babiana
07.11.06, 21:49
W zwiazku z wyborami do parlamentu w USA przypomnialy mi sie wybory w
PRL.Troche dziwne skojarznie, w rzeczy samej.
Pamietam jak dostawalo sie liste i wrzucalo od razu (nie zagladajac nawet do
srodka) do urny. Odwazniejsi udawali sie za taka kurtyne na drucie i
skreslali. Nie bylo to jednak dobrze widziane. Nastepnego dnia w olbrzymimi
czerwonymi literami gazety obwieszczaly, ze 99.99% Polakow glosowalo jak
nalezy. Wybory byly obowiazkowe. Ja raz z moim mezem nie poszlismy i wieczorem
przyjechalo do nas do domu dwoch facetow z pytaniem dlaczego tak brzydko
postapilismy? Juz nie pamietam co im powiedzielismy, ale pewna jestem, ze na
pewno nie uslyszeli prawdziwego powodu naszej absencji. W mysl przyslowia
"prawda w oczy kole".