22.07.13, 21:25
A w radio wspominki z PRL....
Obserwuj wątek
    • ewa9717 Re: 22 lipca 22.07.13, 22:45
      Za podstawówkowego młodu to święto spędzałam zazwyczaj na ulubionych koloniach koło Międzyzdrojów. Tego dnia zwykle był rejs statkiem, a na podwieczorek ogromny kawał ciacha z kruszonką i kakao ;)
    • minerwamcg Re: 22 lipca 22.07.13, 23:37
      Phi, takie święto - nawet w szkole nic się nie zyskiwało, bo wypadało w wakacje. Władze chciały, żeby było obchodzone z hukiem i pukiem - a jakoś to nie wychodziło. Pierwszy maja proszę bardzo, celebra była zawsze jak się patrzy, a to jakoś nie. U nas w domu owszem, świętowaliśmy - ale imieniny ojca, bo akurat wtedy obchodził :)
    • plater-2 Re: 22 lipca 23.07.13, 06:12
      Parada z okazji 1000 lecia dnia 22 lipca 1966. To byla chyba pierwsza kronika filmowa w kolorze !
    • plater-2 znalezione w necie 23.07.13, 14:51
      Oto AUTENTYCZNE skargi klientów polskich sklepów na parę lat przed końcem komunizmu w Polsce.

      Skarga z 1983 roku: Kolejka zaczyna sie juz przed sklepem, a obsluga odmawia uruchomienia drugiego stanowiska kasowego, mimo ze w sklepie sa cztery pracownice. Dwie siedza sobie na zapleczu i pija herbate. Ponadto kierowniczka ublizala mi przy wpis...(tu ksiazka skarg jest nieco pomieta i naddarta, jakby ktos ja klientowi z calej sily wyrwal - przyp. red.)

      Wpis kierowniczki: NIEPRAWDA!!! KLAMSTWO!!! Jako kierowniczka oswiadczam, ze w sklepie byla duza kolejka spowodowana swieza dostawa tak atrakcyjnych towarow jak olej, margaryna, cukier. Ekspedientki nie nadazaly z noszeniem towaru. Ponadto klient ten jest wyjatkowo konfliktowym klientem, ktory to wiecznie ma duzo nieuzasadnionych pretensji i sam ubliza!!!
      * * *
      Skarga z 1985 roku: Okolo godz. 11.30 przyszlam do sklepu miesnego, aby ustawic sie w kolejce. Oczywiscie nic juz nie bylo o tej godzinie, ale poniewaz dostawa poranna jest zawsze dzielona na sprzedaz przedpoludniowa (o godz. 8) i popoludniowa (o godz. 16), liczylam, ze jakis towar zostanie o godz. 16 wylozony. Bylo nas takich 20 osob. Pytalismy ekspedientki, czy warto stac, ale nie wiedzialy, co bedzie, tylko ze na pewno beda wylozone parowki z porannej dostawy. Czekalismy wiec w ciemno do 16. Kiedy wystawiono towar, okazalo sie, ze wszystkiego jest b. malo. A parowki z porannej dostawy w ogole wyparowaly. Domagalismy sie kontroli komisyjnej zaplecza i tego, co tam zostalo odlozone, ale nie pozwolono nam na te spoleczna inicjatywe - R. Korpal, A. Bedkowska, S. Jedrzejczyj, D. Kozlowska.

      Wyjasnienie kierowniczki: Parowki zostaly sprzedane na zywienie zbiorowe dla kolonii.
      * * *
      Skarga z 1985 roku: Kupilam nieswieze drozdze, pol kilo. Nie chciano mi ich wymienic - Walewska

      Wyjasnienie kierowniczki: Klientka przedstawila do reklamacji drozdze kupione rzekomo w naszym sklepie 3 dni temu. Tymczasem byly one zapakowane w prawdziwy papier pakowy, ktorego to papieru sklep nie posiada od pol roku - a wiec drozdze nie nasze.
      * * *
      Skarga z 1987 roku: Jestem siostra PCK. Mam pod opieka szesc samotnych kalek i mam zezwolenie na kupowanie dla nich poza kolejnoscia. Odmowiono mi sprzedazy wafli, natomiast sprzedano trzem innym osobom z kolejki po 14, 15 i 10 sztuk - Marcinkowska.

      Wyjasnienie kierowniczki: Zgodnie z wytycznymi ministra w sprawie zasad obslugi poza kolejnoscia wyjasniam, ze opiekunka PCK nie miala prawa do zakupu poza wszelka kolejnoscia - ktore to prawo maja wylacznie inwalidzi wojenni i wojskowi - a jedynie miala prawo do stania w kolejce dla uprzywilejowanych, zamiast w kolejce zwyklej. Z uwagi na to, ze zarowno w kolejce zwyklej, jak i w kolejce dla uprzywilejowanych stala znaczna ilosc klientow i nie wyrazali oni zgody na sprzeadz wafli siostrze PCK, klientce odmowiono sprzedazy poza wszelka kolejnoscia. Tak wiec nie bylo zadnej winy ekspedientki - wszystkim uprzywilejowanym przysluguje obsluga poza kolejnoscia, ale tylko jesli stana w kolejce dla uprzywilejowanych. I w tej kolejce powinna pani - jako siostra PCK - stanac. Jest jeszcze zwykla kolejka, dla nieuprzywilejowanych. W niej stac pani nie musi.
      * * *
      Skarga z 1985 roku: Ekspedientka odmowila mi sprzedazy 1/2 kg szynki na dziecinna kartke, tlumaczac, ze nie jest to kartka zarejestrowana w tutejszym sklepie. To prawda, ale przeciez mamy 31 lipca i zostaly jeszcze tylko trzy godziny handlu. I gdzie ja potem lipcowa kartke zrealizuje? Mam dzieci 2 i 4 lata. Czy ludzkie podejscie nie obowiazuje? - Prokop.

      Dopisek innej osoby: Uwazam powyzszy wpis za zlosliwy i arogancki. Ekspedientka miala sluszna racje. Nie chcemy, aby sprzedawano obcym osobom z niezarejestrowanymi kartkami, bo za malo jest wedlin - Mrowka. Wyjasnienie kierowniczki sklepu: Klientka Prokop byla bardzo zdenerwowana, gdyz inne osoby z kolejki nie pozwolily jej obsluzyc.
      * * *
      Skarga z 1988 roku: Weszlam do sklepu i co widze... Na stoisku miesnym nie ma zadnej wedliny. Uwazam, ze przed swietem 22 lipca powinno byc lepsze zaopatrzenie. Co maja jesc ludzie pracy? - Alicja Kozakowska.
      * * *
      Skarga z 1988 roku: Odmowiono mi sprzedazy miodu z wystawy (podpis nieczytelny).

      Dopisek kierownika: Miod znajdujacy sie na wystawie bedzie sprzedany po zmianie dekoracji. Jest juz sporzadzona lista na te towary, ale klient stwierdzil, ze tyle to on nie bedzie czekal.
      * * *
      Skarga z 1988 roku: My, nizej podpisani klienci ze zwyklej kolejki, skladamy skarge na kierowniczke, ktora odmowila naszej prosbie o zmiane zasad obslugi kolejki uprzywilejowanej. Nie wyrazila zgody, by na piec osob ze zwyklej kolejki obslugiwac jedna z uprzywilejowanej. Obslugiwala jeden na jeden. Towaru dla nas nie starczylo (tu nastepuje dziesiec podpisow).

      Dopisek pod skarga: My, ludzie z kolejki uprzywilejowanej, wyjasniamy, ze jestesmy inwalidami wojennymi, starymi bojownikami o Polske i prosimy o nieuwzglednianie ww. PASZKWILU - Jerzy Hys.
      * * *
      Pochwala z 1980 roku: W sklepie jest bardzo uprzejma i szybka obsluga, az przyjemnie postac chwile w kolejce - Beata Malaszko.

      Dopisek: My, klientela stojaca obecnie w kolejce, dolaczamy sie do pochwal (tu nastepuje 10 podpisow).

      Kolejny dopisek: Jako kierownik sklepu dziekuje za slowa uznania - Wojciechowska.
      * * *
      Skarga z 1984 roku: Mimo iz nie mam kartki zarejestrowanej w tym sklepie, prosze o sprzedanie mi 30 dkg kielbasy krakowskiej, poniewaz bardzo mi zalezy - Wajdzik Alina.

      Dopisek kierowniczki: Odmawiam ze wzgledu na stany zerowe wedlin.
      * * *
      Skarga ze stycznia 1983 roku: Bialy ser kladzie sie na wage, trzymajac w dwoch palcach, ktorymi to palcami liczone sa potem pieniadze. Prosze to zmienic - Janik.

      Dopisek ekspedientki: Osobiscie uwazam, ze nie ma innej mozliwosci jak podanie sera palcem.
      * * *
      Skarga z 1983 roku: Na wystawie sa wystawione rozne sery zolte, ale w sklepie nie ma ich w sprzedazy. Co to za zwyczaj reklamowania towaru, ktorego nie ma w sklepie. Prosze o wyjasnienie - Tadeusz Kedzielski.

      Wyjasnienie kierownika: Sklep bierze udzial w konkursie. Zrobiono wiec wystawy konkursowe, na ktorych umieszczono atrapy towarow. Samych towarow od dluzszego czasu niestety brak w sprzedazy
      • sammler Re: znalezione w necie 24.07.13, 01:14
        > Osobiscie uwazam, ze nie ma innej mozliwosci jak podanie sera palcem.

        :D

        A swoją drogą, nie rozumiem, dlaczego kolejka uprzywilejowana miałaby być obsługiwana w proporcji 5:1 na rzecz kolejki zwykłej... To przecież zwykła stałaby się "uprzywilejowaną"...

        No i jest sprzeczność zeznań w tych relacjach... Skoro zgodnie z "wytycznymi ministra" inwalidzi wojenni mieli prawo być obsługiwani "poza wszelką kolejnością", to po co stawali w kolejce uprzywilejowanej? ;)

        S.
    • matylda1001 Re: 22 lipca 23.07.13, 14:59
      Zapamiętałam szczególnie jeden. Wypadał w środę, więc wystarczyły dwa dni urlopu, żeby spędzić ze znajomymi pięć dni na Mazurach. W czasie powrotu, właśnie 22 lipca, miałam wypadek, samochód dachował. Na szczęście nikomu nic wielkiego się nie stało, ale do końca wakacji nie rozstałam sie z kołnierzem ortopedycznym. A taki upalny sierpień wtedy był...
    • luccio1 Re: 22 lipca 23.07.13, 16:06
      Pamiętam z tamtych czasów wiele - ale zdążyłem zapomnieć, że było kiedykolwiek takie święto.
      I to mimo tego, że w dzieciństwie przemieszkiwałem u "przyszywanej" Babci przy ulicy, nazywającej się wówczas: "Manifestu Lipcowego".
      (Wcześniej - i obecnie: ul. Piłsudskiego).
      • plater-2 Re: 22 lipca 24.07.13, 17:34
        Te sery i szynki z gipsu...
        Za Gierka juz chyba tego nie bylo, moze na prowincji. Za Gomulki chodzilam do podstawowki, pamietam, ale zupelnie mnie to nie dziwilo, ze w sklepie na wystawie gipsowy ser lezy a sklepie nie mozna zwyklego kupic.
        • iryska2604 Re: 22 lipca 24.07.13, 20:12
          To będzie trochę nie na temat ale o kolejkach
          [i]Skarga z 1983 roku: Kolejka zaczyna sie juz przed sklepem, a obsluga odmawia uruchomienia drugiego stanowiska kasowego, mimo ze w sklepie sa cztery pracownice. Dwie siedza sobie na zapleczu i pija herbate. Ponadto kierowniczka ublizala mi przy wpis...(tu ksiazka skarg jest nieco pomieta i naddarta, jakby ktos ja klientowi z calej sily wyrwal - przyp. red.) [/i]

          Zdarzyło mi sie wczoraj- w Tesco. Miałam sporo w koszyku i widząc że przy punktach samoobsługowych stoją kolejki- ustawiłam sie w jedynej kasie obsługiwanej przez kasjerkę, myśląc ze bedzie szybciej. O matko! A kas jest sporo. Chyba oszczędzają na etatach czy co?
          • sammler Re: 22 lipca 25.07.13, 01:34
            iryska2604 napisała:

            > A kas jest sporo. Chyba oszczędzają na etatach czy co?

            Nie, to tylko polski wkład w dziedzinę zarządzania i organizację pracy. Bo co to za problem, by na 15 minut usiąść przy kasie i kolejkę rozładować, po czym wrócić do innych zajęć? W niektórych sklepach tak potrafią. W większości nadal nie.

            S.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka