Dodaj do ulubionych

Wałki do deseni

05.08.12, 19:58

na malowanej scianie----takie było odnawianie pomieszczeń mieszkalnych---pamietam jak wrócilam ze szkoły a w moim pokoju na ścianach były girlandy róż wściekle różowych wykonanych za pomoca szablonu,a w dodatku niebieskie chmurki.
Zaplakałam krwawymi łzami ,albowiem kluła sie we mnie minimalistka.
Całą noc pudrowałam te róże aby chociaz były blade i nie skakały do oczu.Na świeżej farbie mocno puder przywarł.
Następnego dnia dostałm lanie za zniszczenie dzieła sztuki.
Obserwuj wątek
    • lidka449 Re: Wałki do deseni 05.08.12, 21:52
      były ściany w desenie i jeszcze kolorowe paski pod sufitem na ścianie
      (gdy pomieszczenie było zbyt wysokie optycznie obniżało pokój
      i kolory deseni srebrne,złote :)
      teraz raczej gładkie ściany.
    • beata_ Re: Wałki do deseni 05.08.12, 22:30
      A ja z rozrzewnieniem wspominam esyfloresy u babci :-) Fakt, nie były jakoś nachalne, bo to był tylko szlak ciemniejszy pod sufitem, pięknie zgrany z lila-różem gładkich ścian.

      ps
      moja babcia kochała się w kolorze lila-róż, który dziś określiłabym jako blado-lila-bzowy :-)
      • lidka449 Re: Wałki do deseni 05.08.12, 23:14
        później bardzo było przemalować na jakiś spokojny pastelowy kolor
        pozdrawiam :)
        • lidka449 Re: Wałki do deseni 05.08.12, 23:15
          bardzo trudno rzecz jasna :)
        • beata_ Re: Wałki do deseni 05.08.12, 23:37
          lidka449 napisała:

          > później bardzo było przemalować na jakiś spokojny pastelowy kolor
          > pozdrawiam :)

          Aaaa, to zależy/zależało :-)
          Jak pamiętam, babci przeszły szlaczki pod sufitem i bez nijakiego problemu pokój był później malowany na gładko, tylko kolor obowiązkowo lila - wcześniej klejówką, a później już emulsyjną.

          ps
          jak nie lubiłam i nie lubię szlaczków wszelakich, tak te u mojej babci były na prawdę gustowne i nie rzucały się nachalnie do oczu :-)

          pps
          no i były "babciowe" - nigdzie więcej w rodzinie nie wytępowały :-)
    • tamsin Re: Wałki do deseni 05.08.12, 23:23
      na wsi takie dekoracje byly obowiazkowe, pokoje bez deseni to moze tylko na strychu byly, reszta wlacznie z kuchnia, musiala miec te szlaczki.
      pamietam odwiedziny w malej wiosce w opolskim, ludzie zz Buga, szlaczki i pasek po sufitem obowiazkowo, kazdy pokoj na inny wsciekly kolor wymalowany i innym wzorem do tego dogodzony, a na zakoncznie pelno obrazkow ze swietym na kazdej scianie; co ciekawe kazdy na obrazku mial wyeksponowane serce obwiniete albo rozami, albo cierniem a czasami bluszczem! w pokoju z telewizorem (ale tez z lozkami i stolem) na glownej scianie krolowal jelen na rykowisku, cudo. Z taka skomplikowana kompozycja nigdy przedtem sie nie spotkalam.
      • voxave Re: Wałki do deseni 06.08.12, 01:55
        Tamsin--opisałeś/aś klasyczny kicz wystroju mieszkania w Polsce.Jeleń na rykowisku obowiązkowo.
        • beata_ Re: Wałki do deseni 06.08.12, 04:26
          voxave napisała:

          > Tamsin--opisałeś/aś klasyczny kicz wystroju mieszkania w Polsce.Jeleń na
          > rykowisku obowiązkowo.

          Ja tam nie wiem... ale takiej "klasyki" nie widywałam... noooo, może raz - u takiej jednej krawcowej, skądinąd rewelacyjej!
          Nie dane mi było na szczęście doświadczać tego częściej.
          • horpyna4 Re: Wałki do deseni 06.08.12, 08:17
            Ja taką "klasykę" widywałam często, podczas urlopów. Jak się wynajmowało prywatne kwatery, to w pakiecie były niezapomniane wrażenia estetyczne...

            • matylda1001 Re: Wałki do deseni 06.08.12, 12:10
              Nigdy czegoś takiego nie widywałam, bo nie bywałam na wsiach. Jeśli wczasy to w FWP, aż do czasu pewnych wakacji w Górach Świętokrzyskich, do podstawówki wtedy jeszcze chodziłam.. To był chyba zamożny dom, na pewno największy we wsi, a właścicielka była nauczycielką w miejscowej szkole. Wszystko tam było, i wzorki na ścianach, i makatki, i szmaciane chodniczki, i łóżka zasłane poduchami. Święte obrazy na ścianach były powieszone jakoś tak, że ich góra odstawała od ściany, pod jednym świeciła się taka malutka, czerwona lampka. W wazonie na telewizorze był bukiet róż zrobionych z gąbki. Bardzo mi się wtedy podobały :)
              • voxave Re: Wałki do deseni 06.08.12, 14:47
                matylda1001 napisała:

                > Nigdy czegoś takiego nie widywałam, bo nie bywałam na wsiach. Jeśli wczasy to w
                > FWP, aż do czasu pewnych wakacji w Górach Świętokrzyskich, do podstawówki wted
                > y jeszcze chodziłam.. To był chyba zamożny dom, na pewno największy we wsi, a w
                > łaścicielka była nauczycielką w miejscowej szkole. Wszystko tam było, i wzorki
                > na ścianach, i makatki, i szmaciane chodniczki, i łóżka zasłane poduchami. Świę
                > te obrazy na ścianach były powieszone jakoś tak, że ich góra odstawała od ścian
                > y, pod jednym świeciła się taka malutka, czerwona lampka. W wazonie na telewizo
                > rze był bukiet róż zrobionych z gąbki. Bardzo mi się wtedy podobały :)

                To jest to--trafnie to opisałaś.
                • aqua48 Re: Wałki do deseni 06.08.12, 17:32
                  Tak, tak, a na telewizorze była serwetka koronkowa, a na niej wazonik ze sztucznym kwieciem...Nawiasem mówiąc szlaczki na ścianach uprawiało się również w miastach. Mialy maskować spękania ścian w starych kamienicach spowodowane np przejazdami tramwajów.
                  • g0p0s Re: Wałki do deseni 06.08.12, 19:17
                    Potwierdzam, że takie maskujące zastosowanie było, np. u moich dziadków. Kamienica z końca XIX, dwie wojny, powstanie (jako blok operacyjny), jeszcze gdzieś na osi czasu elektryfikacja, woda i kanalizacja, centralne ogrzewanie... Wiele jak widać ściany przeszły i pomalowane gładko wyglądały by gorzej niż z jakimś nieagresywnym wzorkiem. Ale to wyjątek od reguły. Walenie deseniu na 'dobrej' ścianie nie jest z mojej bajki.
    • matylda1001 Re: Wałki do deseni 07.08.12, 00:20
      Pasek pod sufitem był chyba konieczny w przypadku, gdy ściana i sufit nie przylegały do siebie pod kątem prostym, ale było takie zaokrąglenie jak w moim domu. Sufity były białe a ściany kolorowe. Jakoś trzeba było wyznaczyć granicę.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka