15.06.08, 22:09
Czy u Was też "obraz chodził"? Nie wiem, czy to się dziś jeszcze praktykuje,
ale jak byłam mała i spędzałam wakacje na wsi, to odbywało się tam coś
takiego. Najpierw do kościoła przywożono z sąsiedniej parafii kopię któregoś
ze słynnych obrazów Matki Boskiej i po uroczystym nabożeństwie obraz ów
zaczynał "wędrówkę" po domach. Przenoszono go z domu do domu w uroczystej
procesji, z sypaniem kwiatków itd. W domu przygotowywało się "ołtarzyk",
zbierali się ludzie, modlili się i śpiewali pieśni maryjne. Całą noc trwało
czuwanie, a następnego dnia obraz trafiał do sąsiadów, i tak dalej. Nie licząc
tej początkowej mszy (i końcowej, tzw. wyprowadzenia, gdy obraz opuszczał
parafię), nie brali w tym udziału duchowni. Pamiętam natomiast, że były osoby,
zawsze te same, które prowadziły te śpiewy przy obrazie. Nawet przejeżdżając
przez nieznaną wieś można było łatwo poznać, że akurat jest tam obraz, bo
wzdłuż drogi rozpinano wtedy masę kolorowych proporczyków na sznurkach.
Obserwuj wątek
    • horpyna4 Re: Obraz 16.06.08, 12:21
      Pamiętam, jak władza kazała ten obraz podczas transportu owijać
      plandeką, żeby nie budził niezdrowych emocji. Później zresztą obraz
      został zaaresztowany. Chyba władza kazałą go trzymać w którymś z
      kościołów, był to więc niejako "areszt domowy".
      Owinięcie płachtą zostało zresztą uwiecznione przez Szpotańskiego
      (Cisi i gęgacze). Gnom przemawiał charakterystycznym głosem:
      "...a ten obraz cudowny, co podburza lud,
      plandeką przykryję i skończy się cud..."
      Potem obraz został wykradziony z "aresztu" przez grupkę księży i
      zakonnic. Przy cichym poparciu kardynała Wojtyły.
      • luccio1 Re: Obraz 16.06.08, 18:58
        Obraz nie został "wykradziony".
        Kard. Wojtyła wymyślił, aby pielgrzymowały puste ramy - albo zapalona świeca.
    • the_dzidka Re: Obraz 17.06.08, 14:45
      Pogańskie zwyczaje, łe.
      • luccio1 Re: Obraz 17.06.08, 21:05
        the_dzidka napisała:

        > Pogańskie zwyczaje, łe.

        Po prostu: koncesja uczyniona przez Kościół instytucjonalny na rzecz jednej z
        podstawowych spraw ludzkich: niemożności pojęcia przez przeciętnego "zjadacza
        chleba" prawdy abstrakcyjnej bez symbolu dającego się jeśli nie dotknąć, to
        przynajmniej zobaczyć, usłyszeć...

        Platońskie pojęcie idei i odpowiadającego jej symbolu zastało chrześcijaństwo
        już gotowe wychodząc ze świata judaizmu do świata grecko-rzymskiego. Wchodząc
        tam, zaadaptowało zresztą w bardzo krótkim czasie wszystkie obecne i
        funkcjonujące w tamtym świecie pojęcia:
        w tym świecie Matka Jezusa, na długo przed tym, zanim została dogmatycznie
        określona Matką Boga, przejęła właściwości i funkcje wszystkich wielkich bogiń
        kobiecych, zaczynając od Pramatki Izydy, kończąc na Atenie i Artemidzie...
    • luccio1 Re: Obraz 07.07.08, 22:46
      Obraz Matki Boskiej gościł w domu.
      Nie pamiętam już tylko, czy była to kopia Obrazu Jasnogórskiego, czy też
      świętości miejscowej, odległej od domu o dwie ulice:
      Matki Boskiej Piaskowej od Karmelitów ("Butnych", czyli Trzewiczkowych).
      • woman-in-love Re: Obraz 09.07.08, 17:55
        Ja to odbierałam jako socjotechnikę wymyśloną przez Prymasa.
    • luccio1 Re: Obraz 09.07.08, 19:02
      Socjotechnika, nie socjotechnika - jak na tamte czasy, naprawdę niezły pomysł!
      • robin153 Re: Obraz 12.07.08, 14:30
        A moja mama ( katoliczka!) odmowila przyjecia tego obrazu do domu mowiac ze
        materii czcic nie bedzie, a Matke Boska ma w sercu. No i do nas obraz nie
        zawedrowal! Ale patrzac z perspektywy czasu te lekcje religii, te wyklady
        duszpasterskie to byl potezny zastrzyk intelektualny, przynajmnie w dobrych
        krakowskich parafiach.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka