Dodaj do ulubionych

Smaki z dzieciństwa...

05.10.09, 13:07
Kiedyś był taki wątek ale chyba umarł śmiercią naturalną. Pozwoliła
sobie zatem utworzyć nowy. Dodam, że nie chodzi tylko o smaki
pozytywnie przez was odbierane ( ale nie chodzi mi tu np. o "
babciny rosół z makaronem" tylko o ogólnodostępne produkty ):
Dla mnie:
- mleko słodzone z tubki ( śmietankowe )
- cytrynada ( cytroneta? ) - w woreczkach
- oranżada w proszku ( jedzona prosto z torebki! )
- czkolada Twardowska ( łeeee - wyrób czekoladopodobny )
- miśki gumowe
- guma Donald
- lody na ciepło ( łeee )
- lody Bambino ( pycha )
- ...
pewnie mi się jeszcze coś przypomni...
Obserwuj wątek
    • horpyna4 Re: Smaki z dzieciństwa... 05.10.09, 13:44
      Pomadki. Mało kto je dziś pamięta.

      Były sprzedawane w bombonierkach, jak czekoladki, czy pralinki. Ale
      nie miały kuwertury czekoladowej, tylko z jakiejś cukrowej masy.
      Kolory były pastelowe: różowe, pomarańczowe, seledynowe. I kakaowa
      ozdóbka na wierzchu - przeważnie takie "S" z dwiema kropkami przy
      wgłębieniach.

      Nadzienie miały takie pralinkowe, ale nie owocowe, tylko mleczno -
      karmelowe. Mniej więcej jak krucha krówka.

      Ech... marzą mi się. Jadłam je dobrze ponad pół wieku temu...
    • luccio1 Re: Smaki z dzieciństwa... 05.10.09, 14:29
      Krówki (zwłaszcza te tzw. "żywieckie") - i to w stanie kruchym, nie ciągnące się.
      Ale one wciąż są do dostania.
      • ewa9717 Ovovitina! Ovovitina!!!!! 05.10.09, 15:34
        Pisałam już o niej kilkakrotnie w różnych wątkach.
        No gdzie się podziała????????????????????????????
    • tamsin Re: Smaki z dzieciństwa... 05.10.09, 17:08
      moje smaki z dziecinstwa to.. cieple mleko, czasami przypalone ;-)
      Picie takiego mleko to byla swego rodzaju tortura stosowana
      nagminnie przez doroslych na niewinnych dzieciach, w domu,
      przedszkolu, szkole, u babci..itd..
      Schlodzone mleko najwyrazniej tracilo na wartosciach, natomiast lane
      kluski na mleku od razu te wartosci podnosily, nie mowiac juz o
      przypaleniu.
    • zona_jarka Re: Smaki z dzieciństwa... 06.10.09, 07:33
      Chałwa, teraz takiej nie uświadczysz, oraz cukierki w kształcie
      poduszeczek w złoto brązowym kolorze z kakaowym nadzieniem.
      • oryginal23 Re: Smaki z dzieciństwa... 06.10.09, 09:40
        Wszystkie smaki przykościelnych odpustów.
        Można je jeszcze nawet dzisiaj odtworzyć.
        23.
      • luccio1 Chałwa 06.10.09, 12:28
        Jest. Jako tzw. "miodek turecki".
        Co roku na Wszystkich Świętych/Zaduszki - przynajmniej przed Cmentarzem
        Rakowickim w Krakowie.
        • cereusfoto Re: Chałwa 06.10.09, 14:27
          No tak ale w tym miodku z roku na rok coraz mniej orzechów. Już nie
          smakuje mi tak jak dawniej:(
    • bezia_80 Re: Smaki z dzieciństwa... 08.10.09, 13:12
      cukierki "druga młodość" bodajże :) podłuzne, orzechowe, z paskiem kwasnej
      marmolady, i oblane czekoladą. Boskie!
    • zoarna Re: Smaki z dzieciństwa... 12.10.09, 18:36
      Cukierki krówki robione przez moją mamę, czekoladowe cukierki wykradane z
      choinki, chleb z cukrem polany wodą, czerwona oranżada ...
    • zwierze_futerkowe Re: Smaki z dzieciństwa... 12.10.09, 21:13
      Były takie cukierki z pysznym, lekko szczypiącym nadzieniem... jak one się kurde
      nazywały? Kukułki?

      "Malinki", czyli coś w rodzaju popcornu w czerwonej, słodkiej polewie.

      A ze skojarzeń negatywnych, to nie cierpiałam wszelkich wyrobów
      czekoladopodobnych. Do dziś, kupując słodycze, uważnie czytam na opakowaniu, czy
      one na pewno są w prawdziwej czekoladzie - żadna "polewa kakaowa" nie przejdzie!
      • horpyna4 Re: Smaki z dzieciństwa... 13.10.09, 09:30
        Kukułki jeszcze są.

        A kto pamięta "pastylki pudrowe miętowe"?
        • momas Re: Smaki z dzieciństwa... 13.10.09, 10:59
          wolałam te owocowe.

          ze słodyczy jeszcze - czarna perełka :)
          • zajbel Re: Smaki z dzieciństwa... 18.10.09, 18:40
            Tzw "szczypki" kupowane na straganie pod kosciołem lub na odpustach, kto z lubelskiego ten wie o co chodzi
    • ampolion Re: Smaki z dzieciństwa... 22.10.09, 20:27
      Pamiętam z dzieciństwa, lata czterdzieste: bułeczka chrupiąca z
      masłem, na tym kilka plasterków szynki. Ale jakiej! Delikatna,
      poprzerastana, perfekcyjne uwędzona.
      Mam 10 lat i właśnie wróciłem po operacji wyrostka robaczkowego z
      komplikacjami. Moja Babcia zrobiła domowy makaron jajeczny do równie
      wspaniałego rosołu z takiej prawdziwej, niefabrycznej kury.
      Chciałoby się te wspomnienia odświezyć!
      • jacom Re: Smaki z dzieciństwa... 22.10.09, 21:58
        Wspominając smaki z dzieciństwa przypomina mi się kasza manna z czekoladą gorzką
        którą moja ciocia-babcia robiła mi na śniadanie. Nigdy nie byłem smakoszem kaszy
        manny (mannej???), ale dzisiaj wydaje mi się że to był rarytas. Teraz rano tylko
        szybka kawa, o śniadaniu nie wspominając ;(
        • horpyna4 Re: Smaki z dzieciństwa... 23.10.09, 12:41
          O, to ja dostawałam płatki owsiane na mleku z dodatkiem kakao. Miały
          gęstą, budyniową konsystencję i polewało się je jeszcze zimnym
          mlekiem, wtedy dawały się szybciej zjeść (były gorące).

          No i smaki chleba, którego później już nie produkowano. Nałęczowski,
          łęczycki...
          • ewa9717 Re: Smaki z dzieciństwa... 23.10.09, 14:31
            A u nas chleb od... i tu nazwisko piekarza, ach!
            • boryska Re: Smaki z dzieciństwa... 25.10.09, 16:21
              Jarzębina w słodkiej polewie, takiej jak orzeszki kamyczki.
    • funkenschlag Re: Smaki z dzieciństwa... 29.10.09, 16:12
      Smaki, które pamiętam:
      - "sok z woreczka" - rodzice zabraniali, ale ja prosiłem o złotówkę na słonecznik i po dwóch dniach mogłem kupić ów "sok";
      - może nie donald, ale guma turbo! Pamiętam, ze oddałem wszystkie swoje obrazki mojemu kuzynowi, co przyjechał z Białorusi, bo rodzice mówili, że "takich u nich nie sprzedają";
      - chleb z piekarni;
      - "paluchy" - taka słodka bułka z makiem na wierzchu, po drodze do przedszkola.

      Najokropniejsze wspomnienie z dzieciństwa to barszcz. Jak mama była w szpitalu, to ojciec ugotował. Żygałem jak mało kto. Nie pamiętam czy to wina barszczu, czy tego że mój tata, a nie mama, ugotował.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka