kasztannova
12.02.07, 16:11
Witam.
Ostatnio moje zastanowienie budzi zachowanie Dumba.
Czytam sobie tak po trochę - i pomijam że on jest raczej zagrożeniem /brak
odpowiedzialności itp/
Trafiłam np taki fragment w 4 kiedy słysząc o V od H - pod koniec ksiażki - H
ma wrażenie ze D się ucieszył - jakiś przebłysk jakby radości, ale stwierdza,
że musiało mu sie przewidzieć. Pomijam teksty - nt własnej potęgi umysłowej.
Może JKR coś się pofanzoliło - bo inaczej nie pasi mi to do D.