Dodaj do ulubionych

Sulfaguanidyna

18.12.12, 18:04
Czyli raczej "co nie przetrwało". Bardzo skuteczne lekarstwo, na wyjazdy (zwłaszcza takie bardziej surwiwalowe) absolutnie niezbędne. "Tabletki z krzyżykiem" też. Tussipect bez recepty wszyscy potrzebujący pociągali, bo był skuteczny i w smaku miły, uzależnień jakoś nie zauważyłam.
Teraz nowych lekarstw - takich normalnych, na gorączkę czy, z przeproszeniem, sraczkę - jakieś obłędne ilości, ale wcale nie wydają mi się lepsze. :(
Obserwuj wątek
    • iryska2604 Re: Sulfaguanidyna 18.12.12, 18:43
      Loperamid mogę polecić albo na jelitówkę Nifuroksazyd - hasco. Poważnie. A w temacie - została pyralgina, najlepszy chyba środek przeciwbólowy. I czasem jeszcze stosują biseptol ale czy nie zmodyfikowany to nie wiem.
      • horpyna4 Re: Sulfaguanidyna 18.12.12, 20:36
        Biseptol to w tamtych czasach był masowo wywożony do Rumunii, gdzie miał zastosowanie antykoncepcyjne (za Ceausescu wszelka antykoncepcja była tam zakazana). Przywożono głównie wino, przelicznik tych towarów był bardzo korzystny.
        • ewa9717 Ovovitiny!!!!! 18.12.12, 20:43
          Sama woziłam, piękny miesiąc mieliśmy prawie za sam biseptol ;)
          A dlaczego ovovitiny nie ma??????
      • tymon99 Re: Sulfaguanidyna 18.12.12, 23:08
        biseptol nazywa się teraz bactrim.
    • minerwamcg Re: Sulfaguanidyna 18.12.12, 21:42
      Oooch, sulfaguanidyna była świetna. Ile razy ratowała w tarapatach po biwakowo-stołówkowo-barowym żarciu. Przydałaby się dzisiaj... Nie wiem, dlaczego ją wycofano, czułki mi po niej nie wyrosły a wątrobę mam jak dzwon - ale to może od nikłego używania alkoholu :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka