robin153
31.07.08, 04:27
Te na koloniach na ktore czekalo sie z drzeniem serca, bo moze ta "milosc
kolonijna" poprosi do tanca. Ja tez bywalam pewnego lata, na takich
dyskotekach w Nowym Saczu, ktore odbywaly sie na zewnatrz w tzw. muszli
koncertowej. Przebojem owego lata bylo chyba "Sun of Jamaica" i Body Rivers of
Babilon (tak sie to wymawialo) i dopiero wiele lat pozniej juz w USA dotarlo
do mnie ze tytul tego przeboju jest "By the Rivers of Babilon". No a potem juz
byly imprezy w klubach typu "Pod Jaszczurami" i akademikowe.
Nie widze aby tuitaj mlodziez amerykanska tak sie bawila jak mlodziez polska
za moich czasow:)