Dodaj do ulubionych

Czytanie maluchom

04.05.12, 11:37
Wiem, ze temat byl juz omawiany, ale to bylo juz dsc dawno temu, a pewnie pojawilo sie sporo nowych maluchow i zainteresowanych rodzicow.

No wlasnie jak zaczynac czytanie maluchom? Wiem, ze sa egzemplarze, ktre od poczatku siedza zasluchane, pokazuja paluszkiem i w ogole sa bezproblemowe, ale mnie sie po raz drugi trafil taki (poltorarczny), ktory co prawda ksiazeczki lubi i przynosi, ale cierpliwosci do sluchania nie ma. Po jednej-dwu stronach, zabiera mi ksiazeczke, przynosi inne, odchodzi, staje na glowie, pokazac paluszkiem nie chce za skarby swiata, w ostatecznsci zasmiewajac sie do rozpuku daje mi paluszek, zebym jej pokazala tego kotka ;)))

Czytac nie zwracajac uwagi na to co robi? Przekonywac jednak do patrzenia na obrazki? Chowac pozstale ksiazeczki na czas czytania jednej (malucha coraz sprytniej jednak wie gdzie je schowalam i sie domaga). Macie jakies fajne patenty?? (oczywiscie kwestia doboru ksiazeczek jest wiodaca, ale o tym bylo juz bardzo duzo).

Ciekawa jestem jak to u was wyglada.
Obserwuj wątek
    • bruy-ere Re: Czytanie maluchom 04.05.12, 12:08
      A w jakim wieku ten maluch?
      • kropkaa17 Re: Czytanie maluchom 04.05.12, 12:18
        ja też mam "problem" z czytaniem maluchowi.
        Młody ma 16 miesięcy, książeczki służą do wywalania ich z półek, przekładania kartek bez zwracania uwagi na obrazki, ewentualnie do zginania ich.
        Nie mam mowy o przeczytaniu chociażby zdania albo pokazaniu czegoś na obrazku bo jak tylko podchodzę gdy widzę go z książeczka to ucieka i zaczyna bawić się czymś innym.

        Próbowałam z książkami o tym co go interesuje, u nas to "brum brum" czyli samochody. Kupiłam "pojazdy malucha" bo są fotografie pojazdów i figa.

        Czyżby "egzemplarz' który książek nie pokocha?
        Jest mi czasem trochę przykro bo sama uwielbiam czytać.
      • anna_mrozi Re: Czytanie maluchom 04.05.12, 12:21
        Chyba 1,5 roku. Z tego co wyczytałam...
        Więc w fazie zachwytu swoją mobilnością. Jak sądzę :)

        Mnie się trafiły dwa różne typy czytelnicze. W każdym razie "początek" czytania i bycie z książką trudno oszacować. Były zawsze. Czytałam do brzucha (wiersze), oglądałam "z" i opowiadałam noworodkom. Drugie dziecko niejako wskoczyło od razu na poziom "wyższy" - czyli na piersi kilkudniowy bobas, a obok 2-latek z "poważniejszymi" książkami.
        Dużo większą "mobilność" przy czytaniu wykazywało młodsze dziecko, ale o dziwo - wcale nie świadczyło to tym, że nie słucha ;) Może to kwestia innego typu "inteligencji" ;)
        (> Gardner).

        Czytajcie - sobie i dziecku. A okres ok 1 roku to przecież czas, kiedy dziecko opanowuje samodzielne poruszanie, odkrywa swoją niezależność i "w każdą dziurę wejdzie". Poznaje świat! Niekoniecznie chce siedzieć i słuchać, może stąd ten brak cierpliwości do lektury?
        Nie poddawajcie się :)
    • emkayoo Re: Czytanie maluchom 04.05.12, 12:54
      Różnica w "wysiedzeniu" przy książkach jest po części kwestią temperamentu (czy jakby to Gardner chciał "inteligencji" ruchowo-kinestetycznej :)
      Są dzieciaczki, które od zawsze siedzą i uwielbiają słuchać, nie musząc się przy tym ruszać (co nie znaczy, że zawsze rozumieją co im się czyta). A są takie, które muszą być wiecznie w ruchu (co z kolei nie znaczy, że nie rozumieją co się im czyta :)
      Mnie trafił się drugi egzemplarz. Zaczęliśmy czytanie, a raczej przeglądanie książeczek dopiero około 2 roku życia bo wcześniej nie miał ochoty. Były to takie kartonowe z serii Mały Chłopiec. Po pół roku doszliśmy do wierszyków, potem już wiersze dłuższe, a dopiero po 3 roku życia do dłuższych tekstów. Do teraz optymalna długość to np. jeden rozdział z Bzyk Brzęka czy Fikusa Mycielskiej. Potem musi być zmiana, żeby się nie znudził więc oglądamy encyklopedie czy jakieś książeczki z okienkami, znajdowanie różnic itp. Przy wieczornym czytaniu często się wierci, nogi na lampie i takie tam, ale zna każdy detal czytanej historii.
      Z roczną córą zrobiłam inny eksperyment - książki całokartonowe walają się po całym domu, nie sprzątam ich, są w każdym kącie. Zauważyłam, że zawsze w biegu jakąś zahaczy, przewróci z dwie kartki i dalej biegnie.
      Poza tym 1,5 roku to początki kształtowania się autonomii, do tego eksplorowanie otoczenia, doskonalenie chodzenia, więc niektóre dzieci nawet jedzą na stojąco, a co dopiero skupić się na książce :)

      --
      Eryk - grudzień 2008
      Marta - maj 2011
    • bruy-ere Re: Czytanie maluchom 04.05.12, 12:59
      Mam dwa "egzemplarze": syna 4-latka i córkę 2-letnią. Żadne z nich nie jest typem pokornego i bezproblemowego słuchacza, choć na pewno chciałabym, żeby było inaczej ;-)

      Syn jest niesamowicie żywiołowym dzieckiem, słuchać z uwagą zaczął późno, gdy miał ok. 3 lata, a wcześniej jego żywiołem były książki obrazkowe, z którymi nie rozstawał się ani na chwilę. Do tej pory musi mieć proporcje tesktu i obrazków pół na pół.

      Córka 2-latka z kolei ciągle przynosi książki, ale nie słucha do końca, przewraca kartki, żeby zobaczyć co dalej. Wiem, że są dzieci, które w tym wieku uważnie słuchają, ale już nauczyłam się, żeby za wiele nie oczekiwać i spokojnie czekać na rozwój wydarzeń. Córka ma dużo spokojniejszy temperament niż syn i coś tak czuję, że jeszcze będze z niej niezła czytelniczka.

      Nie należy moim zdaniem, pokazywać dziecku, że za bardzo nam na czymś zależy, bo to powoduje odwrotny skutek.

      Przeżyłam już zresztą bunt czytelniczy syna, który kompletnie odmówił czytania książek w ciągu dnia, a tolerował je jedynie na dobranoc. Bunt w 100% nie minął, ale widzę poprawę. Pomogła moja cierpliwość, brak nacisków i rady z tego forum, np. rozkładanie ciekawych lektur w różnych miejscach - syn rzadko sam z siebie szpera na półkach z książkami, ale jak zobaczy gdzieś książkę, która go zaintersuje, to zaczyna kartkować.

      A skoro masz zaledwie 1,5-roczniaka, to nie ma co oczekiwać pokornego słuchania. Ważne, że książki są i jest nimi zainteresowanie, w jakiejś tam formie. Na resztę przyjdzie czas.
      • kropkaa17 Re: Czytanie maluchom 04.05.12, 13:10
        Emkayoo jakbyś o moim synku pisała. Bieg i nawet na chwilę nie siądzie, większość posiłków też w biegu zjada.

        Wiadomo że cudów nie wymagam. Jesteśmy na etapie: zobacz, konik, jak robi konik (i tu odpowiedni odgłos ;) )
        W sumie na razie najważniejsze że widzi jak ja czytam, że książki ma pod ręką i w każdej chwili może po nie sięgnąć. No i że po nie sięga, choćby tylko po to żeby kartki przerzucać albo spróbować na niej usiąść.
        Ale widzę że zdarza mu się przy przekładaniu pokazywać coś i gadać do siebie po chińsku.
      • emkayoo Re: Czytanie maluchom 04.05.12, 13:41
        U nas poza przeglądaniem książek od czasu do czasu w dzień też nie ma czytania. Syn znajduje sobie tak różne zajęcia, że książki zostawia tylko na dobranoc. Ale są i plusy - odebranie rytuału czytania książki na dobranoc jest największą tragedią na świecie :)
        Od niedawna jak ja już mówię dobranoc i wychodzę z pokoju, on tup tup i przynosi sobie do łóżka jeszcze jakąś. Udaję, że nie widzę i nie reaguję, to takie wzruszające jak w nocy muszę spod niego wyciągać jakąś bo zasnął w trakcie ;))
        Z tym rozkładaniem ciekawszych w różnych miejscach to dobra strategia. Robię tak też z innymi rzeczami, które chciałabym żeby były zauważone, np. materiały plastyczne różnego typu. A książki, na które chciałabym żeby zwrócił uwagę kładę na środkową półkę bo najlepszy ma do niej dostęp ;)
        • modrooczka Re: Czytanie maluchom 04.05.12, 14:00
          Ja przystosowuję już czwarte dziecko i nasza pierwsza zasada brzmi: nic na siłę. Najstarsza słuchała długo w skupieniu, następna w ogóle do niedawna (a ma 6,5 roku), młodsza znów była pilną słuchaczką a najmłodsza to żywioł - 5 minut nie wysiedzi (ma 2 lata). Po pierwsze książki u nas to żadna świętość. Najmłodszej wolno wszystko ściągnąć z półek i oglądać, choćby to był słownik francusko-polski. Ma swoją własną półkę, ale ściąga też z półek dla starszaków. Czasem coś podarła i trudno - sklejaliśmy, tłumaczyliśmy i już nie drze. Ona się bawi książkami: układa je, czasem na nich siada, próbowała po nich rysować. To wszystko jest kontakt z książką. Czasem słucha jak się czyta a czasem wyjdzie z pokoju w połowie zdanie i wraca za 10 min. Kiedy czytamy starszym to mała się okropnie nudzi. Trzeba z nią pokazywać na obrazkach, szybko przewracać kartki itd. Już tak było ze starszą. Nie boję się tego, w domu w którym kocha się książki dziecko nie ma szans - też pokocha.
          • mamapodziomka Re: Czytanie maluchom 04.05.12, 14:20
            Aaaaaa, przepraszam, ze wetne sie nie na temat, ale zywiolowo zazdroszcze czterech cor - czytelniczek :))) Mnie sie marzy chociaz jeszcze jedna, ale niestety musze poprzestac na dwoch sztukach ;))

            Starsza byla juz dsc trudnym egzemplarzem, zywiol niesamowity, dosc dlugo nie lubila czytania, choc nauczyla sie dosc wczesnie. No, ale faktycznie w wieku 8 lat dorosla i czyta juz dla przyjemnosci. Mlodsza jest oaza spokoju przy starszej, ksiazek uzywa do zabawy, lubi ogladac, przekladac, ma do nich naturalnie dostep, ale cierpliwosci do sluchania jeszcze nie. Bedziemy probowac dalej :)))
            • abepe Re: Czytanie maluchom 04.05.12, 17:34
              Mnie się wprawdzie trafiły dwa egzemplarze słuchające, ale z doświadczeń w innych sferach i z innymi dziećmi powtórzę po Modrooczce - nic na siłę! Warto podążać za dzieckiem - przysiądzie - patrzymy co je zainteresuje, pokazujemy, czytamy kawałek. Ucieka? Zostawiamy książkę na wierzchu - może wróci?
              I proponuję dużo wierszy recytowanych do oswojenia z (dłuższym) tekstem. Takich z wesołymi odgłosami (wyrazami dźwiękonaśladowczymi), zabaw paluszkowych, teatrzyków. Genialne są wyliczanki.
        • poppy76 Re: Czytanie maluchom 04.05.12, 14:02
          U nas bylo jeszcze inaczej, bo moje dziecko odkrylo dla siebie ksiazki w wieku chyba 5 miesiecy i zapalala do nich miloscia wielka. Mozna bylo ogladac, dotykac, przewracac kartki (kartonowe), masowac bolace dziasla, a pozniej podgryzac. Na pierwsze urodziny dostala pudlo ksiazek, bo nie bawila sie zabawkami, a chcielismy, by sie cieszyla z prezentu, a nie aby stal gdzies na polce;)
          Najpierw pokazywalimy i opisywalismy obrazki, pozniej przyszedl czas na tekst. A cora byla i jest b zywiolowa, nie wysiedzi w spokoju ani sekundy, jedynie przy ksiazkach;) Czasami nawet przy czytaniu musi ruszac sie cala:D Bylam w szoku, jak dala sobie przeczytac kilka rozdzialow z Julkow, a nie miala jeszcze 2 lat wtedy.
          Kazde dziecko jest inne, i nie ma chyba uniwersalnej metody.
    • steffa Re: Czytanie maluchom 04.05.12, 23:43
      Mój syn zwany ''czarną dziurą" z uwagi na swą energię, uspakajał się od zawsze tylko przy książkach. Gdy w pokoju zapadała cisza, wiadomo było, że nie robił niczego zdrożnego, tylko ''czytał''. Dla mnie czytanie z maluchem to jest właśnie ''czytanie", czyli bycie z książką, przeglądanie, komentowanie wyglądu, koloru, rysunków (jeśli się da). Bez napinki. Nie czytaliśmy dłuższych tekstów. Było dużo improwizacji. Tylko, że ja czytałam te rzeczy także sobie. Czyli, gdy dziecko odchodziło, ciągle widziało, że ja siedzę z nosem w tych ''książeczkach'', więc po jakimś czasie wracało.
    • kropkaa17 Re: Czytanie maluchom 10.05.12, 18:43
      Chciałam żeby mały zainteresował się książkami to mam. Na tapecie pojazdy malucha:
      www.aksjomat.com/index.php?s=karta&id=990
      Przeglądane codziennie, nawet i przez pół godziny, po kilka razy, do znudzenia (mojego).

      Może znacie jakieś podobne książeczki z pojazdami, realistyczne zdjęcia mile widziane.
      • abepe Re: Czytanie maluchom 10.05.12, 20:19
        kropkaa17 napisała:


        > Może znacie jakieś podobne książeczki z pojazdami, realistyczne zdjęcia mile wi
        > dziane.

        Zobacz od tego postu w dół.
      • emkayoo Re: Czytanie maluchom 10.05.12, 20:46
        Ze swojej strony polecam serię Mały Chłopiec wyd. Olesiejuk- u nas książeczki robiły furorę od ok. 18 mies życia. Do dostania w każdym markecie. Teksty nie są porywające, ale szata graficzna przyjemna, typowe książeczki do podziwiania wszelkich pojazdów.
        Pomocne pojazdy oraz z tej samej serii Pracowite pojazdy też wyd. Olesiejuk - obie kartonowe, większy format, ruchome elementy.
        Dodatkowo jeszcze Miniencyklopedia pojazdy - format mały, ale kartki tekturowe, same zdjęcia bez tekstu. Przyjemne, tak gdzieś w okolicach 2 roku życia.
        No i jeszcze na koniec uczta dla oka w postaci Mojej pierwszej księgi pojazdów
        • kropkaa17 Re: Czytanie maluchom 11.05.12, 06:37
          Abepe dzięki, widziałam ten wątek ale sporo pozycji już niedostępnych.

          Seria "mały chłopiec" na razie nie chwyciła, młody omija książki szerokim łukiem, jak sama pokazuję to wyrzuca i przynosi inną.
          • bruy-ere Re: Czytanie maluchom 11.05.12, 09:54
            Polecam "100 fotografii pojazdów", u nas to był hit nad hity, zresztą do tej pory pasjami jest:
            http://i1253.photobucket.com/albums/hh592/ewagm1/100-fotografii-pojazdow_Grafagimages_big31978-83-7487-240-9.jpg
            aros.pl/ksiazka/100-fotografii-100-pojazdow-2
            • kropkaa17 Re: Czytanie maluchom 11.05.12, 11:15
              bruy-ere dziękuję, na pewno kupię.
              Do tego "Miniencyklopedia.pojazdy", "Mój wspaniały wóz strażacki" i dokompletuję serię "Co słychać...?"
    • aneladgam Re: Czytanie maluchom 11.05.12, 10:37
      u nas było ciężko z pierwszym dzieckiem - jak mu się czytało, to śpiewał jak najgłośniej, zagłuszając dokumentnie wszystko. teraz już czytanie odbywa się "normalnie" i młodsza siostrzyczka chętnie bierze w tym udział, samo jakoś wyszło :)
      Natomiast jeśli czytam tylko młodszej (jak synek jest w przedszkolu), to odbywa się raczej według jej reguł :D Nie przejmuję się tym, dla mnie ważne jest, że ma z tego radość
      • kropkaa17 Re: Czytanie maluchom 15.06.12, 18:34
        Czytanie chwyciło, czy możecie polecić coś z ruchomymi elementami.
        Teraz maltretowane są książki o Alusiu i "mój wspaniały wóz strażacki". Mysia i Kłap nie interesują młodego.
        Przeglądam stare wątki ale wiele książeczek już niedostępnych.

        I jeszcze coś o pociągach dla 1,5 roczniaka?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka