jaketi 30.07.05, 12:10 A kto pamieta "choinki" w zakładach pracy organizowane dla dzieci. Były konkursy, bajki, gra na komputerze, paczki dla dzieci. Pieknie sie wspomina te czasy. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
enta1 Re: "Choinki" dla dzieci 30.07.05, 12:35 jak już raz się wpisałam to co mi tam! powspominam hurtem! Pamiętam, bardzo dobrze, ale dla mnie to był koszmar. Mama ubierała mnie w biały elastyczny golf ("gryzł" w szyję), granatową sukienkę bez rękawów, taką z kieszeniami i kwiatuszkiem na tychże (ujdzie w tłumie) i białe, elastyczne rajtki ("gryzły" w nogi i co gorsza w d...). szał ciał... no i nie zapomnę "choinki" w przedszkolu - śmiertlenie przeraził mnie św. mikołaj (miał brodę:((( a na dodatek musiałam iść do niego po prezent. jezu, trauma na całego. ale teraz to mam brodatego męża, hi hi:))) renata Odpowiedz Link
edavenpo Re: "Choinki" dla dzieci 30.07.05, 22:51 no tak... gryzace rajty i swiateczny welniany golf ktory rowniez gryzl jak wsciekly pies.. Bleeee.. Ciesze sie nie bylam samotna w moim cierpieniu ;-) Mikolaj w plastikowej masce - przerazenie na mojej twarzy na 'choinkowym' zdjeciu o czyms swiadczy Odpowiedz Link
samica1 Re: "Choinki" dla dzieci 15.01.06, 21:28 Moja mama była odpowiedzialna za organizowanie zabaw, a do jej kompetencji należało też robienie czapeczek z bibuły. A że sama nie umiała, robił to mój tato. Całe mieszkanie było pełne koron, kapeluszy, spiczastych i okrągłych, jakichś wianków, pióropuszy... I ten ZAPACH - kleju roślinnego, karbowanej bibułki. Odpowiedz Link
tamsin Re: "Choinki" dla dzieci 15.01.06, 22:40 pamietam te choinki, nawet mam zdjecie przy jednym drapaku, bo to choinka trudno bylo nazwac. Zaklad pracy robil standartowe paczki dla dzieci, zazwyczaj pelno cukierkow, jakas mala zabawka, orzechy no i oczywiscie pomarancz. Odpowiedz Link
samica1 Re: "Choinki" dla dzieci 16.01.06, 00:16 I kredki bambino. Wystarczały mi do lutego, mniej więcej... Odpowiedz Link
cereusfoto Re: "Choinki" dla dzieci 16.01.06, 14:40 Wspaniale było. Zawsze była choinka u mojego taty w zakładzie pracy. Dostawało się zestaw słodyczy w reklamówce + rózgę jako ozdobę. Bardzo to było miłe... mimo tej rózgi. Odpowiedz Link
horpyna4 Re: "Choinki" dla dzieci 16.01.06, 16:17 Ale za Bieruta święty Mikołaj dostał "wilczy bilet" i jego obowiązki na kilka lat przejął Dziadek Mróz. Odpowiedz Link
tamsin Re: "Choinki" dla dzieci 16.01.06, 21:07 a ja myslalam, ze Dziadek Mroz z NRD przyjechal do PRL-u, bo pamietam taka bajke co zaczynala sie piosenka "dziadku, drogi dziadku, nie chcemy jeszcze spac.." Gwiazdorek rowniez wystepowal, ale nie wiem dokladnie kiedy.. Odpowiedz Link
samica1 Piaskowy 16.01.06, 22:28 A, to był Piaskowy Dziadek. Wysiadał z helikopterka i sypał piaskiem w oczy. Młodo raczej wyglądał. Taką figurkę, 25 cm, kupiłam w tamtym roku na targu za 5 zł. Po kilku miesiącach wystawiłam go na allegro... Okazało się, że jest szalenie popularny. Ktoś go pożądał za... 75 zł! Więc nie wyrzucajcie przypadkiem takich dziadków, to cenne dziedzictwo:) Odpowiedz Link
horpyna4 Re: "Choinki" dla dzieci 17.01.06, 15:49 Z jakiego znowu NRD? Nie znajesz, otkuda prijechał Dieduszka Moroz? Odpowiedz Link
dorrit Re: "Choinki" dla dzieci 19.01.06, 10:26 Ja bardzo lubilam "pracowe" choinki, fajne byly zabawy, potem w sali projekcyjnej jakies filmy animowane, na koniec clou imprezy - wejscie Sw. Mikolaja. Raz tylko odczulam obciach, bo Mikolaj mial kwadratowa brode, z ligniny. To, co bylo w szeleszczacych przezroczystych torbach, jako prezent od Mikolaja, zawsze bylo mile widziane - wiekszosc dzieci lubi slodycze, a pomarancze tez nie zalegaly wtedy na ladach sklepowych... Odpowiedz Link
wpatka Re: "Choinki" dla dzieci 20.01.06, 17:21 Dziekuje za to cudne wspomnienie... Duza sala, pelno dzieci, choinka, Swiety Mikolaj, jakies gry i konkursy, torebka z wyrobami czekolapodobnymi i pomarancza... ech... to bylo zycie. Okazuje sie, ze WSZYSCY przezywalismy to samo... no chyba, ze przez przypadek wszyscy nasi rodzice pracowali w tym samym miejscu ;) U nas gier komputerowych nie bylo (a propos orginalego post'u), bo komputer zajalby cala sale gimnastyczna ;) Pozdr. Odpowiedz Link
horpyna4 Re: "Choinki" dla dzieci 20.01.06, 18:31 Za to kiedyś była zabawka, co się nazywała "Mózg elektronowy". Czy jest tu jeszcze ktoś tak stary, że to pamięta? Odpowiedz Link
samica1 Mózg 20.01.06, 19:05 ... elektronowy to mi się kojarzy z planszami i dwoma kabelkami, jak się połączyło pytanie z odpowiedzią, to się zapalała żarówka. Ale czy o to chodziło? Odpowiedz Link
horpyna4 Re: Mózg 20.01.06, 19:12 Pewnie, że o to. Dzisiejsze dzieci pękałyby pewnie ze śmiechu, jakby zobaczyły taki "skomplikowany mózg". Odpowiedz Link
samica1 Re: Mózg 21.01.06, 01:43 A master mind? Tak mi się skojarzyło z mózgiem. Sąsiadka miała takie olbrzymie, na pół biurka (odjazd!), wersja hard, te "pionki", czy jak to zwał, były takie... apetyczne... Odpowiedz Link
horpyna4 Re: Mózg 21.01.06, 10:24 Master Mind powszechnie dostępny był dużo później, niż pierwsze "Mózgi", chyba że ktoś miał okazję sprowadzić spoza PRL. I właśnie taka była specyfika tamtego rynku - wszystko trafiało do peerelowskiego szarego człowieka czasem nawet kilkanaście lat później od pojawienia się w normalnych krajach. A niektórzy mówią "komuno, wróć". Odpowiedz Link
samica1 Re: Mózg 21.01.06, 13:02 A, widzisz... ona ten ogromny miała radzieckiej produkcji. "Mastiermajnd". W ogóle miała sporo takich zabawek, bo jakaś jej ciocia tam mieszkała. Szczekające pieski ze smyczami, cymbałki, farby w dużych jak szklanka pojemniczkach, o matrioszkach nie wspomnę. Jejku, jak ja lubiłam się u niej bawić. Tylko, że jej mama nie pozwalała tych zabawek wyciągać z szafek (mama nie kazała:), więc robiłyśmy to potajemnie, przeważnie za moją namową, i dlatego nie byłam chyba specjalnie mile widzianym gościem... Odpowiedz Link
horpyna4 Re: Mózg 21.01.06, 13:20 Ano tak. Przecież nawet krasnoludki radzieckie były DUŻO WIĘKSZE. Odpowiedz Link
jarlshof Re: Mózg 27.01.06, 23:38 Bardzo zazroscilam innym dzieciom tych ,,choinek`´ w zakladach pracy rodzicow. Nigdy na takiej nie bylam, bo moj ojciec to prywatna inicjatywa byla, i nawet mnie do przedszkola nie chcieli przyjac z tego powodu Odpowiedz Link
horpyna4 Re: Mózg 28.01.06, 11:20 Ooo, prywatna inicjatywa miała pod wieloma względami przerąbane. Pamiętam na przykład, że pokoje w hotelach miały trzy różne ceny. Najniższa dla pracowników państwowych, duuużo wyższa dla pozostałych krajowców i bardzo wysoka dla zagraniczników. Odpowiedz Link
lady_in_dark Re: "Choinki" dla dzieci 03.07.06, 12:58 no :) fajnie bylo...zawsze trzeba bylo zaspiewac albo powiedziac wierszyk zeby dostac nagrode...moi rodzice chyba przesadzili z ambicja, bo jako 6 letni brzdac trzepalam I czesc "Inwokacji"...:) Odpowiedz Link