Dodaj do ulubionych

Sabadyla, tabletki Emskie, Gujazyl

23.12.07, 01:07
to apteczne wspomnienia z dziecinstwa
a wasze?

wiem, cze Gujazyl i tabletki emskie jeszcze istnieja

sabadyla byla trucizna - miala trupia czaszke na botelce

jeszcze czekoladki na przeczyszczenie oraz tabletki z krzyzykiem
Obserwuj wątek
    • luccio1 Re: Sabadyla, tabletki Emskie, Gujazyl 23.12.07, 01:21
      Sól emska - jak najbardziej.
      Z syropów: "tussipect" (wytwarzany do dziś syrop wykrztuśny)
      i "sirupus pini" czyli syrop sosnowy - dwa uniwersalne środki przy
      każdej kolejnej grypie, anginie itp. historii.
      Przy zaziębieniu jeszcze tabletki "akron" do ssania.
      A także - już "bez okazji" - tabletki "ascofer", mające zawierać
      żelazo w formie łatwo przyswajalnej.
      • izabelski Re: Sabadyla, tabletki Emskie, Gujazyl 23.12.07, 15:00
        ooo zapomnialam o Akronie i tussipect
    • luccio1 Ascofer 23.12.07, 16:54
      Wytwarzała go Spółdzielnia Pracy "Es-Pe-Fa" w Krakowie.
      Sprzedawano w pudełkach z przezroczystego bursztynowego plastyku, z
      wieczkiem zakręcanym na gwincie. Takie pudełko do dziś służy mi do
      składowania części zapasowych elektrotechnicznych (węgle - szczotki
      do silnika bardzo starego odkurzacza, którego już nie używam, ale
      jeszcze powinien pracować).
    • sibeliuss Akron, Polfamycylina i Sulfatiazol 28.12.07, 21:48

      • ewa9717 Re: Akron, Polfamycylina i Sulfatiazol 28.12.07, 22:21
        Akron podkradaliśmy dorosłym i ssaliśmy jak cukierki, guajazyl to
        świństwo było wyjątkowe, ale najmilsze wspomnienie - ovovitina,
        boski brązowe granulki, ach, ten smak! Czy ktoś wie, gdzie to cudo
        można kupić?
        • tamsin Re: Akron, Polfamycylina i Sulfatiazol 29.12.07, 05:09
          pamietam te tabletki akronu, bo uwielbialam je, ale nie wiem na co
          one byly..
          • ewa9717 Re: Akron, Polfamycylina i Sulfatiazol 29.12.07, 10:32
            Na gardło chyba :-)))
          • mister1 Re: Akron, Polfamycylina i Sulfatiazol 30.12.07, 16:50
            akron ? na bol gardla
    • yanga Re: Sabadyla, tabletki Emskie, Gujazyl 30.12.07, 14:19
      Sabadyla to było smarowidło na wszy, które zwłaszcza w szkołach były
      dość powszechne. Wtedy o wiele rzadziej myło się włosy. Ja wyszłam z
      wszami z obozu niemieckiego (tak jest, niemieckiego, a nie
      nazistowskiego) w Pruszkowie (babcia ogoliła mi potem głowę, dzięki
      czemu odrosły mi bardzo gęste włosy), potem jeszcze kilka razy
      łapałam je w szkole.
      • kinita Re: Sabadyla, tabletki Emskie, Gujazyl 26.02.08, 03:10
        GUJAZYL, sprzedaja jeszcze to cholerstwo paskudne, a mnie powrocily wspomnienia
        z dziecinstwa, kiedy pewnego zimowego wieczoru ukochany, slyszac moj kaszel,
        poczestowal mnie tym specyfikiem... Uciekalam gdzie pieprz rosnie:)
        A z przyjemniejszych rzeczy, to oczywiscie pamietam pomaranczowe palce po
        Visolvicie na sucho (byl lepszy niz Vibovit) i jeszcze z pozniejszych czasow,
        witaminki w zelu (z takiej tubki jak pasta), pyszne, o smaku cytrynowym,
        sprowadzane gdzies z zachodu, nie pamietam niestety nazwy...
    • karolina_w_gazecie Re: Sabadyla, tabletki Emskie, Gujazyl 18.02.08, 14:38
      A zbieraliście ampułki po penicylinie (z taką fajną gumową nasadką)?
      Dla mnie ta kolekcja była osłodą częstych zastrzykowych
      zabiegów. "Leczyłam" potem lalki tudzież misia.
      • cromwell1 Re: Sabadyla, tabletki Emskie, Gujazyl 19.02.08, 18:16
        nie zbieralem ampulek
        pamietam ze gumowy korek byl zapieczetowany aluminiowym kapslem
        z okraglym nacieciem po srodku
        zrywalo sie naciecie
        strzykawka wprowadzalo aqua destilate
        trzepalo sie zawartoscia w celu uzyskania zawiesiny
        wciagalo z powrotem do strzykawki
        i aplikowalo przerazonemu choremu;)

        pamietam te ampulki ze streptomycyna
        byla doskonala jako zasypka na wszelkie rany
        po kilku minutach z rany robilo sie szklo
        zastygala momentalnie
        prawie jak spagostan
        odkazala
        i na tezca sie nie bralo
        komu to przeszkadzalo;)

        pzdr.
    • gorzatax Glucovit? 19.02.08, 09:18
      Czy dobrze pamiętam nazwę? Takie jasne granulki o fenomenalnym
      smaku, lekko cytrusowym.
      • ewa9717 Re: Glucovit? 19.02.08, 17:47
        Tak, ale jeszcze lepsze były granulki brązowe: ovovitina, której
        szukam od lat i znależć nie mogę...
    • the_dzidka Re: Sabadyla, tabletki Emskie, Gujazyl 22.02.08, 14:10
      SIRUPUS KALI GUAJACOLOSULFONICI.
      Tak się wykułam tej nazwy, że do dzis pamiętam.
      Chlorchinaldin - kupowało sie, jak nie było cukierków. Zjadłam
      kiedyś 4 listki w drodze ze szkoły. Nic mi nie było, ale co za
      aptekarka sprzedała dzieciakowi 80 tabletek chlorchinaldinu?!
      • ewa1125 Re: Sabadyla, tabletki Emskie, Gujazyl 01.03.08, 17:57
        Ja uwielbialam tran w takich malych kuleczkach.Raz tak sie nim
        objadlam(zjadlam z 50 kapsulek),ze ostro sie pochorowalam.Ale i tak
        visolvit rulez!
    • ultraviolet6 Re: Sabadyla, tabletki Emskie, Gujazyl 22.02.08, 16:02
      Calcium do picia - było pyszne ale wolno było tylko jedną łyżkę
      dziennie :)
    • dragon_fruit Re: Sabadyla, tabletki Emskie, Gujazyl 23.02.08, 09:18
      vibovit i visolvit (lepszy) do żarcia na sucho
      mmmmmmmm:)
    • trajlajlaj Re: Sabadyla, tabletki Emskie, Gujazyl 23.02.08, 10:25
      Proszek do płukania gardła Gargarin.My w szkole mówiliśmy Gagarin.
      • wyrywna Re: Sabadyla, tabletki Emskie, Gujazyl 29.02.08, 12:39
        A dostawaliście w szkole takie małe, białe Tabletki-Nie-Wiadomo-Na-Co bardzo
        słodkie w smaku? Codziennie jedna. Do tej pory nie znam ich nazwy, nie wiem też,
        czemu miało służyć ich zażywanie, ale dawali, to brałam;) Co bardziej cierpliwi
        nie zjadali ich od razu (choć pokusa była duża), tylko sobie magazynowali, by za
        jakiś czas móc delektować się większą ilością tej - tak przecież wówczas
        deficytowej - słodyczy;) No i był jeszcze Salbutamol (bodaj na przeziębienie) -
        równie słodki - jednak po pewnym czasie okazał się chyba nie do końca
        skuteczny, bo go wycofali...
        • derena33 Re: Sabadyla, tabletki Emskie, Gujazyl 29.02.08, 13:32
          To byly tabletki z fluorem.
          • luccio1 Re: Sabadyla, tabletki Emskie, Gujazyl 29.02.08, 16:01
            Fluor jak najbardziej pamiętam. Pamiętam też, choć już głowy za to nie dam, że
            to była jedna tabletka na rano i druga na wieczór.
            • boryska Re: Sabadyla, tabletki Emskie, Gujazyl 29.02.08, 18:55
              Miałam cały piórnik tych tabletek, bo zbierałm od tych co nie
              chcieli i je zjadałam w ilościach hurtowych:) Zęby mam piekne do
              dziś. U mnie w szkole lali jeszcze taki obrzydliwy płyn na szczotki
              w czasie fluoryzacji. I jeszcze moja mama uważala, że najlepiej
              opala sie na Panthenol i używała go zamiast olejku.
              • wyrywna Re: Sabadyla, tabletki Emskie, Gujazyl 29.02.08, 21:28
                No właśnie:) Ci, którzy umieli sobie odmówić małej przyjemności, by potem zaznać
                jej hurtem, magazynowali te tabletki w piórniku;) Ja niestety zżerałam je zawsze
                od razu...
    • cromwell1 Re: Sabadyla, tabletki Emskie, Gujazyl 01.03.08, 13:25
      krople waleriana
      przez pewien czas myslalem ze walery to zdrobnienie od waleriana;)
      charakteryzowaly sie ohydnym zapachem

      pamietam jak vet przy szczepieniu kota zle sie wklul
      kot prysnal przez otwarte okno
      na drugi dzien kocisko spokojnie na mnie czekalo
      podobno koty nie moga sie oprzec zapachowi kropli waleriana

      pzdr.
    • lezbobimbo Re: Sabadyla, tabletki Emskie, Gujazyl 04.03.08, 00:20
      Po tabletki z krzyzykiem w celofanie albo w papierku zóltym chodzilam do kiosku
      (dla mamy).
      Sól emska.
      Tygrysi balsam! Pamietacie te malutkie, metalowe okragle pojemniczki, cale
      czerwone, z pieknym tigrem prosto z Chin?
      Pamietam czerwoniutki Vitaral czyli wielkie draze witaminowe, kupowane w
      listkach luzem. Siostra zjadla raz dwadziescia Vitarali z ciekawosci i trafila
      na plukanie zoladka..heh
      Pamietam pszczele mleczko, w postaci jasnego proszku w szklanych pojemniczkach,
      które aplikowalo sie ostroznie na jezyk taka fantastyczna, miniaturowa lopatka z
      plastiku :)
      Herbapol mial zlote dni wtedy - pachnialo tak pieknie ziolami w tych firmowych
      sklepach.
      Propolis w kazdej formie i w kazdym stezeniu.
      Mama zazywala czasem straszliwe barbiturany na migrene, na bazie bodajze
      sporysza zbozowego! Ciemna buteleczka w niebiesko-rózowym opakowaniu.

      Alkoholicy i zuleria kupowali aptekarskie specyfiki, n.p. na zoladek albo
      propolis, bo byl na spirytusie i golili przed apteka :D

      No i oczywiscie pamietam Vibovit, wyzerany prosto z papierka, przyjaciel kazdego
      perelowskiego dzieciecia :)

      Pomóz polskim Rysiom
      • horpyna4 Re: Sabadyla, tabletki Emskie, Gujazyl 04.03.08, 11:22
        Nie wszyscy golili PRZED apteką. Kiedyś w aptece starszy pan poprosił
        o spirytus salicylowy. Nie odchodząc od okienka wypił zawartość
        buteleczki, a potem odstawił ją na ladę z grzecznym "dziękuję".

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka