Dodaj do ulubionych

Kryminaly Zygmunta Zeydler-Zborowskiego

24.09.07, 17:13
Ostatnio przeczytalem "Alicje nr 3", calkiem dobry
kryminalek.Niestety, w Merlinie nic nie maja, chetnie bym kupil,
swietna lektura na wakacje.
Obserwuj wątek
    • mister1 Re: Kryminaly Zygmunta Zeydler-Zborowskiego 24.09.07, 17:15
      ksiazki Z.Z-Z. nazywaja sie "Literatura milicyjna", w dziecinstwie
      zaczytywalem sie tez w kryminalach Anny Klodzinskiej.Tez z tego
      samego gatunku.
      • luccio1 Re: Kryminaly Zygmunta Zeydler-Zborowskiego 24.09.07, 20:35
      • luccio1 Literatura milicyjna 24.09.07, 20:41
        mister1 napisał:
        > ksiazki Z.Z-Z. nazywaja sie "Literatura milicyjna"

        Doskonałe określenie - choć kiedyś, przed laty, słyszałem w którymś
        z programów literackich Wolnej Europy jeszcze lepsze:
        "Literatura bezpieczniacka".

        To warta (jak mawiał mój ś.p. Tato) "wszystkie pieniądze", gdy się
        np czyta dyskusję pomiędzy bohaterem negatywnym a pozytywnym na 200%
        oficerem MO,
        gdy ów bohater negatywny rzuca pytanie:
        "dla kogo są w końcu sklepy PeKaO"?
        [były to wczesne lata 60., więc czasy, gdy Bank PeKaO prowadził
        sklepy tzw. "eksportu wewnętrznego" - odrębne przedsiębiorstwo pod
        nazwą PEWEX jeszcze się nikomu nie śniło]
        - i otrzymuje odpowiedź:
        "dla tych, którzy otrzymali zagraniczne środki płatnicze, czyli
        waluty wymienialne, drogą legalną!"
        • mister1 Re: Literatura milicyjna 24.09.07, 20:44
          pamietam tez sklep PeKaO na Czackiego - rodzice kupowali
          tam "Sanostol" czyli slodki nastepca ohydnego tranu. Czasami tez
          kupowali orzeszki w puszkach.To byla dopiero atrakcja !
    • pajupaju Re: Kryminaly Zygmunta Zeydler-Zborowskiego 28.09.07, 15:34
      Bardzo duzy wybór kryminałów z nurtu powieści milicyjnej jest na
      allegro - stworzony jest nawet specjalny dział (Książki/komiksy -
      literatura piękna i popularna - kryminały/Thrillery - PRLowskie).
      A Zeydler-Zborowski rzeczywiście świetny. Ja jeszcze lubię Jerzego
      Edigeya.
      • zwierze_futerkowe Re: Kryminaly Zygmunta Zeydler-Zborowskiego 10.03.08, 20:57
        pajupaju napisał:

        > Bardzo duzy wybór kryminałów z nurtu powieści milicyjnej jest na
        > allegro - stworzony jest nawet specjalny dział (Książki/komiksy -
        > literatura piękna i popularna - kryminały/Thrillery - PRLowskie).

        Coś Ty... o kurde, muszę tam zajrzeć! Bo mnie zostało po Mamie parę półek tych
        książek i nie chcę tego wyrzucać na makulaturę, miałam nadzieję, że znajdę
        jakiegoś kolekcjonera, który kupi, tylko nie bardzo wiedziałam, jak się zabrać
        do szukania. Spytałam faceta ze stoiska z używanymi książkami, to tylko
        prychnął: "Paaani, a kto to kupi!". A tam jest chyba ze sto tych niebieskich
        "Ewa wzywa 07", masa kryminałów i jeszcze tzw. "tygrysy".
    • weisefrau Re: Kryminaly Zygmunta Zeydler-Zborowskiego 03.10.07, 20:39
      Nikt nie wspomniał o autorze Jerzym Edigeyu i O niejakiej Helenie Sekule,
      również tworzących powieści milicyjne. Cudne recenzje z dzieł Kłodzińskiej, z.
      Zborowskiego i chyba Edigeya zamieścił Barańczak w zbiorze recenzji pt "Książki
      Najgorsze".
      Żadna nostalgia nie zmusi mnie do przeczytania tych dzieł ponownie ;-)
      • mister1 Re: Kryminaly Zygmunta Zeydler-Zborowskiego 03.10.07, 21:09
        przesadzasz, niektore maja calkiem niezla fabule
      • luccio1 Jerzy Edigey 03.10.07, 21:50
        Popełnił kryminał z czasów starożytnego Babilonu,
        zatytułowany "Strzała z Elamu".
        Pamiętam, będąc w VIII klasie, dostałem tę książkę jako prezent
        imieninowy.
      • pajupaju Re: Kryminaly Zygmunta Zeydler-Zborowskiego 04.10.07, 10:26
        Ja zaś ostatnio wracam do tych powieści. Oczywiście nie w celu
        pasjonowania się wątkami kryminalnymi, które są przewidywalne i
        powtarzalne, ale w celach penetracji społeczno-obyczajowej tamtych
        czasów. Najlepsze opisy ma Zborowski, Edigey, Sekuła, Barbara Gordon
        i Kłodzińska. Chociaż te kryminały Kłodzińskiej to naprawdę
        wszystkie na jedno kopyto...
        • horpyna4 Re: Kryminaly Zygmunta Zeydler-Zborowskiego 04.10.07, 11:49
          Chyba Kłodzińskiej był taki beznadziejny kryminał (nie pamiętam
          tytułu), którego akcja odbywała się w grudniu 1981, a główne czarne
          charaktery nosiły nazwiska Pasowski i Urarz. Chodziło o wywołanie u
          czytelników negatywnych uczuć względem dwóch ówczesnych "zdrajców" o
          nieco podobnych nazwiskach.
          • pajupaju Re: Kryminaly Zygmunta Zeydler-Zborowskiego 04.10.07, 15:46
            No i w ogóle wszyscy bumelanci, spekulanci, badylarze, zdrajcy
            ludowej ojczyzny, kunktatorzy i oportuniści są na końcu w
            powieściach Kłodzińskiej surowo ocenieni i oddzieleni od zdrowego
            jądra narodu.
            Jest fajna stronka miłośników powieści milicyjnej (polecam
            recenzje), niestety coś ostatnio nie aktualizowana:

            www.klub_mord.republika.pl/
          • kmoch Re: Kryminaly Zygmunta Zeydler-Zborowskiego 24.10.07, 18:40
            "W pogardzie prawa".
    • seegma Re: Kryminaly Zygmunta Zeydler-Zborowskiego 04.10.07, 17:31
      Proszę bardzo, niezawodne allegro.pl działa i w swoim asortymencie
      jest tez sporo różnych różności rodem z PRLu:

      www.allegro.pl/search.php?string=zborowski&category=7&country=1

      ja jeszcze polecam jeremiego bozkowskiego: piekna kobieta w obłoku
      spalin, msza za mordercę i zbrodnia na eksport (seria z jamnikiem) -
      pycha !!
    • minerwamcg A Urszuka Milc-Ziębińska? 12.10.07, 11:56
      To dopiero były cuda... W "Tajemnicy Elizabeth Arden" szwarccharakter nazywa
      się... Sosnkowski, z tych Sosnkowskich, i twierdzi, że żeniąc się z ofiarą
      popełnił mezalians.
      W "Śmierci wśród chryzantem" mamy baby wyłażące z majtek, żeby wyjść za mąż za
      bogatego choć niemłodego cudzoziemca i wyjechać na Zachód.
      Generalnie jednak Milc-Ziębińska to "milicja z ludzką twarzą". Kapitan
      Czerwiński, porucznik Kłosowski i sierżant Grygo stosunkowo rzadko mówią
      broszurami propagandowymi, pozwalają sobie nawet na żarty.
      • meduza7 Re: A Urszuka Milc-Ziębińska? 15.10.07, 00:20
        Czytałam swego czasu taki cudny kryminałek, niestety tytułu ani autora nie
        pamiętam, w każdym razie zginął tam jakiś dyrektor przetwórni oleju a oficer
        prowadzący śledztwo z całą powagą tłumaczył jakiemuś "młodemu zbuntowanemu", że
        cała kryminalna afera wynikła stąd, że zgniły Zachód chce w ten sposób
        doprowadzić do upadku naszą gospodarkę i wzbudzić przez to niepokoje społeczne.
    • eeeewa Re: Kryminaly Zygmunta Zeydler-Zborowskiego 27.11.07, 18:30
      Uwielbiałam czytać książki Heleny Sekuły.
      Lubiłam zwłaszcza "Bez atu". miałam, Pożyczułam komuś i nie mam.A chciałabym ją jeszcze raz przeczytać. Niestety w bibliotece jest niedostepna.
      • ewa9717 Re: Kryminaly Zygmunta Zeydler-Zborowskiego 27.11.07, 20:56
        Och tak, pięęęęękne! Szczególnie szpiegowskie. Ten zapyziały Zachód
        pchający się do nas drzwiami i oknami, żeby wykradać nasze
        nowatorskie socjalistyczne wynalazki i rozwiązania techniczne czy
        technologiczne! Oczywiście nic im z tego nie wychodziło, bo nasi
        byli nie tylko niezłomni i kryształowi, ale i o Himalaje
        inteligentniejsi , a nawet w malutkim zakładziku pracy na dowolnym
        zadupiu połowa załogi okazywała się na końcu rodzimymi Jamesami
        Bondami. Co najmniej :-)))
      • majordownar Re: Kryminaly Zygmunta Zeydler-Zborowskiego 27.12.07, 02:28
        "Bez atu" napisała Barbara Gordon, a nie Helena Sekuła. Przypuszczam, że mógł się Pani pomylić ten tytuł z "Piątą barwą asa" (też z rodziny karcianej) Heleny Sekuły. Jeżeli chodzi o Helenę Sekułę to polecam w szczególności jej wczesne dzieła - od "Tęczowego cocktailu" (1962) po "Orchidee z ulicy Szkarłatnej"(1971). Natomiast prawdziwą gratką dla miłośników gatunku mogą być powieści Heleny Sekuły, które były publikowane kiedyś w gazetach, np. "Kieliszek bordeaux" (1963). Dla zainteresowanych recenzyjka:

        Niemożebna namiętność do kobiet, wina i ceramiki

        Wielu miłośników talentu Heleny Sekuły zna zapewne pierwszą powieść tej Autorki - wydany w 1962 roku „Tęczowy cocktail”. Mało kto natomiast miał okazję czytać „Kieliszek Bordeaux”, dzieło opublikowane jedynie w odcinkach w Ilustrowanym Kurierze Polskim w toku 1963. Całe szczęście powieść tę wykrył niezrównany Klubowicz Kornaś z Oddziału Kraków, nowo pozyskana Klubowiczka Gryguc (Oddział Warszawa) była uprzejma skserować, natomiast ja niezwłocznie zapoznałem się z liczącym 87 odcinki tekstem i już go recenzuję.

        „Kieliszek Bordeaux” może z powodzeniem uchodzić wraz z „Tęczowym cocktailem” za dylogię. Łączy te dzieła czas powstania, trunkowy tytuł oraz osoba śledczego – majora Korosza – „jednego z najzdolniejszych oficerów dochodzeniowych Komendy Głównej Milicji”. Tym razem major Korosz musi odkryć, któż to był łaskaw otruć tytułowym kieliszkiem wina, wzbogaconym, o stosową porcje cyjanku potasu, niejakiego Igora Ordona – z zajęcia producenta ceramiki, z zamiłowania zaś hurtowego łamacza serc niewieścich. Wokół pana Ordona kręcił się nieustannie wianuszek kobiet – młodszych i starszych, mężatek i stanu wolnego, ale nieodmiennie atrakcyjnych. Zachodzi więc podejrzenie, że to któraś zawiedziona w swoich uczuciach pani postanowiła raz na zawsze położyć kres życiu mistrza ceramiki. Mnóstwo ludzi odwiedzało pracownię denata, żadna z nich nie wylewała za kołnierz, nawet jeżeli było to wino bordeaux. W kręgu podejrzanych znalazła się zarówno Ewa Kowalska, Monika Vessal (charakterystyczne zbitki spółgłoskowe w nazwiskach, dodające tajemniczości, to jeden ze znaków firmowych Heleny Sekuły – w „Tęczowym cocktailu” mamy trzy takie panie), Ilona Opałko, Jerzy Vessal, Maciej Rawski a nawet dozorca Wincenty Aniołek. Mogło zatem iść o namiętność albo o kasę czy dwa podstawowe motywy mordu od zarania ludzkości. To nadaje klasyczny wymiar „Kieliszkowi Bordeaux”.
        Powieść ta opiera się na dwóch podstawowych filarach – dialogu, którego autorka używa jako budulca napędzającego akcję oraz przemyśleń majora Korosza na temat poszczególnych podejrzanych. W tych chwilach akcja nieco siada, gdyż czytelnik skłaniany jest analizowania po wielekroć tych samych, znanych już uprzednio ustaleń. Nie brakuje natomiast smacznych zdań przynoszących radość prawdziwym koneserom gatunku milicyjnego.
        Na przykład Monika Vessal świadoma swego powabu mówi do Korosza: „- Widzi pan, kobieta nie umalowana to kobieta bezbronna”. Tu warto wspomnieć, że kobieta jest tuż po wypadku, któremu ulegała w rejonie Morskiego Oka (te partie tekstu polecam w szczególności Klubowiczowi Glogowksiemu, klubowemu mistrzowi egzegezy wątków tatrzańskich), gdzie to w górskiej atmosferze następuje zawiązanie akcji. Wszystko zaczyna się bowiem od lawiny od Żabiego, a potem oczywiście jak u Hitchcocka, napięcie misi rosnąć i rośnie – do pierwszego trupa.
        Do rangi mocnej postaci drugiego planu urasta często obecna w milicyjniaku postać dozorcy. Tym razem wspomniany fach reprezentuje jowialny Wincenty Aniołek, chętnie dzielący się swa wiedzą o życiu nieboszczyka
        Na pytanie majora, czy przychodziły do Ordona kobiety odpowiada – Ale tam przychodziły. To drzwi się za nimi nie zamykały”. W innym zaś miejscu dzieli się swą dogłębną wiedzą o płci pięknej - Kapusty nie przekwasisz kobiety nie przekonasz”.
        Z kolei z zapisków majora Korosza dowiadujemy się, że miłość do kobiet i ceramiki często chodzą w parze: „Jerzy Vessal kochał swoją żonę. Oprócz ceramiki była jego jedyną namiętnością”. Ze słowa „oprócz” można wnosić, że ceramika była nawet ważniejsza od żony.
        W pewnej chwili pojawia się wzmianka, że zamordowany po wiktoriańsku Ordon opracował jakiś nowatorski wynalazek z zakresu ceramiki. Zaniepokoiłem się, że zaraz fabuła zweksluje w kierunku szpiegowskim, na szczęście tak się nie stało.
        Autorka daje druzgocącą ocenę pewnego typu grup młodzieży, której przedstawicielką jest postać Ewy Kowalskiej, asystentka denata. Otóż Ewa „jest zdolna do wielkiego świństwa dla małej korzyści”, traktuje samą siebie jako element bohemy artystycznej i ma wielkie aspiracje, za to żadnych osiągnięć. Pozostaje jedynie „kandydatką na kandydata satelitów bohemy”. Ta prekursorska w gatunku milicyjnym krytyka młodzieżowych postaw pojawi się potem wielokrotnie. Wystarczy wspomnieć choćby poświęconą w założeniu środowiskom hipisowskim „Wrak” Anny Kłodzińskiej czy „Zaproszenie do podróży „ Jerzego Siewierskiego.
        Kobiety w twórczości Heleny Sekuły zazwyczaj w ogólne są przesiąknięte złem do szpiku kości, a co gorsza są, jak to się czasem określa „łatwe”: „Był przystojny i za bardzo przeżyty. Zmęczony i zepsuty łatwością kobiet” – to o Ordonie rzecz jasna. Dając takie rysy psychologiczne kobietom Helena Sekuła niewątpliwie nawiązuje do „czarnego kryminału”, gdzie wprost roi się od perfidnych niewiast. Do tego oczywiście alkohol. Nie bez kozery trafiamy w odcinku 50 na „trzylitrowy oplatany baniaczek oryginalnego koniaku Meukow. No i na każdym kroku ta ceramika. Niezawodny dozorca Aniołek wylicza także, że jak tylko nieboszczyk miał kasę to posyłał nie tylko po Meukowa, ale także po Armagnaca, Salignaca czy Martella. A zatem mistrz ceramiki był koneserem w każdym calu, nie tylko na wąskim odcinku kobiecym. Prawdziwy miłośnik kryminału milicyjnego nie powinien przegapić lektury „Kieliszka Bordeuax”. Należy smakować odcinek po odcinku. Ja czyniłem to z rosnącym zainteresowaniem przemieszczając się wahadłowo autobusem linii „170” na od przystanku „Stawki” do pętli Chomiczówka”.

        Grzegorz Cielecki, prezes Klubu Miłośników Polskiej Powieści Milicyjnej MOrd
    • majordownar Re: Kryminaly Zygmunta Zeydler-Zborowskiego 27.12.07, 02:37
      Witam,

      Większość kryminałów Zeydlera-Zborowskiego można nabyć w dowolnym antykwariacie za kilka złotych. W Merlinie raczej nic nie będzie, bo tam nie oferują książek używanych. Jako miłośnik twórczości Zeydlera-Zborowskiego mam sporo jego dzieł w kilku egzmplarzach i chętnie dam w prezencie.

      pozdrawiam

      Grzegorz
    • czekolada72 Re: Kryminaly Zygmunta Zeydler-Zborowskiego 05.03.08, 09:05
      Moj ukochany - Zbrodnia na Cyrhli Toporowej
      przeczytalam tuz przed pierwszymi wakacjami na Cyrhli i potem
      łaziłam po okolicy nieco się "nakrecając' ;)

      Do tego obie serie - z jamnikiem i srebrnego kluczyka - ciezko sie
      bylo oderwac!
      • lisia312 Re: Kryminaly Zygmunta Zeydler-Zborowskiego 05.03.08, 21:55
        akurat czytam moją ulubioną serię "Ewa wzywa 07" .Czy ktoś pamięta?
        • ewa9717 Re: Kryminaly Zygmunta Zeydler-Zborowskiego 05.03.08, 22:10
          O, tak! Czytywałam jako wiośniane dziewczę, ale zeszyty EWY były
          bardzo nierówne-obok fajnych gnioty zupełne się trafiały.
          • kitjensen ruda modela 10.03.08, 23:58
            wspanialy kryminal na prawde polecam, opisuje klimaty z lat 50tych
            po prostu cudo
            • kitjensen ruda modelka 10.03.08, 23:58
              kitjensen napisała:

              > wspanialy kryminal na prawde polecam, opisuje klimaty z lat 50tych
              > po prostu cudo
    • mister1 Re: Kryminaly Zygmunta Zeydler-Zborowskiego 14.05.08, 21:07
      a czytal ktos "Szary cien" Slomczynskiego ?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka