Dodaj do ulubionych

Dobry przykład w książce

15.05.07, 21:44
Jak książki dla dzieci traktują temat jedzenia? Nie chodzi mi o takie
podstawowe, ale nieco bardziej zaawansowane - szukam książek z dobrze
przekazanymi zwyczajami zdrowego odżywiania ot tak, jakby na marginesie
głównej historii. Są?
Obserwuj wątek
    • alistar1 Re: Dobry przykład w książce 15.05.07, 21:58
      Dla początkujących może "Złotowłoska i trzy niedźwiadki":-) Dla każdego
      niedzwiadka miska zdrowej i pożywnej owsianki na śniadanko, istny slow food i
      radość posiłku przy stole;-)
      Akurat dziś to przerabialiśmy z dzieckiem. Niestety tylko w sferze książkowej
      :-(
      • i2h2 Re: Dobry przykład w książce 15.05.07, 22:03
        A u nas owisanka co jakiś czas na porządku dziennym (a raczej śniadaniowym) w
        sferze śniadaniowej - wyczekiwana wręcz ;-)
        • bea-sjf Re: Dobry przykład w książce 15.05.07, 22:12
          A może "Niesmacznik" :
          www.badet.pl/go/_info/?id=33914
          też coś o owsiance jest ;),którą zresztą baardzo lubię ,szkoda ,że moje dzieci
          mogą li i jedynie nutramigen ( a może ugotowac na wodzie i dolać to
          pseudomleko ? muszę spróbowac )
          • alistar1 Re: Dobry przykład w książce 15.05.07, 22:34
            O, fajna książeczka:-) Chyba zamówię dla mojego niejadka. Póki co, o owsiance
            słyszeć nie chce, czasem tylko jej jakieś płateczki typu cornflakes przemycę;-)

            A już serio, była taka ksiązeczka, gdzie tak pięknie te dzieci jadły, ale tytuł
            mi z głowy wywiało...
            • i2h2 Re: Dobry przykład w książce 15.05.07, 22:38
              U mnie tragedia w kilku aktach, bo Młodsza jest na diecie bezmlecznej
              (alergia), a ona z tych, co w mleku mogliby się nawet kąpać :-( Płakać mi się
              chce, jak patrzy wzrokiem spaniela na każdy kawałek serka na cudzym talerzu...
              • bea-sjf Re: Dobry przykład w książce 15.05.07, 22:55
                Rozumiem Twoją Młodszą ,dla mnie raj to zupy i sosy białe od śmietanki ;).A tez
                nie mogę teraz ,bom karmiąca , w sumie dobrze ,że wszystkie moje dzieci na
                diecie ,bo w lodówce żadnych serków ,jogurtów i nikomu nie żal .
                • abepe Re: Dobry przykład w książce 15.05.07, 23:38
                  bea-sjf napisała:

                  > Rozumiem Twoją Młodszą ,dla mnie raj to zupy i sosy białe od śmietanki ;).A tez
                  >
                  > nie mogę teraz ,bom karmiąca , w sumie dobrze ,że wszystkie moje dzieci na
                  > diecie ,bo w lodówce żadnych serków ,jogurtów i nikomu nie żal .

                  Ta, uwielbiam swój zestaw kanapkowy-kanapka (bez masła) z szynką, kanapka z
                  musem jabłkowym, hehe. Dla odmiany kasza manna na wodzie:)) I gotowana
                  marchewka, hehe.

                  A owsiankę Grześ rąbie aż miło. I szpinak. Ale najbardziej to serek pleśniowy na
                  przemian z miodem. Może książkę o nim napiszę? Tylko zioła i liście
                  (nieposiekane odpowiednio) zdrapuje z języka (raz zwrócił, jak nie zdążył
                  zdrapać:(). Dziś zdrapywał botwinkę:(
                  • i2h2 Re: Dobry przykład w książce 15.05.07, 23:42
                    Jeśli chodzi o zioła, to mogłabym dzieci wypasać w ogrodzie ;-) Zwłaszcza
                    sałata masłowa jest czule witana na stole. Ze szpinakiem eksperymentujemy - mam
                    taki niedościgniony (na razie) wzór na danko i szukam podobnego smaku.
                    • abepe Re: Dobry przykład w książce 15.05.07, 23:48
                      i2h2 napisała:

                      > Jeśli chodzi o zioła, to mogłabym dzieci wypasać w ogrodzie ;-)

                      Zwłaszcza
                      > sałata masłowa jest czule witana na stole. Ze szpinakiem eksperymentujemy - mam
                      >
                      > taki niedościgniony (na razie) wzór na danko i szukam podobnego smaku.

                      Co to jest sałata masłowa?
                      Rany, spać miałam iść. Przecież ja w nocy karmię!!!!!!!!
                      • i2h2 Re: Dobry przykład w książce 15.05.07, 23:55
                        abepe napisała:
                        > Co to jest sałata masłowa?

                        Wygoogluj sobie - na pewno znasz, bo to jedna z najpopularniejszych odmian.

                        > Rany, spać miałam iść. Przecież ja w nocy karmię!!!!!!!!

                        Skoro w nocy karmisz, to po co chcesz iść spać? Powinnaś chcieć iść karmić ;-P
                        • abepe Re: Dobry przykład w książce 16.05.07, 09:19
                          i2h2 napisała:
                          >
                          > Wygoogluj sobie - na pewno znasz, bo to jedna z najpopularniejszych odmian.

                          Ach, po prostu odmiana sałaty. To lubimy (winegrecik mi się marzy:)Grześlubi
                          chrupać w rączce-marchewki, kalarepki,twarde liście sałaty:)

                          >
                          > Skoro w nocy karmisz, to po co chcesz iść spać? Powinnaś chcieć iść karmić ;-P
                          >

                          W nocy jakoś mam dziwną ochotę odpocząć:)Zwłaszcza, że starszy się ostatnio też
                          aktywizuje po 6.Wiosna czy jak?
    • abepe Uczta Babette? 16.05.07, 09:21
      Blixen
      Książki nie czytałam ale film,mniam-mniam.
      • i2h2 Re: Uczta Babette? 16.05.07, 09:45
        A to dla dzieci takich jak np. Piotrek może być? Bo ja ani książki nie
        czytałam, ani filmu nie widziałam (może nie powinna się przyznawać;-))
        • alistar1 Re: Uczta Babette? 16.05.07, 09:50
          Zdecydowanie warto:)
        • abepe Re: Uczta Babette? 16.05.07, 09:56
          Generalnie chyba raczej dla licealistów. Ja widziałam film pierwszy raz w 8
          klasie na konfrontacjach filmowych. Jest świetny ale dla Piotrka może być za
          poważny i nudny. Ale scena uczty - ech, ślinka leci. Polecam rodzicom całość,
          dzieciom żarcie:). Muszę po książkę sięgnąć.Pożegnanie z Afryką - książka
          podobało mi się bardziej niż film.
          • steffa Re: Uczta Babette? 18.06.07, 23:08
            Uczta Babette się strasznie zestarzała. Mówię o filmie. Raczej można by
            dziecko zniechęcić do jedzenia. A tak w ogóle przykłady dobrego jedzenia to z
            życia się bierze, che che che. Swoją drogą ciekawe, że mało książek dla dzieci
            (małych) porusza problem jedzeniowy. Mój syn żadnej nie ma.
            • i2h2 Re: Uczta Babette? 18.06.07, 23:13
              steffa napisała:
              > A tak w ogóle przykłady dobrego jedzenia to z
              > życia się bierze, che che che.
              Co było do udowodnienia ;-))) Jestem wielbicielką zieleniny i moje dzieci
              bardzo niestatystycznie pożerają ogromne ilości sałaty i wszelkich surówek :-)
              Bez obciążeń się zjawiskiem zainteresowałam, a raczej jego brakiem;-)
            • anials Re: Uczta Babette? 19.06.07, 14:26
              steffa napisała:
              >Swoją drogą ciekawe, że mało książek dla dzieci
              > (małych) porusza problem jedzeniowy.

              Dla dzieci małych sporo jedzeniowych tematów jest w wierszykach Brzechwy,
              tylko ,że dzieci pewnie bawią się rymem, rytmem i śmieszną historyjką a nie
              odbierają ich jako wskazówki żywieniowej :-) Chociaż jasno jest powiedziane,
              że "kto się na noc zbytnio naje ten niewyspany potem wstaje". Nadmierne
              obżarstwo krytykuje też nieśmiertelny "Chory kotek" a także przemiły król
              w "Śniadaniu króla".
              • abepe "Niesmacznik" N. Usenko 26.06.07, 19:17
                www.egmont.pl/pl/ksiazki/nowosci/art117.html
                Przeglądałam w księgarni. Wesolutkie:))
              • steffa Re: 28.06.07, 00:56
                Ja się nie bawię, ja trawię ;-)
    • czytelniczka1975 Miania mniamania 16.05.07, 10:01
      Może to?
      www.merlin.com.pl/frontend/browse/product/1,497630.html
      • i2h2 Re: Miania mniamania 16.05.07, 10:13
        To jest dla mnie nie do końca strawne, bo wolę przekaz mniej łopatologiczny i
        dosłowny (zaraz oberwie mi się od Pszczoły;-)).
    • natalajj Re: Dobry przykład w książce 16.05.07, 10:27
      ja znam jeden angielski przykład, ale troche przewrotny: "Eat your peas" Kes
      Grey, ilustracje NIch Sharratt. Książka nagradzana zresztą. Mama namawia córke
      do zjedzenia groszku i kusi ją "jak zjesz to ci dam ... albo pozwole ..." i tu
      wymienia całe mnóstwo rzeczy, robi sie z tego coraz dłuższa wyliczanka,
      przedszkolaki to ulwielbiają, bo zamiast słów obietnice są narysowane. Na końcu
      dziewczynka stwierdza, że zje, ale pod warunkiem, ze mama zje brukselke (której
      nie lubi). Morał jest taki, żeby niezmuszać nikogo do jedzenia tego, czego nie
      lubi. Moje dzieci uwielbialy te książke.
      • bea-sjf Re: Dobry przykład w książce 16.05.07, 15:51
        skoro przykłady z książek anglojęzycznych mogą byc ,to ja tu widzę Charlie i
        Lola ( ktoś to u nas wyda ????) :
        www.amazon.com/Will-Never-Ever-Tomato-Charlie/dp/0763621803/ref=sr_1_2/002-1412598-3501604?
        ie=UTF8&s=books&qid=1179323370&sr=1-2
    • marian_na48 Re: Dobry przykład w książce 16.05.07, 15:37
      Teraz ukazala się "Lenio, czyli mania mniamania" Agaty Muszalskiej. Promocja
      była w Badecie. Poniekąd mamy też jedzenie zupy u pana Kuleczki, bo zupa jest
      jak rodzina.
      • pszczolamaja "Lenio..." 16.05.07, 22:06
        Widzisz, Iwonko, nawet forumowe autorytety Ci "Lenia" sugerują ;-) Jeśli o mnie
        chodzi, kiedy szukamy książki "ilustrującej" tak konkretne zagadnienie, jakim
        jest zdrowe żywienie (z metafizyką to jako żywo niewiele ma wspólnego), to jakoś
        nie rozumiem, na czym miałaby polegać wieloznaczność i niedosłowność pozycji
        książkowych tego tematu dotyczących, których to czynników, Iwonko, pragniesz.
        Przecież to sprawa prosta jak pęczek drutu (i to nie w kieszeni), że lepiej jeść
        zdrowo, niż niezdrowo. Co tu woalować? Jak chcesz poetycko, to polecam
        "Spóźnionego słowika", choć właściwie nie, bo taka kolacja to wbrew wszelkim
        zasadom dietetyki ;-) To już ten spacer wieczorny lepszy ;-)
        Ja natomiast tego "Lenia" (czy to "Lenio"?) to bym dzieciom przeczytała pod
        hasłem, że nie tylko matka gdera, żeby słodyczy nie jeść, ale nawet książki o
        tym piszą ;-)
        Myślę, że pewien wpływ na stosunek dzieci do przyjmowanych pokarmów może mieć
        wspólne kucharzenie i dbałość o wygląd stołu. Oba te zagadnienia znajdują
        szeroki oddźwięk w przywoływanych tu wielokrotnie książkach typu "Kuchnia pełna
        cudów" itp.
        • i2h2 Re: "Lenio..." 16.05.07, 22:23
          Ja to wiem. A naszło mnie na książki w których przy śniadaniu bohaterowie
          mimochodem żywią się kanapeczką z kiełkami miast dżemu ;-)Albo coś pichcą nad
          ogniskiem. Ty pewnie już wiesz, że ja sama nie wiem czego szukam i dlaczego ;-)
          I w dodatku takie dla mojego Starszego, a nie Młodszej.
          • anials nad ogniskiem.. 17.05.07, 11:18
            Ostatnio po raz n-ty "wakacjowałam" się przy "Większym kawałku świata" gdzie
            Okrętka z Tereską mimochodem,obok przygód pichcą nad ogniskiem liczne ryby,
            osobiście złowione i przygotowane. Poziomki z cukrem i mlekiem z puszki może
            mniej zdrowotne ale jakie pyszne!
            "Pod słońcem Toskanii" też sporo biesiadują na świeżym powietrzu ale to może
            być nudne dla chłopaka..
            Kiełków jakoś nie kojarzę..
            • abepe Kiełki... 17.05.07, 13:11
              ...to można razem hodować. Ile z tego radości. Tyle, że jak? Mam w szufladzie
              kilka paczek nasion do kiełkowania, które się przeterminowały. Jak zaczęłam
              czytać na specjalistycznych forach ile z tym zachodu (kiełkowanie w kupnej
              kiełkownicy, tudzież tradycyjnie "rzeżuchowo" specjaliści uważają za
              niebezpieczne dla zdrowia) to stwierdziłam, że nie da rady:((
              Ale Grześ akurat by nie ruszył. I to jego zdrapywanie listków z języka akurat
              rozumiem ,nie jest fanaberią. Też miałam w dzieciństwie wzmożony odruch
              wymiotny:(( Wolałam zastrzyki niż łykanie tabletek, które trzeba było położyc na
              języku:((

              Czasami naprawdę niechęć do jakiegoś rodzaju pokarmu, zwłaszcza konsystencji ma
              przyczyny fizjologiczne.
              • kamilla14 propozycja nieksiążkowa 01.07.07, 01:21
                w dzisiejszej gazecie telewizyjnej (GW) jest swietna recenzja nowego programu
                kulinarnego dla dzieci - codziennie od lipca o 19.50 na kanale Kuchnia TV.

                Nie wiem, czy to na temat, ale brzmi niezwykle zachecajaco (gotujacy
                szesciolatek plus ciekawostki kulinarno - geograficzne), wiec mam nadzieje, ze
                mi wybaczycie.
                Poza tym jest codziennie, w przeciwienstwie do Bajkonurra, i moze wartosciowa
                alternatywa zamiast dobranocki, a jednoczesnie inspiracja dla malych niejadkow i
                lakomczuchow?
                pozdrawiam:-)
                k
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka