Dodaj do ulubionych

Wyobrażenia 2000roku.

19.11.08, 23:48
Pamiętacie zajęcia z plastyki,na których rysowało się wyobrażenie
świata w 2000 roku?Były ruchome chodniki,latające talerze i
inne dziwolągi,a telefonu komórkowego nikt sobie nie wyobrażał.
Jak wyobrażaliście sobie dzisiejszy świat wtedy?
Obserwuj wątek
    • tamsin Re: Wyobrażenia 2000roku. 20.11.08, 02:18
      byl serial Kosmos 1999, chyba wyswietlany w polowie lat 70tych.
      Dobrze odzwierciedlal moje wyobrazenia, szczegolnie te ubraniowe -
      wszyscy wygladali tak przyszlosciowo :-) oprocz tego dawalam sie
      nabierac na te migajace setki swiatelek na pulpitach, nawet nie wiem
      co o nich myslalam, ale chyba wygladaly tez przyszlosciowo.
    • horpyna4 Re: Wyobrażenia 2000roku. 20.11.08, 10:19
      "Za trzydzieści parę lat,
      jak dobrze pójdzie..."
    • skrzydlate Re: Wyobrażenia 2000roku. 20.11.08, 20:03
      pzypuszczalam ze bede potwornie stara, rozczarowanie bylo niezwykle
      mile... poza tym koniec siwat i te rzeczy ;))))).. nie mialam
      pojecia i wyobrazenia o technicznych sprawach i ulatwieniach, to nei
      jest dla mnie istotne, generalnie zawsze zylam chwilą obecną
      • oryginal23 Re: Wyobrażenia 2000roku. 21.11.08, 00:07
        Byłem przekonany,że kosmos będzie moim drugim domem,jedzenie
        będzie w tubkach i oczywiście ruchome chodniki.Na kalkulator
        przywieziony przez wójka z zachodu mowiono komputer.
        23.
    • luccio1 Re: Wyobrażenia 2000roku. 21.11.08, 09:10
      Była taka piosenka, zaśpiewana po raz pierwszy w Opolu wr. 1968:

      [...]
      Za trzydzieści parę lat,
      jak dobrze pójdzie,
      pozostanie ciemny ślad
      na białym murze.
      Cisza nieznana, spokój odwieczny,
      kilka bakterii w głębi mórz...
      Nie obliczy nikt, że już
      Rok Dwutysięczny.

      [...]
      Za trzydzieści parę lat,
      jak dobrze pójdzie,
      w kiosku "Ruchu" kupię "Świat"
      ("Forum" nie będzie...).
      Zagrzeję ziółka, wypalę "sporta"
      i swym Wnuczętom powiem baśń
      o cudownych pięknych dniach
      Lat Sześćdziesiątych...

      "Forum", "Świat"... - nie wiem, czy są.
      Zamiast "sportów" gdzies tam można jeszcze dostać "popularne".
      Kiosk - toniekoniecznie musi być "Ruch" -
      - może być "Garmond Ltd."...
      • ewa9717 Re: Wyobrażenia 2000roku. 21.11.08, 16:51
        Nie sądziłam, że dociągnę, bo w moim ówczesnym przekonaniu normalny
        człowiek nie dociąga tak zmurszałej starości, a ja miałabym nieźle
        ponad czterdzieści. Niewyobrażalne ;-)))
        • atela Re: Wyobrażenia 2000roku. 21.11.08, 23:24
          TAK! "kosmos 1999" rządził! Ja się cieszyłam, że będę wtedy miała 32 lata - wiek
          akurat dla kosmonautki ;)
          Wizje rysunkowe, jak wyżej, z tym że ważne: żadnych drzew!
      • a_weasley Re: Wyobrażenia 2000roku. 27.11.08, 12:13
        luccio1 napisał:

        > "Forum", "Świat"... - nie wiem, czy są.

        "Świat" przestał wychodzić w rok później (pewnie po opuszczeniu Polski przez
        element etnicznie niesłuszny nie było komu go redagować). "Forum" jest i ma się
        dobrze.

        > Kiosk - toniekoniecznie musi być "Ruch"

        ale mały sklepik lub budka, w której sprzedają fajki, gazety i inne bzdety,
        dalej potocznie funkcjonuje jako "kiosk Ruchu".
    • luccio1 Re: Wyobrażenia 2000roku. 22.11.08, 00:47
      dzik0 napisał:
      > Były ruchome chodniki,latające talerze i
      > inne dziwolągi,a telefonu komórkowego nikt sobie nie wyobrażał.

      W jaki sposób?
      W specyfice PRL telefon stacjonarny w domu był wszak przywilejem, a ktoś, kto go
      miał - szczęściarzem niezasłużenie obdarowanym przez los...
      • ewa9717 Re: Wyobrażenia 2000roku. 22.11.08, 08:47
        A to jeszcze, drogi Luccio, zależy gdzie i kiedy. Na pewno w
        Warszawie, ale na przykład w moim pipidówku, gdy wybudowano nową
        centralę automatyczną (a było to jeszcze za czasów mojej
        podstawówki, czyli na pewno przed 1968 rokiem) telefon miał każdy,
        kto wyraził taką chęć.
        A to że nie wyobrażaliśmy sobie telefonów komórkowych wcale nie musi
        wynikać z kłopotami z telefonią za czasów PRL-u, nawet Stanisław
        Lem, pisząc o swoich statkach kosmicznych, poruszających się
        swobodnie po całym kosmosie, w komputer pokładowy ich nie wyposażył.
        I wcale nie dlatego, że w PRL-u ich akurat nie było.
        • luccio1 Re: Wyobrażenia 2000roku. 22.11.08, 14:45
          Moja pamięć o telefonach czasów PRL - to Kraków.
        • yoma Re: Wyobrażenia 2000roku. 09.03.14, 23:27
          Jak nie jak tak? Karkulowsiał zwartusiał...
      • a_weasley Telefony 24.11.08, 13:17
        luccio1 napisał:

        dzik0 napisał:

        >> a telefonu komórkowego nikt sobie nie wyobrażał.

        Co jest prawdą. Mieliśmy mieć stacjonarne wideofony.
        Co tu zresztą mówić o fantazjach z zamierzchłych czasów, skoro początkowo
        operatorzy telefonii komórkowej nieufnie podchodzili do nikomu niepotrzebnego
        wodotrysku, który tylko podwyższał i tak już wysoki koszt aparatu - mianowicie
        SMSów.

        Luccio skontrował:

        > W jaki sposób?
        > W specyfice PRL telefon stacjonarny w domu był
        > wszak przywilejem, a ktoś, kto go
        > miał - szczęściarzem niezasłużenie obdarowanym
        > przez los...

        Po pierwsze nieprawda.
        Większość moich krewnych i znajomych telefony miała. W moim bloku kto złożył
        wniosek przy pierwszym zasiedleniu (1966), ten go miał nie wiem po jakim czasie,
        ale za wczesnego Gierka na pewno. Mój ojciec przespał okazję, złożył wniosek w
        roku 1970 i doczekaliśmy się dopiero za niepodległości.
        Były, owszem, pustynie telekomunikacyjne, nowe osiedla, wieś (standardem było,
        że telefon jest u sołtysa, a i to niekoniecznie), były centrale ręczne czynne
        8-18 albo w ogóle 8-15, sobota 8-13, niedziela 9-11, ale nie przesadzajmy z tą
        wyjątkowością.
        Po wtóre ile tych telefonów było, to było, ale jak się telefonuje, wiedziało
        każde dziecko.
    • luccio1 Re: Wyobrażenia 2000roku. 23.11.08, 15:30
      Jak dalece zawodne są wyobrażenia przyszłości, mam tego przykład obok siebie, w
      domu.
      Kamienicę wykańczano i zasiedlano latem 1939 r. Projektantowi zapewne błąkała
      się po głowie powtarzana już wówczas w licznych publikacjach zachodnich (i
      wzorowanych na nich krajowych) przenośnia, czy też zbitka pojęciowa:
      "kuchnia-laboratorium"; stosownie do tego wyłożył podłogę kuchenną kafelkami
      takimi, jakimi zwykle wykłada się podłogi łazienkowe - musieliśmy, aby
      "docieplić" kuchnię, położyć na te płytki wykładzinę, na wykładzinę jeszcze
      dywaniki...
      Instalacja elektryczna, tak jak była oddana w r. 1939, miała całą sieć dzwonków
      na służbę, z centralką w kuchni, gdzie spadające klapki pokazywały, skąd Pani
      czy Pan dzwoni...
      miała całą sieć tam, gdzie powinno było w sypialni stanąć wezgłowie łoża
      małżeńskiego: po obu stronach po jednym gniazdku na lampkę nocną, która powinna
      była stać na nakasliku - a oprócz tego lampę nad głowami na ścianie, którą
      młodzi małżonkowie mogli się bawić świecąc i gasząc sobie światło - każdy
      "swoim" wyłącznikiem (były połączone w układzie tzw. "wyłącznika schodowego")...
      ale nie miała ani jednego gniazdka w łazience - bo nie przewidziano konieczności
      użytkowania tam jakiegokolwiek przenośnego "prądożercy" w rodzaju np. suszarki
      do włosów, czy (mniej przenośnej) pralki...
      (pralnię dla całego domu zaprojektowano pierwotnie osobno - na poddaszu).
    • the_dzidka Re: Wyobrażenia 2000roku. 24.11.08, 10:51
      W 1986 roku nagle sie przecknęłam i w wypracowaniu z angielskiego na
      w/wym temat napisałam, że rok 2000 będzie za 15 lat, więc nie
      przewiduję żadnych lotów w Kosmos i innych takich.
    • a_weasley Wizja dziesięciolatka 24.11.08, 11:31
      Podawała w 1981 "Polityka", dzieci miały w szkole napisać, jak sobie wyobrażają,
      i jedno napisało:
      "W roku 2000 ludzie będą siedzieli w kolejkach, a nie stali, jak to jest obecnie".
    • a_weasley Prymitywne a naukowe 24.11.08, 11:33
      Wyobrażenie prymitywne było, że każdy będzie miał samochód. Albo może coś
      latającego, w każdym razie indywidualny środek transportu.
      Wyobrażenie naukowe - że samochody nie będą potrzebne, bo będziemy mieli
      znakomitą komunikację publiczną.
      Bez komentarza.
    • skrzydlate Re: Wyobrażenia 2000roku. 26.11.08, 09:56
      ale nie przypuszczałam w najśmielszych marzeniach, że komuna padnie
      • mallard Re: Wyobrażenia 2000roku. 26.11.08, 11:15
        skrzydlate napisała:

        > ale nie przypuszczałam w najśmielszych marzeniach, że komuna padnie

        I tym optymistycznym akcentem można podsumowac wątek! ;)
      • a_weasley Re: Wyobrażenia 2000roku. 27.11.08, 12:04
        skrzydlate napisała:

        > ale nie przypuszczałam w najśmielszych
        > marzeniach, że komuna padnie

        Ja akurat co do tego nie miałem żadnych wątpliwości. Nie przypuszczałem
        natomiast, że obejdzie się bez wojny. I w 1990 roku w rodzinnej wsi mamy, na
        Podolu, nie to mnie zdumiewało, że tam w końcu dotarłem, lecz że przyjechałem
        rozkładowym autobusem, a nie czołgiem.
    • a_weasley "Za trzydzieści parę lat" - tekst kompletny 27.11.08, 12:20
      sł. Jan Pietrzak, muz. Adam Skorupka

      Bardzo wszyscy lubimy,
      aż do późnej starości,
      snuć radosne marzenia
      o świetlanej przyszłości.

      Za trzydzieści parę lat,
      jak dobrze pójdzie,
      piękny będzie stary świat,
      wspaniali ludzie,
      pełny dobrobyt, nastrój świąteczny,
      nasze pomniki staną w krąg,
      będzie przecież wielki rok,
      rok dwutysięczny!

      Pani patrzy tak dziwnie,
      pewnie pani nie wierzy
      w takie mrzonki naiwne,
      pani nikt nie nabierze.

      Za trzydzieści parę lat,
      jak dobrze pójdzie,
      pozostanie żółty ślad
      na białym murze,
      cisza nieznana, spokój odwieczny,
      kilka bakterii w głębi mórz,
      nie obliczy nikt, że już
      rok dwutysięczny!

      Skąd ten nastrój ponury
      przyszedł do mnie, wesołka,
      bardziej z literatury
      niż z piosenki skowronka?

      Za trzydzieści parę lat,
      jak dobrze pójdzie,
      w kiosku „Ruchu” kupię „Świat”,
      „Życia” nie będzie.
      Siądę przy piecu, zapalę sporta
      i do snu wnukom powiem baśń
      o cudownych pięknych dniach
      lat sześćdziesiątych!

      źródło

      "Życie" to akurat jest. Zmieniło parę razy właścicieli i profil, ale jest.
      • dziewczynka_do_bicia Re: "Za trzydzieści parę lat" - tekst kompletny 02.02.09, 19:36
        A zauwazyliscie ciekawą rzecz?
        W latach 60-tych 70-tych 80-tych krążyły wizje roku 2000 , wypracowania w szkole
        etc.
        A dzis?
        Czy dziś ktos zastanawia się co bedzie w 2050? 3000? (no my nie dozyjemy ale
        nasze prapra... wnuki :))
        Ja ise z tym nie spotkałam :)
        • horpyna4 Re: "Za trzydzieści parę lat" - tekst kompletny 02.02.09, 20:56
          Wiesz, wtedy rzeczywistość była szara i siermiężna, więc trzeba było
          trochę pomarzyć. Bo o niektórych rzeczach to można było wyłącznie
          pomarzyć.
          • sarah_black38 Re: "Za trzydzieści parę lat" - tekst kompletny 04.02.09, 22:54
            Będąc dzieckiem oglądałam wspominany wyżej serial ,, Kosmos 1999".
            Pamiętam, że bałam się takiej wizji przyszłości. W ubiegłym roku
            jakaś stacja pokazywała powtórkę - wyjątkowy gniot.Ale wówczas
            dobrze działał na wyobraźnię, no i ten dreszczyk emocji .....
            bezcenne.
            • horpyna4 Re: "Za trzydzieści parę lat" - tekst kompletny 05.02.09, 10:57
              Przypomniałam sobie właśnie, jakie były marzenia wiejskich dzieci z
              czasów siermiężnego środkowego peerelu: "w roku 2000 w naszej wsi
              będą same wieżowce...", z odpowiednim rysunkiem oczywiście.
              • ewa9717 Re: "Za trzydzieści parę lat" - tekst kompletny 05.02.09, 13:50
                ...i każdy będzie miał samolot albo helikopter...
              • luccio1 Re: "Za trzydzieści parę lat" - tekst kompletny 05.02.09, 20:48
                Przypominam sobie taki wizerunek miejsca moich wakacji sprzed lat ponad 40:
                Krościenko nad Dunajcem w r. 2000:
                w dość wąskiej dolinie Krośniczanki, i nieco szerszej - Dunajca, domy
                wypoczynkowe - oczywiście wieżowiec jeden w drugi (tutaj nie byłem specjalnie
                twórczy - "zapatrzyłem się" w już istniejący budynek wysokościowy: sanatorium
                HUTNIK w pobliskiej Szczawnicy.
                Ale co:
                na jednym z tych wieżowców wymalowałem ogromny napis:
                PETROCHEMIA PŁOCKA S.A.
        • a_weasley Re: "Za trzydzieści parę lat" - tekst kompletny 18.02.14, 22:48
          Na początku 2001 r. "Wyborcza" zamieściła swoje pierwsze strony z 2 stycznia 2011 i 2101 r. W tym z 2011 r. zamiast "Telefonicznej opinii publicznej" była "Telefoniczna i internetowa opinia publiczna", o forum nic, a także zdjęcia rządu czy innej podobnej delegacji... a na nich m.in. ludzie, którym do dożycia stycznia 2011 r. zabrakło 9 miesięcy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka