Dodaj do ulubionych

Mleko w szkole

10.03.08, 21:51
Dla mnie to jeden z najbardziej zapamiętanych zapachów PRL-u: jak im się to
mleko w kuchni przypaliło i cała szkoła tym śmierdziała. Ale i tak lepsza była
ta przypalenizna niż mleko śmierdzące starą ścierą - a takie całkiem często
się trafiało, błeee.
Woźna to mleko przynosiła w czasie lekcji, w takim emaliowanym wiadrze z
chochlą. Kubki trzeba było mieć swoje, nosiło się je codziennie w tornistrze -
niektóre nauczycielki potrafiły uwagę wpisać, jeżeli się kubka zapomniało. Ja
mleko lubię od zawsze, ale pamiętam, jakie katusze co niektórzy w klasie
przeżywali. Niejeden kwiatek zwiądł od ukradkiem wlewanego mleka, hihi;
dziewczyny czasem przynosiły kakao i próbowały jakoś to "dosmaczać". Szkoda
tylko, że nie pozwalali kanapek jeść do tego mleka, no bo na lekcji...
A najlepiej jak woźna z mlekiem weszła w trakcie klasówki: nauczycielka ją
szybko wyganiała, a my w tym krótkim czasie zaczynaliśmy gorączkowe
"konsultacje". :)
Obserwuj wątek
    • wrednamagda2 Re: Mleko w szkole 10.03.08, 22:35
      u mnie w zerówce piliśmy kawę zbożową z mlekiem, kubek rzeczywiście
      trzeba było mieć swój, cukier też, pani przywoziła ją w aluminiowym
      garze no i do tego łycha :)
      • dzik0 Re: Mleko w szkole 11.03.08, 01:07
        Na przerwie z wiadra we własnym kubku.
        • czekolada72 Re: Mleko w szkole 11.03.08, 13:21
          Na długiej (duzej) przerwie schodzilismy do stołówki i w kolejeczce
          czekalismy po kubek z nalanym goracym, przypalonym mlekiem z ko
          rzuchem
          przez najblizse lata mialam mleczny odrzut
    • luccio1 Re: Mleko w szkole 11.03.08, 17:14
      Przez całą podstawówkę i liceum aż do r. 1973 tylko słyszałem, że "jest mleko w
      szkole" i że jest to wielkie osiągnięcie PRL - jakby inaczej...
      tylko że zawsze to było gdzieś w innej szkole...
      • tamsin Re: Mleko w szkole 11.03.08, 18:16
        u mnie w podstawowce to obrzydliwe mleko bylo podawane w butelkach
        po smietanie. Pani wychowawczyni chodzila i sprawdzala czy mleko
        jest do konca wypite, z butelka nie wolno bylo nigdzie wyjsc na
        przerwe bo wiadomo ze zawartosc wyladowalaby w kiblu.
    • luccio1 Re: Mleko w szkole 11.03.08, 20:05
      Mleko: 1/2 l, w butelce takiej jak "duża" śmietana, dawano też w zakładach pracy
      ludziom zatrudnionym w rozmaitych warunkach szkodliwych. W większości przypadków
      związki zawodowe (jeszcze CRZZ-owskie) zdołały przeprzeć, aby zamiast mleka
      dawać masło. Mogło być tego masła i 4 kostki co miesiąc.
    • luccio1 Re: Mleko w pracy 20.03.08, 23:23
      Mama (bibliotekarka) przez lata przynosiła codziennie do domu dodatkowe 1/2 l
      mleka we flaszce "śmietanowej".

      Mleko to, otrzymywane w pracy, miało być środkiem ochronnym przeciwko
      wszystkiemu szkodliwemu, co mógł zawierać stary papier, stara skóra, płótno i
      klej w starych oprawach...
      • sarah_black38 Re: Mleko w pracy 21.03.08, 22:48
        Pamiętam głównie zapach przypalonego mleka, kucharki zawsze
        przypalały. Nam do tego dawano jeszcze bułkę.

        Teraz też w szkołach są akcje w stylu- szklanka mleka dla każdego
        ucznia. Tyle tylko ,że dzis to mleko w kartonach i zazwyczaj
        smakowe, a i tak uczniowie nie chcą tego pić. Dziś króluje coca
        cola, fanta i inne chemiczne dopalacze, np. red bule itp. I jakie
        będzie zdrowie tego pokolenia?

        Mleko nawet przypalone bylo zdrowsze. Dziś tylko sanepid nie
        pozwoliłby na te wiadra i chochle.
        • tamsin Re: Mleko w pracy 21.03.08, 23:21
          a ja nie rozumiem jak mozna obrzydzic komus na cale zycie mleko
          wlasnie przez to przypalanie/gotowanie. Nie jestem za podawniem
          cukru w napojach (to wlasnie ta fanta) ale zmuszanie dzieci do picia
          czegos co nadawalo sie do wylania to inna sprawa.
          • luccio1 Re: Mleko w pracy 22.03.08, 00:47
            Mleko gotowane smakowało spalenizną - owszem (prawdę powiedziawszy, pijąc przez
            lata mleko gotowane w domu, nie czułem tego).

            Jednak picie mleka "sklepowego" wprost z butelki, bez gotowania, groziło
            złapaniem rozmaitych paskudnych chorób.
        • zwierze_futerkowe Re: Mleko w pracy 22.03.08, 01:30
          sarah_black38 napisała:

          > Mleko nawet przypalone bylo zdrowsze. Dziś tylko sanepid nie
          > pozwoliłby na te wiadra i chochle.

          I słusznie, że by nie pozwolił. Zresztą dzisiaj, nawet gdyby podawali to mleko w
          eleganckich jednorazowych kartonikach (jak np. w szkolnych stołówkach w
          Stanach), to pewnie zaraz by się okazało, że 99 procent dzieci "ma alergię".
          Swoją drogą ciekawe, jak to z tą alergią było dawniej, przecież alergia na mleko
          krowie rzeczywiście się zdarza, chociaż akurat w mojej klasie ani wśród
          znajomych nikogo takiego nie było. Zaświadczenie lekarskie trzeba było mieć, czy co?
          • tamsin Re: Mleko w pracy 25.03.08, 02:41
            ja mam alergie na mleko (i inny nabial) ale poniewaz z tego sie nie
            umieralo, nikt nawet nie bral tego powaznie pod uwage. Zreszta ta
            logika z PRL-u to mnie normalnie do tej pory powala na lopatki,
            przyklad:
            jestem przeziebiona w domu, do mamy przychodzi jej kolezanka ktora
            palila papierosy jak stary komin. Siedzi w pokoju gdzie ogladam tv i
            cmi jeden za drugim, a ja zaczynam sie dusic od tego dymu i kaszlec.
            Mama zwaraca uwage, ze ja cos okropnie kaszle, a ta kolezanka ze
            pewnie od tej pepsi co dopiero wypilam.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka