Dodaj do ulubionych

Jak my nie bedziemy..

11.12.10, 12:14
..o tym mowic,to beda mowic za nas kamienie-Prymas Wyszynski
www.rp.pl/artykul/577055-Przed-domem-generala.html
Obserwuj wątek
    • common-sense-ltd Re: Jak my nie bedziemy.. 11.12.10, 12:26
      Zamiast "protestować" pod domem generała, wystarczy odsunąć od władzy esbeków i całą resztę hołoty, niegodnej miana ludzi.
      Spektakularne akcje są jak wentyl bezpieczeństwa, czyli sławetne urbanowe (sic!) artykuły...pożywka dla maluczkich.
    • Gość: rurek Re: Jak my nie bedziemy.. IP: *.ostnet.pl 11.12.10, 13:21
      I tu się z tobą, lechosiu zgadzam. Należy o tym mówić i przypominać. Mam też nadzieję, że ty zgodzisz się ze mną , że jeszcze bardziej należy mówić i dążyć do wyjaśnienia w tej kwestii :
      wiadomosci.onet.pl/raporty/wikileaks-publikacja-tajnych-dokumentow/wikileaks-ujawnil-informacje-ws-watykanu-i-pedofil,1,4079334,wiadomosc.html
      Zwłaszcza, że my dorośli, poradziliśmy sobie lepiej lub gorzej z traumą stanu wojennego i lat następnych a te nieszczęsne dzieci mają złamane całe życie.
      • lechowski51 Re: Jak my nie bedziemy.. 11.12.10, 13:43
        Ty kochany rurku dalej ze swoimi obsesjami!.Oczywiscie ze o kazdym zboczencu i zwyrodnialcu trzeba mowic i pamietac ku przestrodze.Chcesz to zaloz oddzieny watek i gwarantuje Ci ze zaraz bedziesz mial tam cala zgraje kocurow,solistow i innych antykatolickich oszolomow,ogarnietych nienawiscia do KK.
        • Gość: rurek Re: Jak my nie bedziemy.. IP: *.ostnet.pl 11.12.10, 14:13
          Pamięć o gwałconych dzieciach nazywasz obsesją ? Różnica pomiedzy tymi sprawami polega na tym , iż nikt rozumny nie spodziewał się po komunistycznym generale z sowieckim rodowodem niczego dobrego. Więc i zaskoczenie żadne . A w drugim przypadku ludzie w najlepszej wierze wysyłają do kościołów swoje dzieci zakładając, że nic złego ich tam nie spotka. I każdy katolik milcząc w tej sprawie jest współwinny. Ty również.
          • Gość: rea Re: Jak my nie bedziemy.. IP: 178.159.167.* 11.12.10, 14:47
            Niewygodnych Kościołowi tematów nie da się już zamieść pod dywan - nie ma już JPII, który skutecznie ukrywał skandaliczne dla KK fakty.
            Ale ad rem - Nie zapominajcie, że ponad 60% społeczeństwa uważa stan wojenny za konieczny. Gdyby nie stan wojenny zginęłoby o wiele więcej ludzi, kraj spłynąłby polską bratobójczą krwią. Pamiętam bardzo dobrze, co się wtedy działo, zakłady stały, robotnicy zamiast wytwarzać zajmowali się strajkowaniem i wiecowaniem reagując agresją na jakiekolwiek ustępstwa rządzących. Mało jeszcze? Sama Solidarność wewnątrz była solidnie skłócona. I nie od rzeczy jest wspomnieć, że robotnicy wcale nie walczyli o zmianę ustroju - ich postulaty miały charakter sensu stricte socjalny. To dysydenci tak pokierowali nieświadomych tego robotników, że Wałęsa nawet przeskoczył przez płot. Powiem kolokwialnie, że gdyby generał nie odważył się złapać za mordy tą całą watahę anarchizujących solidaruchów, to mogłoby się skończyć wojną domową.
      • Gość: mat120 Raymond Liebling IP: 92.244.58.* 28.12.10, 18:17
        Gość portalu: rurek napisał(a):
        ....należy mówić i dążyć do wyjaśnienia w tej kwestii :...

        Słusznie, słusznie, ale może być trudno bowiem zdarza się iż degeneratów biorą w obronę najwyższe władze pobudzane przez dyżurne, postępowe "łałtorytety":

        "Normalnemu człowiekowi trudno sobie wyobrazić bardziej odrażającą zbrodnię niż gwałt na dziecku - pedofile zawsze jednak znajdą obrońców. Tak stało się i tym razem - grupa ałtotytetów napisała list-apel do prezydenta i szefa MSZ by dołożyli wszelkich starań w celu zapewnienia bezkarności degeneratowi. Oto lista hańby:

        Jacek Bromski, Izabella Cywińska, Feliks Falk, Janusz Głowacki, Andrzej Jakimowski, Janusz Morgenstern, Krystyna Morgenstern, Agnieszka Odorowicz, Jerzy Skolimowski, Maciej Strzembosz, Małgorzata Szumowska, Krystyna Zachwatowicz i Andrzej Wajda."

        antysocjalizm.salon24.pl/127491,lista-hanby

        "MSZ z wielkim zadowoleniem przyjęło decyzję Szwajcarii o zwolnieniu polskiego reżysera Romana Polańskiego z aresztu domowego - powiedziała dziennikarzom wiceminister spraw zagranicznych Grażyna Bernatowicz. Marszałek sejmu Grzegorz Schetyna powiedział: Dosyć długo czekała opinia publiczna i sam Roman Polański na tę decyzję. Trzeba ją po prostu uznać."
        "W komunikacie MSZ zaznaczyło, że rozwiązanie to uwzględnia skomplikowane uwarunkowania prawne tej sprawy oraz sytuację życiową Romana Polańskiego.

        Bernatowicz poinformowała, że szef polskiej dyplomacji Radosław Sikorski podziękował w poniedziałek szefowej szwajcarskiego MSZ Micheline Calmy-Rey za decyzję władz Szwajcarii w sprawie Polańskiego.

        Wiceminister dodała, że polskie służby konsularne od samego początku były w kontakcie z reżyserem, który ma polskie i francuskie obywatelstwo. - Cały czas panu Romanowi Polańskiemu poprzez nasze służby konsularne staraliśmy się pomóc - zaznaczyła."

        wiadomosci.wp.pl/kat,113874,title,Polskie-MSZ-zadowolone-Schetyna-trzeba-to-uznac,wid,12467396,wiadomosc.html
    • Gość: Obserwator Re: Wściekli się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.10, 14:50
      Co tam Jaruzelski.Ile krzywdy dzieciom zrobili pedofile w sutannach. Ajak potrafi Watykan bronić pedofilii
      poniżej:
      www.tvn24.pl/-1,1685774,0,1,watykan-byl-wsciekly-na-irlandzkich-sledczych,wiadomosc.html
      • urke66 Re: Wściekli się 11.12.10, 15:08
        Zgadzam się że jest to jeden z największych problemów z jakimi boryka się współczesny Kościół. Ale nie jest prawdą że nic się w tej sprawie nie dzieje. Obecnie temat ten jest przedmiotem zainteresowania katolickich ruchów świeckich. Niestety prawdą jest niewielka współpraca w tym względzie hierarchii kościelnej. Tym niemniej w wielu środowiskach trwają dyskusje i opracowywane są sposoby aktywnego rozwiazywania tego problemu. Zdajemy sobie sprawę że pozostawienie sprawy w obecnym stanie zaowocować może masowymi odejściami z Kościoła wiernych, podczas gdy odejścia i procesy karne powinny dotyczyć osób winnych sytuacji bezpośrednio jak też tych którzy zawinili biernością lub wręcz tuszowaniem przypadków pedofilii.
        • kocur_zalogowany A jak się przejawia 11.12.10, 15:21
          to zainteresowanie sprawą katolików świeckich? Są jakieś namacalne efekty tego zainteresowania? Można przeczytać jakieś dokumenty, jakieś sprawozdanie z interesującej dyskusji, jakieś wystąpienie do władz kościoła? Cokolwiek, co świadczyłoby o tym, że świeccy katolicy się tą sprawą poważnie interesują? A może świeccy katolicy uważają, że nie należy głośno o tej sprawie rozmawiać, bo to źle wpłynęłoby na wizerunek kościoła?

          • lechowski51 Re: A jak się przejawia 11.12.10, 15:34
            No i nie mylilem sie kochanu rurku!.Ujadajcie dalej..... z rea zakochana w w bolszewickim namiestniku na Polske i innymi kocuropodobnymi.
            Powtorze jeszcze raz.Kazdy zboczeniec niezaleznie czy jest ubrany w sultane czy nie,powinien odpowiedziec za swoje czyny.
            • Gość: kres Re: A jak się przejawia IP: *.przemysl.hypnet.pl 11.12.10, 16:54

              common-sense-ltd 11.12.10, 12:26 Odpowiedz Zamiast "protestować" pod domem generała, wystarczy odsunąć od władzy esbeków i całą resztę hołoty, niegodnej miana ludzi.
              Spektakularne akcje są jak wentyl bezpieczeństwa, czyli sławetne urbanowe (sic!) artykuły...pożywka dla maluczkich.

              I tu należy sie zgodzić. Komuchy oddali władzę w sposób kontrolowany,na swoich warunkach z zapewnieniem podpisanym przy okragłym stole o ich nienaruszalności,gwarantem był kosciół.I nic tego zmieni.Do następnego obrotu koła historii.
              • Gość: Dedal 1 Re: A jak się przejawia IP: *.przemysl.hypnet.pl 11.12.10, 17:53
                ".....trzeba z żywymi naprzód iść, po życie sięgać nowe,
                a nie w uwiędły lauru liść z uporem stroić głowę...."
            • Gość: rea Re: A jak się przejawia IP: 178.159.167.* 11.12.10, 17:02
              A Ty Lechowski, jak zwykle uciekasz od niewygodnych tematów., albo postępujesz zgodnie z maksymą J.J. Rousseau - "Obelgi, to argumenty tych, którzy nie mają argumentów".
              Co do przestępców w sutannach, to mam takie samo zdanie, co Ty. Mało tego, uważam, że doktryna katolicka robi ogromną krzywdę swoim funkcjonariuszom zmuszając ich do życia w celibacie. Przecież ksiądz, to normalny facet, a natury nie da się oszukać. Facet, który nie może lub nie potrafi zaspokoić swoich instynków w normalny sposób ucieka się do różnego rodzaju wynaturzeń. Więc nie tylko samych księży winiłabym za taki stan rzeczy. Winna jest przede wszystkim nieludzka doktryna katolicka. No, ale tak to już jest, jeśli się dba przede wszystkim o majątek kościelny, a nie o ludzi.
    • common-sense-ltd Re: Ściąga z historii najnowszej 11.12.10, 22:06
      forum.gazeta.pl/forum/w,28,119768440,119768440,Minelo_juz_29_lat_mlodym_nie_znajacym_tych_realiow.html
      Zapożyczone z ogólnopolskiego forum kilka mądrych słów na temat.
      • common-sense-ltd Re: Ściąga z historii najnowszej 12.12.10, 10:10
        Nie mam pojęcia, kim jest autor zacytowanego postu, ale pod jego ostatnimi słowami mogę się podpisać. "Nigdy więcej" konfrontacji na ulicach, wykorzystywania wojska przeciw cywilom, więzienia niewygodnych, atmosfery strachu i zagrożenia, poczucia ograniczenia, zniewolenia, poniżenia!
        Podoba mi się natomiast konwencja umieszczania na forum własnych wspomnień z tego, pamiętnego dnia i chociaż moje są akurat dość sielankowe, ponieważ Stan Wojenny zaskoczył mnie w Zakopanym, na pewno bywają tu osoby, kojarzące ten dzień wyjątkowo dramatycznie.

        A może Mykoła i kilku jego tutejszych kolegów też się podzielą wspomnieniami? Byłaby to niezwykła ściąga z historii...
    • Gość: Ika Trzeba pamiętać. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.10, 09:31
      Z historii poznałem innego co prawda marszałka.
      Zorganizował sobie Przewrót Majowy to znaczy taką strzelankę do Rodaków mających inne poglądy niż Dziadek.
      Wyobraź sobie "Lechosiu" że wedle oficjalnych danych w czasie zamachu zginęło 215 żołnierzy i 164 cywilów.Nieficjalnie dwa razy tyle.
      No który był większym mordercą. Odpowiedz "Lechosiu"
      • Gość: kres Re: Trzeba pamiętać. IP: *.przemysl.hypnet.pl 12.12.10, 12:11
        wyczuwalna była wtedy atmosfera napięcia,"coś" wisiało w powietrzu, Było wiadomo że musi wybuchnąć.W zakładzie odbyło sie zebranie członków "Solidarności",prawie wszyscy pracownicy, poparto stanowisko Komisji Krajowej/juz nie pamietam szczegółów/, atmosfera była napieta do niesamowitych granic. W każdym razie była to mieszanka wybuchowa zabrakło iskry- dzisiaj powiem ża na szczęście zabrakło- kraj by zapłonął i mnóstwo krwi polałoby się po ulicach. Moim zdaniem ,dzisiaj tak to oceniam , Jaruzelski wybrał mniejsze zło,być może w trosce o swoich towarzyszy a być może w trosce o wszystkich rodaków.
    • common-sense-ltd Re: Jak my nie bedziemy.. 12.12.10, 13:41
      Zalinkowany przeze mnie poprzednio wątek, stał się na ogólnopolskim forum wątkiem wiodącym, wyróżnionym i słusznie, bo kontrowersji mnóstwo, ale fakty znane tylko ówczesnym decydentom.
      A tutaj jeszcze jeden ważny, moim zdaniem, faktograficzny post
      forum.gazeta.pl/forum/w,28,119768440,119781191,Re_Minelo_juz_29_lat_mlodym_nie_znajacym_tych_re.html
      • Gość: pedro paulo Re: Jak my nie bedziemy.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.10, 14:14
        www.youtube.com/watch?v=XmLTXdnuSpQ&feature=related
        • common-sense-ltd Re: Jak my nie bedziemy.. 12.12.10, 14:33
          Przemyślanie boją się rozmawiać o Stanie Wojennym, czy też cierpią na zbiorową amnezję?
          Żałuję, że Mykoła nie napisał jednego ze słynnych swoich elaboratów rozpoczynając go słowami; "W dniu 13-go grudnia 1981...." a kończąc wiadomo....PROŚCIE O PRZEBACZENIE!

          "Kto się boi, umiera sto razy", a wy nie dajcie się zwariować.
          • jesus33 Re: Jak my nie bedziemy.. 12.12.10, 15:25
            A co w stanie wojennym robiłaś Ty i Twój tatuś członek PZPR?
            Najpierw opowiedz o sobie, a potem oczekuj, że ktoś Ci coś powie. Prowadzisz przesłuchanie, do banderowsko-ubeckich notatek służbowych są Ci potrzebne takie informacje?
            • lechowski51 Re: Jak my nie bedziemy.. 12.12.10, 15:50
              Spojrzenia na stan wojenny z "naszej strony" sa znane i opisane.Choc bywaly i przypadki komiczne.W sobote byly zalegle imieniny zony,ktore przeciagly sie do dosc pozna.Gdy impreza dobiegla konca postanowilem odprowadzic znajomych ktorzy mieszkali i kilkanscie minut spaceru od mojego domu.Po drodze spotykalismy idacych mysliwych ze strzelbami.Dziwilo nas to ze o 2 czy trzeciej w nocy zrywaja sie aby ganiac za zajacami.Pozniej okazalo sie ze szli do komendy milicji zdawac bron.
              Czekam na wspomnienia bylych sbekow,zomowcow i pzprowskich dygnitarzy.
              • common-sense-ltd Re: Jak my nie bedziemy.. 12.12.10, 16:21
                Mam również dość komiczne wspomnienie podróży powrotnej z Zakopanego (przymusowego powrotu do miejsca stałego zameldowania). Autobus PKS do Krakowa został zatrzymany na rogatkach do rutynowej kontroli dokumentów i podczas dokładnego przeglądania legitymacji mojej koleżanki wypadło z niej zdjęcie jej ówczesnego chłopaka ( nawiasem mówiąc , był to człowiek dobrze znany tutejszemu Analistykowi... życie bywa zabawne;), lądując w błocie pod żołnierskim butem. Moja koleżanka zareagowała okrzykiem przerażenia, a ludzie z tylnej części autobusu, nie mając pojęcia o jego błahej przyczynie, dali się ponieść panice; kobiety zaczęły płakać, mężczyźni szemrali, że koleżanka została pobita, zapanowała nerwowa atmosfera, w której tłum gotów był rzucić się na żołnierzy.
            • Gość: pysio Re: Jak my nie bedziemy.. IP: 213.25.24.* 12.12.10, 15:54
              Wtedy mało kto myślał o obalaniu ustroju. Wszyscy, albo zdecydowana większość pragnęła i chciała walczyć tylko i wyłącznie o socjal. Słynne 21 postulatów wyraźnie na to wskazuje. Ludzie czekali na zdecydowanego przywódcę potrafiącego wyprowadzić kraj z kryzysu. Stan wojenny był sygnałem że sytuacja materialna może ulec poprawie. Nieudolność jaruzela spowodowała że stan wojenny stał się odskocznią do zemsty i prześladowań. Po pewnym czasie wszyscy zrozumieli że to jest droga do nikąd. Stan wojenny nie był żadnym zaskoczeniem bo na zebraniu zarządu regionu - Kijanka oznajmił wszystkim że jaruzel coś kombinuje i będzie gorąco. Na tym zebraniu uzgodniono co robić na wypadek gdyby doszło do restrykcji i wybrano zapasowy zarząd. Nie zgadzam się z opinią że stan wojenny uratował jakieś istnienia ludzkie bo władza doskonale była zorientowana że nie chodzi o walkę z ustrojem lecz o ustrój z ludzką twarzą! Tak na koniec to widziałem raport o przewidywanych skutkach wprowadzenia stanu wojennego i tam jak byk stało że najczarniejszy scenariusz to 200 000 zabitych. To nieprawda że jaruzel miał złote serce lecz wyraźnie gotów był mordować własny naród!!!
              • jesus33 Re: Jak my nie bedziemy.. 12.12.10, 16:02
                Ja, moja Mama i siostra w stanie wojennym nadal mieszkałyśmy u dziadków, czekałyśmy kolejny rok na mieszkanie, które jak wszystkim wiadomo były przyznawane w pierwszej kolejności pezetpeerowskim dygnitarzom ich byłym żonom i następnym, oraz kochankom itd. W czasie stanu wojennego miałam 16 miesięcy już nie sikałam w pieluchę, chodziłam, mówiłam i oprócz wojny w którą grałam z dziadkiem w karty inną miałam w nosie!
                • wampir-wampir Re: Jak my nie bedziemy.. 12.12.10, 17:38
                  Ja podobnie jak Jesusek i z tych samych powodów mieszkałem u dziadków. W niedzielę rano zamiast Teleranka zobaczyłem Jaruzela, wtedy chyba po raz pierwszy w zwykłych, a nie ciemnych okularach. Ucieszyłem się, że z okazji stanu wojennego nie będę musiał iść w poniedziałek do szkoły, ale na krótko, jako że ulubiona zabawa ówczesnej dzieciarni, czyli bombardowanie śnieżkami pomnika bolszewika na Fisz Placu została zakazana - tzn. próbowaliśmy oczywiście, ale zostaliśmy odstawieni z Placu do kamienicy przez wojskowy patrol, a rodziny dostały pouczenie, że to nie uchodzi. Dostałem też bardzo mało prezentów pod choinkę, bo władze zakazały obywatelom swobodnego przemieszczania się z miejsca na miejsce i w święta nie mieliśmy gości, a świąteczne kartki, te w kopertach przyszły dopiero na wiosnę, rozerwane, z pieczątką "ocenzurowano". Jak już poszedłem do szkoły, to okazało się, że zdjęty w czasach Solidarności portret patrona Nieczajewa wrócił na swoje miejsce i znów można go było opluwać kulkami z plasteliny przez takie metalowe rurki. Poza tym zamiast normalnych słodyczy pojawiły się wyroby czekoladopodobne w "opakowaniach zastępczych" i wyglądały tak ohydnie, że z ulgą dorzucałem je do paczek dla internowanych, które się wtedy robiło, a w domu pojawiła się bibuła, o której nie wolno było mówić w szkole i na podwórku.
          • Gość: MIKI Re: Jak my nie bedziemy.. IP: *.przemysl.hypnet.pl 12.12.10, 15:52
            MYkoła jak zwykle za poradą common zsenesm lub bez sensu ( według uznania) może tylko napisać Przebaczajcie i Proście o Przebaczenie ,bo gdyby gen Jaruzelski ( i jego WRONA) nie wprowadzili "stanu wojennego " i nie uspokoili tych nie spokojnych ( niby kibiców i klakierów walk ulicznych i rozlewu bratniej polskiej krwi ) to napewno Ruski ( zwlaszcza Kałmucy ) dali by rade w spsób taki jak ucznili to na Wegrzech a drodzy Polacy -Rodacy uczynili to w bratniej Czechoslowacji . POLAK POTRAFI i kazdy o tym dobrze wie ( zwłaszcza za pieniadze placone od od tych trzecich stających z boku -szczujących Polaka na Polaka a potem drwiacych z niby patriotow - idiotów z dzikiego kraju a jaki to kraj dla nich to pomyślcie sami - aż strach eę wypowiadać ) Przyklad Powstania Warszawskiego - o czym pisala Pani Ika a nawet Urban w swoim poczytnym NIE .
            Pani Ika słusznie zauwazyla że Dziadzio Józiu jak zrobuił przewrót majowy (uderzyl w racje stanu powalając legalny rząd) to zginęło oficjalnie ok 500 osób a nie oficjalnie podaje sie że było tych ofiar ponad 1000 do 1500 bo należy wliczć tutaj ludzi którzy umierali w okresie poźniejszym w wyniku odniesionych ran i powikłań zdrowotnych z tego powodu.Zamordowano nawet zasłuzonych generalów min gen Rozwadowskiego ( otruto w więzieniu po aresztowaniu)
            Według mnie ( i nie tylko mnie jako skromnego Mikiego człowieka cichego spokojnego oraz bardzo skromnego) stan wojenny byl jedynym sensownym rozwiazaniem w tamtej sytuacji i w tamtym okresie. Miki wiedzial że pod polska granicą ruscy skoncentrowali ogromną armię zaś nieustannie tupano nogami i grzano czołgi że było słychać ich warkot nawet w Ustrzykach Dolnych i w Medyce. Weszliby -wymordowali ,ustanowili nową wladzę i trzymaliby za mordę jak Fidel Kastro Kubę a potem rechotaliby sie jak rechoczą z Katynia lub Smoleńska . Jednak ci "malutcy i bardzo prymitywni w rozumowaniu " co duzo dyskutują i pyskuja o polityce ( ci min ze wsi pod mieleckiej czy przemyskiej czy też malo pojmujacy jak Pani common bez sensu ) plują sobie tak -aby tylko pluć i siać rozlam oraz nienawiść w samym polskim spleczeństwie.
            Jest więc na to dobra rada "Przebaczyc i prosic o Przebaczenie " taka sama jak wobec AK i UPA. Przebaczyc i prosic o Przebaczenie ! i nie dopuszczać do sytuacji dającej podstwę jakiejkolwiek interwencji lub ingerencji obcych mocarstw nawet tych zza wielkiej wody .
            Aha TW BOLEK ,lider Solidarności ( laureat nagrodyy Nobla ) był przecież podstawionym przez SB i na usługach SB - tak więc jemu i SB najbardziej powinno sie zawdzięczać ten prawie bezkrwawy przwrót choć Stan wojenny nie wprowadzało SB lecz bohaterskie Wojsko Polskie podlegle Jaruzelskiemu i Kiszczakowi z MON ze swoimi czolgami i karabinami ( przecież w SB nie mieli czołgów ani karabinów maszynowych zas gen. Kiszczak jako wojskowy był szefem MOi SB ,a w wojewodztwach rządzili komisarze wojskowi wprowadzeni w miejsce wojewodów - o tym zapomina sie jakos pisać lecz poszukano chłopcow do bicia zwanych SBowcami lub powszechnie UBowcami którym przypisuje sie wszelkie zlo -choć ludzie ci zasługuja na szacunek i słowa uznania nawet dlatego że mając spsobność nadgorliwości dzialali zgodnie z obowiazującym prawem i w granicach prawa z ludzką twarzą . Przeciez w Przemyslu nie słyszalem aby jakiemuś SBOwcowi lub UBowcowi IPN wytoczyl proces lub zlozono skargę za złe traktowanie lub zlamanie obowiazujacego prawa . Jakoś Pan Zygmuś M. nie narzeka na SB że go poniewierali lecz że go denerwowali bo mu wypominali że jest dorozkarzem a nie taksówkarzem . Zapomina też dodac że bral kasę za swoje harce pod kosciolem a potem mial opieke -wikt i opierunek wynagrodzony sutym odszkodowaniem z kasy podatnika czyli MSWiA )
            Tak więc Polaku drogi Miej Rozum i Patrz w ten Rozumnie nie rżnij GLUPA ! żeś wybawil Europę z Komuny i doprowadził do dobrobytu UE . Przecież umowa Stalina z Zachodem ( Jalta teheran ) ustanawial porządek europejski na 50 lat ( strefa wplywów) więc samoistnie musiało dojść do takiej a nie innej sytuacji jaką mamy obecnie . Chcieli Polacy Zachodu i Demokracji - więc maja to co chcieli i niech si.e cieszą tym co maja bo może być znacznie gorzej jak bylo za PRLU ! Tak to niezbyt różowo widzę jako skromny i Bogo bojny człowiek .
            • Gość: kres Re: Jak my nie bedziemy.. IP: *.przemysl.hypnet.pl 12.12.10, 17:03
              napisz Miki że Zygmunt M. były radny /chyba że chodzi o kogos innego/ zostal zwolniony z pracy po wprowadzeniu stanu wojennego z PSM przez człowieka pzpr -u który zmienił prezesa Leszczyńskiego na stołku. To że Zygmunt znalazł oparcie w kosciele i dzieki niemu mógł zostac jak piszesz dorozkarzem to nie" dziwota".Pisz prawdę do konca jak juz piszesz.Zygmuntowi nie raz proponowaliscie wizy do "'zachodu" ale nie skorzystał.
              • lechowski51 Re: Jak my nie bedziemy.. 12.12.10, 18:20
                Chcesz kres bylego sbeka nauczyc mowienia prawdy?
              • Gość: Miki Re: Jak my nie bedziemy.. IP: *.przemysl.hypnet.pl 12.12.10, 18:35
                Panie kres - z całym szacunkiem ale nie znam Pana byłego radnego Zygmunta M. zwanego powszechnie w Przemyslu ( naweet przez swoich kolegow) dorozkarzem. Wiem że za komuny czyli PRL zadna krzywda mu sie nie dziala a nawet mial intratną ( wowczas ) bardzo dobrze platna pracę taryfiarza. Dostać licencje taryfiarza - to bylo tzw. marzenie scietej głowy -a pan Zygmuś bez problemu dostal . Mial lepiej jak dyrektor w PSM .Dodatkowo dostawal pieniadze od kosciola rz- kat aby wyprawial rozne cerygiele i paplal głupoty o wolności demokracji prawie do godnego życia i sprawiedliwości spolecznek ( mamy to co mamy tak więc pan Ztygmunt wyszedl na tego za kogo dziś go mają czyli BUCA więc chce sie dowartosciowywać judząc wopbec Rusinow pomimoze sam nie jest rodowitym przemyslakiem lecz z kresów czyli z Wolynia - a ci z Wołynia to mordowali tut. Rusinow choć tutejsi Rusini nie morowali Wolyniakow) .
                Nie chcial wizy kanadyjskiej bo lepiej powodziło mu sie materialnie w Polsce niźli w Kanadzie gdzie podążl jego kumpel E.przedstawiając w Ambasadzie wezwanie do kolegium d/s wykroczeń że go bardzo krzywdzza nielegalne zgromadzenia pod kościolem . Ale chłopcy brali ( jak Pan Świtoń ) niezła kasę za swoje występo - cyrki i utopijne fantazje na temat Wolnej i sprawedliwej Polski .
                Wiem tylko ze Panu Zygmuntowi oraz jego koledze Szczurkowi - temu od precli ze sztandarem "S" zadna krzywda się nie działa > nawet pan Szczurko był znacznie większym opozycjonista od pana Zygmusia lecz nie narzeka na PRL i sympatią wspomina tamta zabawę w Polcjanta i Zlodzeja - a kto był tym zlodziejem to trudno nie zgadnąć - napewno nie ci z Policji czy tzw. Milicji lecz teraz pomału wychodzi prawda na wierzch - więc po co nadal klamać o polskim Edenie !
                Dziś jakoś nie krzyczy Pan Zygmuś pod Urzedami to co wykrzykiwał za PRL tj chleba, godnej zapłaty za mało wydajną pracę w PSM której wówczas nie brakowało dla nikogo ( chyba ze leni i krzykaczy ) a dziś jej prawie nie ma - i to wlasnie min. niech wytumaczy swoim wyborcom którzy jakoś znow go nie chcą widzieć w Ratuszu .
                Mity i legendy Polacy potrafia tworzyć a ze zloczyńcy i szubrawca zrobić bohatera oraz na odwrot z czlowieka prawego i uczciwego uczynić szubrawca jak min z kamieniczników wPrzemyslu ( oczywicie nie jest to sugestia wobec Pana Zygmunta z ktorym nic nie mialem i nie mam do czynienia) skoro ktoś uważa że go MO i SB skrzywdziło - to niech wskaże konketnego człowieka i sądzi sie o odszkodowanie i zadość uczynienie . Ja bedę tym bardzo usatysfakcjonowanym - prawo i sprawiedliwość- musi być ! A czy jest ....?
                • Gość: kres Re: Jak my nie bedziemy.. IP: *.przemysl.hypnet.pl 12.12.10, 19:44
                  jak wiesz Miki nie podchodzę bezkrytycznie do rzeczywistości i bardzo duzo mi się nie podoba z tego co zrobiono po 89 r. Dzisiaj bez emocji podchodzę rowniez do byłych f-szy SB,zdaje sie że wktórymś wątku nawet ich broniłem. Oczywiście mam na myśli tych którzy działali w ramach,granicach wówczas obowiązującego prawa.Wychodziłem z założenia że jesli została zachowana ciągłość państwa i prawa to nie można wybiórczo traktować jednej sprawy czy grupy zawodowej ze jest ok. a druga jest zła bo komuś sie tak podoba. Takie traktowanie prawa prowadzi do nikąd a właściwie do anarchi.Przyklądem była tzw "falandyzacja' prawa. Ale zostawmy juz to. Pisząc powyżej chciałem zwrócic Twoją uwagę na to że zyja w Przemyslu ludzie ktorzy doskonale pamietają tamte czasy. Masz dużą wiedzę z tamtego okresu i jesli piszesz to pisz z szerszym niz wowczas obowiązujący zakres. Znam Zygmunta zarowno z lat 70 jak i 80. Tak jak napisałem po zwolnieniu z PSM przez prezesa który nastał zaraz po stanie wojennym Zygmunt został taksiarzem, jak twierdzisz pomógł mu w tym kościół.Dla nikogo nie jest tajemnicą że kościół był inicjatorem zmian w Polsce i pomagał ludziom solidarności wyrzuconym z pracy.Poglądy Zygmunta to inny temat.Zdaje sie że pochodzi z Mościsk i wie że przed wojna relacje miedzy zwykłymi ludzmi Polakami i Ukraincami były dość normalne. On nie jest nastawiony zle do Ukrainców, tylko bierze się politykę która być może go przerasta.
                  • Gość: Miki Re: Jak my nie bedziemy.. IP: *.przemysl.hypnet.pl 12.12.10, 20:28
                    ]Panie kres -z całym szacunkiem dla szanownego Pana oraz dla pana Zygmunta ,ale podalem tylko przyklad z odnisieniem do dzialaczy S z tamtego okresu bo jak zauważa Pan mam ogromna wiedze nie tylko z tamtego ale i z obecnego okresu ,nie tylko z zycia spoleczno politycznego ale i kościelnego ( chyba nikt temu nie zaprzeczy) . Wiem napewno że sila Wojska i innych służb mundurowych w PRL byla bardzo ogromna oraz o ile dzialaliby ci ludzie niezgodnie z zasadami humanitaryzmu oraz w obliczu odpowiedzialności za Polskę ( choć są wyjątki) to w Polsce doszłoby do krwawych rozruchow stlumionych brutalnie nie tylko przez Wojsko Polskie lecz tzw, bratnie siły z zachodu( NRD) oraz południa( CSRR ,Rumuni Bułgarii )wschodu (ZSRR).
                    Dobrze że skończyło sie tak -jak sie skończyło choć moim skromnym zdaniem wybrano nieliczną grupę ludzi ( min. ze slużb spcjalnych ) na których wylano cysterny pomyj przy czym inni spokojnie pracują do dzisiaj mając wypracowane sute emerytury.Czyli Kowal zawinił -cygana powieszono i nadal trzyma sie na szubienicy !
                    Trzeba być rozsądnym i z rozumem czyli rozsądkiem podchodzic do wielu spraw i problemw nie poddając się przeklamanej propagancdzie prawd ,pół prawd oraz ćwierć prawd pomieszanych z klamstwem . O ile mamy się szanować i cenic - to pozostawajmy przy prawdach bez tych pół i ćwierć prawd .Osobiście nie słyszalem aby w SB w Przemyslu kogokolwiek źle traktowano ( bito ,pniżano, szkalowano , opluwano ) tak jak to czyni sie wobec oficerow tamtej instytucji i tamtego systemu w chwili obecnej -choćby na tym forum . Wiadomo mi jest że w tej instytucji pracowało duzo nauczycieli ( lepiej zarabiali niźli w szkole - podobnie jak dzisiaj) inzynierów ,młodych ludzi po studiach lub nawet zwykłych prostaków ( bez żadnego większego wykształcenia których ze względow rodzinnych i tradycji rodzinnej upychano po intratnych stanowiskach pracy w której nadal swietnie się czuja i swietnie sie odnaleźli np ABW ,CBŚ CBA itd bo pochodzą tz w takich rodzin z ukladami i tradycjami . Napewno nie decydowała i nie decyduje tu polityka czy przekonania polityczne bądź patriotyzm lecz ekonomia - no bo lepiej tam płacą a wujku zalatwi przyjęcie a potem odpowiedni papier magistra w szkoły resortowej )
                    W PRL była przysłowiowa zabawa w kotka i myszkę bez zadnych większych reperkusji bo ci co mogli - nic nie mogli . Co do wyrzucania z pracy to dziś też wyrzucaja z pracy ze względów narodowosciowych ,religijnych a nawet przekonań o róznycm charakterze lecz ludzi tych nikt nie broni i nikt nie daje wizy z funduszem na wyjazd z Polski jak miało to miejsce za PRL( jak koledze pana Zygmunta i innym) . Rzecznik Praw Obywatelski - fikcyjna instytucja ktora zamiast bronic atakuje obywateli min kobiety i ich wiek emerytalny a co do godnego zycia obywateli w Polsce o czym stanowi Konstytucja RP nawet nie ma zadnej mowy . Pracę cięzko znaleść a co dopiero godne zycie . Bo biedę ,brud ,balaganiarstwo, korupcja ,zaklamanie, propagandę dobrobytu i sukcesu itd nie trzeba szukać to widać - słychać i czuć . Jak się myylę to proszę o poprawienie . Nawet w Nowym Jorku Policjant przywolywal Polkę do porządku bo nabrudzila z psem - chyba tez z Polski na ulicy - i tam jej dosadnie pokazał - pałką gumową co to demokracja USA a nie polski PRL . Czy mial policjant ten rację - wedlug mnie ....a tego juz nie powiem bo my Polacy nie z dzikiego kraju lecz czystego ,prawego ,bogatego ,sprawiedliwego , bogo bojnego , przemądrzalego , wyższego rasowo od innych nacji min wschodnich itd .....?
                    Pytanie co zrealizowano o z tych postulatow które wnoszono za PRL bo tak było w tym PRL źle robotnikom i chłopom . Obawiam że niewiele lub prawie nic ( oprocz wolnych sobót których ma już też coraz mnie ludzi pracy -pomijając bezrobotnych bo ci maja codziennie wolna sobotę oraz rolnikow co maja pola nie z zasiewem lecz z ugorem i juz nie hodują zadnej trziody chlewnej bo sa na wykończeniu razem z trzodą chlewną ) A teraz mozna mnie krytykować i opluwać za to co powyżej piszę -choć piszę prawdę .
                    Serdecznie pozdrawiam i cenię pańskie wpisy oraz wytonowane opinie - bardzo sobie cenię .
            • Gość: Bazyli Re: Jak my nie bedziemy.. IP: *.tktelekom.pl 28.12.10, 19:10
              Ty Mykoła latałeś wtedy z pałą i pepeszką po Przemyślu i wyłapywałeś solidarnościowców
    • Gość: Ika Re: Jak my nie bedziemy.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.10, 20:29
      Bardzo ciekawe opisy stanu wojennego w Przemyślu.
      Ze znanych mi dokumentów wynikało,że w naszym grodzie w zasadzie nic się nie działo przez cały okres stanu wojennego.Jedynie w otoczeniu biskupa Tokarczuka a szczególnie Jego ognistych kazań.I na tym to się kończyło.A tu proszę ciekawa z pozoru niewina działalność Pana Szczurka.O tym drugim Panu jako rzekomej ofierze nie powinniśmy to tak ujmować sprawa jest bardziej skomplikowana i miejscami mocno niejasna.

      W/g mojej wiedzy stan wojenny w zasadzie w historii miasta praktycznie nie występuje.
      Istnieją natomiast osoby internowane.Istnieją też osoby które na stanie wojennym chcą zbudować swoją tożsamość kombatanta.
      • Gość: kres Re: Jak my nie bedziemy.. IP: *.przemysl.hypnet.pl 12.12.10, 22:11
        z powyzszym postem pana Miki w całości sie zgadzam. Tez odbieram w ten sposób opisane sprawy. Pozdrowienia.

        Ika , w Przemyslu w zasadzie była jedna konfrontacja uliczna przy kamiennym moście i ul Jagielonskiej.Ludzie tut. opozycji byli skupieni przy kosciele pod wezw.Św.Trójcy.A kosciól był pod baczna obserwacja min. ze stacji trafo przerobionej na lodziarnię.
        Dotrzeć do tych ludzi/mysle o opozycji solidarnościowej/ w Przemyslu jest bardzo łatwo.Sam mógłbym napisać dość sporo,jednak podejrzewam że mogą sobie tego nie życzyć. Jedno powiem że dzisiejsi działacze "S" łącznie z zarządem w Przemyslu z tamtymi ludżmi mają niewiele wspólnego.
        • common-sense-ltd Re: Jak my nie bedziemy.. 12.12.10, 22:26
          O jakiej "konfrontacji" mówisz? O tej , kiedy po manifestacji pod siedzibą Solidarności na Kamiennym Moście, trzeba było uciekać po bramach i sklepach przed gazem łzawiącym?
          • wampir-wampir Re: Jak my nie bedziemy.. 12.12.10, 22:32
            Pewnie tak. Pamiętam jak śmierdziało tym gazem i jak uciekali. Do mojej bramy też.
            • solist Re: Jak my nie bedziemy.. 13.12.10, 09:27
              Na rocznicę Solidarności, jeszcze w stanie wojennym, pogoniono manifestację i zamknięto ludzi z dwóch stron na moście głównym. Po ulicy 3-go Maja nie można było się poruszać bo gaz aż dusił.
              • common-sense-ltd Re: Jak my nie bedziemy.. 13.12.10, 09:31
                Pamiętam, udało mi się uciec z mostu do apteki na Placu Konstytucji, gdzie schroniło się mnóstwo ludzi.
          • Gość: pysio Re: Jak my nie bedziemy.. IP: 213.25.24.* 12.12.10, 22:40
            W Przemyślu była szczególna sytuacja bo zaraz na początku zrobiono pokazówkę i trzech działaczy skazano na wysokie kary. Kasę na działalność namierzono i skonfiskowano. Po za tym aktywna działalność ormo i kapusi głównie ukraińskiego pochodzenia paraliżowała prawie każdą próbę działania. Do tego Kijanka zgodził się na bilet w jedną stronę i też przez to zniechęcił do aktywności.
            • common-sense-ltd Re: Jak my nie bedziemy.. 12.12.10, 22:45
              Czy pociąg ze słynnym, obraźliwym napisem pod adresem Przemyślan to fakt, czy legenda?
              • Gość: Miki Re: Jak my nie bedziemy.. IP: *.przemysl.hypnet.pl 13.12.10, 08:34
                Niektórzy z was nie mając argumentow w odpowiedzi na to co piszę czepiają się np gazu łzawiacego - bo trzeba bylo uciekać ( w jednym przypadku -po bramach) dzisiaj ucieka sie nie od gazu lecz dymu z kominow na ulicach Przemysla bo gorszy jest od tego gazu . Niedawno Kibiców czuwaju i Poloni też czsęstowano gazem i palami aż TV pokazywało w calej Polsce - jeszcze gorzej niźli na Kamiennym Moscie . I co i nic - kazdy to popiera bo huligana trzeba gonic ( huligan - to ten co nie przestrzega prawa tak jak za PRLu ) Tak więc jak sami przyznajecie w Przemyslu było nadzwyczaj spokojnie i nikt oprócz kilku oszolomow co starało sie o wyjazd emigracyjny ( za FRICO ) do Kanady czy na Zachod nikt zbytnio nie narzekał lecz plul na fali propagandy RWE . Często tymi internowanymi byli ludzie z wyższych stanowisk urzedowych ( intratna praca oraz placa i dalsza chęć wladzy chocby pod egidą S do których min. należal Pan dr. Gą.. Pan dr. Stab..i inni dzialacze związkowi ) To nie Ukraińscy kapusie wydawali i donosili lecz Polacy - zwlaszcza Kresowiacy -zasłużeni w walkach z Rusinami i licznie przynaleńi do ORMO ( dla tradycji i munduru z beretką na głowie ) Przecież nie trzeba PRLu a na wsi nadal jest OSP (dla munduru i parady a także na tzw, zwiady .....)
                Jednak co - tam skoro nic się nie dzialo i nikomu krzywda sie nie stala to nalezy wybaczać i Prosic o Wybaczenie zwlaszcza tych co w ok 80 % pracowali w dawnym systemie w Wojsku MOi SB ,SP, Sądach Prokuraturze, Więziennictwie ( bo więziennictwo odpowiadało za internowanych w ośrodkach wczswych jak w Arlamowie czy Uhercach nie zaś MOiSB) i nadal pracuja w tych instytucjach opluwając -tych niby złych oraz negatywnie zwryfikowanych ( tzw. szczurow celowo podsuniętych na pożarcie dla zabawy igrzysk oraz wlasnego chleba pozostałych na stolkach -cwaniakow oraz często zwykłych prostkow z MO ktorym to WUJKU stary UBowiec - kadrowiec zalatwił intratna posadkę trzymaną do dzisiaj )
                Tak jest poukladany swiat że z głupków wiejskich czyni się w zywe oczy robi sie przysłowiowych durni ( bo we wszysto wierzą tj w propagandę pół i ćwierć prawd pomieszanycgh z prawdą) a karawana idzie sobie spokojnie dalej choć te polskie psy szczekają a nawet srają ( jak w Nowym Yorku )
                Ludzie badźcie rozumni - i miejcie ten rozum . Zyjcie wkońcu spokojnie i dajcie spokojnie zyć innym .Nie ważne czy biały ,żółty czarny czy kolorowuy - skoro pracuje jest uczciwym oraz poczciwym człowiekiem niech ma też swoje miejsce na ziemi choćby tu w Przemyslu .
                Nawt ci co pracowali iw PRL i wspólpracwali w tym PRL i nadal pracuja i współpracuja w RP ( tej wolnej i sprawiedliwej) niech sobie dopracuja do emerytury i pomału przechodzą do innego lepszego świata za posrednictwem wyrzutni parafialnych i tych co ich tam deportują ( za okreslona oplatą - ktora od Nowego roku pomniejszono o połowę bo ZUS pomimo że sciagal cale zycie skladki nie ma na ekskluzywne rakiety czyli cztery deski sosnowe - a na intratne place dyrektorów oraz swoje wypasione biura zawsze ma - ot taka dygresja co do obecnej rzeczywistości !)
                Miej serce i patrz w w to serce ale miej tez rozum i mysl tym rozumem nie tzw. 4 literami !
                To polecam swoim kochanym przyaciołom ( bez wzgledu na stosunek do mojej osoby) z tego naszego skromnego przemyskiego forum - nr 1 in Poland and World !
                • common-sense-ltd Re: Jak my nie bedziemy.. 13.12.10, 08:39
                  Mykoła, ile ty bierzesz od postu podobnego powyższemu, w którym kłamstwo goni kłamstwo?
                  Biorąc pod uwagę twoją nadaktywność od sierpnia 2009, musisz być bardzo zamożnym emerytem....
                  • Gość: Miki Re: Jak my nie bedziemy.. IP: *.przemysl.hypnet.pl 13.12.10, 08:44
                    Napiszesz mi konkretnie o co ci chodzi czy bedziesz dalej tylko tak pie...c. W ktorym miejscu napisałem cos źle?
                    • common-sense-ltd Re: Jak my nie bedziemy.. 13.12.10, 09:03
                      Konkretnie, kłamiesz jak z nut.
                      • lechowski51 Re: Jak my nie bedziemy.. 13.12.10, 09:47
                        Mykola!.To co pisala wowczas Trybuna Ludu i mowil Urban na konferencjach prasowych doskonale pamietam.Zamiast wiec uprawiac po latach komunistyczna propagande sprobuj wrocic do osobistych wspomnien.Przeciez nawet jako byly sbek masz swoje ludzkie i osobiste wspomnienia.Napisz jak przezyles te pierwsza noc z soboty na niedziele,co robiles w ta mrozna i sniezna niedziele?.Napisz czy jak my licziliscie przyjaciol ktorzy zginelli i nie wiadomo gdzie sa?.Czy patrzyliscie na swoje dzieci z obawa ze zony nie poradza sobie jak wyladujecie w "osrodkach sanatoryjnych" w Uhercach czy w Zalezu?.Napisz czy stales za kostka masla pare godzin w milczacym tlumie?
                        Ja w niedziele wybralem sie do rodzicow.Pamietam poczekalnie na dworcu kolejowym,gdzie siedzialo w milczeniu kilkadziesiat osob.Ta cisza byla mykola straszna!.Wokol patrole wojska i milicji i my jak za okupacji pelni strachu o los naszych rodzin,przyjaciol....
                        • Gość: kres Re: Jak my nie bedziemy.. IP: *.przemysl.hypnet.pl 13.12.10, 10:17
                          napewno nikt nie postrzega stanu wojennego pozytywnie.Był złem ale mniejszym niż wojna domowa juz o ewentualnej "pomocy zagranicznej" nie wspominając. Niestety tak sie składa że w Polsce ciągle wybiera sie mniejsze zło. Nawet obecnie w wyborach. To były straszne czasy , były konsekwencją tego co sie działo. Jestem pewien że gdyby obecnie doszło do takiej samej anarchi jak wówczas obecna demokratyczna władza nie wachałaby się i tezwprowadziła stan wyjątkowy. Czy dzisiaj nie ma podwyżek cen żywności,prądu ,gazu,podatków? Gdyby społeczenstwo wówczas było na tyle świadome co teraz to wiele mniej drastyczną reforme wprowadził by np Rakowski. Trzeba było dojśc do zarobków w milionach aby cokolwiek sie nauczyć.I dzisiaj musimy wielbic Balcerowicza ktory zadusił wiele dobrych"krów"/co było złe w tamtej gospodarce to było,ale zniszczono tez i dobre przedsiebiortwa. Czy nie po to zniszczono wszystkie pgr aby rozszabrować ziemię. Pamietacie ile wtedy kosztował hektar ziemi a ile teraz?. Mineło tyle czasu ze nalezy podejść do tematu spokojnie.Czasu nie zawrócimy ale rozumu powinniśmy mieć więcej.
                        • Gość: Miki Re: Jak my nie bedziemy.. IP: *.przemysl.hypnet.pl 13.12.10, 10:29
                          Lechowski, to Ty lepiej powiedz co robiłeś w stanie wojennych. Wytłumacz jak to Ty, wielki działacz, nie byłeś internowany. A to jest proste, kapusiem byłeś i tyle. O!
      • Gość: Ika Re: Jak my nie bedziemy.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.10, 10:21
        Najciekawsze jest,ze obecnie kończy się opracowanie historiografii stanu wojennego.
        To wielkopomne dziełon azywa się"Encyklopedia Solidarności".Niedługo będzie w sprzedaży.
        Jej znaczenie historyczne jest tak wielkie jak napisana a w zasadzie przepisana z rosyjskiej"Encyklopedia II Wojny Światowej"
        W tej Encyklopedii Solidarności jako najważniejszy opozycjonista Przemyśla ukazany jest Pan Zygmunt M były radny.Przesympatyczny Pan szczurek też występuje.
        Oczywiście encyklopedia opracowana została przez genetycznych patriotów a przekłamań,niedomówień a nawet fałszerstw jest bez liku.
        Jest napewno pozycją o charakterze propagandowym.Wszyscy genetyczni patrioci ukazani wręcz kryształowo.Dużo jest postaci "be" i do tych należy nawet pan Wałęsa"
        Pozycja bardzo dobra dla Lechowskiego i oczywiście jego proboszcza.
        Ponieważ posiadam już "Historię II WojnyŚwiatowej" w 12 tomach i uważam ją za archipelag kłamstw to na tej samej półce umieszczę też Encyklopedię Solidarności jako nic nie odbiegającej od swej komunistycznej poprzedniczki.
        • solist Re: Jak my nie bedziemy.. 13.12.10, 10:51
          "na tej samej półce umieszczę też Encyklopedię Solidarności jako nic nie odbiegającej od swej komunistycznej poprzedniczki"

          I o to chodzi, czyli sprzedaż. Rzecz w tym żeby takich badziewii nie kupować, chyba, że po to by się do takiej pozycji oficjalnie odnieść?
        • lechowski51 Re: Jak my nie bedziemy.. 13.12.10, 11:01
          kres pisze;
          napewno nikt nie postrzega stanu wojennego pozytywnie.Był złem ale mniejszym niż wojna domowa juz o ewentualnej "pomocy zagranicznej" nie wspominając. Niestety tak sie składa że w Polsce ciągle wybiera sie mniejsze zło. Nawet obecnie w wyborach. To były straszne czasy , były konsekwencją tego co sie działo. Jestem pewien że gdyby obecnie doszło do takiej samej anarchi jak wówczas obecna demokratyczna władza nie wachałaby się i tezwprowadziła stan wyjątkowy. Czy dzisiaj nie ma podwyżek cen żywności,prądu ,gazu,podatków? Gdyby społeczenstwo wówczas było na tyle świadome co teraz to wiele mniej drastyczną reforme wprowadził by np Rakowski. Trzeba było dojśc do zarobków w milionach aby cokolwiek sie nauczyć.I dzisiaj musimy wielbic Balcerowicza ktory zadusił wiele dobrych"krów"/co było złe w tamtej gospodarce to było,ale zniszczono tez i dobre przedsiebiortwa. Czy nie po to zniszczono wszystkie pgr aby rozszabrować ziemię. Pamietacie ile wtedy kosztował hektar ziemi a ile teraz?. Mineło tyle czasu ze nalezy podejść do tematu spokojnie.Czasu nie zawrócimy ale rozumu powinniśmy mieć więcej

          Zaczne od "pomocy" sowieckiej ktora Jaruzelski i jego junta usprawiedliwia wprowadzenie stanu wojennego.Oto slowa Susłowa z posiedzenie BP KPZR gdzie omawiani sprawe udzielenia pomocy;
          "Mysle,wiec,ze wszyscy tutaj jestesmy zgodni,iz w zadnym wypadku nie moze byc mowy o wprowadzeniu wojsk'
          Szef KGB Andropow tak mowil;
          "Jezli chodzi o przeprowadzenie operacji X to powinna byc tylko i wylacznie decyzja towarzyszy polskich,jak oni zdecyduja tak bedzie....Nie zamierzamy wprowadzac wojska do Polski!
          Dodam jeszcze opinie Gromyki;
          "Mie moze byc zadnego wprowadzenia wojsk do Polski.Sadze,ze mozemy polecic naszemu ambasadorowi,aby odwiedzil Jaruzelskiego i poinformowal go o tym"

          Jaruzelski wyprowadzajac kolejny raz wojsko przeciwko swojemu narodowi ratowal nie jego interes a interes komunistycznych kacykow i jego palkarzy takich jak mykola.
          Rakowski poprzez swoje "reformy" niczego nie mogl zmienic bo jak pokazuje historia system komunistyczny nie jest reformowalny.Natomiast kres mozemy dyskutowac o tym co nastapilo po 1989 roku.Z wieloma Twoimi opiniami o gangsterskim uwlaszczeniu,o wyprzedazy za grosze naszego majatku moge sie zgodzic.Jest to jednak temat na odrebna rozmowe.
          Do gimbusa inki!
          W przeciwienstwie do czasow, gdy tworzono klamliwa historie II Wojny Swiatowej,dzisaj masz prawo i mozliwosc prostowania mitow i przeklaman jakie sa zawarte w Encyklopedii Solidarnosci.Zyja jeszcze swiadkowie tamtych zdarzen,masz wolnosc pisania i wypowiadania sie....wiec zamiast pisac o "bandytach z AK" napisz prawdziwa historie Majki i innych przemyskich opozycjonistow.Ja w przeciwienstwie do Ciebie czytajac biogramy moich kolegow i opracowania IPN-u dotyczace tamtych dni nie znalazlem klamstw i prob budowania falszywych legend.
          • Gość: kres Re: Jak my nie bedziemy.. IP: *.przemysl.hypnet.pl 13.12.10, 11:37
            załozmy że masz rację jesłi chodzi o interwencję obcą,choć jak wiesz że mimo że upłynęło od IIw.ś. 65 lat do dzisiaj archiwa pozostaja zamkniete i to nie tylko rosyjskie. Prawdę moze ktos usłyszy za 80 lat. Zastanów się nad wariantem wojny domowej,bo chyba jestesmy zgodni że miałaby miejsce.Byłyby płonące komitety ale byłoby tez duzo ofiar. Po obu stronach.Pomijając w tej chwili że wg Ciebie na taki obraz obojetnie patrzyliby kacykowie w panstwach osciennych.Gdyby juz Polacy zakonczyli wzajemne mordowanie i dajmy na to "S" by zwycieżyła/ta wersja nawet hipotetycznie wydaje sie niemozliwa/ to co czekało towarzyszy z krajów ościennych?
            Rakowski mogł wybrac droge gospodarczą ówczesnej Jugoslawi.Zreszta w polsce prywatny interes zawsze był wystarczyło tylko trochę rozluźnić i do tego otworzyć granicę,kto chce niech jedzie .Część z tych wyjeżdzających zainwestowałaby swoje pieniądze w kraju. Moim zdaniem była ta trzecia droga,ale zachodnie agencje wywiadowcze i kosciól katolicki jej nie chciały.Pchano do konfrontacji ze wszystkich sił.ZSRR wyszedł osłabiony z Afganistanu, pętla ekonomiczna sie zaciskała.nie było wyjścia ,polscy komuniści oddali władzę zreszta na swoich warunkach,a tak naprawde szybko powrócili do władzy już jako kapitalisci.Nie ma sensu to wzajemne na tym forum opluwanie sie, naprawde jest to bezsensowne.
            • solist Re: Jak my nie bedziemy.. 13.12.10, 12:26
              Wojska sowieckie brały udział w wydarzeniach stanu wojennego i nie da sie tego ukryć. Mój stryj był na interwencji, będąc w wojsku, w kopalni Wujek podczas pacyfikacji i powtarza do dziś, że rozkazy wydawał człowiek mówiący po rosyjsku i bylo takich gości kilku.
              • Gość: pysio Re: Jak my nie bedziemy.. IP: 213.25.24.* 13.12.10, 12:51
                iekawe że "historycy" nie pamietają o naczelnej zasadzie jaka wtedy obowiązywała w solidarnosci. Chodzi o to że bezwzględnie przestrzegano zasady nie wychodzenia po za zakłady pracy.
          • Gość: Ika Re: Jak my nie bedziemy.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.10, 13:29
            Lechosiu .Ja nie grzebię w śmietnisku Solidarności.Tak się składa,że obecnie ci z śmietniska są najważniejsi ,ba nawet kryształowi.Prawdziwi działacze solidarności to byli Polacy -chcieli zrobić coś dobrego.Nie zawsze to wychodziło.A popatrz teraz chwasty Solidarności udają prawdziwą Solidarność.Ogłszają prawdy objawione stoją po tej stronie co stało zomo lub odwrotnie,bez mrugnięcia oka wskazują winnych,grzebią w wszelakich brudach nazywają to grą teczkami a tak w ogóle zajmują się wszelakim plugastwem.A może jest inaczej.
            • solist Re: Jak my nie bedziemy.. 13.12.10, 13:37
              Do tego ćpają, odznaczają komuchów, kradna pieniądze partyjne, robią przepychanki z gruntami, sprzedją kraj traktatami, które później zaskarżają ...
              • Gość: jobrave Re: Jak my nie bedziemy.. IP: *.range109-158.btcentralplus.com 13.12.10, 15:45
                Od wprowadzenia stanu wojennego minęło prawie 30 lat i jak się okazuje nadal nie można, z niektórymi, normalnie o tym porozmawiać. Co najciekawsze, najbardziej krytycznie usposobieni są ci, którzy najmniej, z powodu stanu wojennego, ucierpieli.
                Kiedy ogłoszono stan wojenny, byłem - jak większość osób czynnie zaangażowanych w działalność opozycyjną, podobnego zdania, co - po 30 latach - Lechowski. Po latach zdanie zmieniłem - uważam, że nie było innego wyjścia i rozpisywać się na ten temat nie będę, po zrobił, to już Kres i Miki. Z moich ówczesnych obserwacji wynika, że większość społeczeństwa przyjęło stan wojenny z ulgą, a nawet z nadzieją, widząc w Jaruzelskim męża opatrznościowego, "który wreszcie zrobi porządek". I mógł ten porządek zrobić, mam tu na myśli gospodarkę. Zamiast brnąć w reglamentację wszystkiego co tylko możliwe, powinien był wprowadzić gospodarkę rynkową (coś w rodzaju ustawy Rakowskiego i Wilczka, a przynajmniej jej elementy, a po zniesieniu stanu wojennego zlikwidować cenzurę. Niestety poszedł w przeciwną stronę marnując świetną okazję na to, by pchnąć Polskę do przodu i to w zasadzie był jedyny błąd popełniony przez niego.
                Zgadzam się z Iką, że w Przemyślu nic się nie działo, tzn. nic wyjątkowego, owszem była jakaś działalność podziemna, sam zresztą brałem w niej udział, ale jak się później okazało, znajdowała się pod całkowitą kontrolą SB. Moja "baza" znajdowała się w kościele oo franciszkanów, tam m.in. drukowaliśmy ulotki, później robiliśmy to już w domach, u franciszkanów przygotowywano tylko matryce. Po latach okazało się, że SB miało bardzo dokładne informacje z tego co się tam działo, a wszystko dzięki bratu Maksymilianowi, "Maksio" bowiem był agentem SB i kiedy już wszystko się wydało, Maksio został przeniesiony do klasztoru w Głogowie. Przemyska "S" zarówno ta legalna, jak i później podziemna - naszpikowana była agentami SB, pomimo tego, że służby miały doskonałą orientację, w tym co dzieje się w przemyskim podziemiu, obyło się bez spektakularnych wpadek i aresztowań. Po 1989 r. "działacze" podziemnej "S" odwdzięczyli się esbekom podczas weryfikacji, większość naczelników wydziałów i oficerów prowadzących trafiło do nowo powstałej policji na eksponowane stanowiska, głównie ci, którzy mieli haki nie tylko na działaczy, ale również, a może przede wszystkim na wysoko postawione osoby w hierarchii kościelnej. Dziwi mnie jedna rzecz, taka mianowicie, że kilku ubeckich agentów, do dziś nie zostało ujawnionych i mało tego, czują się bardzo pewnie.
                • Gość: pysio Re: Jak my nie bedziemy.. IP: 213.25.24.* 13.12.10, 18:34
                  Jo ostatnio trudno mi się było z tobą zgodzić ale w tym przypadku masz rację. To niestety smutna prawda o Przemyślu; jeśli zebrało się trzy osoby to na pewno wśród nich był kapuś!!! Koło dziewiątej rozmawiałem z kilkoma kumplami i widział nas ukrainiec a o pierwszej już podjechała suka i zaczęło się ojcowskie napominanie i oferta nowego zajęcia. Za drugim razem było gorzej bo normalnie mi grożono wywaleniem dziecka ze studiów lub jakimś nieszczęśliwym wypadkiem. Oświadczyłem im jasno że jeśli jeszcze za mało jest męczenników stanu wojennego to będę za niego robił. Stosując takie metody sb tylko pogłębiała przekonanie że nie chodzi o poprawę sytuacji gospodarczej ale o jak najdłuższe bycie przy korycie. To walnięcie pięścia w postaci stanu wojennego miało na celu zmiękczenie opozycji i tu muszę przyznać wszystko poszło jak po maśle.
                  • Gość: Ika Re: Jak my nie bedziemy.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.10, 19:12
                    Pysio tak bardzo nie przesadzaj.Też czytam różne dokumenty mniej lub bardziej wiarygodne a niektóre naprawdę niewygodne.
                    Wynika z nich jednoznacznie że mieszkańcy naszego grodu nie są i nie byli zwolennikami jakiś rewolucji w ich życiu.Wolą życie spokojne i stabilne.Owszem jak w każdym grodzie mamy swoich wesołków ale mamy też postacie o ponurym rodowodzie.Przemyśl był wyjątkowo nasycony agentami.Szczególnie wokół biskupa Tokarczuka-tylko 18 prawie wszyscy duchowni.
                    Osób idowych i przekonanych o swoich poglądach nie było.Donsów pod dostatkiem .Wydaje mi się,że SB opanowało bardzo skutecznie duchowieństwo a te nie mając żadnych hamulców donosiło na swe owieczki tak,że nawet działań zapobiegawczych bezpieka nie podejmowała uznając je za niecelowe.Wspomiane to jest też w poście "jobrave"
    • common-sense-ltd Re: Jak my nie bedziemy.Dokumentacja 13.12.10, 18:47
      "Notatka z tego spotkania, sporządzona przez gen. Wiktora Anoszkina - adiutanta marszałka Kulikowa - została w całości opublikowana przez historyka IPN prof. Antoniego Dudka w "Biuletynie IPN" nr 12 (107) z grudnia 2009 r. Wynika z niej, że gen. Jaruzelski wprost zażądał wsparcia militarnego po wprowadzeniu stanu wojennego, mówiąc: "Strajki są dla nas najlepszym wariantem. Robotnicy pozostaną na miejscu. Będzie gorzej, jeśli wyjdą z zakładów pracy i zaczną dewastować komitety partyjne, organizować demonstracje uliczne itd. Gdyby to miało ogarnąć cały kraj, to wy (ZSRR) będziecie nam musieli pomóc. Sami nie damy sobie rady".

      Marszałek Kulikow, któremu - jak podkreśla prof. Dudek - myśl o dowodzeniu operacją stłumienia kontrrewolucji w Polsce nie była z pewnością obca, odpowiedział: "Jeżeli nie starczy waszych sił, to pewnie trzeba będzie wykorzystać +Tarczę-81+" (za tym kryptonimem krył się przypuszczalnie plan operacji wojskowej Układu Warszawskiego w Polsce). Kulikow dodał: "Zapewne Wojsko Polskie samo poradzi sobie z tą garstką rewolucjonistów". Jaruzelski zauważył wtedy, że "na przykład Katowice liczą około 4 mln mieszkańców. To taka Finlandia, a wojska - jeśli nie liczyć dywizji obrony przeciwlotniczej - nie ma. Dlatego bez pomocy nie damy rady". "Byłoby gorzej, gdyby Polska wyszła z Układu Warszawskiego" - dodał Jaruzelski.

      Kulikow podkreślał, że "najpierw należy wykorzystać własne możliwości". Pod koniec rozmowy spytał, czy może zameldować Leonidowi Breżniewowi (sekretarzowi generalnemu KC KPZR), że "podjęliście decyzję o przystąpieniu do realizacji planu". W odpowiedzi Jaruzelski odparł: "Tak, pod warunkiem, że udzielicie nam pomocy". Według Dudka, notatka Anoszkina sugeruje, że Jaruzelski nie tylko wiedział, iż Rosjanie nie zamierzają interweniować, ale wcześniej domagał się od nich udzielenia pomocy wojskowej.

      Historyk IPN podkreśla również, że wypowiedzi Kulikowa nie zawierały jednoznacznej obietnicy pomocy wojskowej w tłumieniu protestów społecznych w Polsce, ale też jej nie wykluczały."
      lubczasopismo.salon24.pl/salonnews/news/80190,29-rocznica-wprowadzenia-stanu-wojennego-dokumentacja
      • Gość: aaa Re: Jak my nie bedziemy.Dokumentacja IP: *.4-2.cable.virginmedia.com 13.12.10, 19:09
        Ale moze jednak bylibyscie konsekwentni? Albo uznajecie za wiarygodne ruskie dokumenty albo nie. Jesli uwazacie, ze sa wiarygodne, to trzeba przyjac do wiadomosci, ze katastrofa TU 154M to wypadek. Jesli uwazacie, ze klamliwe, to jak mozecie wierzyc w to co mowia one o tym, ze nie bedzie interwencji. Poza tym, niektore ruskie (dokumenty) mowia, ze w Katyniu, to albo Niemcy albo sami Polacy sobie strzelali w tyl glowy. No jesli wierzyc ruskim dokumentom, to w ezesni ruskie nie zaatakowaly Polski, tylko przylaczyly do Ojczyzny i wyzwolily spod okupacji.
        • lechowski51 Re: Jak my nie bedziemy.Dokumentacja 13.12.10, 19:46
          aaa nikt nie kwestionuje "ruskich dokumentow",bo przeciez sowieci piszac stenogramy z posiedzen policbiura nie pisali bzdur tylko relacjonowali ich przebieg.Dokumenty ruskie jak i papiery sbeckie nie klamia.Klamia Ci ktorzy je interpretuja,badz tez przemilczaja fakty ktore sa niewygodne dla okreslonych koterii.
          • Gość: Ika Re: Trochę faktów. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.10, 20:27
            Lechosiu co Ty opowiadasz.Nie znasz wogóle realiów. Dokumenty odnośnie przygotowań jak też przebiegu stanu wojennego są już drobiazgowo rozpisane .Są tak dokładne,że nawet pierdnięcie jest wynotowane w różnego rodzaju zapisach.Nikt ich nie kwestionuje.Co prawda para dyżurna /Antoni Dudka iJan Żaryn /o wyjątkowej sympatii jednej z partii wyciągają na zamówienie polityczne czegoś tam fragment od dawna znane ujmując to jako nowość.
            Masz tu Lechosiu malutką chronologię na podstawie dokumentów z 1998roku. Masz tam też o gen. Wiktorze Anoszkinie.Poczytaj.Poczytaj a jak to ogarniesz to tylko przemyśl i nic więcej
            "Operacja wprowadzenia stanu wojennego została przygotowana z najwyższą starannością, wszystko dopięto na ostatni guzik. W centrum planowanej akcji logistycznej znajdowało się wojsko, które miało ochraniać setki ważnych obiektów na terenie całego kraju. Do spacyfikowania społecznego oporu władze wyprowadziły na ulice 30 tys. funkcjonariuszy MO, ZOMO i SB, 49 tys. Rezerwowych Oddziałów MO oraz 70 tys. żołnierzy (z jednostkami odwodowymi 200 tys.) wyposażonych w 1750 czołgów, 1400 pojazdów opancerzonych, 500 wozów bojowych piechoty, ponad 9 tys. samochodów oraz setki śmigłowców i samolotów. Nigdy w Polsce po II wojnie światowej nie zmobilizowano tak wielkich sił.

            Prace nad wprowadzeniem stanu wojennego rozpoczęto 17 lipca 1980 roku. Istniejące dokumenty prawne „dotyczące ochrony bezpieczeństwa państwa i porządku publicznego w czasie stanu wojennego” zostały przesłane z MSW do Komitetu Obrony Kraju (KOK), gdzie przystąpiono do stworzenia pełnej dokumentacji stanu wojennego. Pod koniec sierpnia 1981 roku płk Tadeusz Kwiatkowski, dyrektor Biura Śledczego MSW, przygotował krótką notatkę dla swoich przełożonych na temat przebiegu rozmów toczonych w Moskwie 25-26 sierpnia w KGB. Rozmowy dotyczyły „(…) rozpoczęcia druku obwieszczeń o wprowadzeniu stanu wojennego” i „(…) organizacji przygotowań do transportu”. To właśnie w Moskwie wydrukowano obwieszczenie Rady Państwa, jednakże bez nazwiska przewodniczącego Rady ani daty.

            Wieczorem 16 października 1981 r. odbyło się posiedzenie Biura Politycznego KC PZPR, z jednym punktem porządku dziennego: „Rozpatrzenie sprawy zmiany na funkcji I sekretarza KC PZPR”. Następnego dnia Stanisław Kania, z inspiracji Moskwy, podał się do dymisji. W rozmowie telefonicznej nowo wybranego I sekretarza oraz Leonida Breżniewa, która odbyła się następnego dnia, gen. W. Jaruzelski wyjaśnił, że zgodził się na przyjęcie stanowiska sekretarza „po długiej wewnętrznej walce i tylko dlatego, że wiedziałem, że Wy mnie popieracie. (…) Inaczej nigdy bym się na to nie zgodził”. Zapewnił również L. Breżniewa o podjęciu zdecydowanych kroków w kierunku rozwiązania kryzysu w państwie, mówiąc bez ogródek: „(…) będziemy bić przeciwnika, i oczywiście, tak bić, aby przyniosło to rezultaty” .

            Zmiana na stanowisku I sekretarza została wyreżyserowana przez Moskwę, co parę dni później Konstantin Rusakow, członek sowieckiego Biura Politycznego, wyjaśnił Erichowi Honeckerowi. K. Rusakow tłumaczył: „(…) polityka kompromisów i ustępstw, która była uprawiana przez Kanię, ostatecznie zbankrutowała. Okazało się, że Kania stał się głównym hamulcem rozwinięcia walki”. Lech Kowalski w książce poświęconej gen. W. Jaruzelskiemu pisze, iż decyzja o postawieniu go na stanowisku I sekretarza PZPR zapadła w Moskwie. Kreml potrzebował człowieka, którym mógłby się posłużyć w zbrojnym rozprawieniu z „Solidarnością”. Kania do tej roli się nie nadawał, był zdecydowanie za słaby psychicznie.

            5 grudnia, Biuro Polityczne KC PZPR, zebrało się po raz ostatni przed podjęciem decyzji o wprowadzeniu stanu wojennego. To wówczas z ust Jaruzelskiego padły słowa o kompromitacji PZPR: „Jest to potworna, makabryczna kompromitacja partii, że po 36 latach sprawowania władzy trzeba jej bronić siłą milicyjną. Ale przed nami nie ma już nic. Trzeba być przygotowanym do podjęcia decyzji, która pozwoli uratować to, co podstawowe”. Warto przybliżyć definicję tego, co według gen. Jaruzelskiego wymagało natychmiastowego ratunku. Odpowiedzi udzielił Marian Orzechowski: „Naszym celem strategicznym jest obrona socjalizmu”. Towarzysze z Biura Politycznego dyskutowali również na temat strategii partii. Zbigniew Messner stwierdził, iż należy „(…) działać wyprzedzająco, jeśli trzeba wprowadzić stan wojenny szybko, nie wstydzić się, nie przyglądać biernie rozkładaniu ustroju, bo za kilka dni nie będzie komu i dla kogo wprowadzać stanu wojennego. (…) W naszej propagandzie i działaniu należy akcentować hasła: chcemy ratować państwo jako takie, które <<Solidarność>> chce zniszczyć, chcemy robić wszystko, aby nie dopuścić do wojny domowej, do której dąży <<S>>”. Z kolei gen. W. Jaruzelski radził, aby pozyskać autorytety społeczne, które mogłyby legitymizować stan wojenny, przekonując, iż państwo znalazło się w niebezpieczeństwie i że tylko partia jest w stanie walczyć ze złem nękającym społeczeństwo. Zdaniem Jaruzelskiego: „Trzeba wewnątrz i na zewnątrz kraju tworzyć przekonanie, że działamy słusznie i w poczuciu najwyższej odpowiedzialności. (…) Społeczeństwo musi być przekonane, że nawet radykalne środki są po to, by konfrontacji nie było, bo nie było dwóch walczących stron. Mówienie o konfrontacji to skandaliczny błąd polityczny i psychologiczny. Nie my chcemy konfrontacji, a nasz przeciwnik. (…) Mam za sobą dość doświadczenia, aby rozpaczliwie walczyć o to, co można ocalić”. Warto również przytoczyć słowa gen. Floriana Siwickiego, którego zdaniem „bez osłonek” należy pokazywać „kontrrewolucyjną działalność <<Solidarności>>”, uświadamiając tragedię, do jakiej mogłoby dojść, a za którą odpowiedzialność poniosą ci, którzy „nie liczą się z niczym”.

            Na kilka dni przed wprowadzeniem stanu wojennego W. Jaruzelski spotkał się z marszałkiem Wiktorem Kulikowem, który wraz ze współpracownikami przyjechał do Polski, aby nadzorować przebieg wprowadzenia stanu wojennego. W. Jaruzelski podczas spotkania zażądał pomocy gospodarczej oraz militarnej, a także uzależnił wprowadzenie stanu wojennego od pomocy Moskwy. Sowieccy towarzysze oznajmili, że nie może być mowy o wprowadzeniu wojsk, nawet w przypadku, gdyby Polsce nie udało się rozwiązać sytuacji własnymi siłami. W. Jaruzelski skarżył się gen. Mirosławowi Milewskiemu oraz innym towarzyszom, iż sowieckie Biuro Polityczne nie zezwala na interwencję wojsk Układu Warszawskiego, jeśli polskie siły bezpieczeństwa nie dałyby rady: „Najpierw naciskali nas, żebyśmy podjęli zdecydowane działanie, a przywódcy sowieccy obiecywali nam wszelką pomoc i potrzebne wsparcie. (…) Mamy lada chwila ruszyć do natarcia, ale boję się, że potem ogłoszą nas spiskowcami i powieszą”.

            Szczegółowy harmonogram wprowadzenia stanu wojennego ogłoszono w nocy z 9 na 10 grudnia podczas odprawy w Sztabie Generalnym. Najważniejsi oficerowie, którzy brali w niej udział m.in. Wojciech Jaruzelski, Florian Siwicki, Czesław Kiszczak oraz Michał Janiszewski uznali, że trzeba jak najszybciej wprowadzić stan wojenny.

            Na temat żądań gen. W. Jaruzelskiego rozmawiano również 10 grudnia na posiedzeniu Biura Politycznego KC KPZR. Najbardziej stanowczo wypowiedział się Jurij Andropow: „(…) nie można ryzykować wprowadzenia wojsk radzieckich do Polski. ZSRR nie zamierza tego robić, nawet, jeśli Polska miałaby znaleźć się pod władzą „Solidarności”. Stwierdził, iż „ZSRR nie może rzucać się na kraje kapitalistyczne, ponieważ skutkiem tego będą różnego rodzaju sankcje ekonomiczne i polityczne”. Podczas posiedzenia pojawiła się gotowość do pogodzenia się z utratą Polski. J. Andropow stwierdził, „(…) nie wiem jak będzie z Polską, a nawet jeśli (…) będzi
            • Gość: Ika Re: Trochę faktów. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.10, 20:29
              cd.
              Podczas posiedzenia pojawiła się gotowość do pogodzenia się z utratą Polski. J. Andropow stwierdził, „(…) nie wiem jak będzie z Polską, a nawet jeśli (…) będzie pod władzą „Solidarności”, to będzie to tylko tyle”. W podobnym duchu wypowiedział się Andriej Gromyko: „(…) nie może być żadnego wprowadzenia wojsk do Polski”. Także Michaił Susłow był zdania, że Związek Sowiecki nie będzie popychał Polski do jakichkolwiek działań: (…) myślę, że mamy tu wszyscy wspólny pogląd, że nie może być mowy o żadnym wprowadzeniu wojsk”. W podobnym tonie wypowiedział się Wiktor Griszyn: „O wprowadzeniu wojsk nie może być mowy”.

              Tego samego dnia, gen. Wiktor Anoszkin zapisał informację otrzymaną od ambasadora ZSRR w Polsce, Borysa Aristowa. Wynika z niej, że M. Milewski, sekretarz KC PZPR, na polecenie gen. W. Jaruzelskiego zadzwonił z pytaniem, czy mogą liczyć na pomoc wojskową ze strony ZSRR? K. Rusakow odpowiedział: „(…) nie będziemy wprowadzać wojsk”. Gen. W. Jaruzelski odmowę podsumował stwierdzeniem: „Dystansujecie się od nas”.

              Terminu wprowadzenia stanu wojennego nie wybrano przypadkowo. To właśnie 15 grudnia mijał dwumiesięczny okres, na jaki przedłużono służbę wojskową 46 tysiącom żołnierzy. Według władz starsi stażem żołnierze byli bardziej lojalni, niż nowi, mogący mieć związek z „Solidarnością”. Rada Ministrów podjęła decyzje o przedłużeniu służby wojskowej 16 października. Termin ten mijał 15 grudnia. Dalsze przedłużenie byłoby możliwe tylko wówczas, jeśli kraj znajdzie się w stanie wojny. Podejmując decyzje o wyborze konkretnej daty, uznano, iż idealnym dniem będzie niedziela, kiedy zakłady pracy są nieczynne, co znacznie utrudni szybką mobilizację działaczy „Solidarności” oraz opóźni ewentualny opór o kilkadziesiąt godzin. Do realizacji stanu wojennego użyto praktycznie wszystkich polskich sił zbrojnych.

              W niedzielę o godz. 6 w programie I radia oraz telewizji wystąpił gen. Jaruzelski: „Obywatelki i obywatele Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej! Zwracam się dziś do Was jako żołnierz i jako szef rządu polskiego. Zwracam się do Was w sprawach wagi najwyższej. Ojczyzna nasza znalazła się nad przepaścią”. Podczas grudniowego posiedzenia Biura Politycznego KC PZPR, kilka dni po wprowadzeniu stanu wojennego, jeden z jego architektów, gen. Czesław Kiszczak, poinformował, zapewne z wielką satysfakcją, zebranych towarzyszy: „Nastąpił przełom. Solidarność nie jest już zdolna zagrozić władzy ludowej”. Innym mówcą był gen. F. Siwicki, który stwierdził: „Na dzień dzisiejszy osiągnęliśmy zamierzony cel (…) sparaliżowaliśmy (…) przeciwnika”. Niezwykle interesująca wydaje się również wypowiedź gen. W. Jaruzelskiego, który wzywał członków partii, aby: „Stanowczo przeciwstawiać się propagandzie, że wprowadzenie stanu wojennego zostało narzucone z zewnątrz. To nas obraża. Sami podjęliśmy decyzję, sami zrealizowaliśmy i sami za nią odpowiadamy. W imieniu Biura Politycznego na ręce tow. Floriana Siwickiego i tow. Czesława Kiszczaka siłom zbrojnym i organom MO i SB składa tow. W. Jaruzelski słowa uznania i podziękowania za wykonanie trudnej operacji w obronie socjalistycznego państwa”.

          • Gość: aaa Re: Jak my nie bedziemy.Dokumentacja IP: *.4-2.cable.virginmedia.com 13.12.10, 20:27
            No to co np. z dokumentami mowiacymi o wyzwoleniu spod okupacji Polskiej? Zapewne tez mowiono o tym na obradach politbiura. Zgodnie z tym co piszesz nalezy to uznac za prawde.
        • Gość: jobrave Re: Jak my nie bedziemy.Dokumentacja IP: *.range109-158.btcentralplus.com 13.12.10, 20:31
          Gość portalu: aaa napisał(a):

          > Ale moze jednak bylibyscie konsekwentni? Albo uznajecie za wiarygodne ruskie do
          > kumenty albo nie.

          Na Twoim miejscu byłbym ostrożniejszy z wyrażaniem takich opinii, bo zaraz zostaniesz "zhepany" przez Lechowskiego i Mata - taki właśnie brak konsekwencji wytykał "solidaruchom" Michnik, kiedy atakując Jaruzela, powoływali się na sowieckie dokumenty, lub kiedy na świadków mających potwierdzić czyjąś winą powoływano byłych esbeków. Zawsze mnie intrygowało to, jakimi kryteriów PiSoszołomy kierowały się i kierują przy weryfikowaniu rosyjskich i esbeckich dolkumentów? Skąd wiedzą, które są autentyczne, a które spreparowane? Czy naprawdę są tak głupi wierząc, że dokumenty, które wpadły im łapy znalazły się w nich, tylko dlatego, że esbecy nie zdążyli ich zniszczyć? Czy naprawdę wierzą, w to, że do KGB czy SB przyjmowano idiotów z łapanki? Jeśli tak, to naprawdę pogratulować intelektu.
          Nie można wykluczyć, że Jaruzelski zwrócił się o pomoc do ZSRR, ale jaką pomoc chodziło, tego już nie wiemy. Myślę, że nie o wojskową, lecz raczej o żywnościową, o dostawy węgla, ropy itp. Zgadzam się, że Ruscy znajdowali się w trudnym położeniu poprzez zaangażowanie się w wojnę afgańską, ale nie zapominajmy o tym, że w Polsce stacjonowała Grupa Północna Armii Radzieckiej. Oficjalnie na terenie Polski przebywało 60 tys. krasnoarmiejców plus 20 tys. pracowników cywilnych, nieoficjalnie - 300 tysięcy, tak przynajmniej twierdził radiomaryjny publicysta Józef Szaniawski, po przeanalizowaniu zasobów broni znajdującej się w radzieckich bazach na terenie Polski, do tego dodajmy prawie 200 tys. żołnierzy w bazach w NRD, oraz nieznaną bliżej liczbę na Węgrzech. Musimy pamiętać również, że sami Czesi, oraz Niemcy mieli ochotę trochę sobie "pointerweniować" w Polsce, bo Polacy burzyli im ich "dolce farniente".
          Nie mam żadnych wątpliwości, że doszłoby do inwazji ze strony wojsk Układu Warszawskiego i tu opieram się nie tylko na tym, co mówił Jaruzelski, lecz również na tym, czego byłem świadkiem w miejscowości Słomianki pod Jarosławiem, oraz informacjach, które uzyskałem w 1994 od b. oficerów sowieckich, którzy pozostali w armii ukraińskiej m.in. generała, dowódcy jednostki komandosów w Chyrowie. W Czechach również przygotowywano się do inwazji, wiem to, od czeskiego dysydenta Petra Oslzlego, z Brna, u którego mieszkałem jakiś czas (sierpień - październik 1986) . Peter Oslzly został później pierwszym, niekomunistycznym ministrem kultury).
          Co do postaci Wojciecha Jaruzelskiego, trudno mi się odnieść jednoznacznie do jego osoby, albowiem nie wiem na ile prawdziwe są informacje o jego związkach z GZIW, oraz roli jaką odegrał w 1970 roku, choć tu sprawa jest raczej jasna - strzelać kazał gen. Korczyński, na rozkaz Gomułki, z którym był w bezpośrednim kontakcie, z pominięciem Jaruzelskiego.
          Warto również zwrócić uwagę, że nie wszyscy liderzy ówczesnej opozycji są zgodni co do oceny Jaruzelskiego. Wysłuchałem dzisiaj bardzo wyważonej wypowiedzi Andrzeja Gwiazdy, który powiedział, że wystarczy, żeby generał wyraził skruchę i przeprosił, Bogdan Lis powiedział wprost, że generałowi powinno się dać spokój, podobnie JAnusz Korwin - Mikke, jedynie Jarosław Kondominium Kartofel, który stan wojenny przesiedział w zaciszu żoliborskiego mieszkania, domagał się krwi.
          Generalnie jednak uważam, że Jaruzelski jest naprawdę człowiekiem honoru, bo nie mam wątpliwości, że zapobiegł wojnie domowej i cofnięciu się Polski do sytuacji sprzed 1918 r. , a człowiekiem honoru jest dlatego, że nie uchylał i nie uchyla się od odpowiedzialności, nie raz wyrażał skruchę i niejednokrotnie przepraszał. A nie musiał, mógł ustąpić i dać zielone światło światło partyjnym radykałom,mógł zwiać do Moskwy, na Kubę, czy do Chin. I podoba mi się to, że ludzie, którzy wycierpieli od komuny najbardziej, potrafią należycie ocenić sytuację i wybaczyć.
      • Gość: Ika Re: Jak my nie bedziemy.Dokumentacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.10, 19:20
        Bardzo sceptycznie podchodzę do rosyjskich dokumentów szczególnie tych swiadczących o ich bezinteresowności.Ja wto nie wierzę.Od kiedy to adiutanci rozmawiają o poważnych problemach z przywódcami innych państw choćby nie wiem jak wasalnych.To jest naprawdę grubymi nićmi szyte.Proszę zwrócić na datę publikacji.2009.Tylko zapotrzebowanie polityczne.
      • common-sense-ltd Re: Jak my nie bedziemy.Dokumentacja 13.12.10, 19:39
        Dokumenty ( tak jak posty) przemawiają niejednokrotnie z o wiele większą siłą niż wszelkie ustne deklaracje, apologie, kłamstwa. Ujawniają motywy i emocje im przyświecające, demaskują prawdziwych inspiratorów, sprawców, współwinnych.
        Oczywiście z treścią zacytowanej powyżej notatki można polemizować, można ją sobie interpretować "po mykołowatemu", można też całkowicie negować jej autentyczność....to nawet nie jest najważniejsze, najgorsze z punktu widzenia tutejszej społeczności.
        Najgorszy jest fakt, że po tak wielu latach (podobnie jak w kwestii ukraińskiej, ale nie tylko!), nie ma zgody w sprawach zasadniczych, nazwania zła po imieniu, nie dla wyszydzanej tutaj niezdrowej martyrologii, ale dla rzeczywistego dobra własnego i przyszłych pokoleń.
        Stan Wojenny, ponad wszelką wątpliwość był złem; jednym odebrał życie, innym ojczyznę i dom, jeszcze innym, wiarę w drugiego człowieka; sąsiada, kolegę.
        A bywali i są również tacy, którym połamał sumienia, skazując na życie z poczuciem winy, klęski, upokorzenia. Skazani na strach po kres swych dni, bezwolne marionetki, teczkowe ludziki, gotowe podpisać się po każdym kłamstwem, oszczerstwem obelgą....niewolnicy strachu.
        • Gość: jobrave Re: Jak my nie bedziemy.Dokumentacja IP: *.range109-157.btcentralplus.com 13.12.10, 20:58
          Jakie były skutki stanu wojennego i że był on złem, wie każdy średnio inteligentny człowiek, więc nie ma sensu powtarzać patetycznych frazesów, dyskutujemy tu, o tym, czy rzeczywiście, to co stało się 13 grudnia było tzw. mniejszym złem.
          Na podobnej zasadzie można dyskutować na temat wyzwolenia Polski przez Armię Radziecką - czy było, to wyzwolenie, czy "wyzwolenie", okupacja. Okupacja jest jednak mniejszym złem niż eksterminacja. Wiem, że debil tego nie zrozumie, ale na szczęście na tym forum przeważają ludzie mądrzy. Dzięki owej "okupacji" Lechowski żyje, ma się dobrze i może teraz pier.dolić głupoty, gdyby jednak Hitlerowi dano wolną rękę, to pier.dolić by nie mógł, nie tylko głupot zresztą. Co w takim razie, było mniejszym złem? A to, że wielu ludzi straciło życie, wiarę, że marionetki, że Wyspy Sołowskie, że Katyń , że upokorenia, to my wiemy, aż za dobrze, ale zwróćmy też uwagę na to, że przetrwał naród. Chyba, że ktoś uważa, że niedobrze, że przetrwał.
        • Gość: Prześmiewca Re: Jak my będziemy nawet demokracja niczego nie. IP: *.adsl.inetia.pl 13.12.10, 21:08
          Srutu,tutu majtki z drutu, jak czytam tą całą "Ikę" to dochodzę do wniosku jakby wszystkie rozumy ogarnęła.Jest tylko jedno pytanie ? Czy ktoś sprzedając nas w 1945r, na pięćdziesiąt lat ogarnął wszystko co nastąpi za 45 lat?
          • lechowski51 Re: Jak my będziemy nawet demokracja niczego nie 13.12.10, 23:20
            pojebus pisze;
            Na Twoim miejscu byłbym ostrożniejszy z wyrażaniem takich opinii, bo zaraz zostaniesz "zhepany" przez Lechowskiego i Mata - taki właśnie brak konsekwencji wytykał "solidaruchom" Michnik, kiedy atakując Jaruzela, powoływali się na sowieckie dokumenty, lub kiedy na świadków mających potwierdzić czyjąś winą powoływano byłych esbeków. Zawsze mnie intrygowało to, jakimi kryteriów PiSoszołomy kierowały się i kierują przy weryfikowaniu rosyjskich i esbeckich dolkumentów? Skąd wiedzą, które są autentyczne, a które spreparowane?

            Dokumenty kretynie sa dokumentami a nie kretynskimi wypocinami ktorymi nas karmisz.Zarowno sbecy jak i Ci ktorzy protokolowali posiedzenia policbiura nie przewidzieli ze kiedys Ty czy ja bedziemy mieli do nich dostep.Mykola piszac raport ze spotkania ze swoim kapusiem relacjonowal to co kapus powiedzial.Kapus mogl klamac ale mykola nie klamal,bo nie mial zadnego w tym interesu.Mykola tez nie mogla sobie stworzyc sztucznego kapusia jak dzisiaj nas racza bajkopisarze z Gowno Prawdy bo jego szef w kazdej chwili mogl zazadac spotkania z nim.
            Spreparowane sa Twoje i Michnika sady o moskiewskim namiestniku Jaruzelskim.Spreparowane bo takie gnidy jak Ty potrzebuja takich wlasnie bohaterow.
            • Gość: pysio Re: Jak my będziemy nawet demokracja niczego nie IP: 213.25.24.* 14.12.10, 06:27
              Co tu dużo mówić? Jaruzel to taki sam człowiek honoru jak generałowie hitlera. Wierny do końca. Dla jednych to honor a dla drugich wyjątkowa młotowatość, beton,
              niereformowalność i wiele innych. Dla mnie i na pewno dla zdecydowanej większości nigdy nie chodziło o zmianę władzy czy ustroju bo nazwa o ustroju państwa to rzecz umowna. Zawsze chciałem by to byli ludzie na których można liczyć i dla których honorem, by było jedynie, dobro społeczeństwa. Tymczasem tego akurat w naszym państwie permanentnie brakowało i brakuje do dzisiaj!
            • Gość: Ika Re: Jak my będziemy nawet demokracja niczego nie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.10, 20:02
              Oj Lechosiu pastwisz się nad generałem Jaruzelskim.Z innych Twoich postów wynika,że okres ten przeżyłeś jako dorosły .A zapominasz o swej rodzinie oj nieładnie.
              A jednak fascyynują Cię trupy.Masz to chyba genetycznie po swoich stryjach bandytach.Cóż tradycje rodzinne należy kontynuować.Co prawda tak się nieszczęśliwie urodziłeś,że w epoce komunizmu jako dziarski młodzieniec nie mogłeś tak jak twoi stryjowie chodzić po wsiach i mordować tak dla rozrywki i chleba/żyć przecież trzeba./
              Teraz jako zgrzybiały staruszek nie mający żadnych zainteresowań po oddaniu wnuków swemu proboszczowi który tak je lubi, nudzisz się i o tęsknotach zresztą zbrodniczych starasz się podzielić na tutejszym forum.Prawdopodobnie jako żarliwy katolik występujesz pod trzema postaciami/tak jak w biblii/ Twoje gorsze od Lechowskiego >Ja< występuje jako "e"
              Istnieje też duże prawdopodobieństwo że "e" to Twój syn lub bliski krewny chcący kontynuować rodzinną oczywiście bandycką tradycję.
              Szukasz zatem w historii bandytów ,którzy być może byli gorszymi bandytami niż twoi stryjowie.Chcesz zapewne pokazać a także uspokoić sumienie ,że są jeszcze gorsi od ciebie i twojej bliskiej rodziny.
              Instynkt bandyty jest prawdopodobnie obciążony genetycznie.Jak poczuje ludzką krew .
              A dalej już wiadomo o co chodzi.
              Zatem Lechosiu dla tych którzy Ci pomagają w krwawych wątkach podziel się wiedzą o swojej rodzinie a szczególnie jakich technik używali przy uśmiercaniu prawdopodobnie chłopów.Czy mieli broń czy też proste gospodarskie narędzia.Czy po każdym bandyckim wyczynie upijali się do nieprzytomności,czy też przeżywali to na trzeźwo.A w ogóle podziel się wspomnieniami rodzinnymi nie tylko związanymi ze swoimi stryjami lecz wspomieniami pozostałej rodziny.Napewno będą fascynujące dla twoich przyjaciółna tym forum o podobnych zainteresowaniach.
              Pozdrawiam Cię Lechosiu.
              Chyba nie zaprzeczysz temu co napisałam.Sam w jednych z wątków chwaliłeś się jakie masz tradycje rodzinne.



              Pozwoliłam sobie przenieść swój post z innego wątku gdzie także fascynujesz się zbrodnią.
              • lechowski51 Re: Jak my będziemy nawet demokracja niczego nie 14.12.10, 20:36
                Pozdrawiam Cie rowniez ukrainska gnido.
                • Gość: M Re: Jak my będziemy nawet demokracja niczego nie IP: *.przemysl.hypnet.pl 14.12.10, 20:42
                  i ty też się pie...lechowski, kapusiu sbecki
                • Gość: Ika Re: Jak my będziemy nawet demokracja niczego nie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.10, 20:46
                  Lechosiu dziękuję za pozdrowienia.A nie obrażaj Narodu Ukraińskiego.Ja jestem Polką i to taką,która chodzi z podniesionym czołem idoskonale wiem co to znaczy być Polką.

                  Zatem kolejny mój post na temat Twojej osoby gdzie też fascynujesz się trupami i bandytami:

                  Lechosiu masz bardzo rozwinięty instynkt fascynacji trupami i zbrodniami.Fascynują Cię takie opisy.Zatem masz to rodzinne. Wszelakie bandyctwo jakie istniało w tym okresie czasu dzisiaj dzielnie staje pod sztandarami AK,chociaż ta organizacja też takim precederem się zajmowała.
                  Zatem nawet jak na standarty AK twoja fascynacja zbrodnią jest zadziwiająca.Prawdopodobnie jak byś się urodził się trochę wcześniej to nijaki Dąbski byłby przy Tobie Pikuś.
                  • lechowski51 Re: Jak my będziemy nawet demokracja niczego nie 14.12.10, 22:23
                    O fascynacji trupami porozmawiaj w swojej rodzinie i napisz co robil Twoj dziadek w czasie "wydarzen na Wolyniu" gdzie jak piszesz gnido ukrainska zwyrodnialcy z OUN i UPA mordowali nbezbronne dzieci i kobiety bo osadnicy zabrali im kozacka ziemie...bo przeciez nie ukrainska bo czegos takiego na mapie swiata nie bylo az do konca XX wieku.
                    • Gość: Ika Re: Jak my będziemy nawet demokracja niczego nie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.10, 22:38
                      Po raz kolejny potwierdzasz:
                      Lechosiu masz bardzo rozwinięty instynkt fascynacji trupami i zbrodniami.Fascynują Cię takie opisy.Zatem masz to rodzinne. Wszelakie bandyctwo jakie istniało w tym okresie czasu dzisiaj dzielnie staje pod sztandarami AK,chociaż ta organizacja też takim precederem się zajmowała.
                      Zatem nawet jak na standarty AK twoja fascynacja zbrodnią jest zadziwiająca.Prawdopodobnie jak byś się urodził się trochę wcześniej to nijaki Dąbski byłby przy Tobie Pikuś.
                      • Gość: rea Re: Jak my będziemy nawet demokracja niczego nie IP: 178.159.167.* 14.12.10, 23:40
                        A mnie "fascynują" obelgi, jakimi się obrzucacie. Muszę przyznać, że Lechowski nieźle się odszczekuje i ma dość bogaty repertuar. Poza tym Iko, powinnaś zrozumieć, że jego fascynacja trupami ma swoje źrodło w jego głębokiej wierze, przecież katolicyzm lubuje się w makabrycznym dzieleniu szczątków na relikwie.
                        • common-sense-ltd Re: Hmmm... 15.12.10, 07:05
                          Fascynacja szczególna. ...jestem jednak przekonana, że tutejszy Torquemada&co zaspokaja twoje potrzeby "mocnych wrażeń".
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka