meduza7
29.06.06, 11:44
Witajcie towarzyszki i towarzysze! Interesuje mnie taka sprawa. Na pracę
zawodową w PRLu jako dziecko lat 70-tych nie zalapałam się, a teraz ni z
tego, ni z owego zaczęłąm się zastanawiać, jak w tamtych czasach wyglądało
rozliczanie się z państwem. PITy to wynalazek lat 90-tych, podejrzewam, że za
byłego ustroju po prostu państwo jako największy pracodawca po prostu
bezpośrednio rozliczało wszystkich, tnąc każdemu po pensji? Podejrzewam też,
że żadnych zwrotów i odliczeń nie było?
A jak to było z "prywaciarzami"? Też musieli się przecież jakoś rozliczać.
Słyszałam, że istniało coś takiego jak "domiar" czyli podatek, który można
było całkiem dowolnie przyłupać komuś, bo na przykład dopatrzono się, że za
mało zapłacił w danym roku. Albo "podatek od luksusu", rzecz dla mnie
calkowicie abstrakcyjna, na jakich zasadach go naliczano? A może wcale go nie
było tylko to taki mit PRLu? Bardzo proszę o odpowiedź kogoś, kto w tamtych
czasach już pracował, rozliczal się i ma porównanie.