18.03.11, 12:05
Czy nie drażni was jego brak?
W literaturze dla dzieci szczególnie.
Obserwuj wątek
    • uccello Re: Wołacz 18.03.11, 12:15
      Wołącz dobra rzecz. Mam taka uroczą korespondentkę. Kiedyś listy w jej imieniu pisała Mama albo Babcia, potem przysyłała z rysunkami urocze drukowane kośluny, teraz pisze samodzielnie tytułując mnie PANI ELO!
      • steffa Re: Wołacz 18.03.11, 12:23
        ELO ELA! ;-)
    • steffa Re: Wołacz 18.03.11, 12:31
      Natchnęło mnie dzisiaj ponownie przy czytaniu "Findusa". Tam aż się prosi, żeby powiedzieć 'Findusie'. Nic z tego. W ogóle całe tłumaczenie jest dosyć pokrętne.
      • pepperann Re: Wołacz 18.03.11, 13:35
        Właśnie wczoraj po raz pierwszy czytałam "Rwetes w ogrodzie"i też miałam to wrażenie, że tłumaczenie jest mocno pokrętne. Tak jakoś nie układały mi się zdania w ustach. Przy czytaniu na głos szczególnie to wychodzi.

        Sama tłumaczę nieraz filmy dla dzieci i często zleceniodawcy naciskają, żeby używać mianownika w funkcji wołacza (bo niby to ma brzmieć tak bardziej nowocześnie?). Bardzo mnie to razi i staram się z tym walczyć, bo wołacz jest po to, żeby go używać.

        Czasem może lepiej brzmi: "Hej, Findus! Chodź szybko!", ale jednak "Och, Findusie, co my teraz zrobimy?" :-D
    • gopio1 Re: Wołacz 18.03.11, 13:51
      Może nie drażni, ale fakt, czasem by się przydał. Choć z drugiej strony, jakoś nie wyobrażam sobie, żeby tatuś Emila wołał inaczej niż Eeeeeiimil!!! ;-D

      Dobrze, że są imiona, z którymi nie ma takich problemów - Momo, Pippi, Mowgli, Harry... ;-)
    • anndelumester Re: Wołacz 18.03.11, 15:21
      Nie tyle drażni, co doprowadza do szału.
      Czytając dziecku, zmieniam.
      • cipcipkurka Re: Wołacz 20.03.11, 21:24
        Ja też zazwyczaj zmieniam, chociaż do niektórych imion, zazwyczaj zdrobnień, wołacz mi po prostu nie pasuje, jak choćby do wspomnianej gdzieś niżej Agi.
        Ale u nas jest Findusie, Klausie, Wioletko, a także mamo, tato, babciu... I walczymy też (wśród znajomych dzieci, bo nasze nawet nie próbuja tak mówić) z "proszę panią" ;-)
    • anna_mrozi Re: Wołacz 18.03.11, 15:58
      Już dobrych kilka lat temu na studiach słyszałam o tym, że uzus językowy prowadzi do zaniku tej formy.Język jest elastyczny :)
      Jego użytkownicy mają wpływ na kształt normy językowej, która ewoluuje.
      Czasem po prostu można go pominąć. Użycie "zastępczo" formy mianownikowej nie razi.

      Zjawisko, o którym piszecie wskazuje na to, że literatura, przechwytuje zwyczaje języka potocznego - czy ktoś na ulicy woła jeszcze do Was/Nas: Anno, Moniko, Aneto, Mario?

      Inna sprawa, że posługiwanie się formą Wołacza dodaje elegancji, więc sporo mówi o tym, kiedy go brak....

      Więcej:
      forum.jzn.pl/viewtopic.php?t=306
      Do posłuchania, kiedy można zastąpić Wołacz Mianownikiem:
      • gopio1 Re: Wołacz 18.03.11, 18:03
        > czy ktoś na ulicy woła jeszcze do Was/Nas: Anno, Moniko,
        > Aneto, Mario?

        To chyba w dużej mierze zależy od imienia. Do mnie często mówią Gosiu/Małgosiu. Do córki też powszechnie używamy wołacza - Maju! Ale już do syna nie - jakoś "Kubo" nie brzmi za szczęśliwie - choć Kubusiu jak najbardziej ;-)
        • verdana Re: Wołacz 18.03.11, 18:10
          Zalezy. ksiązka ma być nie tylko 'ladnie napisana", ale i realistyczna. Wprowadzanie do niej form, ktorych w języku potocznym się nie używa na mnie sprawia wrazenie sztuczności. "Kaśko! Chodź tu, to oberwiesz" - nie, zdecydowanie nie, jedno dziecko mowiące tak do drugiego nie jest już prawdziwym dzieckiem, tylko literacką kreacją.
          • steffa Re: Wołacz 18.03.11, 18:11
            Zgadzam się. "Findusie" brzmi bardzo ładnie.
        • pepperann Re: Wołacz 18.03.11, 21:16
          Ja do córeczek jak najbardziej mówię: Helenko i Marianko. I mówię: Aniu/Gosiu/Marysiu. Chociaż na ulicy zawołałabym: Anka! Gośka!
          • anna_mrozi Re: Wołacz 18.03.11, 21:57
            Dla jasności: ja też używam takich form :)
            Choć teraz się zastanawiam czy piszę "Steffo"? ;) A
            • steffa Re: Wołacz 19.03.11, 01:14
              Oby! ;-)
              Powiem tak: jeśli stałabym pod blokiem i wołała niejaką Agnieszkę, darłabym się AGA!
              Jeśli pobłażliwie udzielałabym jej rad życiowych, zaczęłabym od "Agnieszko,..."
    • mama_kotula Re: Wołacz 20.03.11, 21:38
      Są imiona, które proszą się o formę wołacza.
      A są takie, które się zdecydowanie nie proszą. I jak ktoś do mnie zwraca się per "Marto", to mam ochotę odgryźć mu głowę i ją zjeść. Ugotowaną na miękko i ze szczypiorkiem.

      Z takich moich luźnych obserwacji - przyjemnie się wymawia formy wołacza zakończone na "u" - Kasiu, Zosiu, Pawełku, Kotulku, Żabciu, . Z reguły nieprzyjemnie i sztucznie - albo może, powiedziałabym raczej: oficjalnie, brzmią formy zakończone na "o" - Marto, Jadwigo, Anno, bądź w przypadku imion męskich na "e" - Pawle, Piotrze, Jakubie, Erneście, Ekspedycie.
      • steffa Re: Wołacz 21.03.11, 10:07
        A widzisz, dla mnie, tylko 'Anno'. Nie wyobrażam sobie: 'Anna, podejdź tu na chwilę'. No po prostu nie! ;)
        • gopio1 Re: Wołacz 21.03.11, 12:53
          steffa napisała:
          > A widzisz, dla mnie, tylko 'Anno'. Nie wyobrażam sobie: 'Anna, podejdź tu na chwilę'. No po prostu nie! ;)

          Anno i Aniu rzecz jasna! Ale już: Anka! Bo Anko brzmi jakoś sztucznie.
          • verdana Re: Wołacz 21.03.11, 13:47
            Anno - dla mnie jest to forma, po której następuje ostra reprymenda:)
      • abepe Re: Wołacz 21.03.11, 19:40
        mama_kotula napisała:

        > Są imiona, które proszą się o formę wołacza.
        > A są takie, które się zdecydowanie nie proszą. I jak ktoś do mnie zwraca się pe
        > r "Marto", to mam ochotę odgryźć mu głowę i ją zjeść. Ugotowaną na miękko i ze
        > szczypiorkiem.

        Mam wrażenie, że zwracałam się tak do Ciebie kilka razy. Mam więc szczęście, że jeszcze żyję :)) A może w formie pisemnej znosisz tę obelgę?
        Na wszelki wypadek zapewniam, że moja głowa jest ciężkostrawna - tyle migren za nią, długie, szorstkie włosy. Nic smacznego!
      • mamalilki Re: Wołacz 21.03.11, 20:49
        Z takich moich luźnych obserwacji - przyjemnie się wymawia formy wołacza zakońc
        > zone na "u" - Kasiu, Zosiu, Pawełku, Kotulku, Żabciu, . Z reguły nieprzyjemnie
        > i sztucznie - albo może, powiedziałabym raczej: oficjalnie, brzmią formy zakońc
        > zone na "o" - Marto, Jadwigo, Anno,

        Nie zgodzę się, za pozwoleniem. Mój mąż mówi "Haneczko", co kończy się na "o" i brzmi bardzo dobrze :-)
        >
        • kavakava Re: Wołacz 21.03.11, 22:41
          Mój syn odkąd zaczął mówić odczuwał wielką potrzebę używania wołacza, łącznie z intuicyjnym tworzeniem własnych form np. "aniołu" , "lewu" itp.
    • irmeline Re: Wołacz 22.03.11, 11:56
      Ostatnio tępiłam zwracanie się do mnie w mianowniku - "Mamusia". Nie wiem skąd się to mojej córce wzięło, ale szybko wyparowało, gdy parę razy nie zareagowałam. Nie lubię też "Mama, tata" i zawsze mnie to bardzo drażniło w wierszu Danuty Wawiłow "Niewidzialna plastelina": "Mama, tata, chodźcie do mnie!". Czytając, zmieniałam, bo uzus uzusem, ale według mnie lepiej wykształcać w dziecku zamiłowanie do normy wzorcowej - za parę lat będzie sobie samodzielnie dryfowało w mowę potoczną.
    • marghot Re: Wołacz 22.03.11, 14:08
      cóż, wołacz jest zapomniany chyba
      przez pisarzy, dzinnikarzy oraz zwykłych zjadaczy chleba tj. języka codziennego

      w naszych domowych, rodzinnych rozmowach staramy się jednak wołacz stosować
      wśród znajomych, to niejako nasz znak rozpoznawczy ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka