mister1 17.12.07, 19:06 kiedykolwiek w PRLu napisana.Szkoda, ze nie nakrecili nigdy filmu. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
ewa9717 Re: "Zly" Tyrmanda, chyba najlepsza ksiazka sensa 17.12.07, 20:07 E, czytałam, bo Tyrmand, ale żeby zaraz najlepsza? Według mnie taka sobie najwyzej... Odpowiedz Link
mister1 Re: "Zly" Tyrmanda, chyba najlepsza ksiazka sensa 18.12.07, 14:27 podaj tytul lepszej, umieram z ciekawosci... Odpowiedz Link
ewa9717 Re: "Zly" Tyrmanda, chyba najlepsza ksiazka sensa 18.12.07, 16:08 E, tam. De gustibus i te numery. Tobie się Tyrmand podobał, mnie tak sobie i tyle. Po co się bić na tytuły? I tak każde zostanie przy swoim :-))) Odpowiedz Link
mister1 Re: "Zly" Tyrmanda, chyba najlepsza ksiazka sensa 19.12.07, 14:34 Tyrmand to klasyka, trudno go porownywac z "tworczoscia" Anny Klodzinskiej czy Z.-Zborowskiego, czy z czym badz z okresu PRLu. Odpowiedz Link
ewa9717 Re: "Zly" Tyrmanda, chyba najlepsza ksiazka sensa 19.12.07, 17:02 Mister, to że uważasz "Złego" za klasykę czegokolwik, nie znaczy, że przeciwwagą muszą być akurat np. kiepskie i schematyczne książki Kłodzińskiej. A poza tym, co to za argument, że coś jest klasyką. Taki Żeromski, klasyk całą gębą ponoć, a dla mnie większość jego utworów to czysta grafomania. Ale wcale nie zabraniam innym wielbić talenta prozatorskie Ż. nawet na kolanach. Ceteram... Odpowiedz Link
mister1 Re: "Zly" Tyrmanda, chyba najlepsza ksiazka sensa 19.12.07, 17:16 mamy zdaje sie nieco inne zdanie co do prozy Leopolda Tyrmanda... Odpowiedz Link
ggigus eee Zły był kiepski jak i tytuł 19.12.07, 15:08 jego pamiętniki były o wiele lepsze Odpowiedz Link
mister1 Re: eee Zły był kiepski jak i tytuł 19.12.07, 17:32 a czytales (-as)go ? mozna rownie dobrze powiedziec o filmie Piwowskiego "Reis" ze byl do kitu."Zly" Tyrmanda to ksiazka kultowa, ktora niedawno skonczyla 50 lat,w 1955 roku stali ludzie po nia w kolejkach jak po cytryny a do tej pory jest czytana i w ksiegarniach lezy jej kolejne wydanie.I caly dowcip w tym, a nie w szukaniu w niej "braku glebi" i innych niedostatkow. Odpowiedz Link
ewa9717 Re: eee Zły był kiepski jak i tytuł 19.12.07, 18:11 Ależ tak, czytałam, rozumiem, że w swoim czasie stały po książkę ogromniaste kolejki, że zamawiało się ją po znajomości u pań bibliotekarek, ale co zrobić, kiedy nie zachwyca... A czytałeś ją ostatnio? Ja w młodosci byłam zachwycona np. "Pałubą", a kiedy próbowałam wrócić do niej po wielu latach, zwyczajnie się poddałam, nie znalazłam śladu niegdysiejszych zachwytów. Rzeczywiście, mamy inny pogląd na tę książkę. I prawdą jest, że w księgarniach LEŻY kolejne jej wydanie. Powiedziałabym nawet, że zalega... Odpowiedz Link
mister1 Re: eee Zły był kiepski jak i tytuł 19.12.07, 18:31 z tym zaleganiem jest roznie, cegiel ksiegarnie nie zamawiaja a wydawcy nie wydaja. "Zlego" czytalem gdzies w latach 60-tych, a egzemplarz w tlumaczeniu na holenderski sluzyl mi do nauki tego jezyka, gdy jeszcze nie bylo slownika polsko-niderlandzkiego, a o ksiazce przypomnialem sobie kilka tygodni temu i poprosilem, by mi ktos ja kupil w antykwariacie.Okazalo, ze ksiazka jest (moze to lepsze slowo) w ksiegarniach , do wyboru w miekkiej i twardej oprawie.Zaczne czytanie w Swieta. Odpowiedz Link
ggigus Re: eee Zły był kiepski jak i tytuł 20.12.07, 02:29 goede idee, om Nederlaands te leren ale pozostaję przy swoim - w Złym Tyrman się wysila na bycie zabawnym czy ironincznym czytałam i wiem w 1954 po prostu taki jest - cyniczny i zlośliwy, świetny obserwator Odpowiedz Link
mister1 Re: eee Zły był kiepski jak i tytuł 20.12.07, 17:26 goed idee om Nederlands te leren Odpowiedz Link
a_weasley Re: eee Zły był kiepski jak i tytuł 20.12.07, 11:00 ewa9717 napisała: > I prawdą jest, że w księgarniach LEŻY kolejne jej wydanie. > Powiedziałabym nawet, że zalega... W sklepach leżą też porządne buty i dobre żelazka, a w salonach stoją i czekają na klientów nawet mercedesy. Mamy kapitalizm i jeśli na coś może być popyt, to na pewno ktoś tego naprodukuje za dużo. Odpowiedz Link
mister1 Tadeusz Konwicki o Tyrmandzie 19.12.07, 17:36 "Nie wiem, czy Tyrmand był drugorzędnym pisarzem pierwszorzędnym, czy pierwszorzędnym drugorzędnym. Ale wśród jego czytelników są warszawskie lolity i cinkciarze, zacne damy i playboye, surowi urzędnicy i - jak mawiał Słonimski - »te co chodzą na kobity«, ministrowie i lumpy, a także Maria Dąbrowska i Witold Gombrowicz". Odpowiedz Link
a_weasley Świetna książka z marną fabułą 20.12.07, 11:13 Że ludzie się na to rzucili, nie dziwi mnie wcale. Wtedy kryminałów w Polsce nie drukowano W OGÓLE - to raz. Chuligaństwo kwitło i wszyscy tęsknili do takiego wspaniałego szeryfa - to dwa. Książka stanowiła arcydzieło spiskowej teorii świata - to trzy. Ja "Złego" przeczytałem już za niepodległości. Jeśli chodzi o fabułę, jest to takie sobie. Wątek sędzi Chwały i red. Kolanko zaczęty i zostawiony odłogiem, w pewnym miejscu narracja poprowadzona z perspektywy osoby dalej opisywanej znowu z zewnątrz jako nieznajomy, wyjaśnienie akcji w kilometrowym monologu, fizyczna niemożliwość takiej zemsty, jakiej Zły dokonuje na mordercy... A przecież to jest kapitalna książka. To jest kilkusetstronicowy portret Warszawy 1954. Realistyczny do bólu. Miejsc, czasów, obyczajów, ludzi, samochodów... Jak u Prusa (pomijając oczywiście samochody). I jak u Prusa mamy dyskretną a potężną manipulację. W "Lalce" prawie nie ma Rosjan. W "Złym" nie widać, że ta Polska jest ludowa. Ot, taki przykład: "Kino Palladium znajduje się przy ulicy prowadzącej do największego placu w Europie..." Jeśli ktoś nie wie, Palladium jest na Złotej, która wtedy nazywała się Kniewskiego i prowadziła do Placu Stalina. W całej książce, której akcja rozgrywa się w samym środku stalinizmu, nie ma ani jednej komunistycznej nazwy, ani jednego bolszewickiego portretu, cały komunizm to zetempowcy na sprawie o chuligaństwo. Odpowiedz Link
mister1 Re: Świetna książka z marną fabułą 22.12.07, 12:00 no a Tyrmand byl jedyna osoba w Warszawie ktora w stalinowskich czasach chodzila w kolorowych skarpetkach... Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Świetna książka z marną fabułą 22.12.07, 12:14 Z tym jedynym to gruba przesada, może najbardziej znanym. W kolorowych skarpetkach chodził wówczas na pewno zmarły przed kilku laty filozof Andrzej Kasia i całkiem spora grupa nieznanych nam już z nazwiska. Odpowiedz Link
mister1 do ewy9717 22.12.07, 18:22 nie slyszalem o filozofie Kasi a takze nie ogladalem skarpetek osob nieznanych mi z nazwiska.Czego wlasciwie chcesz od Tyrmanda ? ze pisal swietne ksiazki ktore z przyjemnoscia mozna czytac po pol wieku i ze mial poczucie humoru? I tym Ci tak zawinil? Odpowiedz Link
ewa9717 Re: do ewy9717 22.12.07, 19:39 Mój drogi. To, że o kimś lub o czymś nie słyszałeś, nie znaczy, że to nie istnieje. Uparłeś się stawiać tyrmandowi pomniczek, stawiaj sobie, ale dopuść też do siebie myśl, ze twój idol nie musi być idolem dla wszystkich. I kończę rozmowę z tobą, bo nie ma sensu. Odpowiedz Link
nikka00 Jestem fanką Tyrmanda 26.12.07, 23:59 Przeczytałam wszystko co dało się zdobyć. Dzienników szukałam od szkoły średniej przez jakieś 6 lat ale dostałam wreszcie na allegro. SZczerze mówiąc, wszystko co Tyrmand napisał, wliczjąc w to zarówno Filipa, Życie towarzyskie i uczuciowe, Hotel Ansgar czy jego zapiski jak choćby Porachunki osobiste, wszystko to jest o głowę wg mnie lepsze od Złego. Nie wiem jak to się ma do literatury tamtych czasów, być może w porównaniu do twórczości ówceśnie promowanej przez władze było to coś extra, mnie jednak nie ujęło mimo, że na dźwięk nazwiska Tyrmand dostaję dreszczy :) pozytywnych oczywiście! Odpowiedz Link
mister1 relax od czerwonych 27.12.07, 18:09 "Zly" jest wielkim odpoczynkiem od komuny.W opaslym, chyba 600 stronicowym tomisku nie ma ani slowa o tym calym partyjnym bajzlu - czynach , zjazdach,towarzyszach, sekretarzach,przyjazniach, granicach pokoju i innych ohydztwach nagminnie osmiecajacych literature lat 50-tych. Odpowiedz Link
yanga Re: Świetna książka z marną fabułą 29.12.07, 18:14 Podpisuję się pod tym, co napisał a_weasley. "Zły" jest książką jedyną w swoim rodzaju, ale nie nazwałabym jej kryminałem. Najlepsze kryminały w PRL-u pisał IMHO Joe Alex, ale nastroju "Złego" i tego specyficznego portretu społeczeństwa Warszawy nie da się po prostu zapomnieć. Oczywiście w tamtych czasach nie udało mi się "Złego" zdobyć, a pieniędzy na "czarny rynek" nie miałam, więc przeczytałam pożyczonego. Na szczęście wydał go Prószyński w takiej samej okładce i chwała mu za to! Filozof Andrzej Kasia (skądinąd mąż Igi Cembrzyńskiej) był przez całe życie bardzo kolorową postacią i zarazem wielkim erudytą, znawcą dzieł Teilharda de Chardin - opisała go Agnieszka Osiecka w "Szpetnych czterdziestoletnich" i chyba w "Rozmowach w tańcu". Rzeczywiście nosił i kolorowe skarpetki i spodnie-rurki. Znałam i jego, i jego mamę, oboje byli moimi sąsiadami, nazywaliśmy ją "Panią z Pekińczykiem", bo zawsze nosiła z sobą pekińczyka w koszyku (a w drugiej ręce siaty z zakupami). Odpowiedz Link
mister1 Joe Alex 29.12.07, 20:35 Zgadzam sie w 100%, Maciej Slomczynski (pare ksiazek sensacyjnych napisal tez pod wlasnym nazwiskiem, np."Szary cien" ) byl absolutnie NAJLEPSZY. Odpowiedz Link