h8red
14.06.04, 20:56
Dziś nastapił ten pamiętny dzień, w którym udało mi się w końcu trafić do kina
na 3 część Harrego Pottera. Jak się drodzy czytelnicy zapewne domyślają nie ma
to jak ksiązka. Oczywiście brakło trochę treści, pomimo tego, że film trwa
ponad 2 godziny. Nie udało się upchnąć wszystkiego ale zwykle tak jest. Jak
dla mnie uwypuklono przemianę jaka następuje w Harrym, który w każdej
następnej części książki staje się zarozumiałym gnojkiem. Zdaje się, że twórcy
filmu poszli dalej jesli chodzi o początek romansu pomiędzy Ronem i Hermioną
:))) Generalnie jest to chyba najsłabszy z filmów. Nie ratuje go nawet świetny
Gary Oldman, który doskonale pokazuje to "szaleństwo" miotające Syriuszem
Blackiem. Film już raczej dla fanów.