane z tymi
chorobami, my też nie wiemy dlaczego, ale jest jak jest.
O pracę w moim zawodzie u nas bardzo trudno. Marzy mi się pół etatu
w jakiejś szkole w moim mieście, ale już nie chcę się poddawać
marzeniom, tworzyć jakichś pięknych scenariuszy. Nawet już głowy nie
wysilam, co by było dobre, czego bym chciała, jak by to rozwiązać.
Od ponad 5 lat szukam nowej pracy, ale warunki są nieciekawe (póki
pewne osoby nie pójda na emeryturę nie mam na nic szans). Tak to
wygląda od strony ludzkiej. Szukałam, pukałam, myślałam i widzę, że
po ludzku nie potrafimy tej sytuacji rozwiązać. Chcę to Bogu całkiem
oddać, On widzi szerzej i więcej - niech znajdzie rozwiązanie. My
dobrego rozwiązania nie widzimy.
Nie opisałam wszystkich uwarunkowań, ale Bóg je zna.

O zdrowie Chłopców błagam bezustannie, jak wiecie chorują obaj, ale
groźniej Starszy. I wiem, że praca w hierarchii ważności jest dużo
niżej, może nie powinanm prosić Was o modlitwę w tej intencji? Jeśli
jednak znajdziecie chwilkę i uznacie, że nie jest to nic niewart
drobiazg, to proszę o jakieś zapukanie do Boga.

Dziękuję w imieniu całej naszej rodziny.
Obserwuj wątek
    • atama Re: prośba 08.09.09, 12:18
      Już od jakiegoś czasu Mamalgosiu jesteście w moich modlitwach.
      • mamalgosia Re: prośba 08.09.09, 15:27
        Dziękuję...
        a ja tak mało o Tobie wiem...
    • maryanne22 Re: prośba 08.09.09, 13:13
      Trzymaj się mamalgosiu. Wpisuję Twoja rodzinę do mojej listy modlitw
      brewiarzowych.
      • mamalgosia Re: prośba 08.09.09, 15:27
        Bardzo Ci dziękuję.
        Wiesz co, ja się jakoś trzymam (z akcentem na "jakoś"), bo jakby nie
        mam innego wyjścia. Czasem lepiej, czasem gorzej. I tu nie o to
        chodzi jak bywa ciężko, tylko o to, by się znalazło rozsądne i dobre
        wyjście z tej sytuacji. Oczywiście najlepiej byłoby, żeby Chłopcy
        byli zdrowi, a szef dobry, ale z taką nadzieją żyję już kilka lat i
        jakoś dojrzało we mnie, że ani jedno ani drugie się nie stanie.
        I tak czuję, że należało te fakty przyjąć. Ale co dalej, tego nie
        czuję.
        Proszę Boga, żeby tym pokierował.
    • maadzik3 Re: prośba 08.09.09, 13:37
      Mamalgosiu, jestem. Ty wiesz ze o Was bardzo czesto mysle. Jezeli moge jakos
      pomoc (poza modlitwa i cieplymi myslami, ktore oczywiscie masz) to daj prosze
      znac. Przypomniej w jakim wieku sa chlopcy. Czy probowalas ich uodparniac?
      Poniewaz jestesmy z jednego regionu wiec jak potrzebujesz namiarow na dobrych
      lekarzy w jakiejs specjalnosci daj znac - nie znam ich wielu ale w niektorych
      specjalnosciach znam, takich bardzo dobrych.
      • mamalgosia Re: prośba 08.09.09, 15:22
        dziękuję.
        jesli możesz, to przeczytaj moją odpowiedź do Chrust - najpierw
        przeczytałam jej post, a w sumie o to samo chodzi
    • mama_kasia Re: prośba 08.09.09, 13:57
      jestem
      • mamalgosia Re: prośba 08.09.09, 15:21
        dziękuję, że nie uznałaś mojej prośby za błahostkę
    • chrust5 Re: prośba 08.09.09, 14:22
      Ale zanim wszystko zrzuce na Opatrznosc (w modlitwie za Was),
      pozwol, ze sie po ludzku zastanowie, czy nie mozna Twoich synkow
      jakos solidnie przebadac, skad ten brak odpornosci na zwykle
      choroby? Czy to wynika z posiadania tych niezwyklych? Nie wiem skad
      jestes, w Warszawie wiedzialabym do kogo Cie poslac.
      • verdana Re: prośba 08.09.09, 14:54
        Współczuję dylematu... A zastanawiałas się nad korepetycjami - np.
        do matury?
        • mamalgosia Re: prośba 08.09.09, 15:21
          Tak, oczywiście.
          Ale kiedyś miałam ich dużo, bo pracowałam w liceum. Potem stopniowo
          coraz mniej(no bo co może wiedzieć o maturze nauczycielka w
          gimnazjum, prawda?). Na pewno nie jako sposób na zycie.
          Ale tak, jest to fajne. Daje dużo satysfakcji i zdecydowanie
          opłacalne
      • mamalgosia Re: prośba 08.09.09, 15:19
        Wiem, że w dobrej wierze to piszesz, więc dziękuję. Ale robimy co
        trzeba i nie, to nie jest tylko brak odporności. To oczywiście też,
        ale podłoże alergiczne pogarsza sytuację. Okazało się, że obaj są
        alergikami (do niedawna myśleliśmy, że tylko jeden), niektóre
        alergeny da się wyeliminiować (jeden nawet usunęliśmy bardzo dużym
        kosztem), a niektórych nie. Leki osłonowe czasem działają, czasem
        mniej. Wyjeżdżamy z nimi ile się da ze śląskiego powietrza, brali
        szczepionki uodparniające... Jest jak jest.
        Choroby Starszego z kosmosu całkiem.
        • aetas Re: prośba 18.09.09, 08:49

          Kasia, bardzo mocno jestem z Wami...
    • nati1011 Re: prośba 08.09.09, 15:50
      Mamalgosiu - jestem i pamietam. Gdybym mogla pomóc bardziej
      materialnie - pisz na maila.
      • mamalgosia Re: prośba 09.09.09, 12:07
        dziękuję.
        A "materialna" odpowiedź poniżej
    • mary_ann Re: prośba 08.09.09, 18:19
      Mamałgosiu, wiesz, że stale - tak.
      Jeśli można coś więcej,inaczej - pisz.
      • mamalgosia Re: prośba 09.09.09, 12:07
        dziękuję, mary
    • mamalgosia propozycje "materialne" 08.09.09, 18:31
      Dziękuję bardzo za to, że oferujecie też pomoc niemodlitewną. To dla
      mnie bardzo ważne, bo jednak chrześcijaństwo nie powinno tylko
      wzdychać do nieba, ale i stąpać po ziemi. No i ważne dlatego, że w
      razie czego wiadomo, do kogo się zwrócićsmile
      Natomiast pozostanę przy tej prośbie o modlitwę. Lekarzy jakoś
      zdobywamy (nb Starszy jest pod opieką dwóch pediatrów, zakaźnika,
      chirurga-onkologa, radiologa, laryngologa, foniatry, alergologa.
      Oczywiście stomatologa również), pieniądze też na razie są.
      Tak więc dziękuję
    • andrzej585858 Re: prośba 08.09.09, 19:44
      W momencie gdy przeczytałem ten post to poczułem się jakbym czytał o własnej
      sytuacji, problemach z chorym dzieckiem.
      Bardzo rozumiem to wszystko co przezywasz - akurat teraz moja córka od dwóch
      miesięcy jest już w drugim szpitalu i ciągle lekarze nie potrafią zdiagnozować
      choroby. Moja zona juz 4 lata nie pracuje od momentu gdy córka zachorowała
      pierwszy raz, bo ciągle musi byc pod opieką. Dwa miesiące temu pogorszył się
      stan zdrowia i ciągłe zmiany leków, badania, za miesiąc czeka córkę pobyt w
      Centrum Zdrowia Dziecka - może tam w końcu coś konkretnego będzie mozna stwierdzić.
      Najgorsze zaś jest że oprócz jednej choroby doszły problemy z przysadką mózgową,
      poza tym problemy neurologiczne.
      Nie chce rozpisywać się o wszystkich problemach, związanych zarówno z samym
      procesem leczeniem, kontaktami z lekarzami, nieustannych kłopotach finansowych
      bo doskonale znasz te problemy.
      Ale wiem też jedno, pomimo wszelkich trudów i cierpień, pomimo ze czasem trudno
      znależć sobie miejsce - to czuję coraz większą więż z córką.
      Nie potrafię, chyba tak jak każdy facet za bardzo pisać i mówić o tak silnych
      emocjach, może dlatego ze bardzo poruszył mnie ten post? Będę pamiętał o Tobie i
      Twoich dzieciach , o całej rodzinie.

      Przy okazji chciałbym podziękować wszystkim tym którzy stworzyli tak dobre
      miejsce w internecie, oazę spokoju.
      Cieszę się że mogę pisać tutaj o Ojcach Kościoła, cytować ich rozważania, to też
      jest dla mnie jakaś forma modlitwy.
      • sion2 Re: prośba 08.09.09, 19:56
        Kasiu wy jestescie od dawna moją stałą intecją, wiesz o tym. I
        Tobie bardzo dziekuje za wszystkie rozance gdy padalas na nos,
        fizycznie i duchowo. jestem pewna że najpozniej po smierci wink
        bedziemy wiedziec i widziec jak podziałał w tym wypadku ten system
        naczyn połączonych jaki stanowią wszyscy ochrzczeni.
        Prosząc o szczegóły miałam na myśli że mnie osobiście czasem gdy
        modlę za jakies intencje forumowe, jakos głupio przedstawiać Bogu
        taką "fimonebziuzbiu" bo taki ma nick big_grin, nie znam nie tylko o co
        chodzi poza tym że jest trudno ale nawet imienia tej osoby.
        Oczywiscie Bog wie i wyslucha ale mnie łatwiej pamiętac gdy znam
        imię, znam jako tako sytuacje - uruchamiaja się zwykłe ludzkie
        emocje, współczucie i przejęcie i łatwiej pamiętac o modlitwie.
        Jestem tylko człowiekiem.
        A druga sprawa jakos mi głupio, że nie powiem czuję się zraniona
        czasem gdy dostaje maile/smsy/czytam na forum że bedzie jakies
        super wazne badanie, że ktos idzie do szpitala, że błaga o modlitwę
        a potem... cisza. NIe wiem czy tak źle że życ se nie chce czy
        swietuje dobre wyniki w kinie i nie ma czasu na forum albo napisac
        smsem co dalej?
        Mnie po prostu zależy na kimś tym bardziej im wiecej sie za niego
        modlę i wiem o nim. I nie chcę się czuć jak automat do modlitwy
        gdzie sie "zamawia" modlitwę ale zwraca uwagi na to, że ja się
        przejmuję, współcierpię i współczuję.
        • mamalgosia Re: prośba 08.09.09, 20:45
          masz rację, Kasiu
      • mamalgosia Re: prośba 08.09.09, 20:40
        ojej, Andrzeju...
        Bardzo mnie poruszył Twój wpis.
        To i ja o Was wzajemnie będę pamiętała.
        Czasem diagnoza jest wybawieniem, ale własciwie to wszystko opiera
        się na wykluczeniu. Nie stwierdzić ale wykluczyć.
        Życzę Wam wszystkiego dobrego. Zdrowia, cierpliwości, nadziei.

        P.S. Masz priva
    • krysiastach Re: prośba 08.09.09, 20:00
      Ja też zapewniam o modlitwie, to nie jest błaha sprawa ani drobiazg. I podobnie jak verdana też pomyślałam o korepetycjach - zawsze jest to jakiś sposób na wspomożenie rodzinnego budżetu i jednocześnie umożliwa opiekę nad synami.
      • mamalgosia Re: prośba 09.09.09, 12:06
        dziękuję

    • felixa05 Re: prośba 08.09.09, 20:56
      Będę pamiętać w swoich modlitwach o Tobie i Twoich dzieciach. I o
      Andrzeju, jego żonie i córeczce.
      • mamalgosia Re: prośba 09.09.09, 12:05
        dziękuję
    • sulla Re: prośba 08.09.09, 21:38
      Mamalgosiu, oczywiście. Cały czas pamiętam i codziennie modlę się o zdrowie dla Was.
      • mamalgosia Re: prośba 09.09.09, 12:06
        Dziękuję
    • otryt Re: prośba 09.09.09, 08:32
      Pamiętam o Was, Kasiu. Pozdrawiam.smile
      • mamalgosia Re: prośba 09.09.09, 12:04
        dziękuję, Otrycie
    • kasiagleb Re: prośba 09.09.09, 08:46
      Czy ja muszę pisać, że jestem?
      Pewnie nie bo wiesz, ale napiszę smile

      Kasia
      • mamalgosia Re: prośba 09.09.09, 12:04
        kasiagleb na forum...
        Dziękuję
    • mmb Re: prośba 09.09.09, 08:56
      Od dawna się o Ciebie i Twoją rodzinę modlę i oczywiście będzie tak dalej.
      • mamalgosia Re: prośba 09.09.09, 12:04
        Bardzo dziękuję
      • k_j_z Re: prośba 09.09.09, 13:09
        mamałgosiu będę się modlic o zdrowie i dobra pracę.
        to nie jest takie nic
        Słuchając w tym roku intencji różańcowych co trzecia to była "i
        pomóż mamie, tacie , mężowi znaleźć pracę
        A jeśli potrzebowałabyś jakiejś innej formy pomocy pisz smiało
        • okri2 Re: prośba 10.09.09, 00:55
          Oferuję modlitwę. Jako ta też ze śląska może i coś w sprawie pomysłów zawodowych
          pomogę?
          Napisz proszę (jeśli chcesz oczywiście) na maila z jakiego miasta jesteś.
          Ściskam!
    • nati1011 Re: prośba 14.09.09, 18:58
      Mamalgosiu, a te wyniki kóre trawiłaś w sobotę to chociaż dobre? smile
      • mamalgosia Re: prośba 14.09.09, 19:15
        No właśnie rzecz w tym, że żadne.
        Czeka się na nie 7-10 dni, od nich zależy rodzaj antybiotyku, który
        się zastosuje. Już samo czekanie zżera nerwy, bo jednak 10 dni przy
        grasującej bakterii jest znaczącesad No i po 11 dniach dowiedzieliśmy
        się, że laboratorium zgubiło próbkę krwi Synka. Badanie trzeba
        powtórzyć. Oczywiście gratis i oczywiście przepraszają, ale przecież
        tu o CZAS chodzisad
        • nati1011 Re: prośba 14.09.09, 19:48
          ręce opadają sad

          Nasz mały jak się urodził to miał anemię. Musieliśmy mu robić
          badania kontolne. I niemal zawsze coś sie z próbką krwi działo. A to
          za mało pobrali, a to coś nie wyszło, a to .... krew mnie zalewała
          jak musiałam powtórnie kłuć takiego maluszka. Nie dlatego, że trzeba
          (bo to siła wyższa), ale ze tak niepotrzebnie

          Wiem, że sie martwisz, ale będzie dobrze smile
    • dorotkak Re: prośba 14.09.09, 20:48
      Kochana moją pamięć i modlitwę masz w 100%.
      Wierzę, że wszystko w zyciu jest po "coś" - bardzo podobna sytuacja panowała w
      moim domu - dziś bardziej niz doceniam poświęcenie moich rodziców- rezygnacje
      mamy z kariery naukowej, taty tytaniczna pracę, że zapewnić rodzinie wikt i
      opierunek.
      • verdana Re: prośba 15.09.09, 08:55
        Eh, współczuje, to swoja droga skandal. Czekanie z antybiotykiem
        prawie trzy tygodnie... Zapytaj może lekarza, co zrobic w takiej
        sytuacji.
        A może sa laboratoria, ktore szybciej robia badania? Zazwyczaj
        ustalenie antybiotyku trwa ok. 3 dni, a nie 10...
        • mamalgosia nowe wieści 15.09.09, 13:12
          Miałam nadzieję, że to będzie wątek o nadziei na dobrą pracę...

          No więc pojawiły się dwie drogi. Jedna lekarka proponuje leczenie A,
          druga leczenie B. Mam mętlik w głowie, obie cenię. Najgorsze, że
          żadna nie daje gwarancji, obie kręcą głowami. Jedna z nich będzie w
          weekend na jakimś sympozjum w temacie, może coś sie dowie, ale nie
          wie czy mozna tyle czekać... Ja tym bardziej nic już nie wiemsad
          Boimy sięsad
          • andrzej585858 Re: nowe wieści 17.09.09, 21:39
            Chyba muszę dopisać się w tym wątku. Też mamy podobny problem. Trzeba było
            dzisiaj wyrazić zgodę na podanie córce leku - jest niepełnoletnia a lek niestety
            może mieć grożne skutki uboczne.
            Też lekarze długo nie mogli zdecydować się jaki stosować, w końcu podjęli
            decyzje i zaproponowali jeden.
            Czasem jednak internet jako żródło informacji nie jest czymś dobrym. Może jednak
            lepiej za dużo nie wiedzieć tylko zaufać Opatrzności oraz lekarzom. A tak coraz
            więcej wątpliwości człowieka osacza a może jednak żle postąpił?
            Staram się o tym nie myśleć ale widzę że żonie coraz trudniej - ale nadzieja
            jest i to chyba jest najważniejsze.
            • mamalgosia Re: nowe wieści 18.09.09, 10:12
              O chorobie mojego Synka też internet głosi straszne rzeczy. Forum
              tematyczne juz dawno zarzuciłam, bo wpadałam w histerię.
              Lekarze nie lubią jak pacjenci grzebią w internecie, czytają,
              dowiadują się. Argument: jendak czegoś się uczą na studiach,
              specjalizacjach itd - nie jest tak, że każdy może leczyć, kto tylko
              ma internet. Z drugiej strony może boją się rosnącej świadomości
              pacjenta?
              Nie wiem. Wiem tylko, że u mnie powoduje to zamęt w głowiesad
        • mamalgosia Re: prośba 15.09.09, 13:13
          verdana napisała:

          > Eh, współczuje, to swoja droga skandal. Czekanie z antybiotykiem
          > prawie trzy tygodnie... Zapytaj może lekarza, co zrobic w takiej
          > sytuacji.
          Pytam ciągle.
          > A może sa laboratoria, ktore szybciej robia badania? Zazwyczaj
          > ustalenie antybiotyku trwa ok. 3 dni, a nie 10...
          Nie, to już jest wysyłane do dobrego.
          • kochmama Re: prośba 16.09.09, 10:41
            Jesteście w moich modlitwach serdecznie pozdrawiam i zycze wiary bo
            wiara czyni cuda ja tego doświadczyłam.
            • mamalgosia Re: prośba 16.09.09, 11:24
              Nie wiem, czy wiara, bo moja jest mała. Ale że Bóg działa cuda, tego
              też doświadczyłam.
              Dziękuję
              • kochmama Re: prośba 17.09.09, 12:41
                Przepraszam zle sie wyraziłam chodziło mi o wiarę w Boga pozdrawiam
                serdecznie i pozostaje w modlitwie .

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka