Dodaj do ulubionych

pamiętniki LM Montgomery

19.08.07, 21:21
Jakie są? Słyszałam b. pochlebne opinie o "Uwięzionej duszy", ale
nie umiem tej książki dostać - nakład wyczerpany. CZy warto
poszukiwać?
Obserwuj wątek
    • mama_kasia Re: pamiętniki LM Montgomery 19.08.07, 22:15
      Też jestem ciekawa opinii. W ogóle o pamiętnikach nie
      słyszałam. Jestem akurat na etapie odnawiania znajomości
      z Anią, więc temat żywo mnie interesuje.
      • mamalgosia Re: pamiętniki LM Montgomery 20.08.07, 07:51
        Jak wiesz skądinąd - czytam książkę pewnej Pastorowej, i ona właśnie
        tam wspomina o tych pamętnikach. Zachęciła mnie tym, co o nich
        napisała, przypuszczam że z pewnych powodów będą mi bliskie.
        Ale w necie nie ma. W naszych księgarniach też nie. W bibliotece
        jeszcze nie szukałam
        • mamalgosia tak to ma wyglądać: 20.08.07, 07:55
          www.petlaczasu.pl/b32624
          i to chyba też:
          www.mareno.pl/prod/MIDN/83-10-10328-X
        • nchyb Re: pamiętniki LM Montgomery 20.08.07, 12:19
          Pamiętniki podobno warto przeczytać, tu dziewczyny o nich rozmawiają:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=30357&w=41938532&v=2&s=0
          Na pewno gdzieś w necie są pamiętniki w formie ebooka.
          Może tego warto poszukać, bo niestety książkowo niemal są
          niedostępne u nas.

          Mnie bardziej zainteresowała książka Pastorowej. Mamałgosiu, bardzo
          proszę o namiary na tę książkę.
          • mamalgosia Re: pamiętniki LM Montgomery 20.08.07, 13:25
            Sprawdziłam w necie, że w naszej bibliotece powinna być - w dziale
            dla dzieci i młodzieży, jak pójdę następnmym razem to sprawdzę,
            przeczytam i napiszę.


            A książki Pani Pastorowej są niedostępne, przynajmniej ja ich nigdy
            nie spotkałam poza bezpośrednim kontaktem z nią. Są to zazwyczaj
            rozważania, ale ciągle znajduję w nich coś dla siebie, nie są takie
            jak wiele na rynku. Pani nazywa się Aleksandra Błahut-Kowalczyk i
            swego czasu uczyłam jej syna, a ona w naszej szkole uczyłą etyki.
            Teraz mieszka w Cieszynie
    • mamalgosia "Uwięziona dusza" 20.08.07, 13:33
      Czasem wydaje mi się, że czasy niosą ze sobą określoną wrażliwość
      ludzką, dlatego kiedyś ludziom łatwiej było znosić wszelakie
      cierpienia serwowane im przez sytuację społeczną, gospodarczą czy
      niski poziom nauk medycznych. Dziennik Lucy Maud Montgomery
      uświadomił mi, że wrażliwość ludzka nie jest aż tak elastyczna, a
      ludzie zmuszeni znosić kiedyś żywot dla nas niepojęty, cierpieli tak
      bardzo, jak wyobrażamy sobie, że my cierpielibyśmy na ich miejscu.

      Lwią część tego dziennika zajmują zapiski młodej kobiety, która
      porzuca pracę w mieście, w redakcji, by zająć się despotyczną i
      zgorzkniałą babcią, nijak niemogącą towarzyszyć jej ani w podróżach
      umysłowych, ani w zwyczajnej codzienności. Powrót do rodzinnego
      Cavendish wiąże się z bytowaniem w warunkach odciętego (albo
      przynajmniej mocno zawężonego) dostępu do strawy duchowej i
      intelektualnej. Mimo że była zakochana w krajobrazie rodzinnych
      stron, znała już wady mieszkania w małym skupisku ludzkim. Trudno tu
      było znaleźć kogoś, kto tak jak ona "znałby Józefa", a jego ambicje
      wznosiłyby się ponad znajomość najświeższych plotek i umiejętność
      prowadzenia gospodarstwa. Nie dość, że odcięta od inspirującego
      towarzystwa, z trudem zdobywała książki, bez których ciężko jej było
      żyć. Rzadko coś nowego pojawiało się w Cavendish, a ona ratowała się
      lekturą wciąż tych samych tytułów (tu chciałabym przytoczyć
      interesujący fragmencik dotyczący nadmiernej lektury: "Jest to bez
      wątpienia mądre zrządzenie losu - czy może Opatrzności? - że nie
      mogę mieć wszystkich książek, które pragnęłabym przeczytać, inaczej
      bowiem z pewnością niewiele osiągnęłabym w życiu"*). W takiej
      sytuacji prowadzenie dziennika chroni ją przed szaleństwem, przed
      zupełną samotnością, jest zaworem bezpieczeństwa, co szczególnie
      widać na początku drugiej zimy, która "więzi" ją w domu, kiedy to
      zajmuje się retrospekcją życia, jakby chciała w tej sposób odgonić
      złe duchy, wyciągające po nią zaborczą dłoń. Ten końcowy,
      wspominkowy fragment jest dla czytelnika nieco nużący, gdyż
      wszystkie te zdarzenia poznawał nieco wcześniej na bieżąco,
      zwłaszcza jeśli przeczytał również pierwszą część dzienników. Maud
      często marzy o tym, jakie byłoby jej życie, gdyby mogła je przeżyć
      zgodnie z własnymi pragnieniami. Podróżowałaby i wypełniała swój dom
      gośćmi potrafiącymi rozmawiać na interesujące tematy. Ciekawe, że z
      determinacją szlifuje swój talent i dąży do publikowania swoich
      utworów, ale kiedy udaje jej się zdobyć sławę, niewiele jej poświęca
      uwagi.

      Dziennik tej pisarki poruszył mnie dotkliwością cierpienia, które
      towarzyszyło pisarce - o ironio! - w czasie, w którym
      powstawała "Ania z Zielonego Wzgórza". Wiem już, że sytuacja kobiety
      (która wówczas miała niewielkie szanse na samodzielną egzystencję i
      skazana była na małżeństwo, częściej z rozsądku niż miłości, co
      szczególnie trudne było dla Maud, zdającej sobie sprawę z ogromu
      namiętności cechującego jej naturę) oraz brak dostępu do dóbr
      kultury i rozrywek intelektualnych sprawia, że życie jest trudne do
      zniesienia, nawet w czasach, w których coś takiego było normą.

      Zdumiewa mnie też umiejętność analizowania innych, siebie i swoich
      stanów emocjonalnych w czasach, kiedy psychologia była jeszcze w
      powijakach. Bez trudu w życiu Maud wyśledzimy tropy jej bohaterek
      literackich. Ciekawe są też jej uwagi o przeczytanych książkach.
      Jeśli chodzi o styl, to nie wszystkim zapewne się spodoba, gdyż jest
      oczywiście trochę górnolotny, pełen "purpur" i "szmaragdów", autorka
      lubuje się też w opisach przyrody.

      Chętnie przeczytałabym dalsze części jej dzienników, chciałabym
      wiedzieć, jak poradziła sobie w małżeństwie, którego jest w tym
      tomie bliska, ale, niestety, dwie kolejne książki to - jak ktoś
      celnie to ujął - tytuły widma, które kiedyś były wydane, ale
      niewielu je widziało...
      • nchyb Re: "Uwięziona dusza" 20.08.07, 14:50
        Mamałgosiu, w necie znalazłam ebookową wersję pierwszego tomu
        pamiętników - Krajobraz dzieciństwa. Jakbyś chciała namiary, to daj
        znać.

        A czy ten tekst powyżej, to jest właśnie z książki Pani Pastorowej?
        Jeżeli tak, to przy okazji - w jakiej formie to dostajesz? Rękopisy?
        Na jakie jeszcze ciekawe tematy ta pani pisze?
        Pozdrawiam
        • mamalgosia Re: "Uwięziona dusza" 20.08.07, 15:14
          nchyb napisała:

          > Mamałgosiu, w necie znalazłam ebookową wersję pierwszego tomu
          > pamiętników - Krajobraz dzieciństwa. Jakbyś chciała namiary, to
          daj
          > znać.

          Dziękuję Ci bardzo. Ale nie potrafię czytać na monitorze, drukarki
          nie mam, a poza tym jednak zalezy mi na tej "Uwięzionej duszy". Ale
          naprawdę bardzo dziękuję


          >
          > A czy ten tekst powyżej, to jest właśnie z książki Pani Pastorowej?
          Nie, nie:) to z biblionetki.


          > Jeżeli tak, to przy okazji - w jakiej formie to dostajesz?
          Rękopisy?
          > Na jakie jeszcze ciekawe tematy ta pani pisze?
          Pisze ogólnie rzecz biorąc o bogu i życiu:) Ciekawe tematy
          A mam jej książki ze względu na to, że pracowałyśmy razem.
          • nchyb Re: "Uwięziona dusza" 20.08.07, 15:25
            ja też nie potrafię z mointora długich tekstów czytać. Raz coś
            miałam, to wydrukowałam. Wolę jednak papierowe wydania.

            > Pisze ogólnie rzecz biorąc o bogu i życiu:) Ciekawe tematy
            > A mam jej książki ze względu na to, że pracowałyśmy razem.
            Mamałgosiu, a jest jakaś szansa przeczytać, bądź w skrócie -
            właśnie tych paiętnikach?
            I dzięuję za namiarna bblionetkowy tekst o pamiętniku.
            • mamalgosia Re: "Uwięziona dusza" 20.08.07, 18:06
              Nie moge znaleźć w tej książeczce, którą mam w ręce, to pewnie było
              w tej, którą dałam koleżance:( Ale to nic takiego, jakieś 3 zdania.
              Widocznie jednak skutecznie mnie zachęciły
          • agisek Re: "Uwięziona dusza" 14.12.07, 13:05
            > > A czy ten tekst powyżej, to jest właśnie z książki Pani Pastorowej?
            > Nie, nie:) to z biblionetki.

            E, no właśnie. Bo jak się coś cytuje, to warto od razu podać źródło.
            • i2h2 Re: "Uwięziona dusza" 14.12.07, 13:18
              Bardzo cenna uwaga... Mamalgosi nie lubisz czy ot tak bez okazji
              postanowiłaś szpilę wetknąć?
              • agisek Re: "Uwięziona dusza" 14.12.07, 13:56
                Nie, się po prostu zdziwiłam, gdy zobaczyłam swój tekst tak jakoś podany jakby
                nie mój był :-)
                • i2h2 Re: "Uwięziona dusza" 14.12.07, 13:58
                  A, to wybacz, proszę - nie wiedziałam, że to Twój tekst!
              • agisek Re: "Uwięziona dusza" 14.12.07, 14:00
                A zresztą co to za szpila? Jestem bibliotekarką, uczę młodzież jak się robi
                przypisy i bibliografię i dlaczego to takie ważne, więc normalne, że zwracam
                uwagę na takie rzeczy. Dziwi mnie, że to dziwi.
    • izagalicja Re: pamiętniki LM Montgomery 14.12.07, 14:42
      Czytałam pamiętniki, nie polecam dla osób które lubią L.M.Montgomery
      dlatego,że pisała pokrzepiające książki.
      Moja mama powiedziała po przeczytaniu, że wolałaby nie czytać.Pryska
      mit szczęsliwego życia autorki.
      Ja swoje ezgemplarze nabyłam na allegro i tam radzę szukać.
      Pozdrawiam,
      Iza
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka