Kupiłam "Strasznie ważną rzecz" Danuty Wawiłow z ilustracjami Teresy Wilbik.

Z wielką przyjemnością kupiłam! Pamiętam te piękne obrazki. Ale pamiętam je
inaczej. Kolory wydają mi się za intensywne.
Pewnie te 30 lat temu kiedy je oglądałam druk był bardziej stonowany,
technika nie pozwalała na bardziej nasycone kolory? A może to teraz
przesadzili w drukarni?
Jak jest z innymi reprintami? Nie zawsze są tak "przesycone", prawda?
Ciekawa jestem, jaki jest oryginał.
Jakie wolicie?