Mam już serdecznie dosyć zachowania mojej matki!!! Ma paskudy
charakter!! Stale się o coś przypierdala!! Mogłaby całymy dniami
wytykać błędy innych ale swoich oczywiście nie zauważa! Bo ona
przecież jest idealna i wszystko wie najlepiej! Sama spierdoliła
sobie życie ale mimo to uważa że w każdej dziedzinie życia jest
najmądrzejsza! Związała się bez miłości,jedynie ze względu na ciąze
z moim ojcem. Ich małżeństwo było jednym wielkim koszmarem!! Ojciec
był alkoholikiem i 5 lat temu doprowadziło go to do śmierci!
Ostatnie lata przed śmiercią taty były okropne... Nikomu nie życze
takiego koszmaru! Do dziś mam w pamięci te wszystkie obrazki, które
chciałabym wymazać z pamięci ale stale i uporczywie wracają!!!!
Codzień mysle o tacie i mam nawet czasami poczucie winy że może i ja
trochę przyczyniłam sie do jego śmierci... Była co prawda nastolatką
która nie wiedziala jeszcze wiele o zyciu ale moze jesli bylabym
mądrzejsza,spróbowałabym jakoś mu pomóc to wszystko skonczyloby sie
inaczej!!

Okropne jest tez to ze kiedy ojciec byl w najgorszym
etapie swojego alkoholizmu ja nie potrafilam tak poprostu sie od
niego odwrócic! To byl mój ojciec a rodziców kocha się
bezwarunkowo!!! Mama jednak obrazala sie na mnie gdy rozmawialam z
ojcem... Uwazala ze nie odwracając sie od Niego, odwracam się od
Niej!!!! Wracając do matki, bardzo boli mnie że pomimo tego ile
razem przeszłyśmy nie rozumie ona że teraz powinnysmy sie trzymać
razem! Zarówno w gorszych jak i lepszych chwilach!!!!!!! Nie
dogaduje sie z nią kompletnie! Ona nie mówi mi o swoich problemach,
ja nie mówie jej oswoich bo i tak wiem ze mnie nie zrozumie! Ona ma
swój dziwny swiatopogląd i nie rozumie że ktos moze miec inny!!
Mysle ze jako dorosla corka mogę czasem powiedziec jej ze uwazam ze
robi cos zle, zeby zastanowila sie nad czyms, ale ona odrazu
traktuje to jak jakis atak i zarzuca mi brak szacunku do niej!
Wogóle cała nasza rodzina to jedno wielkie bagno! Nikt nikogo nie
rozumie i nawet nie stara sie tego zrobic... Kocham bardzo moją mamę
ale chce odciąć sie od niej, nie mieszkać z nią,usamodzielnić sie i
nasze kontakty ograniczyć do minimum!!!!!!! Tak chyba bedzie dla
wszystkich najlepiej!!!!!