jaremax 17.03.07, 20:57 To była persona ! Zwłaszcza na prowincji. Nie jeden aspirant:)terażniejszy chciałby pomachać przed nosem pałką " klientowi " :-) Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
minerwamcg Re: Milicjant. 17.03.07, 21:46 Persona, powiedzmy sobie szczerze, dość pogardzana, i w swojej wszechwładzy raczej samotna. Wszyscy go omijali na zasadzie "nie rusz g...na, bo śmierdzi". Odpowiedz Link
jaremax Re: Milicjant. 17.03.07, 22:09 To fakt :-) ale gównażeria nasza ówczesna bała się takiego namiestnika władzy. A teraz ? :-) Odpowiedz Link
minerwamcg Re: Milicjant. 19.03.07, 17:40 Mnie się za to najbardziej podobał imidż policjanta, lansowany przez ówczesną propagandę. Toż to miał być Einstein, Superman i Matka Teresa w jednym! Pamiętam czytankę w książce do polskiego w którejś z młodszych klas pt. "Bohaterski milicjant" - o tym, jak kapral Józef Dzida z narażeniem życia uratował dziewczynkę bawiącą się na torach. Ach, mówię Wam, z jaką ekspresją to było opisane! Odpowiedz Link
horpyna4 Re: Milicjant. 19.03.07, 18:50 Młodzież tego nie pamięta, ale jaka to była sensacja, jak na skrzyżowaniach Warszawy zaczęły pojawiać się milicjantki kierujące ruchem. Nawet Wiech poświęcił jednej z pierwszych felieton pt. "Lodzia na balii" (kierujący ruchem stali na takich niewielkich podwyższeniach przypominających odwróconą dnem do góry balię, ale balii też młodzież pewnie nie pamięta). A że, jak już poprzednio ktoś zauważył, nie był to zbyt szanowany zawód i różni do niego trafiali, powstała zagadka: - Kto to jest milicjantka? - Kobieta, która z rogu ulicy trafiła na środek skrzyżowania. Odpowiedz Link
negevmc cjant - to przecież jednostka 22.03.07, 17:22 inteligencji komunistycznej jej tysiączna część czyli milicjant (por. milimeter) inteligencję kapitalistyczną mierzy się w jednostkach IQ ;-) Odpowiedz Link
tamsin Kapitan Żbik 22.03.07, 19:49 Najslawniejszym przedstawicielem Milicji Obywatelskiej byl Kapitan Żbik. Pamietam, ze zaczytywalam sie w te jego przygody, bo brat prenumerowal komiksy. Czasami od kiosku ruchu szlam tak wolno, ze zanim doszlam do domu juz bylam "po" kolejnym odcinku. Odpowiedz Link
mister1 dzielnicowy 22.03.07, 19:53 no, ale na warszawskim Mokotowie w latach 60-tych dawal sobie rade z calym chuliganstwem jeden dzielnicowy ( Gazda sie nazywal) i wszystkie wyrostki bali go sie jak ognia... Odpowiedz Link
minerwamcg Re: dzielnicowy 26.03.07, 17:59 Najlepiej problem kryminalno-wychowawczy rozwiązała pisarka Joanna Chmielewska. Sama wychowywała synów, więc jak podrośli, poszła do dzielnicowego i poprosiła, że jakby któryś z nich zaczął rozrabiać, to mu przylać a zdrowo. Niech pozna i blaski i cienie bycia chuliganem... I co? Pomogło. Z zeznań synów wynika, że każdy raz w życiu zaliczył pałą i na tym się jego chuligaństwo skończyło... Odpowiedz Link
luccio1 Re: Milicjant. 22.03.07, 20:22 Nam systematycznie okradano piwnicę - a mieszkaliśmy między dwiema komendami. Odpowiedz Link
lustroo Re: Milicjant. 11.04.07, 08:25 a co znaczyło słowo MILICJANT? Miły I Ludzki Inteligentny Człowiek, Jako Anioł Nam Towarzyszący ;) :) Odpowiedz Link
cereusfoto Re: Dzielnicowy 11.04.07, 15:03 Moja mama opowiadała mi takie zdarzenie ( mnie jeszcze nie było na świecie ) ale dotyczyło mojej starszej o 6 lat siostry. Rodzice mieszkali w bloku ( w garsonierze 2 + 1 na 16 m2 - jak to możliwe nie wiem ) - nie było balkonu a więc tata zamontował takie wysięgniki za oknem żeby pieluchy można było suszyć ( Pampersów jak wiadomo nie było ). No i pewnego razu moją mamę będąca na "wychowawczym" odwiedził życzliwy pan dzielnicowy z taką uwagą,że nie wolno wieszać za oknem prania jak się nie ma balkonu, bo to szpeci i brzydko wygląda ( jaki esteta! ). Ale widząc moją małą siostrę ( notabene na nocniku ) i ciasnotę w mieszkaniu - wycofał się i machnął ręką. Odpowiedz Link